Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
baby led weaning

Nasze randez vous z BeeLWu (BLW)

Od dawna wiedziałam, że właśnie tą metodą będziemy rozszerzać dietę. Dlaczego? Otóż, wydaje mi się najbardziej naturalna, stosunkowo tania i prosta. Zaczęłam od przeczytania książki Gill Rapley „Bobas lubi wybór”. Zabierając się za lekturę już wiedziałam na czym to polega, natomiast chciałam uniknąć błędów. Naprawdę  polecam tę lekturę osobom, które się zastanawiają w jaki sposób rozszerzać dietę. Zaczęłam od zakupu odpowiednich gadżetów. Pierwszy must have: krzesło Antilop z Ikei. Łatwo się myje, szybko składa i tanie jak barszcz. Kupiliśmy dwa. Jedno jest u nas, drugie u babci. Często też je zabieramy jak jedziemy „w gości”. Lilka je bez tacki, na stole. Druga rzecz: 2 śliniaki z rękawami i gumką na mankietach. Te ikeowskie nie dały rady, bo jedzenie wpadało do rękawa. Jak będziecie zainteresowani wyszukam jakiś link i wrzucę. Co jeszcze? Kubek diody- kolejny gadżet. Kosztuje swoje, ale warto. Polecam szczególnie dzieciom nie butelkowym.
 
No i tyle. Żadne miski, łyżki sztućce nie są potrzebne.
Pewnie zapytacie czy się bałam. Bałam się maksymalnie. Przy pierwszych gryzach ja sama gryzłam paznokcie z nerwów. A czego? No jak to czego? Zadławienia! (ten kto zna metodę ten będzie wiedział, że zakrztuszenie to nic poważnego).Jak się chwilę później okazało zupełnie niepotrzebnie. Lila sobie bardzo dobrze radziła.
Kiedy zacząć? Wtedy jak dziecko samo siedzi. Lila siedziała sama jak miała 6 miesięcy (czyli proponowany wiek do zaczęcia BLW przez autorki). Natomiast usiadła sama z czworaków jak miała 7. Przez pierwszy miesiąc nie sadzałam jej w krzesełku tylko u mnie na kolanach. Jak tylko sama usiadła to przesadziłam ją do Antylopki.
Zapytacie pewnie co takiego dawałam jej na początku. Popełniłam duży błąd i zaczęłam od marchewki. Pierwsza myśl jaka przychodzi o jedzeniu dla 6-miesięcznego berbecia to oczywiście marchew. Nic bardziej mylnego. Marchew ugotowana/ugotowana na parze jest sprężysta i może spowodować wyżej wymienione zadławienie. Dlatego nie polecam takich rarytasów na początek. Zdecydowanie lepsze są brokuły. Jak zaczynałyśmy był marzec, czyli martwy okres na warzywa/owoce. Dlatego kombinowałam jak mogłam. Sporo miałam rzeczy pomrożonych np. dynię. Miałam też ziemniaki, marchew i pietruszkę uprawianą bez nawozów. Później przyszła wiosna i okres na warzywa. Przez cały okres naszego blw podawałam owoce sezonowe, najczęściej od rodziny.
Teraz Lila ma 13 miesięcy i je dosłownie wszystko. Czasem ma większy apetyt, czasem mniejszy, ale widzę, że ta metoda przyniosła świetne efekty. Powoli zaczyna jeść sztućcami, na podłodze jest coraz mniej jedzenia, a ona naturalnie odstawia się od piersi (obecnie je raz w dzień i 2 razy w nocy).
 
Aha, jeszcze słowo o Doidy cup. Zaczęła pić z tego kubaska jak miała sześć miesięcy. Na początku sama go trzymałam i powolutku przechylałam. Teraz Lila sama to robi. Świetny widok.
 
Co do zadławień… Nigdy nie było sytuacji, że musiałam interweniować. Lila sobie sama radziła z odkrztuszaniem. Czyli nie taki wilk straszny…
 
Nasz przykładowy dzienny jadłospis:
śniadanie- owsianka z mielonym siemieniem lnianym na wodzie z rodzynkami, morelami lub daktylami
2 śniadanie- owoce
obiad- dziś był pieczony łosoś z pieczonymi ziemniakami i brokułami, na deser domowe ciastka owsiane
podwieczorek- owoce
kolacja- ryż z jabłkami i cynamonem

 
 
 
 
 
 
Na Węgrzech były też piąstki i paluszki 😉
 

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. Anonymous

    Aniu,
    mam pytanie w sprawie karmienia piersią. Czy Lila sama raz w ciągu dnia dopomina się piersi, czy proponujesz więcej razy a „korzysta” tylko raz..? Sama mam zagwozdkę z tym karmieniem piersią, bo mój Jasiu, to rano i wieczorem z entuzjazmem reaguje na pierś, a później to różnie bywa..Tyle, że ja mu „proponuję” tak co 4-5h.- czasem ma większą potrzebę „mlekowania” a czasem się tylko przytula. Za kilka dni Jasiek kończy 11 miesięcy i sama nie wiem, jak z tym karmieniem być powinno…A ryż i owsiankę łapkami Liluchna sama wcina..? Teraz to już pewnie próbuje też łyżeczką sama…
    Pozdrówki,
    Monika

    • An.

      Hej! Wiesz, ona sama prosi. Podchodzi i szarpie mnie za bluzkę. JesZxze miesiac temu jadła jak noworodek (z 10 razy dziennie), ale szły jej czworki i nie był to przyjemny czas.
      Owsiankę i ryz je lyzeczka. Ja jej nabieram, a ona sama wkłada do buzi. Czasami tez wcina rekami.
      Pozdrawiamy:)

    • Josephine

      Moja ma roczek i ja karmię piersią co drugi posiłek. Je co dwie godziny, czyli pierś wychodzi co mniej więcej 4h.

      Co do blw to ja podaję kawałki już od dawna, ale głównie sama wkładam Małej do buzi, chyba z obawy o bałagan 🙂

    • Anonymous

      to już nie jest blw jak jej wsadzasz sama do buzi…

  2. Anonymous

    To prawda! Potwierdzam, Lila je wszystko! 🙂
    Czasem w menu pojawia się też noga mamy 😛

  3. Anonymous

    eko frytki super!!!N.

  4. dookola nas H.G.K.

    Też przeczytałam tą książkę przed startem z blw, a stracha przed zadławieniem miałam jak stąd do Warszawy 😀 Aniu, podrzuć przepis na ciastka:)

    • An.

      250g mąki pszennej lub orkiszowej
      70 g masła
      Jedna lub dwie marchewki
      Jeden lub dwa bardzo dojrzałe banany

      Masło utrzeć z mąka i połączyć z pogniecionym bananem. Marchew utrzeć na tarce o małych oczkach.Wszystko wymieszać. Uformować grubiutkie paluszki.Piec 30 min w temp 200 st. Wczesniej sprawdzić czy sie nie przypalają.

    • An.

      P.s. Nie podjadać dziecku;)

    • dookola nas H.G.K.

      Wątpliwa sprawa:D dziekuję;**

  5. Marta Pikulska

    Witam, a ciasteczka owsiane jak Pani robi?

  6. szalona mamunia

    Witaj,
    Jestem przekonana tak jak Ty do BLW i również wprowadzę taką formę podawania kolejnych posiłków po cycuniu. Chciałabym Cię prosić o podanie jakich śliniaków z rękawkami używaliście przy posiłkach, ponieważ wspomniałaś że z IKEA to nie koniecznie…
    Pozdrawiam

    http://rockowedzieciaki.blogspot.com/

  7. Justyna

    Aniu, jak podalas marchewke? w kawalku czy papkr, ktora corcia jadla raczka? A jak jadla kaszke na poczatku? Raczkami? 🙂 Z butelki? moje dziecko tylko na piersi, butelki nie chce dotknac, martwie sie jak poradzic sobie z rozszerzaniem diety.

    • Nebule-Ania

      Justyna, nie martw się! to bardzo dobrze, że jest tylko na piersi. Rozszerzanie diety powinno byc tylko urozmaiceniem, a nie głównym posiłkem. Marche najczesciej gotwałam na parze do miekkości. Kaszek raczej nie jadała do roku. Polecam te bez cukru: Sun, Nominal, zwykła jaglanka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *