Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Rozwój dziecka

Czy wiesz, że robisz swojemu dziecku krzywdę?

Naprawdę jest niewiele takich sytuacji kiedy chciałabym podejść do rodzica spotkanego na ulicy i powiedzieć: Czy wiesz, że robisz krzywdę swojemu dziecku? Zazwyczaj daleko mi do jakichkolwiek osądów i nie ośmieliłabym się na podstawie JEDNEJ wyrwanej z kontekstu całego rodzicielstwa ocenić drugiego rodzica.  Jednak w TEJ sytuacji mogłabym to zrobić, ich zachowanie wynika z NIEWIEDZY.

Ja sama jestem dzieckiem „po chodziku”, sadzanym i prowadzanym za rączkę. Mam krzywy kręgosłup w dwóch odcinkach, które mnie potwornie bolą.

Ten wpis powstał po to aby uświadomić rodziców, których dzieci „RWĄ SIĘ DO SIEDZENIA” oraz „RWĄ SIĘ DO CHODZENIA”.

Internet stał się źródłem wiedzy i wymiany informacji o rozwoju dzieci. Wydawałoby się, że dzięki temu rodzice ustrzegą się przed błędami które mogą wpływać negatywnie na zdrowie ich pociech. Tymczasem na forach królują wyścigi: które dziecko wcześniej usiadło albo które już chodzi prowadzane za rączki. Przyspieszanie rozwoju motorycznego dziecka może skończyć się poważnymi powikłaniami w przyszłości, a rodzic skupiony na śledzeniu postępów często ignoruje sygnały, które powinny skłonić do go wizyty u specjalisty: osteopaty lub fizjoterapeuty.

Jak prawidłowo wspierać rozwój motoryczny dziecka – na pytania odpowiada Rafał Raczewski, osteopata i fizjoterapeuta z kliniki ForClinic w Poznaniu. 

Rozwój motoryczny dziecka nie bez powodu ujęty jest w pewnych ramach i „widełkach” wiekowych. Tymczasem mam wrażenie, że rodzice za punkt honoru stawiają sobie, żeby ich dziecko znalazło się jak najbliżej dolnej granicy widełek. Często widuję na przykład dzieci, które siedzą w wózku i są pochylone do przodu. Czy tak to powinno wyglądać?

Nie. Taka pozycja u dziecka świadczy o tym, że mięśnie brzucha i kręgosłupa są jeszcze zbyt słabe żeby utrzymać ciało. Rozwiązaniem nie jest obkładanie dziecka poduchami i podpieranie go, ale umożliwienie mu rozwoju tych mięśni np. poprzez leżenie na brzuchu. Przyspieszanie rozwoju motorycznego dziecka to jeden z najczęściej popełnianych przez rodziców błędów. Mówimy tutaj np. o zbyt wczesnym sadzaniu dziecka czy prowadzaniu go za rączki. Rodzice tłumaczą, że dziecko samo wyrywa się do chodzenia czy wstawania. Tymczasem niezwykle ważne jest, żeby dziecko przeszło wszystkie etapy rozwoju zanim zacznie się pionizować i chodzić. 

Jakie to etapy? I dlaczego są tak istotne? 

Dziecko aby przygotować się do samodzielnego stania i chodzenia musi wykształcić i wytrenować odpowiednie grupy mięśni i stawów. Robi to poprzez ćwiczenia: podnoszenie głowy i tułowia, pełzanie, czworakowanie. Dopiero później przychodzi czas na pozycje wyższe. Mówiąc o błędach rodziców warto zacząć od tego, że utrudniają dziecku te ćwiczenia. Dzieci często marudzą kiedy są kładzione w pozycji na brzuchu i rodzice to odpuszczają. Duży błąd, ponieważ to właśnie ta pozycja pozawala ćwiczyć mięśnie głowy, pleców i brzucha, które później będą potrzebne przy siadaniu czy wstawaniu. Problemem jest też kiedy dziecko zbyt dużo czasu spędza na tzw. leżaczkach czy nawet na rękach. Nie ze względu na rozpieszczenie, ale właśnie na umożliwienie rozwoju motorycznego. Idealną powierzchnią dla dziecka są półtwarde, nieśliskie powierzchnie np. puzzle piankowe czy duże maty. Pozwólmy dzieciom trochę popracować nad swoją mobilnością np. kładąc zabawkę w pewnym oddaleniu. Dziecko zacznie dążyć do tego, aby po nią sięgnąć najpierw pełzając a potem raczkując. Zdecydowanie odradzam także wszelkiego rodzaju chodziki.

Z Pana praktyki jako osteopaty i fizjoterapeuty jakie konsekwencje takich zaniedbań widać później u dzieci? 

Na początek do błędów dodałbym jeszcze ignorowanie wczesnych objawów. Na przykład zdarza się, że malutkim dzieciom ucieka oczko, a rodzice słyszą od lekarza czy położnej, że problem sam minie. Tymczasem może być on związany np. z trudnym porodem i napięciem, które wytworzyło się w obrębie nerwów zaopatrujących oko bądź w obrębie kości i membrany przez które te nerwy przechodzą.

Wczesna interwencja u osteopaty może pomóc wyrównać te napięcia już na samym początku. Innym problemem jest asymetria ciała dziecka. Rodzice zapominają, że warto stymulować tą słabszą stronę poprzez ćwiczenia lub np. pokazywanie zabawki i aktywowanie dziecka właśnie na tę stronę. Asymetrie, także w obrębie główki to również powód do wizyty u osteopaty lub fizjoterapeuty. W szpitalach np. w Niemczech tacy specjaliści pracują nawet na oddziałach neonatologii. Na wizytę można przyjść już nawet z klikutygodniowym dzieckiem, warto wybrać jednak osteopatę lub fizjoterapeutę który ma doświadczenie w pracy z najmłodszymi.

Wracając do konsekwencji: są to najczęściej problemy związane z krzywym kręgosłupem lub nieprawidłowo wykształconymi np. biodrami czy kłopoty ze stawami. Dziecko, które zbyt wcześnie było sadzane czy prowadzane za rączki wykształca sobie złe wzorce ruchowe i wady postawy, które często zostają z nim na całe życie: wypłaszczenie w odcinku piersiowym (płaskie plecy), powiększona lordoza lub kifoza, a w najgorszym wypadku problemy ze skoliozą.

Jakich rad udzieliłby Pan rodzicom?

  1. Nie przyspieszać rozwoju dziecka i pozwalać mu się rozwijać we własnym tempie tak długo jak pozwalają na to widełki norm rozwojowych (które wbrew pozorom są dość szerokie)
  2. Ograniczyć do minimum ilość specjalistycznych urządzeń: leżaczki, chodziki, bujaczki. W zamian za to pozwalać dziecku dużo czasu spędzać na półtwardym, płaskim podłożu, również w pozycji na brzuchu.
  3. Nie prowadzać dziecka za rączki, nie pociągać do siadania, nie sadzać z podparciem dopóki dziecko samo nie zacznie wykonywać tych czynności bez pomocy
  4. Dbać, żeby dziecko osiągnęło każdy etap rozwoju, nie pomijać np. raczkowania.
  5. Jeśli rodzic zauważy nieprawidłową postawę czy asymetrie należy udać się do osteopaty lub fizjoterapeuty w celu jej jak najszybszego skorygowania.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis kliknij „Lubię to” lub udostępnij go swoim znajomym: https://www.facebook.com/nebuleblog/

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Marlena

    Bardzo fajny wpis.
    Przerazilam się trochę i żałuję że dałam się zwieść pediatrze że uciekające oko minie. Syn ma 2 lata i od nie dawna zauważyłam że uciekajace oczko wróciło. Czy mogę prosić o pomoc? Gdzie powinnam się z nim udać aby to sprawdzić? Czy okulista czy osteopata?

  2. Anna

    Ile razy ja to powtarzam. „ja też chodziłam w chodziku i nic mi nie jest” jest ogromną ignorancją, ale nie przeskoczysz, bo tu dyskusja się urywa…

  3. Mama Mikali

    U naszego 4tyg synka stwierdzono asymetrię. Byłam załamana! Po kilku poradniach trafiliśmy na OREW EMEDEA w Poznaniu i rehabilitantkę panią Agnieszkę. Gorąco polecam! Rehabilitowalismy synka do ukończenia 15miesiaca. Teraz ma 3lata i ani śladu po asymetrii!

  4. powodzeniamamo

    Nigdy swojego dziecka do niczego nie zmuszałam jeżeli chodzi o jej rozwój motoryczny, kierując się przede wszystkim zasadą, że dziecko samo wyznaczy sobie momenty, w których stanie na nogi czy zacznie raczkować. Dlatego też moja córeczka samodzielnie ruszyła na nóżkach w 16 miesiącu życia, po wielu miesiącach raczkowania i chodzenia z podparciem przy meblach czy kanapach, pomimo gromkiego grzmienia rodziny, że powinnam ją sama podtrzymywać czy za rączki prowadzić.
    Co mnie jednak zastanawia we wpisie – od zawsze czuwałam nad kwestią napięcia mięśniowego, obserwując Samosię, była ona również konsultowana ze specjalistami, od pewnego czasu zauważyłam „skrzywienie kręgosłupa”, które również skonsultowałam z naszym pediatrą. Pani doktor stwierdziła, że do 2. roku życia żaden ortopeda czy fizjoterapeuta nie zdiagnozuje nas, bo do tego czasu „wszystko się kształtuje”, dlatego żadnego skierowania nie otrzymaliśmy. We wpisie natomiast specjalista podkreśla wagę jak najszybszej reakcji…

  5. markdottir

    Dlatego też zmieniliśmy neurologa, gdy zauważyliśmy, że automatycznie traktuje nasze dziecko jako „opóźnione” jeśli kolejnych etapów rozwoju nie osiągała na początku wyznaczonych widełek. Także nie tylko rodzice sami się nakręcają na ten „wyścig zbrojeń”. :o/

  6. Zirytowana

    Może mniej bloga więcej ruchu? Od razu plecy przestaną boleć. Zamiast pisać takie głupoty może lepiej wzmocnić mięśnie grzbietu? Same się nie wzmocnią a uzalanie się i zrzucanie na chodzik też nie pomoże…

    • Nebule-Ania

      To chyba zamknę bloga;) Kręgosłup bolał mnie już wieku nastu lat kiedy całe dnie wisiałam na trzepaku na podwórku lub jak trenowałam siatkówkę;) A teraz ćwiczę jak tylko dzieci mi dają.

  7. Kaska

    a co jesli dziecko nie chce raczkowac? starszy prktycznie od razu zaczal chodzic po siadaniu (troche sie czolgal i kulal, ale raczkowania nie bylo), mlodszy zaczal chodzic w wieku 9 miesiecy, po „dlugim”, 3 miesiecznym raczkowaniu. Podkreslam: chodzic bez mojej pomocy i zachety. Nie sadzalam go tez w chodziku a w bujaczku spedzil moze 4 godziny swojego zycia. czy tak wczesne chodzenie moze sie negatywnie odbic na zdrowiu?

  8. Dona

    Zgadzam sie jak najbardziej, szkoda tylko, ze mało ludzi to rozumie. Ja dostaje ochrzanyod Babci, ze nie trzymam córki w wózku bo przez to nie zacznie podciągać sie do siadania 🙂 ha ha ha

  9. Dominika

    W tym momencie trzeba by znać się na wszystkim i nie ufać osądom lekarza. Jeżeli zwracam pediatrze na coś uwagę, to oczekuję, że skieruje mnie dalej lub właśnie uspokoi. Jeżeli pediatra mówi, że coś minie, to trudno doszukiwać się dalej i ciągać dziecko po lekarzach. Tutaj powinno się w takim razie dokształcić pediatrów, a nie rodziców. Kurczę, przecież nie jestem lekarzem i jak mi coś lekarz mówi, to muszę mu zaufać. Nie dajmy się zwariować

    • Iza

      Zgadzam się w 100%! To jest przerażające, że idąc do lekarza powinniśmy sami wiedzieć, co specjalista powinien stwierdzić… Rodzice coraz częściej mają lekarza za nic, bo znają diagnozy z internetu. Z drugiej strony, czasami na szczęście zasięgnęli języka gdzie indziej i wiedzą, żeby dalej drążyć… I bądź tu człowieku mądry.

  10. Akasza

    Zgadzam się z wpisem. Moja córka zaczęła samodzielnie chodzić w wieku 18,5 miesiąca. Żeby było śmieszniej uczęszczała na basen od 5 miesiaca życia. Po prostu bała się puścić ręki rodzica. Niestety zauważyliśmy, że samodzielne chodzenie to taki punkt od którego zaczął się dalszy rozwój – społeczny i emocjonalny. Nie wiem czy to tak u każdego dziecka. U mojej córeczki mamy teraz pół roczne opóźnienie (badanie psychologiczne) i zaburzenia emocjonalne (bad. neurologiczne). Mam sporo porównania i ewidentnie córka odstaje od rówieśników. Oczywiście w wieku 16 mieś. był na badaniach i nikt nic nie stwierdził. Uważam, że powinnam była ją jednak po 15 mieś. przymuszać do chodzenia……..

  11. kas

    Mój mały zaczął siadac sam wcześnie, ma refluks i musi miec wysokie ułożenie. I przez to wysokie ułożenie wlasnie zaczął siadać sam z pozycji bocznej mial 5 mięsiecy. Teraz ma 7,5 i kladzenie na brzuchu nic nie daje bo przechodzi od razu do pozycji do raczkowania siada i wstaje o wszystko. Siedzac się porusza. Nie robie niczego na siłę a mały i tak nie chce raczkowac. Prze refluks po kazdym jedzeniu trzeba nosic minimum 40 minut nie moze klasc na brzuchu 2 godziny po jedzeniu, i nie ma kiedy z nim ćwiczyć. Zdrowie przede wszystkim. Mam nadzieje ze przez to nie będzie miał problemów z poleca mi. Starszy zaczął mi raczkowac w wieku 4,5 miesiąca, chodzić w wieku 9 miesięcy. Oko mu uciekło, pediatra mowila ze wszystko minie, minęło, ale w wieku 7 lat wada wzroku skoczyla nagle do -2,5. W tym tez wieku trafilismy na diagnoze si, gdzie pani terapeuta zwróciła uwagę że powinniśmy zawrócić uwagę od razu na zbyt wczesne raczkowanie u dziecka, bo bycmoze miał problem z podlozem ktorego dotykal i uciekajac przed nim zaczął raczkowac. Jak żyć jak lekarze się na niczym nie znają a później po latach wychodzi zaniedbanie. Oczywiście rodzice są winni.

  12. Magda

    Też bardzo zwracam uwagę aby do niczego dziecka nie zmuszac, jak najczęściej kładę na podłogę na macie piankowej. Synek ma prawie 9 miesięcy i właśnie przymierza się do raczkowania sam staje na czworaka i przez chwilę utrzymuję te po,ycje😊 cudownie jest obserwowc jak dziecko nabywa nowe umiejętności. Problem u nas tkwi w tym, że gdy sadzam go do spacerówki (w gondolce już się nie mieści) oparcie ma tak w pozycji półleżącej to sam się odrywa do siedzenia ale właśnie siedzi pochylony do przodu, czy to może mieć też negatywny wpływ na jego kręgosłup???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *