Moda

Jak nauczyć dziecko czytać?

 Okres sensytywny czyli tzw. faza wrażliwa na litery występuje u dzieci najczęściej od ok. 3 r.ż. do 5 r.ż. Jeżeli ten czas minie niezauważony najprawdopodobniej nauka liter nie pójdzie już tak łatwo.

Typic (23)

Często mnie pytacie jak rozpoznać, że to już jest okres sensytywny na daną czynność, czyli czas kiedy układ nerwowy jest gotowy na naukę nowej czynności. Ciężko jest jednoznacznie określić tę cezurę czasową, bo każde dziecko jest inne. U nas pierwsze objawy pojawiły się jakieś 3-4 miesiące temu kiedy córka zaczęła rozpoznawać marki samochodów. Wiedziała już, że mam Mazdę i wypatrywała innych samochodów z tym samym znaczkiem. Potrafiła nadać znakowi jakieś znaczenie i przenieść go na inne obiekty. Dla mnie był to bardzo znaczący sygnał. Następnie zaczęła dopytywać o prawie każdą napotkaną literę. Jakie było moje zdumienie kiedy na środku ulicy Lilka zaczęła skakać z radości, bo zobaczyła naukę jazdy z ogromną literą „L” na dachu i krzyczała: „L jak Lila, L jak Lila”. Jej zafascynowanie literami nie mogło przejść niezauważone. Postanowiłam wprowadzać litery.

Od czego zaczęłyśmy?

Oczywiście od jej imienia. Metoda odimiennej nauki czytania Ireny Majchrzak wydała się najlepsza na samym początku. Dziecko jest w stanie bardzo szybko przyswoić litery, które są w jego imieniu. Przestudiowaliśmy również imiona nasze i naszych bliskich. Po tym uznaliśmy, że jesteśmy gotowi na więcej.

Jaką metodę wybrałam?

Oczywiście metodę M. Montessori. Uznałam, że jest dla nas najbardziej odpowiednia i osobiście uważam ją za najlepszą. Od samego początku uczymy się liter pisanych. Dlaczego nie drukowanych? Z bardzo prostej przyczyny. Jeżeli dziecko opanuje litery pisane to jednocześnie doskonale poradzi sobie z drukowanymi. W innym wypadku najpierw nauczy się drukowanych, a później od nowa musi uczyć się pisanych (czyli 2 razy musi uczyć się pisać i czytać).

Tak naprawdę ta metoda jest nauką pisania, podczas której dziecko uczy się pisać i czytać jednocześnie.

Jaki jest jej sekret?

Potrzebujemy tabliczki z literami pisanymi. Montessori używała szorstkiego alfabetu. Jest to zestaw tabliczek, na których naklejone są litery z drobnoziarnistego papieru ściernego. Dzięki temu kształt litery jest wyraźnie zarysowany. Dziecko jest w stanie wielozmysłowo poznać literę. Tak najszybciej się nauczy.

Zastanawiałam się nad samodzielnym wykonaniem takiego alfabetu dla Lilki, ale znalazłam ciekawszą alternatywę. Alfabet sensoryczny wyprodukowany przez polską firmę Pilch. To co proponują, wydało mi się na tyle ciekawe, że postanowiłam go przetestować.

88 tabliczek z polskim alfabetem pisanym i cyframi w pełni spełniły moje oczekiwania. Tabliczki wykonane są z wysokiej jakości drewna. Kształt liter jest wyżłobiony w powierzchni drewna. Wgłębienie jest idealnie dostosowane do wielkości opuszki palca dziecka. W alfabecie stworzonym przez Montessori jest możliwe wyjechanie poza kontur litery. W tym zestawie nie ma takiej możliwości. Tabliczki dają możliwość polisensorycznego poznania oraz nauczenia się wzorca litery. W ten sposób mózg uczy się najszybciej. Dodatkowo alfabet można wykorzystywać na wiele sposobów. Cały zestaw został zaprojektowany przez znakomitego specjalistę prof. Martę Bogdanowicz. Wg mnie ta pomoc edukacyjna jest w pełni przygotowanym narzędziem do nauki czytania.

 Alfabet Polski Pisany- Pilch tutaj

p.s. Dajcie znać czy jesteście zainteresowani jak  wygląda nauka od strony praktycznej.

DSC_8805

DSC_8807

DSC_8813

Toczenie kulki po śladzie

DSC_8816

DSC_8833

Wyklejanie litery ciastoliną

 

DSC_8844

Usypywanie wzoru i wodzenie po nim palcem

DSC_8847-horz

DSC_8853

DSC_8859

Cyfry jeszcze trochę poczekają- nie wszystko naraz

DSC_8870

DSC_8888

DSC_8892-horz

DSC_8910

DSC_8922

fff-horz

Ile tu tego?

 Sukienka Zezuzulla- tutaj

Ten wpis ma 56 komentarzy

  1. Illumineuse

    Ania co za pytanie, oczywiście, że JESTEŚMY bardzo zainteresowani ! Uwielbiam patrzeć jak rodzice podążają za dziećmi. Szukałam tego alfabetu już jakiś czas, dzięki za cynk, gdzie go można kupić. Super jest też pomysł na pisanie liter w piasku. Wypatrzyłam to na jakimś anglojęzycznym blogu o Montessori. Drobny piasek (np. taki jak do akwarium) w płaskiej kuwecie, dziecko wyjmuje kartę ze znakiem i na piasku odtwarza kształt litery (czy cyfery ;-)) ).
    Od zawsze uważałam, że najszybciej nauczymy się liter z naszego imienia, stąd taka opowiastka, rzekłabym gorący news, bo z dzisiejszego poranka.
    W pokoju Emmy stoi tablica po której dzieci piszą kredą. Zawsze kiedy się z nią bawię piszę na niej „EMMA” i pokazuję kolejne głoski. Dzisiaj rano moja prawie dwulatka wzięła kredę i machnęła piękne, wielkie E i powiedziała: EMA, paluchem pokazując literkę. Zmazała zanim zdążyłam uruchomić matkę–instagramkę i uwiecznić geniusz.
    Zdaje się, że przegapiliśmy sensytywny okres Młodszego Syna, bo miał taki czas, że pytał o wszystkie litery. Może jak zobaczy te karty to się znowu zainteresuje (ma właśnie 4 lata).

    Powiem Ci jeszcze, że właśnie dzięki TOBIE jestem w trakcie reorganizacji systemu udostępniania zabawek. Kupiłam już najbardziej montessoriańską półkę na pomoce jaką udało mi się znaleźć w IKEI 😉 Na razie zbieram się na odwagę – dzisiaj pierwsza taca z przesypywaniem ryżu łyżką. 😉 Dzięki za inspiracje. 😉

    • Nebule-Ania

      Taki komentarz to miód na moje serce. Niedługo napiszę post o metodyce.
      No to u Emmy zaczyna się faza wrażliwa:) Świetnie, będę myślała nad postami uzupełniającymi w tej tematyce:)
      Post o pokoju już niedługo będzie gotowy i myślę, że również Wam się przyda.
      Pozdrowienia

      • Illumineuse

        Czekam niecierpliwie. W naszym dziecinnym pokoju rezyduje troje dzieci, ale tylko Emma codziennie. Staram się jak mogę, żeby pokój był dziecio-przyjazny i każdy mógł się bawić nie tylko drewnianymi sorterami (E. nadal w konflikcie), ale i swoimi smokami czy czymtam.
        P.S. Na francuskiej stronie z ogłoszeniami znalazłam oryginalny szkolny stolik z lat 50. Wygląda jak wasz, ino zużyty 60 lat bardziej. Przekonuję Ojca Dzieci, że biureczko jest niezbędnym! 😉

  2. Olapi

    Absolutnie cudowny sklep! Przepadłam bez reszty. Baaaardzo dziękuję za namiar. Teraz już tylko siedzę i myślę co kupić dla mojej 3,5-latki 😉

  3. Anka

    Jak najbardziej!:) temat baaardzo interesujący:)
    A co sądzisz o metodzie Domana? Jestem ciekawa zwłaszcza jej matematycznej odsłony….

    • Nebule-Ania

      Dziękuję:) Nie używałam nigdy metody Domana, wg mnie nie jest dla nas. Ja czekałam na gotowość przede wszystkim. Domana można wprowadzać niemowlakom. Mam również takie odczucia, że ręka musi być najpierw gotowa aby móc kreślić wzorce liter. Tak samo musi być gotowa sfera w mózgu odpowiedzialna za rozumienie.
      U nas jest zainteresowanie konkretnymi literami, a ta metoda nie skupia się na tym.

  4. AsiaMamaZosii Hani

    Rewelacja, tylko cena dla mnie niestety nieosiągalna. Pamiętam, że uczyłam jeszcze starszą córkę całych słów, pisanych właśnie literami małymi i jak była ok 2 latką zapamiętywała jak wyglądają te słowa i potem sama perfekcyjnie czytała każdą tabliczkę.

  5. Małgorzata B

    Oczywiście, że jestem zainteresowana. Dziękuję za namiar na literki. Od dawna czegoś takiego szukałam.

  6. Pinezki

    Ohhh, po raz pierwszy pomyślałam, że KUPIĘ, bez wahania, bo właśnie tego potrzebujemy.. ale po raz pierwszy jęknęłam, widząc cenę. Niestety, na dziś mnie na ten alfabet nie stać, a wielka szkoda, bo jest właśnie taki, jaki by się nam przydał. Szorstkie litery to nie to samo jednak.

  7. mama okruszkowa

    jestesmy ciekawi,czekamy

  8. alexanderkowo.blogspot.com

    Aniu! Jestem bardzo zainteresowana! Po tym tekście zmartwiłam się, że mogłam przegapić ten właśnie etap, bo już od jakiegoś czasu Alex zafascynowany jest literkami. Potrafi rozpoznać wszystkie literki po angielsku, po polsku idzie mu gorzej. Kiedy idziemy drogą czyta wszystkie tablice rejestracyjne, chociaż już teraz coraz mniej. W domu prosi mnie o pisanie literek. Kiedy napiszę Alex, mama i tata to bez problemu powie co napisałam. Teraz bierze bajki i sam „czyta”.
    Pozdrawiam,

    Ania

  9. Marta

    Oczywiście że czekamy, byłam kilka lat temu na kursie Metody Dobrego Startu (min. pisanie po sladzie, wklejanie liter i śpiewanie piosenek na daną literke) opracowaną przez M. Bogdanowicz, świetna choć bardzo czasochlonna, ale warta wysiłku ze strony rodzica. Szkoda że nie ma na nią miejsca a przede wszystkim czasu w szkołach.

  10. Eve Milenna

    wow!! fantastyczna sprawa!! zabawa powiązana z nauka hmmm to co lubię 🙂 bardzo mi się podoba ten zestaw i pomysł MEGA!!!

  11. Jak ona to robi

    Przyznam Ci się szczerze, że kiedyś naukę czytania uważałam za wygórowane ambicje rodziców. Co oczywiście było błędnym stwierdzeniem 🙂 Wik sam dopytuje i chce poznawać litery,więc nauka czytania przychodzi mu naturalnie.

    Przerobiłam metodę Domana i Montessori, ale akurat w naszym przypadku sprawdziła się metoda sylabowa.

  12. Kamila

    Alfabet rzeczywiście fantastyczny, ale cena zaporowa 🙁 muszę szukać jakiejś tańszej alternatywy. Ale uwielbiam Twój blog i uwielbiam zaglądać, kiedy piszesz o metodzie M. Montessori, bo moja córka uczęszcza właśnie do przedszkola prowadzonego tą metodą i staram się również w domu , aby w ten sposób pracować. Jesteś moją inspiracją w tej dziedzinie 🙂

  13. Kamila

    Ale super! U Ciebie zawsze takie perełki można znaleźć! Muszę pomyśleć nad zakupem bo póki co pracujemy na takich literkami które sama zrobiłam z tektury ☺ Ja gotowość H dostrzeglam kiedy bawilysmy sie Jengą z Tesco (na jednym klocku nabita była pieczątka „tesco”) Hania układała wieżyczki i mówi do mnie: Te klocki to z tesco? A ja zdziwiona odpowiadam: tak, a skąd wiesz? Na to ona podnosząc klocek z pieczątką : przecież tu jest napisane! Szok!

  14. Kinja

    Super! Z nieba nam spadłaś tym postem! Zamawiam literki, czekam na gotowość syna i oczywiście na rozwinięcie przez Ciebie tematu 😉

  15. ania

    Cześć Aniu,
    Co myślisz o metodzie Domana. Jest się za co brać? Ja jestem tylko teoretykiem, praktyki nie mam żadnej (jak z resztą wiesz) . Spoglądałaś na stronę glottodydaktyki? Drogo, ale mają ciekawe klocki. Pozdrawiam!

  16. Natalia

    Mój syn w lutym skończył 3 lata, a od prawie roku rozpoznaje loga „IKEA”, „OBI”, czy markę samochodów „ROVER” , zastanawiałam się nad tym i stwierdziłam, że to raczej nie chodzi o same litery, ale o kolory czy np. kształt samochodu (bo taki ma dziadek i po prostu zapamiętał), ale z Twoje postu wnioskuję, że chyba kiepska ze mnie matula skoro przeoczyłam zaczynający się u niego ten etap, teraz potrafi jedynie (albo aż) napisać swoje imię OLAF (z czego literkę L pisze odwrotnie, a F to takie fiku-miku koślawe 😀
    Bardzo dziękuję za post, już zaglądam na literki, na razie mamy tylko magnesy literkowe i cyferkowe na lodówkę, ale denerwuje mnie, że każda literka jest pojedyncza i tak naprawdę żadnego słowa ułożyć nie można. Czekam na kolejny post o metodach 🙂

  17. plakatowka

    ojej, no litery świetne, ale mój jęk zawodu widząc cenę było słychać chyba na ulicy 😉 szkoda, bo super sprawa. Może udałoby Ci sie jakiś rabat dla czytelników bloga wystosować u producenta?

  18. Kinga

    Boskie te litery i w przyszłości na pewno kupie :)Choć zrobić je nie jest trudno! Wzory liter z powodzeniem znajdziecie w internecie, potrzebne tylko tekturki lub cienka płyta wiórowa, papier ścierny i nożyczki 🙂 oczywiście trochę wolnego czasu na wykonanie. Nawet w niektórych przedszkolach montessorianskich można spotkać komplety zrobione przez Nauczycielki 🙂

  19. buunia.pl

    Piekne sa i na lata.

  20. Joanna

    Czekam 🙂

  21. moniokap

    Czekam, czekam! i powiem tylko – nie wiem, czy jest lepszy blog o rozwoju dzieci! serio serio:)

  22. sylwia

    Aniu jak zwykle zdjęcia niesamowite. Alfabet, super. Czekamy nad instrukcje obsługi 🙂

  23. Monika

    Aniu, ja tez jestem bardzo zainteresowana stroną praktyczną.
    U nas nauka liter już od dawna opanowana. Jasiek jak skończył rok zaczął zwracać uwagę najpierw na cyfry. Nagle zamiast zainteresowania tekstem czytanej książeczki jednoznacznie wskazywał, że interesuje go co jest w rogu książeczki, czyli numeracja stron. Bardzo szybko nauczył się czytać i rozpoznawać cyfry od 0 do 9. Czasem aż mi troszkę głupio, bo w miejscach publicznych oczywiście tę wiedzę wykorzystuje i oznajmia na głos jakie cyferki widzi, co postronne osoby wprowadza w mega zadziwienie..Patrzą na mnie wtedy jak na wyrodną matkę, co to pewnie takie małe dziecko sama uczy od małego cyferek i literek, a tak oczywiście nie jest. Po prostu podążamy za jego ciekawością i jego potrzebami. Teraz Janek ma już 2 latka i 4 miesiące i kiedy w styczniu byliśmy z nim na wizycie kontrolnej u okulisty czytał tablicę nie z obrazkami dla dzieci, a tę z cyferkami. Pani Doktor też była w szoku :-)). Uwielbia również na naszych telefonach bawić się opcją kalkulatora i dzięki temu zna pojęcia matematyczne jak plus i minus i równa się :-), zresztą z klocków z cyferkami również próbuje układać równania :-).
    Literki ma już też od dawna opanowane. Najpierw interesowały go tylko te drukowane. Czytał, w sensie literował nawet napisy na koszulkach naszych lub osób, które spotykał 🙂 i robi to do teraz. Potem kazał sobie pisać różne słowa. Następnie, pewnie pamięciowo działał, bo zaczął znane mu już wyrazy czytać sam. Trzeba było mu układać wyrazy z klocków z literkami. Potem podejmował sam próby układania znanych mu wyrazów i muszę przyznać, że nawet mu się udaje niektóre pisać :-). Następnie zaczęło się zainteresowanie literami pisanymi, i dziś rozpoznaje i nazywa też te pisane litery lub każe sobie pisać jakąś dużą lub małą literę..Nie wiem tylko jak te jego umiejętności dzisiejsze rozwinąć właśnie. W każdym razie literki i cyferki to dla niego miód na serce :-). Treaz jest na etapie zadręczania nas pytaniem :-): „Mamo , Tato która godzina jest?” szyk zdania nieprzypadkowy :-), a że mąż jest zbieraczem starych zegarów i mamy ich w domu całkiem pokaźną ilość, nawet takich niechodzących, to mamy na co odpowiadać :-).

    Innymi słowy już wyczekuję Twojego metodycznego posta :-).

    Pozdrawiamy Was serdecznie,

    Monika i Jasiek z Kujaw 🙂

    • Nebule-Ania

      Jestem w szoku jak szybko niektóre dzieci maja okresy wrażliwe na dane dziedziny. Wg Montessoi faza na liczby przypada duzo pózniej! Zainteresuj sie moze montessorainskim materiałem matematycznym? O wiele szybciej nauczy się matematyki korzystając z niego.

      • Monika

        Aniu,

        dzięki za podpowiedź. Muszę poszperać w temacie, bo nie wiem, o czym piszesz ;-).

        Pozdrowienia,

        Monika

  24. Anna

    Aniu,
    jestem zachwycona terściami, które poruszasz na blogu. Mimo Twoich wcześniejszych rad nie dopilnowałam i moje dziecię czyta teksty pisane drukiem – i pisze również drukiem (dużymi literami). Bardzo żałuję, że nie zaczęłam od alfabetu pisanego, ale z drugiej strony dziecko wszędzie ociera się o litery drukowane. Do tego pierwsze książeczki do czytania również nie uwzględniają alfabetu pisanego, a czyta już takie samodzielnie. Drewniany alfabet jest cudny – mimo że drogi 😉
    Serdecznie pozdrawiam
    Ania

  25. Ewa

    Super wpis!!!
    Czekam na wiecej w tym temacie ,bo moja 4,5 letnia córeczka bardzo jest chętna do pisania i czytania.
    Oczywiście uczymy ją z mężem, ale jestem na etapie szukania artykułów i doświadczeń innych mam.

  26. Katarzyna Steliga-Bryła

    To ja się chyba zabiorę do pracy nad tymi literkami, bo cena mnie zastrzeliła…

  27. Pralka Frania

    Piękny ten alfabet 🙂 Popatrzę sobie…. zakupić bym się obawiała (głównie ze względu na cenę) bo u nas faza na Wiktora-budowniczego bądź też Wiktora-palacza (w piecu rzecz jasna). Puzzle, układanki itp. wyrzuca do swojego wyimaginowanego pieca-kuchenki. Wszelkie drewniane elementy płaskie także klei i piłuje bo wciąż „rementuje” :/ U nas teraz faza na kolory. Do niedawna zastanawiałam się czy moje dziecko nie jest daltonistą,bo srednio mu to szło a bezbłędnie odróżniał biały, szary i czarny :p)
    Aniu, a co z czytaniem sylabami? Gdzieś wyczaiłam wywiad z logopedą, właśnie na temat nauki czytania (już jakiś czas temu,więc nie pamiętam dokładnie gdzie), który był wyłącznie za czytaniem sylabami. I tak się zastanawiałam jak się do tego zabrać. Sylabizować te wyrazy pisane czy po prostu zacząć naukę od poznania poszczególnych liter a z czasem wprowadzić te sylaby. A może jedno i drugie na raz? Już się pogubiłam… Oświeć mnie 🙂

    • Nebule-Ania

      Hehe, to niezły z niego spec;)
      Wiesz co, żeby zacząć czytanie sylabami potrzebna jest najpierw umiejętność dzielenia na sylaby przez dziecko. Jeżli sam będzie umiał podzielić to i później zacznie czytać. Metoda, o której mówisz została stworzona przez Jagodę Cieszyńską. Jest do niej zestaw książek za 300 zł;)

      • Pralka Frania

        Dzięki, już wrzucam w google. Nie omieszkam popytać znajomych, czy ktoś czasem nie praktykował, może jakaś makulaturka jeszcze została :p Z tego co słyszę Wiktorowi to dzielenie na sylaby dobrze idzie (w szczególności gdy jest zły i wyraźnie artykułuje swoje niezadowolenie bo wtedy wykrzykuje zdania sylabami). Lubi tez zmieniać sylaby w wyrazach bądź łączyć z innymi.. Mam nadzieję,że będzie to chociaż miało jakieś przełożenie na naukę czytania :p

  28. Karola

    Super jest ten alfabet! A tak jeszcze czysto od strony praktycznej to u mnie egzamin zdały też wspólne spotkania dzieciaków i czytanie w grupie, różne zabawy. W empiku moim dzieciom podobało się na Przecinku i Kropce, to idę za ciosem i z okazji Dnia Książki też idziemy na wspólne robienie zakładek i okładek do książek 🙂

  29. Kamila

    Witam, czytam bloga od kilku dni. Bardzo mnie zainteresował. Mam córkę 4 letnią i bardzo ciekawe jest co piszesz o nauce wg schematu Montessori. Wiem że pracowała tez w przedszkolach opartych właśnie na tej metodzie. Dlatego osmiele się zapytać jak wg Montessori wygląda wspieranie rozwoju w przedszkolu z dziećmi leworęcznymi? U mnie w państwowym to kiepsko to wygląda. …
    Serdecznie pozdrawiam

  30. Nudy nie ma

    Hmm, dałaś mi do myślenia tym postem… Jakoś mi się wydawało, że dziewczyny nauczą się czytać w swoim czasie, pewnie głównie dzięki zajęciom w przedszkolu. Tymczasem nie ma chyba co czekać i lepiej wziąć sprawy w swoje ręce.

    Ten alfabet jest super!!!! Cena trochę wygórowana, ale może warto… :-/

    A masz pomysł na jakieś tańsze alternatywy? Wspominasz o zrobieniu tabliczek z literkami z papieru ściernego. A z czego sama tabliczka? Ja to niestety średnia jestem w tematach DYI… 🙁

  31. Matka Córek

    świetne te literki. muszę zamówić. dzięki za namiar 🙂

  32. justyna

    Rewelacja! Tylko zastanawia mnie czy można tworzyć słowa ? Ile jest literek? Są podwojne?

  33. Ole

    Nie zgodzę się z tym ze dziecko gdy nauczy sie liter drukowanych to od nowa musi uczyc sie pisanyc. Moj syn uczyl sie Metoda sylabową, sylap i glosek drukowanych. I Gdy ma przeczytac cos co jest napisane pismem pisanym nie ma z tym wiekszego problemu. Sam potrafi dostrzec roznice / podobienstwo. Natomiast uczac sie czytac przez gloskowanie dziecku zajmuje duzo czasu aby zrozumiec czytany tekst. Czytajac sylabami nie ma z tym problemu.

  34. sylwia

    Aniu…. co myślisz o tym alfabecie ? Jest troszkę tańszą opcją. http://cudanakiju.sklep.pl/pl/p/Szorstkie-litery-male-alfabet-Montessori/138

    • Nebule-Ania

      Do użytku domowego super! Tylko brakuje kilku polskich znaków.

      • sylwia

        Droga Aniu. Kupiłam i z czym to zjeść? 🙂 ładnie proszę o instrukcję obsługi. Linki… książki. .. posty

  35. Joanna M.

    Witam,
    Przypadkiem trafiłam na Pani bloga i jestem zachwycona. Z pewnością będę tu wracać po pomysły i metody.Rzeczywiście małe „czytające” dziecko wzubdza w otoczeniu różne emocje – od podziwu do stwierdzenia przeambitna matka. A tak naprawdę jeśli dziecko robi coś naturalnie to dlaczego nie. Moja córka znała cały alfabet kiedy skończyła 1,5 roku i kiedy zaczeła mówić. Miałyśmy zrobioną z brystolu tablicę przyklejoną do sciany , gdzie co chwilke pojawiały się nowe literki. Idąc za ciosem w tym momencie powinna już czytać ;). . Niestey mama się rozmnożyła i ma już mniej czasu dla swojego „geniusza”: (każde dziecko moim zdaniem jest geniuszem, tylko my dorośli o tym zapominamy). Chciałam sprawdzić metodę Domana, ale powyższe literki bardzo mnie zainspirowały. Cena wygórowana ale może warto? W końcu łatwo dla dziecka. uważam, ze taka pomoc to nie przerost ambicji ale rozwijanie dziecka, wzmaganie w nim kreatywności i zamiłowania do nauki poprzez zabawę.
    Pozdrawiam.

  36. Natalia

    Nigdy bym nie przypuszczała, że tak małe dzieci mogą ogarnąć literki. A my dorośli, rodzice i system ograniczamy im rozwój. W dzieciach są jednak nieskończone możliwosci.

  37. Sylwia

    Ja!!!! 🙂 juz sie nie moge doczekac 🙂

  38. SZCZESLIWA MAMA

    Świetny blog, mnóstwo pomysłów.
    My też kochamy ogromnie metodę Montessori i sporo u nas jej na blogu http://www.madredziecko.blogspot.com
    Jednak jeżeli chodzi o naukę czytania to zdecydowanie jestem zwolenniczką metody sylabowej wg prof Cieszynskiej. Zdecydowanie łatwiej dzieci uczą się czytać (wiem z doświadczenia jako mama i nauczyciel na obczyźnie). Nauka rozpoczyna się od samoglosek, kolejno przechodzi się do poszczególnych sylab a alfabetu dziecko uczy się na końcu.
    Można również zmiksować obie metody i dołożyć jeszcze Domana.
    Pozdrawiam

  39. Pingback: Jak przez przypadek nauczyć dziecko czytać i dlaczego to takie ważne? | Matka Wariatka - Blog parentingowy rodzinny

  40. Pingback: Inspiracje prezentowe, part II | Makóweczki

  41. Pingback: Prezentuję 7 najlepszych prezentów dla trzylatków | Blog

  42. Maja

    Są genialne 😀 Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *