Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Zabawki

Artystyczne lalki, które wspierają rozwój dzieci – Kate4kids

Od kilku tygodni mamy w domu nowych lokatorów, którzy zyskali przywileje członków rodziny. Nie spodziewałam się, że dwie szmaciane lalki na dobre zadomowią się u nas, a dzieci będą z nimi  spały i czytały im książki. Dziś chciałabym Wam napisać o wyjątkowych, artystycznych lalkach Kate4kids, które moje dzieci pokochały całym sercem.

Mieliśmy dużo lalek: małych, dużych, bobasków i laleczek do przebierania. Żadne aż tak nie zaangażowały moich dzieci, więc mają w sobie coś unikatowego, co sprawia, że stają się przyjaciółmi dzieci.

Pierwsza była Julka, która fabrycznie nazywa się Zosia (KLIK). Lila ją tak nazwała, bo jest to jej wymarzone imię.  Przez ostatnie tygodnie się z nią nie rozstaje. Bierze ją wszędzie i nosi na rękach. Kiedy Junior zobaczył lalę, to też zapragnął taką mieć. Wyraźnie dał do zrozumienia, że też potrzebuje mieć taką. Uznałam, że to bardzo dobry pomysł, aby chłopiec miał swoją lalę i po kilku dniach powitaliśmy w domu Piotrka (fabrycznie Jaś KLIK), ale Junior miał już pomysł na imię dla swojej. Od pierwszego wejrzenia była to absolutna miłość. Zabierał Piotrka nawet, jak szliśmy do szkoły po siostrę.

Co takiego wyjątkowego mają w sobie te lalki?

Są to lalki, które są przepiękne. Zdjęcia nie potrafią oddać w stu procentach tego, jak one wyglądają w realu – dopracowane w każdym szczególe i z ogromną starannością. Wszystkie lalki Kate4kids są robione ręcznie w Polsce – to widać, że każda z nich powstaje przez kilka dni, a ktoś włożył w wykonanie jej bardzo dużo pracy i serca. To są pierwsze wrażenia, które mamy tuż po otworzeniu dużego pudełka. A później?

Później dzieje się magia.

Widzę, że moje dzieci zbudowały z Julką i Piotrkiem więź. Nie ma dnia żeby się nimi nie bawiły i codziennie mają inne pomysły na to, co z nimi robić. Z racji ich różnicy w wieku każde z nich ma różne sposoby na zabawę.

Piotrek dla 2,5 -letniego Julka jest przede wszystkim przytulanką i towarzyszem zabaw. Często czyta mu książki, śpi z nim lub zabiera na spacer. Często też do niego mówi i się nim opiekuje. Wszystkie elementy ubioru: czapki, bluzy z suwakami, buciki pomagają w ćwiczeniu małych rączek i wspierają rozwój manualny. Genialne jest to, że poszczególne części garderoby są tak różnorodne sensorycznie. Ubranka różnią się fakturami i dzięki temu rozwijają zmysł dotyku. Pierwszy raz mamy też lalki, które mają taaakie włosy. U nas niestety jest problem z czesaniem, więc oswajamy się czesząc Piotrka.

Zapytacie też pewnie dlaczego lalki nie mają ust. Są tak realistyczne, chodzą w podobnych do naszych ubraniach i butach, a brakuje im jednego elementu twarzy. Jest to celowy zabieg – lalki mają służyć również do wyrażania emocji. Co by było gdyby wszyty był uśmiech? Jak wyrazić uśmiechem złość lub smutek? No nie da się. Wszyta przez twórczynię mina na buzi lalki ograniczałaby jej przeznaczenie. Wyraz twarzy każdej z nich rodzi się w głowie dziecka. Moje dzieci często przenoszą swoje emocje na lalki. Nie raz zdarzyło się, że Jul powiedział o swojej złości. Przyniósł też Piotrka i zakomunikował nam, że on też jest zły. Według mnie, jako rodzica i pedagoga to jest naprawdę genialne, bo dzięki temu możemy nazywać emocje, wyrażać je i sobie z nimi radzić. Oczywiście świetnie jest jak to jest radość, czyli lalka uśmiechnięta, ale to jest tak oczywiste. Zdecydowanie trudniej jest wyrazić smutek, czy złość. Mogłabym nawet powiedzieć, że są to lalki terapeutyczne.

Dla Lili jej lalka jest przede wszystkim modelką – ona uwielbia ją czesać, a włosy ma piękne i długie. Jak mnie kiedyś zapyta ( jeszcze tego nie zrobiła) to pozwolę jej ściąć włosy. Uczymy się też robić warkocze i zapinać jej spinki. Kilkanaście razy dziennie ją przebiera, zmienia ubrania i dodaje dodatki. Zaczyna też sama jej szyć ubranka ze skarpetek (to mój sposób z dzieciństwa). A babcia dostała zamówienie od wnuczki na szalik dla Julki.

Lalki same też potrafią stać – mimo tego, że są szmaciane są tak zrobione, że każda z nich samodzielnie stoi.

Możecie wykorzystywać lalki na różne sposoby, poniżej przedstawiam krótkie scenariusze stworzone przez psychologa, które możecie wykorzystać z dziećmi:

Zapoznanie

Kiedy lalka do Was przyjdzie w dużym kartonowym domku możecie oprowadzić ją po Waszym domu. Pokazać wszystkie miejsca i je nazwać. Przywitacie ją jak nowego członka rodziny. Pozwólcie dzieciom nazwać lalkę jak tylko chce – nie musi się nazywać fabrycznie.

Rozmowy o dniu codziennym

Często dzieci nie chcą opowiadać, co im się przytrafiło w szkole lub przedszkolu. Możemy użyć do takiej rozmowy lalki, pół żartem pół serio udawać, że to lalka pyta, co takiego przytrafiło się w szkole. Możemy też pytać o różne rzeczy, bardzo często dzieci mówiąc o potrzebach lalki będą tak naprawdę o sobie. Zamiast pytać o takie przyziemne sprawy, jak np. zjedzenie obiadu możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Moje ulubione pytania, które najczęściej zadaje dzieciom brzmią:

  • Co Cię dziś najbardziej rozśmieszyło?
  • Czego nowego się dziś nauczyłaś, a nie wiedziałaś o tym wczoraj?
  • Co było dziś najlepszą/ najgorszą rzeczą, którą Cię spotkała?
  • Co dziś Ci najbardziej smakowało na obiedzie?

Staram się zadawać pytanie otwarte, czyli takie, na które odpowiedź nie będzie brzmiała tak lub nie. (najczęściej pytanie zamknięte  zaczynają się na “Czy…” i dzieci odpwoodaja na nie tak lub nie i jest koniec rozmowy)

Emocje

Lalka jest doskonałym narzędziem do rozmów o emocjach. Możemy rozmawiać o różnych sytuacjach, które spotkały nas lub lalkę i spróbować je przedyskutować. Najłatwiej jest mówić o radości i złości, możemy razem je pokazać.

Możemy wziąć lalkę i udawać emocje: Ale jestem dziś zła! Nie udało mi się zrobić, to co chciałam. Możesz mi pomóc?

Możemy dać dziecku lalkę i poprosić o przypomnienie jakiegoś momentu z dnia. Co by czuła wtedy?

Ubieranki

Zdecydowanie ulubiona zabawa mojej 6-latki. Możecie używać spinek, gumek do włosów i różnych dodatków. My też wykorzystujemy mnóstwo przedmiotów gospodarstwa domowego, takich jak np. koszyki, poduszki. Tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Lalki zdobyły Nagrodę Rodziców w konkursie Zabawka Roku organizowanym przez serwis zabawkowicz.pl w kategorii pomoce edukacyjne.

Jak widzicie lalki sprawdzają się w różnych sytuacjach i zabawach. Do tego są wykonane ręcznie w Polsce, a ja bardzo wspieram rodzime biznesy. Myślę, że będzie o nich jeszcze głośno i nie raz się z nimi spotkacie. Jeżeli też chcecie je poznać to mam dla Was rabat  na hasło NEBULE macie 25 zł rabatu przy zamówieniach > 250 zł. Kod jest ważny do 26.12.2018.

Możecie zamówić gotowe lalki dla chłopców i dziewczynek, lub skonfigurować swoją własną TUTAJ

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Olga

    Lalki ładne, ale cena mimo rabatu jest nadal dla mnie mega wysoka .

  2. Marta

    Mam podobne przemyślenia. Cena … za 2 lalki prawie 500 zł to nieporozumienie

    • admin

      Każdy ma swoje zdanie, wg mnie cena za 10 dni czyjejś pracy ( bo dwie lalki tyle powstają) jest adekwatna do jakości. Tak z ciekawości zobacz ile kosztuje uszycie lalki waldorskiej (600 zł), a są podobne. Też pod uwagę trzeba wziąć fakt, czym dla Ciebie i Twoich dzieci one by były. Ja zamierzam je zatrzymać na pamiątkę dzieci z dziecinstwa, która będzie stała na półce. A może przekażą je swoim dzieciom?

  3. Renata

    A zw swojego doświadczenia polecasz tą lalkę dla ponad 2 latki (2 lata i 3 miesiące) aby ją przebierać i stroić… czy może jakąś inną np. Lori bo zastanawiam się właśnie nad zakupem dla córeczki. Ona ma lalkę Rubens Barn oraz niemowlacza ze Smiki i myślę o jakieś takiej do przebierania, czesania …. Dzieki za podpowiedź.

  4. Marta

    Dlaczego nie sa publikowane opinie? Moja nie została opublikowana, to w moich oczach podwaza Pani wiarygodnosc. Obraźliwe jest stwierdzenie, że lalki są za drogie? To niepoważne.

  5. Marta

    Tak. Zgadzam się ale trzeba w takich przypadkach zobaczyć na jakość. Przechowywać można prawdziwe porcelanowe twarzyczki a tu … moje lalki z dzieciństwa poza prawdziwa barbi, takich juz w Polsce się nie kupi, wygladaja brzydko. Z mojego dziecinstwa b.dobrze zachowała sie Barbi, lego i lalka z porcelany, ktorą sie mało bawiłam z oczywistych wzgledów. Te nie sa wykonane z materiałów, ktore sa przeznaczone na lata…dlatego wspominam o cenie. Jasne, praca ręczna ale …jeszcze materiał …

  6. Aga

    Ja rowniez uwazam wydanie ponad 300 zl na lalke za nieporozumienie. Nie wazne czy bedzie “pamiatka z dziecinstwa”. Uszylam dziecku na warsztatach zajaczka. Koszt watsztatow to 35zl. To bedzie dla niego super pamiatka a nie lalka za ponad 300zl.

  7. Mimi

    No, niestety,dla mnie cena też jest za wysoka. No i ten brak ust nie do końca mnie przekonuje. Te lalki są dla mnie trochę jak z horroru klasy B. To, ze lalka ma wszyte usta nie oznacza, że dziecko w zabawie zawsze będzie postrzegać ją przez taki pryzmat. Poza tym jeśli to jest takie terapeutyczne to można wypróć usta szmaciance za 30 zl. A zaoszczędzone pieniążki przeznaczyć na fajne rodzinne wyjście.

  8. monika

    Przykuwają wzrok:-) mamy podobną z Santoro, tez szyte ręcznie w Hiszpani, cena podobna, pachną jaśminem….razi mnie trochę kopiowanie motywu “bez twarzy”…znałaś?
    Jednak gdyby nie to pewnie bym się skusiła….zresztą kto wie po takiej recenzji:-)Pozdrawiam, dzięki za polecenia-wartościowe lubię tu zaglądać.

  9. Monika Mo

    Świetne te lalki. Długo szukałam czegoś w tym stylu, bo choć jestem mamą chłopaków to ich do lalek ciągnie. Te dostępne w zwykłych sklepach zabawkowych wydawały mi się jednak jakieś takie tandetne i kiczowate. W tych lalkach o których piszesz najbardziej podoba mi się możliwość ich personalizacji.

  10. Magda

    Lalki bardzo fajne i ładne, drogie to swoją drogą 🙂 Moje pytanie jest jednak inne – jak powstaje taki wpis jak ten? Dostajesz lalki do “testowania”, czy to jest po prostu post powstały we współpracy tj. za opłatą? Blog mi się bardzo podoba i chętnie korzystam z Twoich poleceń – bardzo różnych 🙂 Ale jeśli posty byłyby w jakiś choćby najsubtelniejszy sposób opisane czy to jest reklama/współpraca czy nie, to wydaje mi się, że to byłoby uczciwsze wobec czytelników. Wiem, że komentowałaś gdzieś, że polecasz czytelniczkom tak jak koleżankom – no ale koleżanki raczej sobie by powiedziały, że dostały coś za friko 😉 Bardzo cenię Twoją wiedzę, wpisy są bardzo pomocne i ciekawe, żeby była jasność! Podoba mi się sposób mamyginekolog – prosto z mostu mówi, że coś dostała a coś kupiła i myślę, że w żaden sposób nie wpływa to na wpływy firm przez nią polecanych. To tylko sugestia wiernej czytelniczki (na insta się udzielam, tutaj komentuje chyba pierwszy raz? Sama nie pamiętam:))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *