Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
BibLILOteczka

BibLILOteczka- Księga dźwięków

Zaczynamy nowy cykl, bo nasza bibLILOteczka zaczyna pękać w szwach. Przedstawiam pozycję, którą kupiłam jak Lila miała 9 miesięcy. Od tamtej pory jest non stop w użyciu. „Księga dźwięków” Soledad Bravi to nic innego jak encyklopedia onomatopei. Wiadomo nie od dziś, że dzieci zaczynają swoją przygodę z mówieniem od wyrażeń dźwiękonaśladowczych. Dlatego też tak szybko się zdecydowałam się na tę pozycję. Pierwsze „słowo” (oprócz „mama” i „tata”) brzmiało mniej więcej tak: „ałałałał’ w reakcji na pieska w tej właśnie książce. Później już poleciało ptactwo i inne  czworonożne. A co o samej książce? Świetnie wydana, piękne ilustracje i plus za humorystyczne podejście. Jedyny minus za grubość książki. Jest tak nieergonomiczna, że już po 2 tygodniach użytkowania nam się rozdarła. Nie pomogło klejenie i inne zabiegi. Jest obecnie w trzech tomach. Ale i tak ją uwielbiamy.
 

 
 
 

Ten wpis ma 13 komentarzy

  1. Nina

    Linka też uwielbia tą książeczkę, a szczególnie stronę z małpą 😉

  2. fabryka pomponika

    U nas tez ksiazeczka robi furrore 🙂 Mama kazdego wciela sie w zwierzeta wszelakie i przyznam ze najwiekszy problem mam zawsze z malpa, ktora wychodzi zawsze niezdarnie 😉

  3. Anonymous

    🙂 u nas ta kniga też w ciągłym użyciu – już ją nawet nie wiem ile razy sklejałam a ona non stop się rozkleja od nadmiaru użytkowania. Mamy też inne różne fajne np. Babo chce, Binta tańczy, Minibilia – też się Lilce podoba, Mamoko już ogląda i też pokazuje różne rzeczy, nie podeszło jej tylko Różnimisie. Generalnie książeczka (jakaś) jest codziennie czytana. / kika1983

  4. Ola

    Ooo ciekawa pozycja, muszę przeliczyć fundusze i może też zainwestuję. Może i u mnie zapoczątkuję taki cykl, myśle o tym już od pewnego czasu.

  5. dookola nas H.G.K.

    Nasza księga też od dziś ma 3 tomy, kleję już kolejny raz, nawet myślałam o nowej, ale bez sensu, ta będzie fajną poszarpaną pamiątką. Nie mogę zobaczyć filmu, piszą, że prywatny;-]

  6. mo wie

    Świetna książka, Olga ją ma, tzn. Brunio;) zapamiętałam ślimaki hehe:)

  7. pinezki

    Nie kupiłam jej tylko dlateggo, że jest taka gruba i bałam się tego rozdarcia :))) Ale jej wnętrze- fascynacja!

  8. Million Feet

    Mnie kusiło, ale nie kupiłam. Jak ją widzę, to zawsze zastanawiam się dlaczego…hehe.

  9. Anonymous

    super blog! ciekawe posty na temat rozwoju dzieci, o co na innych blogach trudno… tutaj wyszperałam matę z krainy Krecika dla swojego szkraba. pozdrawiam!

  10. Mama SynAlka

    Wszystkim się ta książeczka rozkleja ?

  11. Anonymous

    Ja ją kupiłam jak syn miał 8 m-cy i mimo że była wyciągana bardzo często długo była w jednym kawałku, ale i nasza się w końcu rozpadła, pokleiłam – zobaczymy na jak długo to wystarczy 😉

    Pozdrawiam

  12. Anonymous

    Nasza też rozpadła się na kilka tomów – klejenie nie pomogło, więc oddzieliłam każdą stronę, przedziurkowałam dziurkaczem, a następnie związałam gumką ‚kapeluszówką’. I już się nie rozpada!

  13. mangobeast

    a powiedz mi proszę, jakie książeczki polecasz najpierw – moja mała ma 5 miesięcy, codziennie coś czytamy – wierszyki i rymowanki, a mamy też książeczki kontrastowe, ale właśnie chodzi mi o najlepsze książki stymulujące tak do 1 rż – oczywiście księga dźwiekow jest na mojej liście 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *