Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Wychowanie

10 błędów, które popełniłam przy pierwszym dziecku

Mogę przyznać, że najwięcej wiedziałam o dzieciach, kiedy ich nie miałam. Chwila pokory przyszła już w szpitalu, niedługo po porodzie. Okazało się, że teorie owszem mogą być pomocne, ale bardzo często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Najwięcej uczymy się na błędach i ja dzięki temu, że je popełniłam – jestem teraz mądrzejsza. Nie patrzę też na nie jako porażkę, tylko szansę do rozwoju.

No cóż, teraz postąpiłabym zupełnie inaczej, ale może moje doświadczenia Wam się przydadzą.

Do podzielenia się moimi przemyśleniami zaprosił mnie Lajkonik

10 błędów, które popełniłam, a dzięki nim jestem teraz mądrzejsza:

1.Dziecko nie będzie z nami spało

Nie wiem dlaczego, uznaliśmy sobie za punkt honoru, że nasze pierworodne nie będzie z nami spało. Pamiętam te noce, kiedy wstawałam po 8 razy żeby je nakarmić. Przysypiałam na fotelu, a później odkładałam dziarsko do łóżeczka. Za pół godziny znów to samo. Poranek zaczynałam od policzenia ilości pobudek w nocy: 4 to był lajt, a rekord 13. Nie wiem, jak przetrwałam tamten czas. Ale przy drugim dziecku byłam mądrzejsza i spało z nami. Przesypiałam noc z małym ssakiem obok i byłam naprawdę wyspana.

2. Moje dziecko nie będzie jeść słodyczy

To był też jeden z punktów mojej rodzicielskiej listy, który z dumą chciałam zrealizować. Wyobrażałam sobie, że będę piec eko ciasta i robić kulki mocy. Jednak rzezczywistość okazała się inna. Przy pierwszym dziecku uważałam, że wszystkie słodycze są na cenzurowanym i przez to mieliśmy sporo nieprzyjemnych sytuacji: w sklepie, u koleżanki na urodzinach, podczas podróży. Pamiętam jak na imprezie rodzinnej moje dziecko dosłownie rzuciło się na żelki, bo nigdy ich nie widziało. Zadziałała teoria zakazanego owocu i przez to słodycze kusiły znacznie bardziej. Teraz uważam, że nie sztuką jest zabronić. Znacznie trudniej jest nauczyć dziecko, że wszystko jest w porządku w umiarze. Dlatego przy drugim dziecku już nie popełniłam tego samego błędu i raz na jakiś czas kupuję małe co nieco. Staram się wybierać świadomie takie, które nie są bardzo słodkie, bez oleju palmowego i syropu glukozowo-fruktozowego. Z tego powodu często wybieram właśnie przekąski Lajkonik.

3. Anka, Ty sobie nie radzisz!

Przy pierwszym dziecku byłam tak niepewna siebie i swoich wyborów, że byłam bardzo krytyczna. Każdą porażkę odnosiłam do moich złych decyzji i ponosiłam za to duże konsekwencje. Nie wiem z czego to wynikało, ale nie czułam się wystarczająco dobrą matką. Przy drugim dziecku już było inaczej, czułam, że mam tę moc, którą sama w sobie wyzwoliłam. Przestałam krytykować siebie i polubiłam tę dziewczynę.

4. Moje dziecko nie będzie jeść łyżeczką

Pierwsze dziecko jadło tylko według metody BLW. Jednak muszę przyznać, że była to bardzo ortodoksyjna odmiana, bo NIGDY nie nakarmiłam córki łyżką. Przysporzyło nam to sporo: bałaganu, ćwiczeń cierpliwości przy zjadaniu groszku palcami i plam na obraniach. Ale było warto! Przy drugim dziecku trochę z lenistwa, a trochę z obserwacji dziecka postanowiłam wprowadzić papki (a nawet słoiki). Dodam, że przy pierwszym nigdy nawet takiego wynalazku dla leniwych nie korzystałam. A przy drugim dziecku stałam się mamą w stylu SMART i uznałam, że przecież to nic złego. Młodszy ma się dobrze, a je więcej niż starsza siostra, która teoretycznie powinna być smakoszem.

5. Słuchałam rad innych

Och, ile to mi nerwów przysporzyło! Byłam niepewna siebie i swoich wyborów, dlatego słuchałam różnych rad. Pamiętam jak kiedyś ktoś mi doradził żeby nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania. Poddałam się tej głupiej „modzie” i tylko się frustrowałam, że moje dziecko samo nie zasypia. No wiecie co? Aż mi przykro, że mogłam posłuchać takich rad!

6. Przejmowałam się porządkami i chciałam mieć sterylnie czysto

Ok, sama siebie nie poznaję, ale kiedyś tak było. Kiedy dziecko zasypiało, to ja latałam na szmacie, zbierałam zabawki, odkładałam na miejsce. Bardzo się frustrowałam, że po godzinie nie było widać mojej pracy. W sobotę wyprawiałam tatę z dzieckiem na długi spacer, a sama przez kilka godzin sprzątałam. Sprzątałam i byłam zła, że tak to wygląda. Przy drugim dziecku było już zupełnie inaczej – odpuściłam porządki. Uznałam, że nie ma sensu się denerwować. Wolę wyjść z dziećmi na piknik lub plac zabaw, a posprzątać pod wieczór lub nawet rano. Do tego zatrudniłam tez pomoc, która mi pomaga i czuję się z tym wspaniale.

7. Zapomniałam o sobie

Właśnie tak. Tak bardzo skupiałam się na dziecku, że moje potrzeby spychałam na sam koniec. Z perspektywy czasu wiem, że to był błąd. Bo ja się bardzo źle z tym czułam i nie czerpałam radości z bycia mamą. Wtedy to były dla mnie tylko wyrzeczenia. Teraz jest zupełnie inaczej – uważam wręcz, że mama MUSI zadbać o czas dla siebie, dla dobra jej i dzieci.

8. Myślałam, że wszystko wiem o dzieciach

No może trochę mniej niż w czasach kiedy ich nie miałam;) Mimo tej całej niepewności wydawało mi się, że teoria, której nauczyłam się na studiach pedagogicznych daje mi ogromną wiedzę. Teraz wiem, że teoria teorią, a w życiu jest inaczej. Kiedy sobie to uświadomiłam, to odczułam dużą ulgę i w końcu macierzyństwo cieszyło mnie bardziej.

9. Chodziłam z wózkiem wokół bloku kiedy dziecko spało

Z pierwszym dzieckiem wychodziłam na spacery i kiedy zasnęło to chodziłam dalej. W ten sposób 2 h chodziłam po pobliskich sklepach i parku. Przy drugim dziecku byłam mądrzejsza – od samego początku usypiałam je w domu i dzięki temu miałam o wiele więcej czasu dla siebie. A kiedy zasnęło na spacerze, to dosłownie biegłam do domu, bo wiedziałam, że będę mogła odpocząć.

10. Bardziej doceniam czas z dziećmi

Przy pierwszym dziecku chciałam szybciej przejść przez wszystkie okresy. Marzyło mi się żeby już było większe. A przy drugim chce się zatrzymać czas, wykorzystać go w 100 %. Odpuszcza się wiele rzeczy, po to żeby pobawić się klockami, pohuśtać dłużej na huśtawce a nawet ponosić na rękach 16- kilowego smyka. A prawie 7-latkę dalej usypiać śpiewając kołysanki.

A jak u Was? Też widzicie swoje błędy, na których nauczyłyście się najwięcej?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknijcie 👍 na Facebooku lub udostępnijcie go znajomym.


Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. A

    Każdy ma chyba trochę inaczej i najważniejsze to, zdać sobie sprawę, że każde dziecko jest inne😉 u mnie brak słodyczy do prawie 2 roku życia dał zupełnie inny efekt, moja córka teraz nie rzuca się na wszystko tylko wybrała sobie dwa smakołyki, które lubi, a reszta jej nie smakuje bo wydaje jej się zbyt słodka, na wszystkich imprezach urodzinowych itp raczej też nie siedzi przy stole slodyczowym, nie lubi słodkich napojów tylko wodę a to mnie cieszy bardzo 😉 a co do spania i spacerów to miałam zupełnie odwrotnie, czekałam aż zaśnie żebym mogła mieć 3h dla siebie lazac za miastem po łąkach albo wzdłuż rzeki i być tylko że swoimi myślami, ale ja lubię chodzić i moja praca polega na wymyslaniu więc dla mnie to była sytuacja idealna😹ale z większością się zgadzam😁😁😁

  2. Magda

    Ciężko mi się odnieść do pierwszego dziecka z perspektywy drugiego, bo na razie mamy w domu tylko 9-cio miesięczną Anastazję ale już po tych 9 miesiącach mogę kilka rzeczy dostrzec: że całkiem dobrze mi idzie w obstawianiu przy swoim zdaniu – że współspanie jest ok, że mleko matki do 1 roku życia jako podstawa żywienia jest ok, że tulenie jest ok. Kolejna rzecz to z kolei zmiana o 180 stopni podejścia do BLW – przed porodem byłam zupełnie przeciwna – teraz z radością stosuję tę metodę, ale właśnie na luzie – na początku po 6 miesiącu podawałam papki – ale teraz Nastka chce jeść sama, nie da rady jej nakarmić łyżeczką czy widelcem, radzi sobie coraz lepiej, więc podążam za nią.
    Z tym chodzeniem z wózkiem wokół bloku to mnie powaliłaś! 😀 Ja od początku staram się tak wlaśnie celować, że ja Nastka zaśnie to śmigam do domu, żeby coś zdążyć zrobić w trakcie drzemki – zwykle się udaje, ale czasem po wejściu na osiedle widzę oczy jak 5 zł 😉

  3. Emi

    O tak racja! Przy pierwszym odliczałam tylko czas do kolejnego miesiąca. Odżyłam jak dziecko miało pół roku. Teraz jedynie pierwszy miesiąc był trudny, bo dziecko miało brzuszkowe problemy, ale od tego czasu chłonę macierzyństwo 😀 też dlatego że wiem, że się to juz nie powtórzy (przynajmniej mam taką nadzieję ;p ). Ale zostalo mi jeszcze to spacerowanie gdy dziecko śpi bo mi akurat brakuje czasu na powietrzu :p

  4. Joanna

    W tym wpisie widzę siebie z pierwszym i drugim dzieckiem mam tak samo

  5. Mama 3

    Ja dopiero przy trzecim wyluzowałam. Robiłam to co ty przy pierwszym, przy drugim już odpuszczałam ale nadal starałam się być perfekcyjną mamą. Dopiero trzecia côrka pozwoliła mi na cieszenie się z bycia mamą i posługiwania się intuicją 🙂

  6. Mam3

    Ja dopiero przy trzecim wyluzowałam. Robiłam to co ty przy pierwszym, przy drugim już odpuszczałam ale nadal starałam się być perfekcyjną mamą. Dopiero trzecia côrka pozwoliła mi na cieszenie się z bycia mamą i posługiwania się intuicją 🙂

  7. Ania

    Ja lubiłam te długie spacery z wózkiem. Teraz syn ma dwa lata i 12km już razem nie zrobimy. Jednak można sobie już pogadać czy zrobić sałatkę w zamian 🙂

  8. Agnieszka

    Super tekst 😀
    Człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach i fajnie jeśli w porę się spostrzeże i skoryguje swoje postępowanie. Nie trzeba nawet czekać by przy drugim zrobić coś innego. W moim przypadku w porę udało mi się uniknąć niektórych błędów i skorygować własne błędy przy wychowywaniu córki. Pamiętam mądrości wyczytane z książek i próby ich wdrażania w życie. Pamiętam próby wdrażania programu dziecko zasypia samo w swoim łóżeczku. Na szczęście po kilku dniach płaczu i ogromnych trudności z zasypianiem córki odpuściłam i dzięki temu moje dziecko i my rodzice zasypialiśmy
    spokojnie 😀 A czas na spanie oddzielnie przyszedł naturalnie w swoim czasie. Podobnie było ze słodyczami, gdy zobaczyłam jak moja córka w ukryciu przed nami zjada słodycze wiedziałam, że czas na weryfikację moich błędnych założeń.
    Wszystkim rodzicom życzę radości z rodzicielstwa i szybkiej nauki jak postępować ze swoimi dziećmi.

  9. Kasia

    Bardzo fajny wpis! Miałam bardzo podobnie z pierwszym dzieckiem a teraz czekam na drugiego Skarba i sama się zastanawiam jak to będzie. Fajną rzecz napisałaś żeby podążać za swoim dzieckiem. Bardzo to mądre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *