Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
BibLILOteczka

BibLILOteczka- Biedronka- Eric Carle

Zacznę od tego, że do tej pory książki Erica Carle brałam w ciemno! O innych pozycjach tego autora pisałam tu

Przybyła nam jeszcze edycja kolekcjonerska „Bardzo głodnej gąsienicy”, książka o liczbach i „Od stóp do głów”. Czytamy je praktycznie cały czas i niezmiennie uwielbiamy.

Kiedy tydzień temu weszłam do naszej osiedlowej biblioteki i zobaczyłam „Biedronkę” Erica Carle  dosłownie się na nią rzuciłam. Nie zaglądałam nawet do środka. Wróciłam dumna do domu i wtedy pierwszy raz ją zaczęłyśmy czytać. Po pierwszych dwóch stronach miałam mieszane uczucia. Zamknęłam ją i odłożyłam. Przeczytałam ją całą jak Lilka poszła spać. Szczerze? Nie podoba mi się ta książka! Dlaczego?

Jest to historia o krnąbrnej i zarozumiałej biedronce, która chce się bić z innymi zwierzętami. Ocenia inne gatunki zwierząt tylko i wyłącznie po gabarytach i za każdym razem stwierdza, że zwierzę, z którym chce się zmierzyć jest dla niej za słabe . Odwiedza coraz większe zwierzęta i nawet wieloryb jest dla niej „za cienki”. Dopiero kiedy oberwała porządnie wielorybim ogonem dostaje nauczkę i wraca z pokorą.

DSC_2422 DSC_2423 DSC_2426 DSC_2427 DSC_2428 DSC_2430 DSC_2432

Bardzo rozczarowała mnie ta książka, mimo tego, że ma duży walor edukacyjny. Dziecko uczy się rozumienia pór dnia (wysokość słońca) i zegara. Dodatkowo, czcionka tekstu rośnie im większe zwierzę spotyka.

DSC_2424 DSC_2425

 

Miałyście do czynienia z tą książką? A może ja przesadzam?

DSC_2434

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. polisz mam

    Ja mam słabość do Carla więc podobnie jak Ty biorę w ciemnojegoksiążki. Biedronka mnie niepowaliła ale zachwyciła Nelkę więc jestem na tak:)

  2. mamolada

    Poniekąd się zgadzam, ale… Zdaje mi się, że przy tego typu literaturze rośnie (wraz z tekstem:) ) rola rodzica. Świetne są ilustracje, pomysł trochę oklepany, gdy jest to już nasza kolejna książka tego autora. Jednak stale pozycja, moim zdaniem, po którą warto sięgnąć. Mało tak wspaniale zrobionych książek. Mimo wszystko nie jest banalna. Nasze brzdące trafią w życiu nana krnąbrnych, bądź przyjdzie w ich wieku czas na krnąbrność. Trochę bym przyrównała do Małego Księcia. Tylko dla małolatów. Proszę pamiętać, że cenię Pani pracę ponad miarę, ale w tym drobnym przypadku sądzę, że pora na herbatę i głęboki oddech. Serdecznie z sił całych pozdrawiam. Proszę również o pamiętaniu o niemowlakach niemowlęcych i od czasu do czasu podpowiedzieć kilka ciekawych zabaw:)

    • Nebule-Ania

      Ok, cos pomysle o zabawach. A co do ksiazki… Cały dzien dzis o niej myslalam. Ksiazke dzis oddałam do biblioteki i niesmak pozostał. Tak szczerze, to nie jestem w stanie sobie wyobrazic, ze ktos chciałby sie z moja córka bić po to tylko zeby zmierzyć swoje siły. Wydaje mi sie jednak, ze morał tej ksiazki jest inny.
      P.s. Błagam! Nie jestem Pani:) za rok to juz moze tak, bo 3 z przodu bedzie;) pozdrowienia

  3. iwulka

    ja jej tak nie odebrałam, chociaż, rzeczywiście trochę tak jest, jednak z drugiej strony nie ma co ukrywać, że tacy ludzie jak krnąbrna biedronka są na świecie i nie uchronimy dzieci przed spotkaniem takich na swej drodze. Najważniejsze, że ostatecznie biedronka pokornieje. Na obecnym etapie rozwoju, mój maluch uwielbia szukać coraz to mniejszej biedronki na kolejnych stronach 🙂 dlatego lubię tę książkę, podoba mi się też ten zegar w górnym rogu, myślę, ze kiedyś może pomóc w nauce czytania zegara 🙂

  4. Anna

    „hej, ty tam”…”zmiataj”… w jaki sposób rośnie w tym przypadku rola rodzica? może polega ona na cenzurze? 🙂 Carle ma na swoim koncie kilka ciekawych pozycji, jednak ileż można powielać podobną koncepcę? Czy to jest „wspaniale zrobiona ksiażka”?. Mnie już się nieco ilustracje opatrzyły. Tym razem może miało być nieco krnąbnrnie i buńczucznie, niestety i ja odebrbałam ten styl z małym niesmakiem, dziecko nie wryaziło zainteresowania takiego jak gąsienicą, więc ksiażeczka zbiera kurz 🙂 Jak widać, nie każde dzieło wybitnego autora musi być wielkie i nie każda recenzja tendencyjnie pozytywna – za to właśnie bardzo cenię Twój blog 🙂 jest szczerze 🙂
    Dzięki i pozdrawiam
    Ania

    • Nebule-Ania

      Aniu, ja tez odebrałam tę ksiazke negatywnie. Teksty w stylu „zmiataj” lub „chcesz sie bić” w żaden sposob nie wpisują sie w wychowawczy aspekt tej ksiazki. Dzis oddałam ja do biblioteki, ale i tak o niej mysle i szukam drugiego dna.
      Pozdrowienia

  5. pralka_frania

    Swoją drogą ciekawe jest to,że autor uzyskał już taką renomę,że nawet niezbyt ciekawa pozycja staje się polem do analizy a czytelnik zastanawia się, czy jej czasem zbyt pochopnie nie osądził. Czy warto tracić czas?

  6. Ewelina

    Bardzo Ci dziękuję, bo już sięgałam po nią, by wrzucić do koszyka…. Fragmenty, które pokazałaś delikatnie mówiąc rozczarowały mnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *