Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
My

One

 Poznałyśmy się na studiach. Każda z nas chciała się kształcić w tym samym kierunku. Mimo, że po roku miałyśmy wybór specjalizacji to i tak trafiłyśmy do tej samej grupy. Co nami kierowało? Pewnie brak zdolności matematycznych. Typowe humanistki. Oraz miłość do języka polskiego i w pewnym stopniu do zagadnień medycznych. Tak dokładnie było ze mną. Podczas oglądania z wypiekami na twarzy „Ostrego dyżuru” zamykałam oczy kiedy pojawiała się krew lub zwykła strzykawka. Jednak miłość do ludzi i chęć pomagania innym zwyciężyła. Rozpatrywanie przypadków, stawianie diagnozy, często trudna terapia, małe sukcesy- to mnie motywowało. Dlatego zostałam logopedą. Pewnie z podobnych przyczyn i ONE znalazły się na tych studiach! Dzięki Bogu! Bo bez nich to byłyby najnudniejsze 5 lat w moim życiu. Wspólne wypady po zajęciach lub podczas 😉 Pierwsza praca. Problemy. Szczęścia. Rozterki. Bez rodziny w Warszawie było mi naprawdę ciężko. Dzięki nim wracałam po weekendzie  w domu z uśmiechem na twarzy.

Pierwsze pytanie:

„Anka, w domu byłaś?”

„Tak, a co?”

„A, bo zaciągasz po białostocku…”

Kochane.

Po studiach jeszcze bardziej się zżyłyśmy. Spotykałyśmy się praktycznie co weekend. Z facetami lub bez. Co ciekawe, byłyśmy na różnych etapach życia już wtedy, a i tak znajdywałyśmy wspólny język. Telefony o 22 „Zaręczyłam się”, „Rzucił mnie”, „Jestem w ciąży”- tylko nas do siebie zbliżały. Przeżywałyśmy razem każde wydarzenie: śluby, porody, pogrzeb.  Życie.

Wiele osób mi mówiło, że jak urodzę dziecko to wszystko się zmieni. Nie będę miała czasu na nic. Na spotkania m.in. z przyjaciółmi. Zwłaszcza z tymi, którzy nie mają dzieci. Wiele przyjaźni rzeczywiście przepadło. Zostały najbardziej trwałe. Dlaczego? Bo tego bardzo chciałam. Zależało mi tak mocno, że byłam gotowa do poświęceń. Mimo tego, że tylko ja miałam (w tamtym czasie) dziecko to rozumiałyśmy się i tak. Przyjaźń również wymaga poświęceń i starań.

Pamiętam, jak Lilka miała 2 miesiące i chciałyśmy się spotkać (same) to dziewczyny umówiły się ze mną w kafejce po drugiej stronie ulicy żebym nie traciła czasu w korkach pomiędzy karmieniami. Same również były zajęte, ale potrafiły w tak empatyczny sposób pójść mi na rękę. Zapytacie pewnie, dlaczego nie zaprosiłam ich do domu. BO TO NIE JEST TO SAMO. Potrzebowałam być z nimi sama. Do tej pory bardzo to pielęgnuje. Owszem spotykamy się teraz z dziećmi, ale to nie jest to samo. Ja wiem, że wiele rzeczy się w życiu zmienia. Przewartościowujemy pewne sprawy. Ale trzeba mieć taki wentyl. Kiedy idę z nimi, nikt mnie nie szarpie za nogę, nie oblewa sokiem. Spuszczam całe powietrze i później wracam naładowana pozytywną energią jak nigdy.

Gdybym nie miała przyjaciółek to pewnie chodziłabym do psychoterapeuty.

Owszem lubię poznawać nowych ludzi, jestem bardzo kontaktowa i towarzyska. Traktuję je jednak jak znajomości. Wydaje mi się, że potwornie trudno w dzisiejszych czasach o prawdziwą przyjaźń. Nikt nie ma czasu, ciężko się zgrać, często poświęcamy więcej wolnego czasu na czyjeś prywatne życie niż na swoje. Instaprzyjaźnie, przyjaźnie blogerów- podchodzę do nich z rezerwą.

Nie znasz mnie, prawdopodobnie nigdy mnie nie poznasz, a jednak tu jesteś, poświęcasz swój wolny czas.

A teraz zamknij klapę od laptopa lub wyjdź z przeglądarki w Twoim smartfonie i zadzwoń do swojego przyjaciela/ przyjaciółki, z którym masz wiele wspomnień.

Processed with VSCOcam with g3 preset

Processed with VSCOcam with m3 preset Processed with VSCOcam with g3 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with m5 preset Processed with VSCOcam with g3 preset

Processed with VSCOcam with m3 preset Processed with VSCOcam with g3 preset

Processed with VSCOcam with m5 preset

Processed with VSCOcam with g3 preset Processed with VSCOcam with t1 preset

Processed with VSCOcam with m3 preset

Processed with VSCOcam with g3 preset Processed with VSCOcam with g3 preset

Processed with VSCOcam with f2 presetProcessed with VSCOcam with f2 presetProcessed with VSCOcam with b5 preset

Processed with VSCOcam with c1 preset

1636185cfb829563ce5b43065f4ea754 f1bad7e10403b4eabe240ece0ff873b7

www.pinterest.com

Ten wpis ma 36 komentarzy

  1. Księżniczka w kaloszach

    Prawda. Święta.
    I o tym, że ciężko też prawda.
    Kiedy przyjeżdżasz trochę pozaciagać:D?

  2. Ciocia Monika :)

    chyba będziesz musiała kupić ten sweterek w każdym rozmiarze do 18 r.ż. Lilki 😉

    i tam jak już pisałam wcześniej, niezłe lachony! no i kawaler przystojniacha!! :)))

  3. Asia

    :**** A w tym roku mija dokładnie 10 lat od kiedy się poznałyśmy 🙂

  4. justyna sobie jest

    super!!!
    ja mam takie Girls od LO, a nawet od przedszkola mam moją ukochaną 🙂

  5. Hania

    Masz rację. Siedząc w domu głupieje się..

  6. Renata

    Bardzo pozytywny, ciepły i prawdziwy wpis. A przyjaźń trzeba pielęgnować, ja tez jestem szczęściara i mam niewielkie grono przyjaciolek z którymi znamy sie już…chciałam napisać kilkanaście ale jak policzylam to wyszło 25 lat….i chociaż mieszkamy w rożnych zakątkach Polski i nie widujemy sie co drugi weekend to zawsze jest o czym pogadać choćby przez telefon i jest tak jakbyśmy widziały sie wczoraj…ale to jest właśnie dla mnie magia Przyjaźni. Przyznam sie ze przy narodzinach mojej córki była ze mną właśnie moja przyjaciółka i nie uniknelysmy ciekawych spojrzen personelu porodowki:-)

  7. Hania

    Nie wiem jak u Was z niebieskim, ale ja trafiłam na taki wiosenny sweterek. Jeszcze nie był noszony i prany, więc nie wiem jak z jakością, ale wygląda b. ładnie 😉

    http://www.reserved.com/pl/pl/kids/all/kr635-05m/sweater

  8. ekokoszki

    Idź się leczyć, albo i to jest o sto razy lepsza opcja, znajdź przyjaciół. Podpisujemy się pod tym tekstem obiema rękoma i nogami. dobry i prawdziwy przyjaciel to skarb i warto poświecić swój czas na pielęgnowanie przyjaźni, bo dając coś z siebie, zawsze otrzymamy o wiele, wiele więcej.

    • Nebule-Ania

      Świetny tekst! Dokładnie tak jest. Wiem, że przyjaciolka bylaby sklonna przejechac pol miasta zeby popilnowac dziecka albo zabrać do restauracji chociaż ma nie po drodze.

  9. Paulina

    Niestety nie wszyscy mają szczęście mieć takiE przyjaciółki „z historią”.
    Ale fajnie że Tobie się udało 🙂

  10. Ewelina

    A ja widziałam b. podobny w gap (tylko nie wiem czy Wasz z gap’a?), na moją Lenę za duże niestety rozmiary … pozdrowienia!

  11. Michał

    Fajnie się czyta.

  12. Pralka Frania

    Takie psiapsióły to cudowna sprawa. Mając dziecko człowiek pewne rzeczy przewartościowuje i na te dawne przyjaźnie patrzy z innej perspektywy, co często kończy się jakąś naturalną śmiercią pewnych relacji a inne wzmacnia.
    Patrząc na te zdjęcia od razu przyszedł mi do głowy SATC:p hehe. Co do zaciągania to zawsze po powrocie z wakacji na Mazurach mi się to zdarzało. Z kolei u Babci było slychać,żem nie stamtąd:p

    • Nebule-Ania

      O, tak. Ale ja staralam sie zawsze przyjazn pielegnowac:) maz czesto mowi, ze sie stroje dla przykaciółek;) no tak, tylko my jesteśmy młodsze i trochę na innym etapie życia. Ale serial uwielbiam!

  13. Pralka Frania

    No i muszę dodać,że widzę na zdjęciach swoją ukochaną mozaikę. Jak mi kiedyś przyjdzie w ramach popełnienia następnej zbrodni łazienkowej myśleć sercem a nie rozumem to się na nie szarpnę chyba:p

  14. Pralka Frania

    Kobiety się właśnie dla innych kobiet (albo na złość innym) stroją. To prawda:p A co do przyjaźni to czasem takie chłodne kalkulacje zysków i strat (głównie tych niematerialnych ) pozwalają przejrzeć na oczy i ruszyć do przodu.

  15. Renata

    Tak:-) poród przez cc ale przez cały czas, tez dwa dni po cięciu, była ze mną. Tylko kangurowania nie mogła robić ale to ona pierwsza trzymała małą w ramionach:-) fajna sprawa, cud miód

  16. Ania

    Ktoś by pomyślał, że „małpa małpuje, chodzi i pluje” – tak, to ja. Urodziłam dziecko jako druga z towarzystwa. Ciąża – 100 pytań do… Ani, położna- ta sama, lista do szpitala – skrzętnie spisana z blogiem ;), wózek – ten sam, nosidło, krzesło do karmienia, fotelik samochodowy, zabawki, przyssawki, szczotki do włosów, odżywki do paznokci. Znalazłabym więcej przykładów…
    Fajnie i dobrze jest mieć w życiu taką osobę, od której można coś „zgapić” w ciemno 🙂 A jak się ma takich osób x 3, to jest się bardzo bogatym człowiekiem.
    Dzięki Kochana, że mi o tym przypomniałaś. Bo chyba ostatnio nieco zapyziałam :* Ale ze wszystkich sił postaram się naprawić!

  17. Ania D.G.

    Moje „przyjaźnie” z czasów studenckich nie przetrwały próby czasu, próby dzieci…. Ale od 3 lat mam wspaniałą przyjaciółkę… Zaczęło się niewinnie- koleżanka męża szukała ginekologa, ja młodsza, ale w drugiej już ciąży poleciłam jej swojego:) później okazało się że mieszkamy na tym samym osiedlu a nasi synkowie są w identycznym wieku. Razem płaczemy i się śmiejemy, zdarza sie razem wypić ranną kawę, gdy nie idę do pracy i razem wyjechać na Mazury. Dopiero teraz tuż przed 30:D wiem, co to znaczy mieć przyjaciółkę:)

  18. Matylda

    Aniu, szukam fajnych magnesów dla Marceliny – pytałam w Fabryce Wafelków, ale jakoś nic ciekawego mi nie zaproponowali. Wizę, że masz te od Janod. Fajne są?

    • Nebule-Ania

      To jest taka układanka magnesowa. Super jest!!! Będzie niedługo na blogu. Fajna tez jest pory roku janod. A jeżeli chce takie zwykle to najfajniejsze ma mudpuppy i polskie esy magnesy. Buzk

  19. zosiowa mama

    Wspaniały blog, zaczęłam czytać od początku; -) Skąd córeczka ma taką piękną torebkę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *