Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Zrób coś dla siebie – małe przyjemności

Wszystko dla tych naszych dzieci kupujemy. Kolejne książki, zabawki i inne bardzo potrzebne rzeczy. A o sobie na końcu lub prawie na końcu myślimy. A to czasu nie mamy, a to szkoda pieniędzy na kolejną durnotkę – znam to dobrze. Chodzę od 5 lat w tym samym wełnianym płaszczu, a dzieciom już teraz mam wszystko na zimę. 

Dziś pod przykrywką tych małych przyjemnostek kryje się coś więcej. Dlaczego wszystko jest tutaj różowe. Z jednego powodu: jest październik. Rok temu w listopadzie miałam rutynowe usg piersi – wszystko ok – powiedział lekarz. Widzimy się za rok – jednak ja nie odpuszczam i badam się regularnie sama. Kilka miesięcy później dzwoniłam i szukałam terminu usg “na już”. Myślałam tylko o TYM, co wyczułam. Chciałam mieć już spokój w głowie i poszłam prawie z marszu. Spodziewałam się najgorszego i autentycznie wstrzymałam oddech jak lekarz przyłożył głowicę. Zdziwił się, że sama wyczułam taką maleńką torbiel, która okazała się zupełnie nie groźna. Odetchnęłam z ulgą i w końcu moja głowa była wolna od tej myśli. Powiedziałam mojej znajomej o całej sytuacji – ona się wystraszyła i przez to poszła na usg. Lekarz szybko powiedział, że widzi coś niepokojącego, koniecznego do dalszej diagnostyki inwazyjnej …

Warto mówić o tym głośno, przypominać. Dlatego ja też dziś pod przykrywką tych różowości, które są symbolem walki z rakiem piersi proszę Was żebyście sprawdziły, czy przez ostatnie 12 miesięcy miałyście usg piersi. Jeżeli nie, zapiszcie się już dziś. Jak to zrobicie – powiedzcie o tym mamie, przyjaciółce. Im też się przypomni. Czas szybko leci i może nam się wydawać, że niedawno byłyśmy.

Niestety co 19 sekund jedna kobieta na świecie słyszy diagnozę rak piersi.

A teraz czas na małe przyjemności, bo nie samymi dziećmi kobieta żyje. Musi pamiętać też o sobie.

1. Mini kolekcja Risk made in Warsaw Purple Pink – po raz kolejny marka przystąpiła do Kampanii na rzecz Walki z Rakiem Piersi Estee Lauder Companies – z ich sprzedaży 20 % w październiku zostanie przekazana na  rzecz Ośrodka Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Piękna idea, piękny kolor i jak zwykle cudowne kroje. Primaballerina będzie świetnie wyglądać do czarnych rzeczy. Wiele razy mnie pytałyście o te spódnice. Mówię szczerze, zanim nie miałam Primy to nigdy nie chodziłam w spódnicy, a teraz chodzę non stop.

2. Serial Bold type – to takie moje małe guilty pleasure – oglądam, bo lubię silne kobiety i tematy związane z kobietami. Jedna z nich ma mutację genu BRCA1 i musi dokonać ważnych wyborów. Bardzo polecam na jesienne wieczory.

3. Serum Estee Lauder Advanced Night Repair  – świetne serum, ze sprzedaży którego marka odda 20% na badania nad rakiem piersi u kobiet z mutacją w genie BRCA1 prowadzone w Ośrodku Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.

4. Segregator medyczny #jestemkobietą stworzony przez Nicole Sochacki, która jest jedną z kobiet, które wciąż nam przypominają żeby badać się regularnie. W końcu zamawiam segregator żeby mieć czarno na białym – kiedy ostatnio się badałam i jakie miałam wyniki.

5. Pomadka Velvet Bourjois – mam jedną w bardziej stonowanym kolorze, ale ta będzie idealna na ożywienie twarzy jesienią i zimą. Świetnie się trzyma, nie klei się i jest matowa!

6. Esencja odmładzająca Resibo – nowość z marki, którą bardzo lubię. Używam od kilku dni i uwielbiam – lekka, nawilżająca i napinająca skórę. Polubimy się na dłużej!

7. Portfel Kanken  – kultowa marka wypuściła nowość i kilka tygodni temu kupiłam większą wersję taką – sprawdza się świetnie i gdyby nie fakt, że od 1. 10 nie trzeba mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego, to nawet nie myślałabym o mniejszym. Jednak nutka niepewności została zasiana i może się skuszę na wymianę.

8. Lakier Mardi Gras Semilac – bardzo okazjonalnie maluję paznokcie lakierami hybrydowymi, a jak już to tylko dlatego, że nie mogę znaleźć zamienników ukochanych kolorów. Tak jest z Mardi – to mój ulubiony kolor – świetnie wygląda do stonowanego ubrania ( szary golf + camelowy płaszcz).

9. Planer pełen czasu – wpiszcie tam koniecznie kolejne badania

10. Szalik Lindex  – gruby szal z akcentem różowym

11. Golf Lindex  – pokochałam miłością wielką golfy z merino lub kaszmiru. Sama mam taki (obeecnie w promo) i chodzę w nim non stop!

12. Pomadka Lipstick queen – w tamtym roku kupiłam miniaturkę i już zużyłam. Jest genialna, bo zmienia kolor na piękny lekki róż, długo się trzyma i świetnie nawilża.

To jak sprawdziłyście już datę ostatniego badania?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis kliknijcie “Lubię to” i udostępnijcie ten wpis znajomym – im też przypomnicie, o tym co warto zrobić w październiku i znaleźć czas dla siebie.

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. Gosia

    Aniu, ostatnio polecałaś na instagarmie restaurację przyjazną dzieciom w Krakowie, możesz przypomnieć?

  2. Ania

    Święte słowa, dziewczyny badajcie się. Nie czekajcie na państwowe skierowania, tylko raz na kilka miesięcy zróbcie sobie prywatnie usg. Te 150 zł to naprawdę nie dużo w porównaniu ile wydajemy na dzieciaki. Im w większości wszystko jedno jakie maja ciuchy a jak raz nie pójdą do kina, czy gdzieś to świat tez się nie zawali. Nie znajdujecie wymówek. Karmienie piersią tez nie jest przeszkoda.
    Ps. Oprócz piersi raz na rok warto tez przejrzeć jamę brzuszna i narządy rodne, a i cytologia 😉

  3. Magda

    Hmm, cos z tym numerem 8 nie gra. W opsie jest lakier, a na zdjeciu rowniez cos co wyglada na torebke. Mozna prosic o info o torebce?

  4. Martyna

    Aniu, dziekuje za ten post w imieniu Kobiet, które przypomną sobie o samobadaniu piersi! Ja w wieku 23 lat odkryłam u siebie guzki. Pobiegłam szybko na usg- zmiany okazały się torbielami- do obserwacji raz na pół roku. Dwa lata później mój lekarz zdiagnozował coś, co go zaniepokoiło i zlecił biopsje. Miałam 25 lat i slowo BIOPSJA mnie przeraziło, wynik badania wskazywał na gruczolako- wlokniaka i mogłam zadecydować, czy wycinamy, czy obserwujemy. Zdecydowałam się na zabieg. Blizna dziś po siedmiu latach niewidoczna, a ja mam za sobą 13,5 miesiąca udanego karmienia piersią (a raczej piersiami 😉) pierwszej córeczki i na ten moment 5,5 miesiąca karmienia synka. Po zakończeniu pierwszego kp pobiegłam na usg i okazało się, ze wszystkie zmiany zniknęły 🙂 badajecie sie, Dziewczyny, bo jesteście potrzebne, a życie bywa piękne!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *