inhalator dla dzieci
Gadżety dla mamy

Moje domowe sposoby na katar i przeziębienia

Przełom zimy i wiosny to czas kiedy nasze dzieci częściej chorują. Osłabiona odporność i niezbyt stabilna pogoda sprzyjają zwiększeniu ilości zachorowań. Dzieci pociągają nosem, pojawia się kaszel, czasami gorączka. Dzieci są rozdrażnione, bo nie śpią w nocy przez katar i kaszel, a my niewyspani jak nigdy. Katar nieleczony podobno trwa 7 dni, a leczony tydzień. Tak nie jest w przypadku dzieci. Katar trwa zazwyczaj od 10 do 14 dni, czyli prawie dwa razy dłużej. Jak pomóc dzieciom w tym trudnym czasie? Odpowiem na te pytanie w dzisiejszym wpisie.

Mam wrażenie, że odkąd moja córka poszła do przedszkola uczestniczymy w maratonie przeziębieniowym. Od września do marca przeszła ok. 10 infekcji wirusowych. Z jednej strony jest to normalne, bo w taki sposób dzieci nabierają odporności, a z drugiej jest to dość wyczerpujące. Na szczęście nigdy żadne z przeziębień nie przerodziło się w nic poważniejszego. Katar i kaszel to wg mnie nie choroby. A to dlatego, że mam swój niezawodny zestaw przeziębieniowy, który stosuję od ponad 3 lat. Dzięki szybkiej reakcji tylko 2 razy był potrzebny antybiotyk, więc śmiało mogę powiedzieć, że nasze sposoby działają.

W czasie przeziębień jak tylko pojawią się pierwsze objawy stosuję domowe sposoby. Dotyczą one zarówno  funkcjonowania fizycznego jak i poprawy dobrego samopoczucia. Dzieci w tym czasie są marudne, rozdrażnione i wymagają więcej uwagi niż zwykle. To do nas – matek, lgną najbardziej w poszukiwaniu ukojenia i polepszenia humoru. A my staramy się, mimo zmęczenia, ten trudny czas uprzyjemnić i sprawić żeby dziecko nie cierpiało.

Dziś dzielę się z Wami moimi, domowymi sposobami na przeziębienia stosuję je zawsze jak tylko zobaczę pierwsze objawy (najczęściej jest to katar).

domowe sposoby na katar i przeziebienia

Toaleta nosa. Kiedy pod nosem dziecka zaczyna błyszczeć, znana wszystkim, wydzielina zawsze wyciągam niezawodny inhalator. Jeżeli katar jest gęsty to zawsze przed rozpoczęciem inhalacji robimy toaletę nosa. Kiedy Lilka była mniejsza stosowałam taki zestaw: sól morska do nosa (aby rozrzedzić wydzielinę), później aspirator (polecam taki podłączany do odkurzacza). Teraz kiedy potrafi EFEKTYWNIE (jest to bardzo ważne, bo inaczej wydzielina zalega) wydmuchać nos to używam tylko soli morskiej. Jednak jeżeli katar jest bardzo gęsty to wracamy do aspiratora.

inhalator dla dzieci

Inhalacje – inhalator – nasz najlepszy przyjciel w czasie przeziębień. Wdychanie roztworu chlorku sodu powoduje rozrzedzanie wydzieliny i dlatego jest tak pomocne. Inhalacje robimy już kiedy nos jest czysty – wtedy działa najlepiej. Do tego zabiegu używamy tylko soli fizjologicznej NaCl, która ma również działanie antybakteryjne. Kiedyś próbowałam wersji hipertonicznej jednak spowodowała ona dodatkowe podrażnienie i wcale nie było lepiej. Na jedną inhalację wlewam jedną ampułkę. W tym czasie włączam Lilce bajkę. Kiedy była mniejsza do tego zabiegu były potrzebne dwie osoby. Jedna trzymała ją na kolanach i przykładała maskę do twarzy, a druga w tym czasie produkowała się wokalnie naprzeciwko – najlepiej sprawdzały się piosenki z pokazywaniem. Inhalacje robimy 2- 3 razy na dobę.

Kiedy karmiłam ją piersią i zatkany nos utrudniał jedzenie robiliśmy te 2 czynności przed jedzeniem. Jeżeli do kataru doszedł również kaszel mokry, odrywający się po 15 minutach od zakończenia inhalacji zawsze ją oklepuję, aby wydzielina się oderwała. Robię to zdecydowanym ruchem kładąc ją na brzuchu na kolanach. Rękę układam w łódeczkę i raz przy razie oklepuję.

Ulga w oddychaniu. Od pierwszego katarku, który pojawił się jak Lilka miała 3 miesiące używam również rewelacyjnego Balsamu Mustela do nacierania klatki piersiowej. Pamiętam, że poleciła mi go inna mama – Olga, mama Brunia. Używamy go do tej pory i uważam, że to najlepszy tego typu produkt na rynku. Można go używać już od pierwszych dni życia, co jest dużym ułatwieniem, bo nie ma nic innego dostępnego w aptece dla tak małych dzieci.

Jako terapeuta Integracji Sensorycznej poznałam już dawno zbawienny wpływ zapachów na         zachowania dzieci. Nie wiem czy wiecie, ale zmysł zapachu jest najbardziej czułym zmysłem. W nosie mieści się ok 1 mln zakończeń nerwowych. Zmysł węchu jest silnie powiązany z mózgiem i emocjami. W czasie terapii SI często stosowane są zapachy w celu wyciszenia lub pobudzenia dziecka.

Zapach i dotyk wzmacniają emocjonalną więź rodzica z dzieckiem.

domowe sposoby na katar i przeziebienia

Na podstawie tej wiedzy powstał właśnie Balsam do nacierania klatki piersiowej Mustela. Aromat sosny działa bardzo skutecznie na połączenia nerwowe, które rządzą układem oddechowym, dlatego ma naturalne działanie przeciwkaszlowe. Aromat rozmarynu wpływa odprężająco i uspokajająco na dzieci przed snem. Te dwa składniki mają działanie udrażniające na górne drogi oddechowe. Sama moc masażu ma właściwości rozluźniające, a dodatkowo podczas dotyku uwalniają się lecznicze zapachy, które utulą dziecko do snu. Można śmiało powiedzieć, że jest to pielęgnacja sensoryczna – oddziałująca na większość zmysłów, które są odpowiedzialne za spokojny sen dziecka. Sam balsam ma działanie nawilżające dzięki specjalnym składnikom: Avocado Perseose, masło shea i ekstrakt z miodu. Dodatkowo wyciąg z kwiatu lipy i rumianku ma działanie relaksacyjne i łagodzące. Wszystkie składniki balsamu są bezpieczne, nawet dla atopowej skóry mojego dziecka. Nie zawiera kamfory, która stosowana u dzieci przed 6 r.ż może uszkadzać słuch i powodować duszności. Obecne w innych produktach dostępnych na rynku: mentol i eukaliptus mogą powodować spowolnienie oddechu, dlatego również nie powinno się ich stosować u dzieci do 10 r.ż. Jak widzicie Balsam Mustela jest w 100 % bezpieczny.

A jakie jest jego działanie? Po kąpieli w letniej wodzie, lekko osuszam ręcznikiem skórę i w pokoju nakładam niewielką ilość balsamu Mustela na dłonie. Rozcieram delikatnie w dłoniach, aby nie był zimny i lekko masuję klatkę piersiową z przodu i z tyłu. Już w czasie aplikacji można poczuć uwalniające się aromaty. Zapach nie jest intensywny, ale wyczuwalny i bardzo przyjemny. Sam balsam dobrze nawilża skórę, nie klei się i bardzo szybko się wchłania. Nie pozostawia też śladów na piżamce. Więcej – bardzo pomocnych informacji na temat domowych sposobów na katar i przeziębienia możecie przeczytać TUTAJ

W ciągu dnia Lilka sama otwiera sobie tubkę i wącha;)

20160315-DSC_5601

20160315-DSC_5604

Co jeszcze stosuję w czasie walki z katarem i przeziębieniami?

Woda, woda, woda – i tylko w postaci wody, a nie soczków i herbatek. Nawadnianie organizmu walczącego z infekcją jest bardzo ważne, a często dzieci w tym czasie nie odczuwają tak mocno pragnienia. Dlatego stosuję różne triki, aby tylko utrzymać prawidłowy poziom płynów w organiźmie. Tak jak widać na zdjęciu wyciągam nawet najbardziej fikuśne butelki z kolorowymi słomkami aby tylko skłonić dziecko do picia. Pamiętam nawet, że przez 2 tygodnie chorowania Lilka piła wodę tylko z papierowego kubka po kawie ze stacji benzynowej. A jak już nic nie działa to nalewam wodę do małego dzbanuszka i pozwalam jej nalewać wodę do szklanek.

20160315-DSC_5589

Odpowiednia dieta- w czasie przeziębień staramy się unikać kilku produktów, które niekorzystnie wpływają na rozwój choroby. Są nimi cukier i mleko krowie. Pierwszy składnik może zadziałać w ten sposób, że infekcja wirusowa nadkazi się bakteryjnie (bo bakterie lubią cukier) i wtedy będzie potrzebny antybiotyk oraz mleko krowie, które ma właściwości zaśluzowujące i zwiększa ilość wydzieliny, z którą tak bardzo w czasie przeziębień walczymy. Nie przeginam również z produktami powszechnie znanymi jako lecznicze. Uznaję zasadę zdrowego rozsądku i nie podaję kaszy jaglanej na każdy posiłek.

Odpowiednia temperatura i nawilżenie powietrza – przed położeniem córki spać wietrzę jej pokój. Ze względu też na atopową skórę nie włączamy kaloryferów w jej pokoju. Często stoi u niej oczyszczacz powietrza. Powietrze musi być chłodne, nawilżone i oczyszczone.

Pozycja do spania – kiedy katar spływa po tylnej ścianie gardła dzieci często się budzą i kaszlą. Dlatego w czasie infekcji wirusowej układam ją na dużej poduszce lub kładę na brzuchu. Kiedy się obróci znów przekładam do odpowiedniej pozycji.

To są nasze niezawodne sposoby na katar i przeziębienia. Próbowałam również innych metod, ale tylko te przynoszą u nas efekty i polecam je każdej mamie.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis zostaw komentarz tutaj lub wróć na Facebooka i kliknij „Lubię to” https://www.facebook.com/nebuleblog/ Dziękuję!

Wpis powstał przy współpracy z marką Mustela

Ten wpis ma 56 komentarzy

  1. Kasia

    Mega pomocny wpis! Slyszalam, ze na katar poleca sie rowniez smarowanie pod nosem olejkiem z lawendy.
    Mam pytanie jakiej firmy inhalator polecasz i czy posiadacie nawilżacz powietrza (bo właśnie będę musiała kupić dla moich bliźniaków -wcześniaków). Pozdrawiam!

    • Nebule-Ania

      Dziękuję Kasiu! Olejkiem to bym się bała bezpośrednio pod nos. Jak ma bardzo duży katar to na klatkę piersiową smaruję tym balsamem Mustela, a pod nos maścią majerankową.
      Mamy nowy inhalator- jeszcze trochę go poużywamy i coś więcej o nim napiszę, bo to jednak nie jest łatwy zakup;) Chyba, że potrzebujesz „na cito”.
      A był wpis na blogu o oczyszczaczu i nawilżaczu w jednym. Widziałaś?

      • Kasia

        No właśnie o maści majerankowej też gdzieś słyszałam! Nie, inhalator może poczekać bo jeszcze parę miesięcy jesteśmy przed wysłaniem córy do żłobka, a muszę się zabezpieczyć bo moje bliźniaki -wcześniaki również za parę miesięcy wyjdą ze szpitala i będę musiała chuchać i dmuchać na infekcje. Także już zaraz przeskakuje do wpisu o oczyszczaczu i nawilżaczu 🙂 Dzięki !

      • Nebule-Ania

        Też pomaga- szczególnie w dzień.
        To zdrówka życzę Twoim maluszkom! A w którym tygodniu się urodziły?

      • Kasia

        W 32 tyg, także obecnie jestem ich personalną rehabilitantką od kangurowania 😉

      • Emilia

        Ja bym chciała coś wiedzieć na temat inhalatora, bo muszę kupić na cito 🙁 Młody poszedł do żłobka i po dwóch tygodniach koniec chodzenia i już drugi tydzień siedzimy w domu i tak naprawdę nie wiadomo co mu jest bo został osłuchany milion razy i nic na oskrzelach nie ma a katar i kaszel paskudny :/ Mam nadzieję że to nie jest żadna alergia i że może faktycznie to kwestia wychodzenia czwórek – zawsze jak mu wychodzą ząbki ma katar, ale nigdy nie było tak źle jak teraz 🙁

      • Nebule-Ania

        Emilia, piszę szybko. My mamy Ghibli z nakładką Mr. Cat. Będę pisać niedługo o nim na blogu, bo jestem zadowolona.

      • Emilia

        Dzięki za info. A nie jest głośny bardzo?

      • Nebule-Ania

        wsród innych na rynku jest najbardziej cichy 54 dB

      • Ania

        Hej Aniu,Czy możesz już dodać coś o tym inhalatorze? Muszę kupic jakiś na hurra teraz i chetnie się dowiem jaki macie.

      • Nebule-Ania

        A niech Ci będzie;) puszczam za minutkę

  2. JuliaOrzech

    Spadasz mi z nieba, bo walczymy od stycznia z nawracającym kaszlem i katarem. Stosujemy inhalacje z soli fizjologicznej i sól morską, ale nie znałam balsamu. Mam nadzieję, że dostanę go dziś w mojej aptece. Tymek często w nocy kaszle (spływająca wydzielina) i nie pomaga wyższe ułożenie. Może balsam da mu ukojenie. W dzień stawiam na stole gorącą wodę z olejkiem tymiankowym i tak sobie wdychamy przy zabawie. Bardzo pomaga na górne i dolne drogi oddechowe:)

  3. Ewelina

    Witam Aniu, pisze ze swojego doświadczenia – z aspiratorem podłączanym do odkurzacza trzeba troszkę uważać – nie używać zbyt często bo przede wszystkim podrażnia śluzówkę noska a tym samym zwiększa produkcje kataru, a nawet powoduje krwawienie z nosa bo pękają uwrażliwione podczas infekcji naczynia krwionośne. U nas póki co o wydmuchiwaniu nie ma mowy, wróciłam do aspiratora „manualnego” i koniecznie zakraplać nos woda morska aby rozrzedzać wydzielinę. Pozdrawiam!

    • Nebule-Ania

      My właśnie go używamy 2- 3 razy dziennie, ale jak wydzielina jest gęsta. Dzięki za radę.
      Ja nie wiem jak Wam się udaje cokolwiek odciągnąć „manualnym”?

  4. Viola

    Aspirator typu frida odradzila Nam Pediatra, bo rzeczywiscie bywalo, ze sami sie zarazalismy. My stosujemy jeszcze masc majerankowa pod nosek. Jezeli dziecko nie ma goraczki to chodzimy na spacery. Generalnie w domu powinno byc chlodno i wilgotno. Czasami pomaga tez na zalegajacy katar przebywanie w lazience z goraca woda a potem aspirator do noska. Co do samego aspiratora ( ten do odkurzacza) tez mielismy obiekcje, ale dobra laryngolog zalecila wrecz jego stosowanie, byleby nie przesadzac. Dobrze jest uczyc dziecko bardzo wczesnie jak sie dmucha noskiem.

    • Nebule-Ania

      My też 2 razy załapaliśmy infekcję prze Fridę;) Maść też stosujemy. O, no właśnie- wszystko z umiarem:)

  5. Kinga

    W chorobach innhalator to nasz najlepszy przyjaciel! Dzięki za polecenie Musteli, my do tej pory stosowaliśmy na noc plasterki zapachowe. Nie używamy za to już od dawna aspiratora, w żadnej postaci. Nasza pediatra zawsze nam tego zabraniała twierdząc, że szkodzi śluzówce i zwiększa katar. Przy pierwszym dziecku nie słuchałam tej rady, bo przecież jak mogę nie odetkać nosa synowi skoro on sam nie potrafi jeszcze smarkać. Drugi syn za nic na świecie nie dawał przyłożyć sobie do noska aspiratora i okazało się, że dajemy bez tego „urządzenia” radę (teraz już przy obu synach) a katar trwa dużo krócej! W dodatku od kiedy nie używamy aspiratora chłopaki o niebo lepiej potrafią wysmarkać noski 😉
    Poczytaj sobie w necie o Colostrum. Ja ciągle chorowałam razem z chłopakami, w dodatku przechodziłam to gorzej od nich! Próbowałam już wszystkiego i dopiero od miesiąca, odkąd biorę te kapsułki nic nie łapie – to na serio szokujące u mnie! Jest też syrop dla dzieci, zaczynam się do niego przymierzać ale najpierw muszę to skonsultować z pediatrą 😉

    • Nebule-Ania

      Dzięki Kinga, przy następnej infekcji spróbujemy bez aspiratora. Lilce coraz lepiej idzie dmuchanie w chusteczkę.
      Akurat czegoś innego teraz używamy, ale efekty słabe. Mam nadzieję, że wraz z ociepleniem będzie trochę lepiej.
      A jakie właściwości ma Colostrum?

  6. Daria

    Ja też proszę coś więcej o inhalatorze, u nas ten sam problem z katarem przedszkolnym. Pozdrawiam!

  7. nataliakę

    Tak tylko informacyjne, pojawiła się masc aromactiv baby od 1-go dnia życia, teraz nią smaruje dziewczyny, ciężko stwierdzić, czy przynosi ulgę, ale pachnie przyjemnie, nie drażniąco, ładnie się smaruje i nawilża naskórek… Ale może i w mustele się zaopatrze 🙂

  8. Kasia

    My od wrzesnia jesteśmy juz po 3 antybiotykach:(Ale infekcji mieliśmy troche mniej-U nas sprawdza sie inhalacja(jak mokry kaszel sól hipertoniczna-odkaszlniecie i oklepywanie-jak najwiecej),czeste wydmuchiwanie nosa-u Nas nie bylo mowy o katarku-corka zaczynala plakac i kataru bylo jeszcze wiecej no i wrociłam do domowych sposobów-nie wiem czy dobrze robie,ale daję Jej syrop z cebuli-sama tez pije jak czuje ze mnie cos bierze-no i odpukac 2 infekcja narazie bez antybiotyku:)No i wiadomo dużo pić-był czas że dawałam Jej strzykawką,ale na dłuższą metę to niewykonalne.

    • Nebule-Ania

      O ludzie, te antybiotyki zawsze były dla mnie przerażające, ale jak mus to mus.
      Sama nie wiem co z tym syropem z cebuli. Masz może jakieś artykuły na jego temat. Też kilka razy w czasie infekcji go robiłam- jednak ma sporo cukru i moja córka go uwielbiała- co jednak przy infekcjach nie jest wskazane. Ale już sama nie wiem.

  9. Maya

    Inhalator to jest super sprawa, czekam na recenzje 🙂
    I slodki misiu w koszulce, ale do tego balsamu nie jestem przekonana. W skladzie ma perfumy i jestem na 100% ze sa syntetyczne. Ja wiem, ze w dzisiejszych czasach do uzytku dla dzieci dopuszcza sie wiele kosmetykow i twierdzi sie, ze sa w 100% bezpieczne, ja jednak wole przeczytac etykietke. W jakim wieku „aopowcom” powinno sie dawac perfumowane kremy do wachania?

    • Nebule-Ania

      No właśnie tak małym dzieciom nie zaleca się olejków i aromatów.
      U nas ten krem w użyciu od trzech lat i działa, a do tego bez żadnych efektów ubocznych. Krem jest bezpieczny dla alergików. Chyba, że wstąpiłaby reakcja skórna, ale to u wszystkich może się zdarzyć, nawet na super bezpieczny krem.

  10. Małgorzata

    Dla starszych dzieci, ja testowałam to na 3 latku polecam na duży katar FixSin – najpierw kupuje się zestaw startowy czyli butelkę (plastikowa, ale plastyczna z rurką w środku) i w zestawie są saszetki do przygotowania roztworu soli fizjologicznej, bodajże 0,9% (czyli takie samo stężenie co tej kupowanej w ampułkach do inhalacji). Po przygotowaniu płynu w butelce (jest tego 240 ml i jak dla mnie to za dużo jak na jedno płukanie nosa) najlepiej udać się nad wannę, umywalkę i przystawia się otwór butelki do jednej dziurki i naciska się mocno butelkę,wtedy pod ciśnieniem roztwór wpływa do nosa i wypływa drugą dziurką – naprawdę 😀 (uwaga, trzeba pilnować, żeby dziecko miało otwartą buzię). i potem zmiana dziurki 🙂 Uwierzcie, ilość gilów jaka jest wypłukiwana jest ogromna. Sam zabieg nie jest mega przyjemny, ale skuteczny. Oczywiście u nas najpierw ja musiałam płukać nos, a potem syn płukał hehe. Ale czego nie robi się dla pozbycia się kataru 😉

    • Nebule-Ania

      Tego preparatu używa moja przyjaciółka, która ma problem z zatokami.
      Obawiam się tylko, że moja córka nie dałaby sobie tego zrobić. Czasami protestuje przy samej soli morskiej…
      Podziwiam Was:)

      • Małgorzata

        co ciekawe, mój syn nie znosi psikania mu do nosa soli, ale na to jakoś nie wiem dlaczego ale sobie pozwala 🙂

  11. Asia prezentuje prezenty

    Też mamy ten balsam Musteli – i potwierdzam, że pięknie pachnie! I też bardzo czekam na recenzję inhalatora, który byś polecała. Mój stał 2 lata nieużywany, a w tym sezonie ciągle musiałam z niego korzystać i okazało się, że doprowadza mnie do szału! Więc na przyszły sezon chętnie kupiłabym coś lepszego.

    • Nebule-Ania

      To prawda, mi ten zapach się właśnie z chorobami kojarzy;)
      Ok, to jeszcze trochę go poużywamy i damy znać:)

  12. bubanina

    Wpis zdecydowanie na czasie! U mnie cała rodzina poległa. Na szczęście wirus powoli odpuszcza. Pozostał jeszcze tylko katar i mokry kaszel. Na pewno skorzystamy z Twojego poradnika! Toaleta nosa, nawadnianie, oklepywanie już są w toku. Wypróbujemy inhalację i nacieranie maścią. Obyśmy zdążyli przed świętami.

  13. kasia

    z tym dmuchaniem nosa to nie do końca dobre rozwiązanie , opinia mojej pediatry. mój 5 letni syn nigdy nie brał antybiotyku więc myślę ze kobieta wie co mówi. W kulturach w których nie ma nawyku dmuchania nosa, nie istnieja problemy zatokowo – nosowe. Trzeba wciągać 🙂 i wypluwać. Dziecko wiadomo – połknie, ale to nie szkodzi, wydzielina nie idzie do płuc tylko do żołądka – może skutkować jedynie gorszym apetytem :).
    Fridy i katarki nie są potrzebne, jak dziecko jest dobrze inhalowane to wydzielina sama splynie górą i dołem. Od 6 roku życia można próbować przepłukiwać dziecku nos fixinem.
    Złe dmuchanie nosa może doprowadzić do zapalenia ucha i zatok.

    • Nebule-Ania

      No z taką opinią to się nie spotkałam. Ja jestem wręcz uczulona na dźwięk wciągania;)

      Ale np. inhalacja lub nebulizacje z leku nie zadziałają odpowiednio jak jest zatkany nos.
      A ciekawe co znaczy złe dmuchanie nosa? Wg mnie migracja wydzieliny z nosa jest możliwa tylko wtedy kiedy dziurki nosowe są zamknięte i wtedy dmuchamy. Tworzące się podciśnienie wypchnie wydzielin€ do zatok. A przecież nikt tak nie robi…

      • Małgorzata

        Gdzieś słyszałam, ze z tym dmuchaniem nosa to chodzi o to, że najpierw zatykamy jedną dziurkę i wydmuchujemy z drugiej i potem tą pierwszą a zatykamy drugą. Ważne jest żeby nie dmuchać jednocześnie przez obie dziurki.

      • Nebule-Ania

        Ciekawe dlaczego? Od 30 lat tak dmucham nos i nigdy nie miałam problemów z zatokami…

      • kasia

        stosuje nebulizacje tylko z soli fizjologicznej lub w ciężkich stanach z nebu dosy (nigdy nie inhalowałam lekiem) + syropy na rozrzedzenie wydzieliny – przez 5 lat działało na zatkany nos i działa nadal. 3 inhalacje wieczorem przed snem z 20 minutowymi przerwami pomiędzy i to samo od razu po przebudzeniu…i tak przez kilka dni. plus ziołowy syrop, syrop z cebuli i czosnku to są jedyne „leki” jakie stosuje – no i oczywiście nie dmuchamy;)

      • kasia

        jestes szczęściarą bo mimo wszystko większość osób ma te problemy;)
        nie jest moim zamiarem przekonać Cie do moich racji bo nie wiem czy je mam, przytoczyłam tylko teorie mojej pani doktor dzieki której mój syn z wszelkich infekcji wychodzi obronną ręką bez chemicznych leków i antybiotyków.

      • Nebule-Ania

        Kasiu, dzięki. Nigdy nie słyszałam o takich sposobach- stąd moje zdziwienie. Muszę bardziej zgłębić ten temat:)

  14. Ola

    Jestes chyba pierwszą mamą, która myśli jak ja w kwestii infekcji i „leczenia” górnych dròg oddechowych! Pozdrawiam serdecznie. Ola – Tymkowa mama.
    Ps. A Twòj blog i sposób myślenia uwielbiam.

    • Nebule-Ania

      Cieszę się Olu, wydaje mi się, że mam sporo czytelniczek, które myślą jak ja. Dlatego bardzo lubię czytać Wasze komentarze pod moimi tekstami.

  15. Kinga

    Nos powinno się wydmuchiwać w taki sposób, że najpierw jedną dziurkę, a następnie drugą.Ja inaczej nie umiem. Jak raz spróbowałam wydmuchać obie dziurki jednocześnie to myślałam że mi uszy rozsadzi! Moje dzieci (2 i 4) potrafią już same doskonale wydmuchać nosy, a sól fizjologiczną uwielbiają.
    My polecamy pod nos zamiast maści majerankowej- maść anyżkową, która wspaniale pachnie i udrażnia nos, a przy tym łagodzi zaczerwienienia. Ja kupiłam naszą w Niemczech.
    Nasza pediatra poleciła nam szczepionkę na odporność dla dzieci ISMIGEN. Ma postać tabletki, którą trzeba włożyć pod język i czekać aż się rozpuści. Bierze się tabletkę przez 10 dni, a potem 20 dni przerwy (tak przez 3 miesiące). Moje dzieci brały to wrzesień/październik/listopad. Syn trzymał tabletkę pod językiem, tak jak trzeba, a córka miała wtedy prawie 2 lata i ją gryzła.W naszym przypadku efekt jest taki, ze dzieci od września do teraz były przeziębione tylko 1 raz, na koniec stycznia. Rok wcześniej w tym samym okresie co chwilę zmagaliśmy się z katarem i kaszlem.

    • Nebule-Ania

      O, to też ciekawa metoda.
      U nas z odpornością jest coraz lepiej. Nie chciałam za bardzo ingerować w układ odpornościowy w pierwszym roku przedszkola. Podawałam tylko syrop z wyciągiem z boczniaka.
      Ale dzięki za info, jak będę czegoś szukać to przyjrzę się temu preparatowi.

  16. Salusiowo.blogspot.com

    Bsrdzo fajny i przydatny wpis.
    Ja z inhalacji jeszcze nie musiałam korzystać.. A możesz polecić jakiej firmy inhalator używasz! ?

  17. markdottir

    Mamy bardzo podobne sposoby na przeziębienie, tylko ja nie znałam Musteli.
    U nas nebulizator jest grany dopiero od niedawna, bo wcześniej był złem wcielonym i nie było szans, żeby córka się chociaż zbliżyła. 😉 A teraz siedzi sama na luzie. Chyba dojrzała.
    Maść majerankowa, sól fizjologiczna i hipertoniczna (u nas się super sprawdza) do nebulizatora i fizjologiczna do toalety nosa, maść do nacierania klatki piersiowej. Spanie na uniesionym materacu.
    Madame nos smarka sama. Katarek bardzo polecam. Jak córa była mała super się sprawdzał (po fridzie wszystko łapaliśmy), ale jak podrosła, to bała się nawet samego odkurzacza. Zmotywował ją za to do szybkiego nauczenia jak smarkać. 😉
    Syrop z cebuli u Madame zwymiotowała, więc sobie darowałam. 😉
    Co do diety bezmlecznej – to jest sprawa osobnicza. Mnie na przykład odstawienie nabiału krowiego nie robi żadnej różnicy. Lekarz mi mówił, że na jednych to bardziej działa, a na innych wcale.

  18. ania

    Naszym hitem jest miód Manuka z Nowej Zelandii (oryginalny), minimum 400+ MGO. Jest kosmicznie drogi, niestety. Moze byc podawany dzieciom powyżej roku (jak inne rodzaje miodu). Nasza córcia jest (poki co) odporna na infekcje (zaliczyła jedynie katar-dwukrotnie). Regularnie chodzi do żłobka, ma kontakt z innymi dzieci. To nawet my rodzice nie wybroniliśmy się przed infekcjami…

  19. Jola

    Ja zawsze przy katarze używam zwykłego aspiratora 😉 Jakoś bardziej mi pasuje niż np ten do odkurzacza 😉 Przy katarze psikam synkowi wodą morską i smaruje pod noskiem maścią majerankową. Na noc bardzo pomaga wlanie olejku eukaliptusowego do nawilżacza. U nas po około 3 dniach z katarem zaraz pojawia się kaszel. Wtedy szybko podaje dicotuss z prawoślazu i miodu i szybko dziecko wraca do zdrowia 😉

  20. Joanna

    Super notka, nawet jakoś wcześniej nie zwróciłam uwagi, że ja jednak mojemu dziecku to do picia daję głównie herbatki albo soczki, bo wody to ona wcale, ale to wcale pić nie chce. Będę musiała z tym powalczyć 🙂 A z noskiem to mam największy problem bo sól morska jej spływa i też są afery. Zuzka ma dwa latka i jest na etapie buntowniczki. Chciałabym znaleźć coś innego, co tak by nie spływało, ale nie znam żadnych sprayów do noska dla takich maluchów,. A wy coś kojarzycie? Tak żeby było bezpieczne?

    • Marika

      Wiem o czym piszesz, bo sama miałam podobne przejścia z moją córką jak jej dawałam wodę morską, do dziś mam z tym niemiłe wspomnienia. I pewnie wciąż bym się męczyła, gdyby nie moja koleżanka farmaceutka, która dała mi nozitix. Nigdy wcześniej się z nim nie spotkałam, a szkoda bo mogłam sobie oszczędzić wielu walk z córcią. Tak czy inaczej cieszę się, że mam go teraz. Myślę, że może Ci się przydać. Jest fajnie gęsty i ma słodkawy smak, więc nie mamy już problemu z krztuszeniem i wypluwaniem. A w składzie nie ma chemii, cena też przyzwoita. Dobrze, że bunt dwulatka jest okresem przejsciowym, naprawdę czekam aż mała podrośnie, chociaż pewnie wtedy dopiero się zacznie 😉

  21. Kasik

    A co myślicie o gorącej kąpieli np. z olejkiem eukaliptusowym ? Jest taki preparat nazywa się BĄBELpłyn do kąpieli na przeziębienie dla dzieci i można go zamówić online np. w Langsteiner i właśnie działa na takiej zasadzie, robicie ciepłą kąpiel niczym inhalacje. Jestem ciekawa czy to może pomóc w przypadku przeziębienia? Jak sądzicie?

  22. gośka

    U mnie to tylko się sprawdzają leki naturalne, żadnej chemii, Na kaszel zawsze stosuję dicotuss , pomaga zarówno na mokry jak i suchy kaszel. Jest na bazie prawoślazu i miodu.

  23. Gosia

    Domowe sposoby są super ale nie zawsze jest okazja je stosować- np jak dziecko chodzi do przedszkola , mi w aptece pani dała nozitix bo podno nie wysusza i nawilza nosek . Faktycznie cos w tym jest bo moja córka za zwyczaj garrdzi wszystki co do nosa , krzyczy i mowi ze nie dobre . Przy tym nie zauważyłam protestu. Na razie stosuje 2 dzien ale widzę poprawe

  24. Monika

    Cały niuńkowy koszyczek masz! Urocze :d Ale swoją drogą, warto w domu leczyć, a nie od razu iść po antybiotyk, bo później się okazuje, że 12-letnie dziecko na połowę antybiotyków jest odporne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *