zdrowie

Test Nifty – czy warto go zrobić?

Test Nifty jest jednym z badań prenatalnych, które można wykonać będąc w ciąży. W dzisiejszym wpisie napiszę Wam moją opinię oraz wnioski, czy warto zrobić ten test.

Jak wiecie moja droga do macierzyństwa po raz drugi nie była usłana różami (klik). Kiedy w końcu dotarłam do 13 tygodnia wierzyłam, że się uda. Skoro jestem już tak daleko to znaczy, że teraz będzie inaczej i donoszę tę ciążę. Jednak życie znów dało nam prztyczka w nos i sprowadziło na ziemię.

Dodam, że ciąża po stratach jest inna – okropna. Boisz się cieszyć. Nie ma minuty żebyś o tym nie myślała. Raz masz w głowie szczęśliwe zakończenie, a za chwilę lecisz do łazienki, bo poczułaś malutki skurcz w podbrzuszu. Każde badanie USG to koszmar. Czekasz tylko żeby usłyszeć tętniące serce.

Teraz już prawie tego nie pamiętam. Ale kiedy zaczynam drążyć to przypominam sobie masę niepewności, strachu, łez i… nadziei. Nadzieja podobno umiera ostatnia. Tak też było u nas.

Drugą ciążę straciłam dzień przed USG prenatalnym w 12 tygodniu. Do tego czasu w ciąży z Julkiem byłam chodzącym kłębkiem nerwów. Żyłam z dnia na dzień. Wiedziałam dokładnie, który to tydzień ciąży, a nawet który dzień. Dzień przed tym USG nie mogłam nic nawet jeść. W drodze na badanie kręciło mi się w głowie, a przed gabinetem myślałam, że zemdleję.

Kiedy w końcu lekarka przyłożyła głowicę USG do mojego brzucha i usłyszałam bijące serce – odetchnęłam z ulgą. „Teraz już będzie dobrze”- pomyślałam. Spojrzałam ze łzami w oczach na mojego męża i ścisnęliśmy sobie dłonie.

Jak wiecie w trakcie tego USG sprawdzane są najważniejsze parametry, które mogą być diagnostyczne przy wykrywaniu wad u płodu.

Lekarka przez dłuższą chwilę się nie odzywała. Najpierw myślałam, że tak bardzo przykłada się do swojej pracy i milczy. Widziałam też, że kilkanaście razy wykonuje różne pomiary. W końcu się odezwała, a mi zrobiło się słabo… „Niestety przezierność karkowa jest w samej górnej granicy normy. To wciąż norma, ale z jakiegoś powodu jest podwyższona. Reszta paremetrów ok”

Nie musiała mi tłumaczyć co to znaczy, bo ja to wiem. Podwyższone NT może świadczyć o wadach genetycznych u płodu.

Dała nam trzy opcje: nie robienie niczego, zalecenie testu Pappa, test NIFTY. Pozwoliła się zastanowić i podała nr tel. do siebie.

Wyszliśmy stamtąd i byliśmy mocno skołowani. Co robić? Jakie wyjście będzie dla nas najbardziej korzystne?

W domu przemyśleliśmy na szybko, że test Pappa nie jest dobrym wyjściem, bo jednak bazuje na statystyce. Może nas zmylić, a na amniopunkcję po złym wyniku testu bym i tak się nie zdecydowała.

Najpierw uznaliśmy, że nie zrobimy nic. Dziecko na pewno jest zdrowe i wszystko będzie dobrze. Jednak, jak to ja, zaczęłam czytać historie w sieci. Przeczytałam również, że u kobiet z mutacją MTHFR jest zwiększone ryzyko urodzenia dziecka z wadą genetyczną.

Nie mogłam spać, bo tylko się zastanawiałam czy dobrze robimy. W końcu pomyśleliśmy, że może warto zrobić test Nifty. Jedyne co nas powstrzymywało to cena (2300 zł). Jednak mój mąż widział w jakim jestem stanie i wiedział, że jeżeli ten test może rozwiać wszelkie (99,5 %) wątpliwości to warto zapłacić tyle pieniędzy.

Kilka słów o teście Nifty:

  • jest to test nieinwazyjny i nie zwiększa ryzyka poronienia
  • polega na pobraniu krwi matki między 10, a 24 tc.
  • test Nifty określa ryzyko chromosomów 21, 18 i 13 płodu (zespół Downa, Edwardsa i Patau), aneuploidii chromosomów płci oraz kilkunastu zespołów wad wrodzonych, spowodowanych innymi nieprawidłowościami chromosomowymi
  • z próbki krwi matki jest izolowane DNA dziecka
  •  wykrywalność w/w wad wynosi 99,5 %, czyli jest to bardzo czuły test
  • po badaniu poznacie również płeć dziecka
  •  test Nifty można można wykonać w wielu przychodniach w Polsce
  • próbka jest badana na terenie Polski
  • czas oczekiwania na wynik to ok 9 dni roboczych

Kiedy zdecydowaliśmy się zrobić ten test zaczęłam szukać miejsc gdzie można go zrobić. Okazało się, że w wielu warszawskich przychodniach wykonują go od ręki. Przeczytałam, że wystarczy być na czczo i udać się do wybranego miejsca. Nie zalecano picia dużej ilości wody przed pobraniem próbki (krew wtedy jest bardziej gęsta). W rejestracji powiedziałam, że chcę wykonać ten test, zapłaciłam i czekałam na swoją kolej do gabinetu pielęgniarki. Przed badaniem przeprowadziła ze mną krótką ankietę. Jest kilka przeciwwskazań do wykonania testu (możecie o nich przeczytać tutaj). Pielęgniarka pobrała próbkę krwi i poinformowała mnie, że na wynik czeka się ok 9 dni roboczych.

Dni na szczęście płynęły szybko i kiedy dostałam SMS (po 5 dniach roboczych), że wynik jest do odbioru pędziłam z Lilką pod pachą do przychodni. Kiedy otworzyłam kopertę i zobaczyłam słowa:

„Nie stwierdzono podwyższonego ryzyka trisomii chromosomów 21, 18 lub 13 pary ani nieprawidłowości w zakresie liczby chromosomów płci. Zespołów delecyjnych nie stwierdzono. Badany płód jest płci męskiej.”

Prawie popłakałam się ze szczęścia.  Powiedziałam wtedy Lilce: „Będziesz miała braciszka”.

Z perspektywy czasu myślę, że to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć. Z racji tego, że wcześniejsze wydarzenia mocno nas doświadczyły to wynik testu Nifty naprawdę nas uspokoił. Od momentu kiedy go  odebrałam moja ciąża przebiegała o wiele spokojniej. Wiedziałam, że syn jest zdrowy i tego się trzymałam. 

Jedynym minusem testu Nifty jest cena. Jednak z perspektywy czasu wiem, że spokój w ciąży jest bezcenny i zrobiłabym go ponownie.

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. Magda

    Na tym etapie ciąży robili Ci usg przez powłoki brzuszne ???

    • Nebule-Ania

      I przez powłoki i TV.

    • gaja

      A co w tym dziwnego? W obu ciążach pierwsze badanie prenatalne miałam robione ten sposób. Przeciwwskazaniem może być otyłość – wtedy jest trudniej. Każda znana mi kobieta miała tak robione usg w tym okresie ciąży.

  2. Monika Mamorki

    Fajnie, że o tym piszesz. Ja w drugiej ciąży, po złym wyniku Papp-a robiłam amniopunkcje. Powiedziałam sobie, że gdybym jeszcze kiedyś miała być w ciąży, to żadne testy Papp-a, o których odpowiednio się też u siebie wypisałam (choć tak polecane, to dokładnie z tego powodu o którym piszesz czyli, że to statystyka, nie zrobiłabym ponownie) od razu bez zastanowienia wydałabym pieniądze na Nifty lub Harmony. Jedyne co mnie zastanawia to jak to przebiega. Po amniopunkcji pobrane komórki są namnażane w pracowni genetycznej i na tym bazuje wynik. Można go jeszcze przyspieszyć, korzystając z metody FISH-a, o NIFTy w sumie nie wiem. Jak? 🙂

    • Kobieta z pasją

      Monika Mamorki, NIFTY bazuje na sekwencjonowaniu DNA dziecka, które krąży we krwi mamy. Najpierw jest ono wydzielane z próbki, a po odpowiednim przygotowaniu sekwencjonowane. Jest ono w kawałkach, ale znając sekwencję tych kawałków, można je zlokalizować na odpowiednich chromosomach. Jeśli fragmentów któregoś chromosomu jest więcej, niż powinno być, świadczy to prawdopodobnie o trisomii. Samo badanie jest na prawdę nowoczesne, na miarę naszych czasów! Świetnie nadaje się do weryfikacji wyników USG, czy Pappa, które nie tak rzadko się mylą, o czym świadczy samo wyznanie autorki bloga. Swoją drogą wyznanie bardzo mnie wzruszyło. Pozdrawiam wszystkie mamy!

  3. MamaKarolina

    O, nie słyszałam o tym teście. Wydaje się być bardzo dokładny, jednak cena jest zatrważająca niestety. Na szczęście u nas wszystko było w porządku i robiliśmy tylko USG genetyczne.

  4. Kasia

    Uwazam, ze to ze mozna zrobic test NIFTY to jest jedna z lepszych rzeczy! Jest zupelnie bezpieczny. Tak, jezeli potwierdzi wade, to i gak trzeba isc na amniopunkcje, jezeli bierze sue pod uwage przerwanie ciazy, ale to ze badanie jest z probki krwi, bez ryzyka dla ciazy, jest bezcenne. I tak, 2300 zl, albo tylko 2300 zl…

  5. Lina

    Sama wartosc przeziernosci karkowej nieskorelowana z innymi parametramii o niczym nie swiadczy. Smutne, ze wielu lekarzy w Polsce albo o tym nie wie, albo udaje, ze nie wie. Nakrecaja sie tez Same matki. A NT bez testu Pappa, ktory i tak, jak zaznaczylas, jest wylacznie ocena prawdopodobienstwa, nie ma zadnej wartosci diagnostycznej.

  6. Aga

    Piękny wpis! Czytałam i się popłakałam, bo wiem co czułaś i przez co przechodziłaś. Dla mnie tylko jedna strata w 8tc była tak bolesna , że tylko mogę sobie wyobrazić co czułaś tracą dzieciątko w 13tc :/. Gdybym nie drążyła, nie robiła na własną rękę badań, również straciłabym każdą kolejną ciążę. Jak już kiedyś wspomniałam też jestem nosicielką paskudnej mutacji MTHFR. Jesteś bardzo silną kobietą! Ja do tej pory nie zdecydowałam się na drugie dziecko, bo strach o którym piszesz, przerasta i paraliżuje :/. Mnie codziennie ratował detektor tętna płodu – musiałam – nie potrafiłam wytrzymać dnia bez sprawdzania. Musiałam też korzystać z wizyt u psychologa, nie umiałam sobie z tymi czarnymi myślami i strachem poradzić, pomimo obstawy lekami. Dziękuję ci za ten wpis Aniu! Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że są kobiety dla których te 9 miesięcy zamiast najpiękniejszym okresem, są paradoksalnie najcięższymi miesiącami w życiu! Trzymaj się ciepło zdrówka dla Was!Szacunek dla twojej wytrwałości i twojej mocy!Podziwiam!Bardzo jesteś mi bliską osobą :)!

  7. Martaa

    Zaskakujące dla mnie jest to, że mimo, iż obecnie nifty wykonywane jest w Polsce w nie jak do niedawna w Chinach (każda próbka leciała do Azji) wciaz jest taki drogi. Dodatkowo laboratorium w honkongu miało bardzo wysokie ubezpieczenie fałszywie negatywnych wyników, czego teraz tez juz nie ma.

    Samo badanie jest genialne. Myśle, ze w przyszłości zastąpi pobrania przez amniopunkcję do celów wykrywania wad.

    • Kobieta z pasją

      Hmm, nie wiem jak rozpoczęcie wykonywania badania w Polsce wpłynęło na ubezpieczenie. Myślę jednak, że dużym plusem jest to, że próbka może dotrzeć do laboratorium już następnego dnia, co skraca czas badania. No i nie trzeba się martwić, co się z nią stanie podczas transportu. Poza tym, w razie wątpliwości zawsze można się skontaktować telefonicznie z firmą wykonującą to badanie.

      Dobrze, że istnieje taki test. Jest w pełni bezpieczny i w większości wypadków wystarcza, aby rozwiać wątpliwości. Amniopunkcji jednak nie może zastąpić, z racji tego, że jest badaniem przesiewowym. Jeśli ktoś rozważa terminację ciąży, musi wykonać badanie inwazyjne, które ma wartość diagnostyczną. Jak wcześniej pisałam, NIFTY bada DNA dziecka, uwolnione z łożyska. W skrajnych, bardzo rzadkich przypadkach może się okazać, że DNA płodu i łożyska jednak trochę się różnią, dlatego w tak poważnej sprawie, jak przerwanie ciąży, trzeba się upewnić na wszelki możliwy sposób, że są do tego wskazania. Jednak jeśli chodzi o inne badania przesiewowe – z pewnością NIFTY.

  8. luna

    Ciesze się, że wszystko dobrze u Ciebie się skończyło.
    To prawda, że ciąża po stracie dziecka jest inna….
    Teraz właśnie jestem w ciąży, po starcie. To dopiero początek, więc strasznie się boję…
    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i staram się myśleć pozytywnie, ale nie jest to proste, zwłaszcza, że też fizycznie nie czuję się najlepiej i w ogóle nie mam apetytu.
    Aktualnie mieszkam w Niemczech, tutaj poronienie w pierwszych trzech miesiącach jest „ganz normal” i podejście do wczesnej ciąży jest bardzo na luzie.
    pozdrawiam

  9. uhombre

    Dziękuję za taki dobry artykuł! Zdjęcia są świetne!

  10. AgaS.

    Dziękuję, że o tym napisałaś. Spokój w ciąży to ważna sprawa i myślę, że warta każdych pieniędzy. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *