Zabawa

bObles – zabawki wspierające dużą motorykę

Przez moje ręce przewinęło się mnóstwo zabawek i pomocy. Jak wiecie trzymam też ciągle rękę na pulsie jeżeli chodzi o nowości, które pojawiają się rynku. Podobno mam oko i wiem co będzie hitem, a co będzie zalegać na półkach i zbierać kurz. Tak też było i tym razem…

Pisałam Wam, że ten sezon mocno przechorowaliśmy i właściwie przesiedzieliśmy w domu. Dzieci dosłownie roznosiło, a mnie za to wprost proporcjonalnie do ich energii ciągnęło w dół. O ile w takim czasie jestem w stanie zorganizować ciekawe prace plastyczne, czy też układnie puzzli to o zwykłe wyhasanie się jest naprawdę trudno. Widziałam jak bardzo Lilkę roznosi energia. Któregoś dnia tak skakała na łóżku, że aż wyskoczyła sprężyna z materaca.

W dzisiejszych czasach rodzicom bardzo zależy na rozwoju manualnym dzieci. Te wnioski wysnuwam po Waszych wiadomościach. Często prosicie o polecenie właśnie jakiejś zabawki wspierającej rozwój ręki. Zależy Wam na tym aby przygotować dziecko do pisania, do rysowania itd. Rodzice tak bardzo się skupiają na motoryce małej, że zapominają o dużej, która ma ogromny wpływ na całościowy rozwój. 

Nierzadko traktuje się właśnie motorykę dużą, jako tę gorszą, mniej rozwijającą.

A TO BŁĄD.

Czasami nawet dzieci potrzebują wzmocnienia mięśni całego działa, poprawy koordynacji i równowagi, aby móc w pełni rozwijać motorykę małą np. taki problem jak mocne zaciskanie narzędzia pisarskiego. Myśli się, że to problem tkwi w samej dłoni, a to najczęściej jest problem dotyczący całego przedramienia, a nawet ciała.

Cieszę się bardzo, że na blogu mogę Wam pokazywać różne nowości, bo wiem, że często szukacie ciekawych rozwiązań. Tak też było tym razem. Kiedy bObles pojawiło się Polsce stwierdziłam, że MUSZĘ je przetestować, bo to w końcu coś, co może się sprawdzić w niedużym mieszkaniu. Po kilku tygodniach użytkowania mogę Wam więcej napisać na ich temat.

Te zabawki na mnie i moich dzieciach zrobiły ogromne wrażenie. Jak wiecie jestem też terapeutą SI i właśnie pod tym względem najbardziej mnie zainteresowały.

Dzieci mają ogromną potrzebę ruchu, właściwie cały czas mogłyby się poruszać. Jest to zupełnie normalne i nie należy ich zatrzymywać. Kiedy przebywają w domu również chcą pobudzać wszystkie zmysły. Usadzanie ich przy stoliku czy też na dywanie może być nie lada wyzwaniem.

Moje dzieci są bardzo ruchliwe. Julian teraz nie wysiedzi w miejscu nawet minuty. Czworakuje wszędzie i eksploruje otoczenie. Jeżeli coś go zainteresuje to nie siada z tym przedmiotem, tylko bada go na stojąco. Tak samo Lilka, mimo tego, że ma już ponad 4 lata to nadal biega, skacze i jest w ciągłym ruchu (nawet w domu).

Dlatego tak bardzo zainteresowały mnie te zabawki, które mogą być wykorzystywane na różne sposoby. Najbardziej podoba mi się to, że dzieci mogą poruszyć swoją wyobraźnię i same próbować różnych zabaw. W czasie zabawy dzieci ćwiczą siłę mięśni, układ przedsionkowy, refleks i świadomość ciała.

To co moje dzieci wyprawiają z tymi zabawki przechodzi pojęcie, a mi włos się na głowie jeży.

Mamy trzy elementy bObles.

Kurczak

Czyli półokrągła równoważnia, może służyć małemu dziecku do bujania się na brzuchu. Starsze wykorzysta je np. do ćwiczenia równowagi. Można po nim chodzić i traktować jako „kamień” do stawania. Kurczak pasuje również do inne zabawki: bObles Słonia i dzięki temu można się na nim bujać na brzuchu

Najbardziej podoba mi się multifunkcjonalność – jedną zabawką bawi się 10-miesięczniak i 4-latka. Każde na swój sposób i co najważniejsze według SWOICH POTRZEB.

Słoń

Sporych rozmiarów huśtawka, która może służyć dzieciom w różnych aktywnościach. Lilka uwielbia się na nim bujać w różnych pozycjach, a Julian najchętniej przy nim stoi i się bawi. Na Słoniu można pobudzać równowagę i ćwiczyć siłę mięśni, a po odwróceniu bujać się na nim na brzuchu. Moim dzieciom zdarza się również bujać w nim lalkę;)

Pączek

Czyli okrągła gumowa oponka o niewielkich rozmiarach, na której można siedzieć, leżeć, skakać, bujać się… Możliwości jest wiele, zależy na co dzieci mają ochotę. Fajne jest to, że Pączek po przyciśnięciu do podłogi potrafi się przyssać i dziecko może na nim np. siedzieć lub nawet stać, a on ani drgnie.

Wszystkich elementów bObles jest znacznie więcej i na pewno kiedy pojawią się na rynku przyjrzę im się dokładniej. A teraz jest bardzo z nich zadowolona, bo nie ma dnia żeby nie były w użyciu i widzę jak pozytywny wpływ mają na moje dzieci. Wszystkie zabawki bardzo łatwo jest utrzymać w czystości, bo wystarczy przetrzeć je wilgotną szmatką.

bObles są dostępne w sklepie http://malutkichswiat.pl

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis kliknij „Lubię to” na moim Facebooku: https://www.facebook.com/nebuleblog/

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. mala_Mi

    Suuuuper sprawa! Ciekawe, ile wytrzymają i jak się je myje?
    ***
    U nas nieustannie użytkowana jest drabinka gimnastyczna – rozbudowana wersja z trapezem, uchwytami gimnastycznymi, liną i workiem bokserskim. Zastanawiam się, jak żyliśmy zanim mikołaj jej nie podarował????
    Siedmioletni syn wręcz machinalnie, ze wzrokiem nieobecnym wstaje od biurka, przy którym bardzo dużo rysuje, pakuje się na trapez/huśtawkę, buja się i kręci po czym wraca do rysunków w pełnym skupieniu.
    Obstawiam, ze na tym trapezie spędza wręcz kilka godzin dziennie, wymyślając i planując.
    Ta sama drabinka podczas trzytygodniowego zapalenia płuc córy uratowała jej humor a mnie od szaleństwa – były nierozłączne przez większość dnia (bujanie, huśtanie, uchwyty – nic wysiłkowego a wszystko w ruchu!).
    Tę niesamowitą drabinkę gimnastyczną mamy w mieszkaniu 45m2 (w pokoju dzieci, ok 15m2) . Żaden gigant więc!
    Kupiliśmy przez malpiszon.pl, a wcześniej podejrzeliśmy pomysł na blogu matkiwariatki. SI czy nie, od trzech miesięcy uważam, że materac do spania, półka na książki, biurko do rysowania i DRABINKA to obowiązkowe wyposażenie każdego dziecięcego pokoju.
    PS. Wspomniany siedmiolatek od czasu spontanicznych ćwiczeń na drabince rozstał się ze lękiem wysokości, nabrał odwagi, bardzo poprawił motorykę małą i koncentrację a nawet posturę… sama jestem w szoku.
    Dobrej nocy!

  2. Asia

    Wygląda naprawdę bardzo fajnie! Tylko cena powala😞

  3. Ania

    Wygląda super ale ten słoń to już trochę kosztuje 😮 Niemniej zapisuję do zapamiętania na przyszłą zimę, w tym roku zaczynamy już plany wyposażenia naszego miniminiogródka, tak by chłopcy jak najwięcej czasu spędzali aktywnie na świeżym powietrzu (w każdym razie mam nadzieję, że wraz z zakończeniem sezonu grzewczego będzie z tą świeżością nieco lepiej).

  4. justyna

    hej a ja zapytam skad spodniczki L.

  5. Monika

    Zabawki można wykorzystać na różne sposoby to fakt, niestety cena dla przeciętnej rodziny jest raczej nie do przeskoczenia a szkoda 😑

  6. Marta

    Hej 🙂 Od niedawna zaglądam na Twój blog. Mamy synków w tym samym wieku. Z przyjemnością czytam Twoje wpisy. Mam pytanie – gdzie kupujesz ubrania dla swoich dzieci? Prezentują się pięknie 🙂 Może mogłabyś polecić mi fajnych, polskich producentów?
    Pozdrawiam

  7. minimalistka

    Jestem minimalistka i moim zdaniem cena jest zbyt wysoka, to przesada. Uważam, że zabawki mogą być tańsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *