Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Testujemy

Pielęgnacja skóry atopowej u dzieci

Zrobiło się zimno i nieprzyjemnie. Niestety, zaczął się też sezon na choroby, które unieruchomiły nas w domu na trzy tygodnie. Powróciły również dolegliwości skórne, z którymi od dawna się zmagamy. Jednak dzięki prawidłowej pielęgnacji, jest o wiele lepiej niż rok temu w tym okresie.

W dzisiejszym poście napiszę  o tym, dlaczego właśnie teraz dzieci części cierpią z powodu dolegliwości skórnych oraz jak sobie z nimi radzić. Znajdziecie tu również nasze sposoby na pielęgnację suchej skóry 

Wielokrotnie Wam wspominałam, że moje starsze dziecko ma ekstremlanie suchą skórę ze tendencją do zmian atopowych. Szukaliśmy przyczyn, bo wielu specjalistów uważało, że ma alergię. Jednak testy nie wykazały nic istotnego i pewnie za kilka lat znów je powtórzymy, bo w tym wieku wyniki wciąż mogą być niemiarodajne. A tymczasem nadal musimy się zmagać ze stanami zapalnymi oraz ekstrmalnie suchą skórą. Jedyne co nam pozostaje to specjalna pielęgnacja i łagodzenie przykrych objawów.

Skóra atopowa wymaga specjalnej pielęgnacji, która naprawdę działa. Co nam pomogło?

Unikanie przegrzewania

Przede wszystkim trzeba unikać przegrzewania. Skóra zdecydowanie sobie lepiej radzi z chłodem niż z gorącem. Dodatkowo wydziela się pot, który potęguje uczucie swędzenia i dyskomfortu. Najlepiej ubierać dzieci na cebulkę i w razie czego zdjąć dodatkową warstwę. Lubiłam moje dzieci przegrzewać – wiem to, ale dzięki świadomości 2 razy się zastanawiam, czy ten sweterek jest potrzebny.

Temperatura otoczenia

Temperatura, w którym śpi dziecko nie powinna być wysoka (poniżej 20 stopni). Codziennie o tym dyskutuję z moim mężem, który jest ciepłolubny. Warto zwrócić uwagę również na temperaturę wody, w której kąpiemy dziecko – nie może być za gorąca, bo wpływa niekorzystnie na stan skóry (najlepiej żeby to było między 20, a 30 stopni) – zmywa płaszcz lipidowy.

Kąpiel

Widzę ogromną poprawę stanu skóry odkąd zaczęliśmy kąpać Lilkę co drugi dzień. Wcześniej wieczorna kąpiel była częścią rytuału i nie chcieliśmy z niej rezygnować. Teraz kiedy już doskonale odnajduje się w czynnościach poprzedzających sen co drugi wieczór ma “Dzień Dziecka”. Dodatkowo skróciliśmy kąpiel do 20 minut. Używamy preparatów przeznaczonych do pielęgnacji skóry atopowej, a nie normalnej. Po kąpieli osuszamy skórę przez odsączanie, a nie wycieranie. Na koniec kąpieli (ostatnie 2 minuty dodaję do wody olejek natłuszczający). W ciągu 3 minut po kąpieli stosujemy balsamy i kremy pielęgnacyjne. Nie pozwalam na to, aby skóra wyschła.

I to właściwie wystarcza przez ostatni czas. Lilka się nie drapie, nie ma w zgięciach żadnych zmian. Widzę ogromną poprawę jej stanu skóry. Na początku wiosny zaczęliśmy używać kosmetyków do pielęgnacji skóry atopowej i z tendencją do atopii. Specjalnie stosowaliśmy je przez tak długi okres żeby móc napisać więcej o ich działaniu. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo już jest listopad – okres grzewczy już dawno się zaczął, a na skórze nie ma żadnych zmian i ogólny stan uległ poprawie.

20161106-dsc_1740

Od marca używamy linii STELATOPIA Mustela

20161106-dsc_1728

Do mycia używamy Kremu myjącego STELATOPIA. Bardzo dobrze myje i nie wysusza skóry. Mało tego, samo używanie tego preparatu poprawia stan skóry i ją nawilża. Po kąpieli skóra jest gładka, nie jest ściągnięta. Muszę przyznać, że sama podkradam ten krem myjący Lilce. Jednej butelki używamy od marca, bo wystarczy niewiele płynu żeby umyć całe dziecko – jest bardzo wydajny. Nie pieni się, a w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną piankę. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu, bo ma blokadę wypływu i bez problemu można go włożyć do kosmetyczki i zabrać w podróż.

Na koniec każdej kąpieli wlewałam do wanny 2 nakrętki Olejku mlecznego STELATOPIA. Dobroczynne oleje: destylat oleju ze słonecznika, olejek ze słodkich migdałów i olejek rumiankowy działają kojąco na skórę i uzupełniają poziom lipidów w skórze. Po wyjściu z wanny lekko osuszamy skórę przez odsączanie (a nie pocieranie) i szybko zabieramy się za natłuszczanie.

20161106-dsc_1756

W ciągu trzech minuty musimy wklepać balsamy, a nie jest to łatwe, bo Lilka najczęściej ucieka i skacze po łóżku w salonie (nie na wszystkie dzieci kąpiel działa uspokajająco). Jak już udaje mi się ją złapać to smarujemy miejsca wrażliwe (na zgięciach, pod kolanami) Balsamem intensywnie natłuszczającym STELATOPIA, który przede wszystkim łagodzi podrażnienie i łagodzi świąd (dzięki zawartości destylatu oleju słonecznikowego), a całe ciało Kremem natłuszczająco- nawilżającym STELATOPIA. Latem, kiedy skóra była w świetnym stanie używałam tylko tego drugiego, bo nic takiego się nie działo.

20161106-dsc_1736

20161106-dsc_1762

20161106-dsc_1720

Chociaż ten wpis powstał we współpracy z marką Mustela to nie zmienia to mojej opinii o tej linii. Będę ich używać również później. Naprawdę, na blogu możecie znaleźć post o tym, że używaliśmy wielu kosmetyków i nie byłam w 100% zadowolona z żadnego. Dopiero teraz widzę poprawę. Inne mamy również uważają tak jak ja (klik). Jeżeli Wasze dzieci mają ekstremalnie suchą skórę z tendencją do atopii – spróbujcie linii Stelatopia Mustela. A jeżeli interesuje Was temat AZS to kliknijcie TUTAJ

P.s. Piszecie do mnie w prywatnych wiadomościach czego używamy na zimę, na podwórko. Niezmiennie są to preparaty z Cold Cream Mustela (Sztyft ochronny z Cold Cream i krem odżywczy z Cold Cream, o których pisałam tutaj (sztyft mam jeszcze z ubiegłego roku i używam ich również na skórę Julka)- sprawdzają się idealnie.

 

Ten wpis ma 16 komentarzy

  1. iwcia

    Nie znałam wcześniej serii Stelatopia. Chętnie wypróbuję, ponieważ szukam czegoś co sprawdzi się na wyjazdach. Jestem ciekawa jak u nas się sprawdzi.
    Na co dzień do kąpieli z problemami skóry suchej, zaczerwienionej , podrażnionej, z alergicznymi wypryskami używamy oleju kokosowego. Nierafinowany, extra virgin.
    Pięknie myje, nawilża, rewelacyjnie natłuszcza, odżywia i naprawdę działa cuda!
    Ja do wanny dodaję ok. 1 łyżkę oleju.
    Niczym dodatkowo nie trzeba natłuszczać już po kąpieli.
    Wcześniej używałam olejku migdałowego, jednak kokosowy u nas w kąpieli sprawdza się lepiej.

    A z kremów na zimę kiedyś wyszperałam tani niemiecki krem “WELEDA balsam krem na wiatr i złą pogodę”. Wcześniej wypróbowałam kilka różnych i jedynie ten stosujemy juz kolejny sezon.
    Wiadomo, że każda skóra inna i trzeba szukać produktu, który akurat sie sprawdzi.
    Dlatego, gdyby ktoś szukał jeszcze czegoś innego, to polecam.
    Skład to sama natura, pięknie natłuszcza i naprawdę chroni wrażliwą skórę przed wiatrem, chłodem i mrozem.
    Do dostania na allegro chyba najszybciej.
    Jest naprawdę świetny a kosztuje grosze, w porównaniu z innymi tego typu.

    • Nebule-Ania

      Szczerze powiedziawszy ja też nie wiedziałam- napisała mi o tej linii moja czytelniczka, która je stosuje. O, to może olej też kiedyś wypróbuję. Dzięki, ja najbardziej lubię sztyft, bo mi zostają czyste ręce:)

  2. GrudniowaMama

    A co polecacie dla grudniowych noworodków jako pierwsze kosmetyki kąpielowe? Myślałam o emotopic albo właśnie mustela (seria podstawowa)

    • Ola

      Hej, ja rodzę na początku stycznia i mój plan pielęgnacyjny wygląda następująco:
      Do mycia starte mydełko Aleppo + kilka kropel olejku migdałowego lub kokosowego. Olejków tych zamierzam również używać do masażu.
      Do przecierania pupy – woda termalna, na wyjścia chusteczki Beaming Baby lub Babydream różowe.
      Pod pieluszkę – krem z przepisu Sroki http://www.srokao.pl/2015/11/sroczy-krem-do-zadan-wszelakich.html W razie odparzeń mąka ziemniaczana (u nas działała najlepiej)
      Na mróz i suche miejsca na skórze – krem z przepisu Sroki j.w.
      U nas minimalizm i natura sprawdzają się najlepiej – przetestowane na synku.

  3. Olga Pietraszewska

    Przy ekstremalnie suchej skórze warto też stosować masło shea i olej kokosowy, którymi można nacierać skórę, albo dodawać je do kąpieli, co jest zdecydowanie lepszą opcją. Masło shea świetnie też chroni skórę przed zimnem, chociaż jego zapach i trudność w aplikacji nie zachęcają do tego, by smarować nim twarz 🙂

  4. Ola

    Hej, a próbowaliście minimalizmu? Kąpiel co 2 dzień np z mydełkiem Aleppo startym na tarce i do tego kilka kropel olejku migdałowego? I nic więcej? Bo czasem takie napychanie kosmetykami działa na odwrót. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.

    • Granda

      U nas też to się sprawdziło – używamy wyłącznie mydła marsylskiego i wody. W przypadku suchości skóry (sporadycznie) Lipikar Baume AP. Wydaje mi się, że im mniej tym lepiej.

    • Nebule-Ania

      Próbowaliśmy już wszystkiego. Lilka ma ogólnie bardzo suchą skórę i potrzebuje jednak czegoś silniejszego. A i tak lekarz zalecał sterydy na zmiany atopowe…

      • Ola

        Ughh to współczuję. Dobrze w takim razie, że znaleźliście coś co pomaga!

  5. kaś

    witajcis ! Moj syn urodzi sie dopiero niedlugo – juz jestem tykajaca bomba ale moze miec azs – bardzo, bardzo silne obciazenie genetyczne.. Przeczytalam artykul i komentarz i ja rowniez chwale sobie krem weledy – ja akurat mam do rak dla siebie, nie wiedzialam ze ma serie dla niemowlat bo mi go rodzina przywozi. Jeszcze moge polecic serie lavera bio z niemczech – nie wiem czy ma serie dziecieca bo rowniez mam dla siebie krem do rak – mnid najbardzidj azs dotyka na rekach. Co do kosmetykow kupilam dla synka wiele firm, poki co potestuje i zobaczyny, poki co kupilam takie, ktore ja bede mogla stosowac jak mu nie podpasuja 😉 co do sposobu (nie pamietam czy w tym wpisie czy w poprzednim pisalas) o parafonie, takiej czystej ze w szpitalu smarowali.. No parafina to jeden z emolientow, uzywany w wielu firmach. Rowniez mam dla siebie i uzywam raz na tydzien, mniej wievej bo co by o niej nie powidziec bdb trzyma wode, ale ja parafine stosuje jeszcze pod prysznicem – smaruje sie nia, pozniej zmywam 😉 No i po parafinowych produktach smarowanie balsamami mija sie z celem, bo parafina ‘zatyka’ skore, tworzy warstwe i nic do niej sie nie dostaje. Co do jedzenia… Ja teoretycznie nie jestem uczulona na jedzenie. Testy nialam robione wiele razy (dla atopikow polecan testy platkowe) ale np pomidorow nie moge jesc tych szklarniowo – zimowych a te letnie z bazarku, ogrodka juz taj – ewidentnie na konserwanty jestem uczulona a nie na samegi pomidora.. Ale ja sie siebie ucze cale zycie.. Wiem tez ze jak wypije szklanke mleka krowiego nic sie nie staniez ale po litrze mleka zadrapie sie 😉 a ! na koniec polecam masci mocznikowe, ale to na stan bardzo zly skory, tak aby nie musiec siegac po silne masci (ja niestety musze czasem uzyc sterydow) ;( co do musteli stosowalam i rowniez chwale 😉 ! Swietnie nawilza 😉 a co do kapieli to mnie uczono ze max 10min a nie 20min 😉 pozdrawia

  6. Izabela

    Weledę i ja bardzo polecam. My używamy od urodzenia Córeczki żel/krem do mycia ciała i włosów, krem na obszary pieluszkowe i krem do buzi na wiatr i niepogodę.

  7. Mariola

    Jak myślisz czy mogłabym używać tych kosmetyków pomimo tego że Matylda nie ma stwierdzonej żadnej choroby skórnej? Tylko z mojej obserwacji widzę że jak przychodzi jesień to jest fatalnie. Skórza nóg, brzucha sucha na maxa a o buźce nie wspomnę – jakieś dziwne wypieki, zaczerwienienia, krostki… tylko jesienią. Na razie stosujemy na dwór sztyft z Musteli który polecałaś…

    • Nebule-Ania

      Myślę, że jeżeli nie drapie się i nie ma zmian skórnych atopowych to używałabym czegoś lżejszego. Ta linia jest dla skóry ekstremalnie suchej ze zmianami atopowymi np. w zgięciach.

  8. Anka

    Komentarz zupełnie nie na temat ale spytam śmiało 🙂 Pamiętam z któregoś wpisu z pokoju Lilki bodajże o stoliku flamastry kroliczki….szukam ich w calym Internecie i nie mogę znaleźć może mogłaby mi pomóc jakimiś namiarami? Byłaby bardzie wdzięczna

  9. Żaneta

    Niestety nie zgodzę się, wystrczy poczytać opinie lekarzy dermatologow, alergologow.. nie każda sucha skóra to atopowe zapalenie.. przy zaawansowanym azs najwieksze rezultaty przynosi dieta eliminacyjna, pielegnacja skory to druga skladowa sukcesu. Probiotykoterapia w okresie ciąży, apteczne kosmetyki po urodzeniu.. wyłączne kp do 6mc i kontynuowanie jak najdłużej (przy kierunkowej diecie eliminacyjnej matki), kąpiel codziennie, max 5-10min w chlodnej wodzie z dodatkiem emolientow nie zawuerajacych substancji potencjalnie alergizujacych jak np. Rumianek, maka, czy zatykajacych pory jak parafina.. jest tego trochę, to tylko myślowy skrót poparty doświadczeniem z dwójką dzieci z azs, nie z oznakami azs.. nie neguję oczywuscie samego wpisu, ale podciaganie kazdej suchej skóry na modny po prostu azs jest nie fer wobec tych, ktorzy naprawdę walcza z tym problemem i będą testować każdy kosmetyk, którego reklamę przeczytają.. wiem, bo sama zoatawialam po 500zl w aptece miesiecznie przez 7 miesięcy nim w koncu teafilam na cos dla nas.. pozdrawiam serdecznie

  10. Natka

    Moja mała nie ma atopowej skóry. Miejscami sie wyszusza, szczególnie jak jest zimniej. Tych kosmetyków nie znam, teraz mamy krem na wiatr i złą pogodę Bebble. jest skuteczny, chroni buzię. ALe masz rację dbamy tez o to by się nie przegrzewać i nie pocić

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *