integracja sensoryczna

Little suckers!

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć uwielbiam wyszukiwać w internecie ciekawe rzeczy. Zanim jednak się zdecyduję na coś często szukam opinii, zdjęć, pytam innych użytkowników. Ogólnie rzecz biorąc robię dokładny research, no bo kto lubi kupować kota w worku… Rzeczy, które tu  Wam prezentuję zawsze są przeze mnie dokładnie sprawdzone. Wiem, że darzycie mnie ogromnym zaufaniem i często polegacie na moich przemyślanych wyborach. Nie mogę Was zawieźć! Dlatego stawiam na autentyczność!

Tak też jest z zabawkami. Wybieram zawsze takie, które w naturalny sposób wspomagają rozwój. Przez wiele lat pracy zdążyłam wyrobić sobie opinię na temat zabawek. W co warto zainwestować, a co można sobie darować. Którą zabawką dziecko będzie bawiło się miesiąc, a która będzie służyła przez lata. Napiszecie pewnie, że dzieci są różne. Owszem, ale uwierzcie mi okresy sensytywne na niektóre czynności są tak krótkie, że czasami dziecko pobawi się daną zabawką przez dzień. Opanuje zabawę nad nią i zwyczajnie jest już nią znudzone. Dlatego wybierając zabawki dla Lilki zawsze myślę przyszłościowo. Kiedy widzę dany przedmiot to w głowie mam już różne pomysły jak można to wykorzystać za miesiąc i za dwa lata. W taką rzecz jest w stanie zainwestować większą sumę pieniędzy.

Tak też było ze Squigz. Były w mojej głowie od dawna, widziałam je kiedyś w którymś ze sklepów online. Później dziewczyny na forum Integracji sensorycznej pisały, że wyglądają interesująco i ciekawe jak będą się sprawdzały. Wtedy powoli w mojej głowie zaczynały rodzić się pomysły jak można je wykorzystać (za tydzień i za rok). Do czego będą służyć? W jaki sposób można ich używać? W głowie kłębiło się mnóstwo pytań, ale również powoli się wszystko układało.

Nie bardzo lubię kupować online i kiedy zobaczyłam je stacjonarnie w Fabryce wafelków byłam już prawie pewna… Znów wszystko przemyślałam i po tygodniu przy okazji spaceru kupiłam je.

Kilka słów o samych przyssawkach: są wykonane z bardzo miękkiego, nietoksycznego silikonu. Mają bardzo żywe barwy. Wyginają się na wszystkie strony i potrafią się przyssać do siebie i każdej gładkiej powierzchni.

Jest to zabawka sensoryczna, która pobudza układ proprioceptywny, czyli czucie głębokie. Receptory czucia głębokiego ulokowane są w mięśniach i ścięgnach. Czyli próbując przyssawkę oderwać lub przypiąć dziecko pobudza te receptory. Będę polecać je wszystkim rodzicom dzieci, które mają zaburzenia SI.

Mamy zestaw 50 klocków. Jest dostępna również wersja 25-klockowa:)

Myślę, że jest to świetny prezent dla rodzeństwa, dla 2-latka, dla 10-latka, sprawdzą się w przedszkolach, gabinetach, kawiarniach. Jest tylko jeden duży minus! ONE UZALEŻNIAJĄ! Lego poszło w odstawkę, a my zasysamy, przysysamy, odsysamy…

Oto co wynikło z naszych zabaw…

Sortowanie liniowe kolorami

DSC_1722

DSC_1718 DSC_1720

DSC_1743

 

 

Dopasowywanie kolorystyczne niewielkich przedmiotów (małe pomponiki) palcami i metalowymi szczypcami

DSC_1717

DSC_1808 DSC_1809

Wpuszczanie wody na przyssawkę strzykawką lub pipetą (sama to robiłam jak L.spała, ale miałam ubaw)-zabawa na za rok

DSC_1740

Zawieszanie gumek

DSC_1733

 

Łączenie ze sobą przyssawek i przeskakiwanie

DSC_1873 DSC_1747

 

Budowanie różnych konstrukcji np. kosza do wrzucania

DSC_1797DSC_1798

 

Pomysł Lilki:)

DSC_1793 DSC_1794

 

Nakładanie kasztanów palcami lub szczypcami

DSC_1814

Wygibasy przy użyciu siły mięśni

DSC_1820

Wykorzystanie pudełka (pomysł L.)

DSC_1811 DSC_1838

 

Bawiłyśmy się nimi też w wannie. Świetna sprawa- most od brzegu do brzegu:)

Oczywiście można się nimi też bawić w standardowy sposób…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten wpis ma 31 komentarzy

  1. Joanna

    Ale świetna pomoc! Z ogromną ciekawością śledzę Twój blog nie jako rodzic, ale jako terapeuta poszukujący inspiracji do zajęć ze swoimi pacjentami. Mam do Ciebie pytanie – w jakiej cenie są te klocki? Może udałoby się namówić moją Szefową na zakup do gabinetu. Pozdrawiam!

  2. Natalia

    Wow, Rewelacyjne! Będąc w USA widziałam jak dzieci bawiły sie tymi przyssawkami nie miałam pojęcia ze sa dostępne tez w Pl. To nasze must have na najbliższą okazje:)

    • Nebule-Ania

      Tak są! Najlepsze jest w nich to, że każdy może się nimi bawić:)

      • Marta

        to i ja dołączę się jako specjalista. faktycznie wydają się być zabawką wielofunkcyjną- kształtują czucie głębokie, percepcję wzrokową, planowanie i wyobraźnię. chyba się skuszę:)

  3. patkaka

    Dzięki za cynk!

    Zuzanna ma właśnie problemy z układem proprioceptywnym, więc sprawię jej taki zestaw klocków.

    Mamy takie dwa „skoczki” z Lidla i uwielbia się nimi bawić, więc myślę, że będzie to wspaniała zabawka na długi czas!

    Czekam na kolejne inspiracje zabawkowe!

    • Nebule-Ania

      Lilka też ostatnio bawiła się tymi Stikeez i to mi tylko ułatwiło podjęcie decyzji:)
      Niedługo będzie podobny wpis o takiej tematyce. Pozdrowienia:)

  4. Bea

    Fantastyczne zdjęcia! Fantastyczna zabawa i pewnie się do nich przekonamy 🙂
    Uwielbiam takie artykuły. Dziękuję.

  5. Adrianna

    Kapitalne. Tego mi było trzeba. Mam 20 sztuk stikeezów z Lidl`a. Uzywam ich do terapii. Dzieci je uwielbiają. Takie klocki to rewelacja. Super, że są takie duże…..Zdradź, gdzie można je nabyć.

  6. pol.

    ANIU OD JAKIEGO WIEKU POLECASZ? BEDA ODPOWIEDNIE DLA ROCZNEGO DZIECKA?

    • Nebule-Ania

      Jest też wersja dla maluchów. Takie ogromne przyssawki z grzechotką w środku. Roczne dziecko pewnie najlepiej będzie sobie radziło z rozrywanie połączonych już przyssawek.
      Na opakowaniu naszych jest napisane, że są 3+, ale Lilka nimi się bawi sama:)

  7. kama

    No fajnie ale umyłabys drzwi wejsciowe..

    • Kasia

      Bezczelność i nietakt. Jak można się tak zachowywać u kogoś w odwiedzinach. Jak idzie Pani do znajomych to też wytyka Pani, że mają coś nie tak w domu, bo oczywiście Pani przy małym dziecku ma wszystko na tip top :))

    • Olga

      Kurczę obejrzałam wszystkie zdjecia,pózniej przeczytałam komentarze no i trafiam na ten. Myśle sobie jak ja mogłam przeoczyć czyjeś brudne drzwi.pierwsze co do głowy mi przyszło ,ze chodzi moze o te od tej szafy z lustrami,ale nie no bo przecież to zupełnie normalne ,zeby one miały ślady użytkowania,tymbardziej podczas zabawy tym czymś. Wracam zdjęcie po zdjęciu i szukam tych brudnych drzwi. no i sa te białe,wejściowe.Szok faktycznie trochę brudne .
      I teraz wyjaśnienie ,bo moze pani kama nie ma dzieci.Przy takim chodzącym bąblu ,taki brud to nie jest brud! Ja jestem pedantką,ale dziecko jest w stanie pobrudzić białe drzwi w ciagu 15 minut bawiąc sie wozkie( chodzi o brudne koła od wozka), chodzikiem,rowerkiem czy poprostu butami. Pomijając fakt ,ze moze blogująca pani posiada psa i ten rowniez moze sie przyczynić do tego

    • jessica

      Lol Who cares?! 😛
      A tak w ogole jest takie fajne powiedzenie: Jesli nie masz nic milego do powiedzenia… 🙂

  8. Anna

    Czad!!!! Po prosru!!! Już widzę moją córkę atakującą przyssawkami lodówkę!! Muszę przyznać, że się od Was uzaleśniłam:) !! Muszę założyć konto na instagramie:) Podglądam Was profil codziennie!!!
    Pozdrawiamu:*

  9. Karola

    Potwierdzam, są super. Byliśmy niedawno w knajpie i te przyssawki były tam w kaciku dla dzieci. Pola przepadła!

  10. Ania&Stefek

    Aniu, pierwszy raz zostawiam komentarz, ale jak zwykle trafiasz w 10! Moj 8-miesięczny Stefo jeszcze za maly, ale bankowo kupie chrzesniakowi na urodziny – szukalam czegoś kreatywnego. Licze po cichu, ze moze dostaniemy pozniej w spadku 😉
    Swoja droga, nie wpadlam na to, zeby odwiedzic osobiscie ten sklep – w sieci to nie to samo co „pomacac” i obejrzec 😉
    Jeszcze raz dzieki!
    PS Masz piekna coreczke! Obserwuje Was od dawna 🙂

  11. alexanderkowo.blogspot.com

    Świetna sprawa. Myślę, że u nas też się sprawdzą, a okazji do zakupu mnóstwo, zblizają się urodziny, mikołaj, gwiazdka. Pani psycholog nam zaleciła wszelkie manualne zabawy, właśnie układanie klocków, więc to strzał w 10! Dziękuję Ci za mnóstwo inspiracji 🙂

  12. Księżniczka w kaloszach

    Fajne, szkoda że takie drogocenne;]

  13. mała_Mi

    Mamy te przyssawy od trzech miesięcy, mąż przywiózł z USA, a poleciła nam koleżanka. Największa zabawa polega na… rzucaniu nimi po całym mieszkaniu :))) – wiele z nich przez przypadek albo celowo przylepia się do podłogi/szafy/drzwi, z głośnym mlaśnięciem Przy okazji ćwiczymy celność rzutów oraz refleks i empatię – nie wolno trafiać w nikogo. Aaaa wszyscy biegamy :-D. Super zabawa dla dwojga dorosłych, 4,5 latka i 21miesięcznej panny. Na koniec zabawy bonus – zawsze przy sprzątaniu patrzymy na pudełko czy liczba poszczególnych klocków się zgadza (nauka cyferek i porządku).
    Pozdrawiam

  14. Sonia

    No i co teraz? Zakochałam się i muszę je mieć!!! Dla dzieci, oczywiście 🙂 hehe

  15. pralka_frania

    Nie będę oryginalna- jesteś kopalnią pomysłów! 🙂

  16. Pingback: Squigz – klocki na przyssawki | Fafuś

  17. coverbaby

    Kupiłam je właśnie pod choinkę mojemu trzylatkowi 🙂 I tak się zastanawiam… bawcie się nimi czasami czy jednak się znudziły?

  18. deli

    Haha, fajne! Moi już spływają Pilicą, ale są starsi.

  19. Magda

    super zdjęcia, super pomysły, świetne klocki, choć trudno to klockami nazwać 🙂 też mam, i nie ma końca zabawy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *