fbpx

Chusta dla początkujących (filmy jak zawiązać “kieszonkę”)

  • GADŻETY
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [22]

Chusta i ja.

Do tej pory mój związek z chustonoszeniem określiłabym jako mocno skomplikowany.  Kolorowe materiały obwiązane wokół mamy i dziecka zawsze mi się kojarzyły ze stylem życia. Wolność, natura, bliskość… Taka pierwotna potrzeba bycia blisko dziecka.

Podziwiałam matki, które zostawiały wózki w domu, bo wolały chusty. “EEE, to nie dla mnie, ciężko im pewnie i gorąco.”- myślałam. Ja sobie popcham mój wózek, zakupy pod spód włożę…

W pierwszej ciąży nie myślałam nawet o kupnie chusty i nie uwzględniłam jej w liście wyprawkowej. Naszą decyzję bardzo szybko zweryfikowała Lilka, która bardzo lubiła być blisko nas i to koniecznie w pozycji pionowej. W akcie desperacji poprosiliśmy doradczynię chustową o pomoc.

Zaprezentowała nam wiązanie “kieszonka” i udzieliła kilku rad. Na koniec jeszcze sprzedała nam chustę. Zaufaliśmy jej doświadczeniu oraz wiedzy i kupiliśmy chustę elastyczną. Taaaak, teraz już wiem, że nie był to najlepszy wybór.

chusta

Chusta żakardowa Little frog

W chuście nosiliśmy razem, ja i mąż, ale tylko wg potrzeb dziecka.

Wiele wieczorów przemierzyliśmy drepcząc po naszym 50-metrowym mieszkaniu z Lilką w chuście. Nigdy nie wyszłam zamotana na zewnątrz. Bałam się, że zacznie płakać i się wyginać, a ja nie dam rady się odwiązać- tak żeby chusta nie upadła na ziemię.

Dlatego nosiliśmy ją tylko w domu. Kiedy stanęła na czworaki, a później sama usiadła, kupiliśmy nosidło ergonomiczne i używaliśmy go zdecydowanie częściej, ale również wg potrzeb dziecka.

Dlatego tym razem przed zakupem chusty poprosiłam o radę moją chustową guru i propagatorkę prawidłowego noszenia dzieci Magdę. Wiedziałam, że tym razem lepiej się przygotuję.

W drugiej wyprawce chusta była naszym “must have”.

Kiedy Julek był już na świecie próbowałam odtworzyć wiązanie dziecka  “w kieszonkę” z filmików na yt. jednak nie szło mi to sprawnie i wciąż miałam wrażenie, że jest “za luźno”.

Koleżanki mi podpowiedziały, że chyba znów czas na konsultację u doradczyni. Tak więc napisałam do Marty z zamotani.pl – doradczyni  noszenia ClauWi żeby pomogła mi na nowo okiełznać ten kawałek materiału.

Sporo również rozmawiałyśmy na temat chust i ich używania. Najważniejsze rzeczy jakich się dowiedziałam napiszę Wam poniżej.

chusta

Chusta bambusowa Little frog

Jak wybrać pierwszą chustę?

Za zamotani.pl :
– splot skośno-krzyżowy, czyli tkanina wykonana z bawełnianych, mocnych włókien tkanych wzdłuż i poprzek
nawet po wielokrotnym praniu zachowuje swoją jakość i proporcje
– warto zwrócić uwagę na brzegi chusty, aby były obszyte podwójnie
– ponieważ dzieci często ślinią chustę powinna być ona wolna od szkodliwych substancji oraz barwników
– dodatkowym atutem jest oznaczony środek chusty
– krawędzie w różnych kolorach, ułatwiające odróżnienie ich od siebie nawzajem
– chusta wyprana nawet w 60 stopniach nie kurczy się
– posiada certyfikat Oeko-Tex Standard 100
– chusta ma gwarancję od producenta

– chustę dobieramy do wiązania. Najbardziej uniwersalna jest chusta o długości 4.6 m, ale np. do wiązania “kangurek” będzie za długa

Od kiedy można nosić dziecko w chuście?

Tutaj poprosiłam również o konsultację moją znajomą fizjoterapeutkę Agnieszkę Słoniowską, do której mam ogromne zaufanie:

“Do końca 6 tygodnia, czyli do końca połogu nosimy tylko do potrzeb dziecka”

Jest to chyba najlepsza odpowiedź jaką usłyszałam.

Jakie wiązania dla najmłodszych dzieci?

Kangurek i kieszonka. Dla maluszków bardzo fajnym wiązaniem jest właśnie kangurek.

Jak dbać o chusty?

Prać i wiązać. Najlepsze są tzw. chusty złamane, czyli używane. Magda doradziła mi, żeby zrobić z chusty hamak dla Lilki do zabawy, wtedy będzie idealna, bo włókna się dopasują.

Więcej ciekawych pytań i odpowiedzi znajdziecie tutaj

chusta

Zdjęcia z chustami Little frog zrobiliśmy w miejskiej dżungli. Tak dla kontrastu.

A teraz nasze filmy.

Partnerem wpisu jest firma Little frog, która produkuje polskie chusty do noszenia dzieci. Z tej okazji mamy dla Was specjalny rabat na chusty Little frog. Na hasło: nebule10 dostaniecie 10% rabatu. Rabat jest ważny dziś do północy.

Na pierwszym Marta pokazuje wiązanie “Kieszonka” na lalce.

Wydaje się proste prawda? To teraz zobaczcie jak to wygląda na dziecku. To normalne, że dzieci płaczą przy wkładaniu. Nie zrażajcie się tym, to wcale nie znaczy, że dziecko nie chce być zawiązane. Mi pomaga ruszanie się na boki i mruczenie do uszka.

Komentarze

    I znowu przychodzisz mi z ratunkiem w idealnym momencie 🙂 szykuję się do zakupu chusty i przeglądam cały czas strony, szukam porad. Możesz napisać jakie są konkretne wady lub co się nie sprawdziło w chustach elastycznych? Bo ja taką właśnie planowałam kupić, przynajmniej na kilka pierwszych miesięcy. Doradzały mi to nawet osoby które same noszą dzieci w chuście, że na początek elastyczna. No i teraz mam dylemat 😉

    Ja polecam głównie chusty tkane, ponieważ one pracują zupełnie inaczej niż chusty elastyczne, czy z innych materiałów. Chusta tkana dociąga się, pracuje, utrzymuje ciężar ciała dziecka, jest naturalna, oddycha, wspiera też noszącego, jest wygodna. Elastyki mają tylko jedno wiązanie, na lato dla mnie to za gorąca chusta. Zdarza się, że uczę elastyka, jeśli ktoś taką chustę posiada, ale robię to tak by miał łatwość przerzucić się na chustę tkaną. Wybór zawsze należy do rodzica, bo to my sami wiemy, co dla nas najlepsze. Co nie oznacza, że nie możemy poszukiwać i zmieniać zdanie. Chusta tkana daje tez możliwość kilku wiązań, a właśnie o to chodzi by móc te wiązania zmieniać i dostosowywać do potrzeb i rozwoju dziecka, ale też i nas samych. Ja na początek polecam chustę tkaną 100% bawełna, splot skośno-krzyżowy, nie za gruba i najlepiej jakby miała oznaczone krawędzie.

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź:)

    ja również dziękuję i chyba już nie mam wątpliwości co wybrać 🙂 pozdrawiam!!!

    Moja chusta (chusta.pl) bardzo słabo sie dociagała. Wiązałam, robiłam kilka kroków i juz dziecko zaczynało wisieć. Chusty tkane lepiej trzymają dziecko. Poproszę jeszcze Martę żeby Ci odpowiedziała:) dziękuję!

    Bardzo fajny film. Naturalny i dzięki temu łatwiej przekonać się , że każdy da radę się zamotać.

    Dziękuję Ci bardzo:) wyszedł spontanicznie. Tak chciałyśmy pokazac, że na lalce to wyglada bardzo łatwo- a na dziecku jednak troszkę trzeba się nagimnastykować. Mamy często się zrażają, że im to nie wychodzi. A to jest normalne, że dziecko płacze, odgina się. Dopiero jak jest już zawiązane to zazwyczaj usypia (tak jak mój teraz).

    Cześć Aniu, ja dopiero dla trzeciego dziecka kupiłam chustę? (Antek jest 2 tyg starszy od Julka) bo w planach mamy wakacje w Nowym Jorku i obawiam sie ze ktoś inny bedzie musiał skorzystać z wózka. Ale jakoś opornie mi idzie. Moze chusta jeszcze nie złamana. No i mam wrażenie ze mały nie chce w niej byc. Chociaż przy cycusiu albo na rękach to bardzo chętnie. Ale zachecilas mnie będę walczyć dalej? a nie boli Cie kręgosłup jak nosisz Julka? Pozdrawiam z Podlasia ?

    Aga, mnie kręgosłup bolał jak za słabo dociagnieta była. Moze skorzystaj z konsultacji- jezeli nie chcesz sie poddać? Ja go noszę az głęboko zasnie o wtedy odwiazuje i odkładam.

    Świetny filmik, bardzo naturalny i mam wrażenie, ze dzięki tej naturalności zawiązanie chusty nie wydaje się być taka czarną magią. Mam pytanie, czy chusta 5,2 m również bedzie ok dla maluszka?

    Dziękuję bardzo:) taki był nasz zamiar. Zapytam Martę. Ja mam wszystkie chusty 4,6 m. Ale wiem, że do “kangurka” i plecaka prostego lepsza jest krótsza i myślę jeszcze o długości 4,2

    CHusta 5,2 jest najdłuższą chustą, najbardziej uniwersalny rozmiar to 4,6. Ale tak jak napisała Ania, zależy dla jakiego wiązania, jakiego dziecko a na samym końcu jaki rodzic 🙂

    Zapiszę sobie na wypadek ewentualnego potomka nr 2. Chociaż mam na stanie tkaną chustę, której się chętnie pozbędę . ;D
    Bardzo się cieszyłam z tego, że można was było zobaczyć na filmie ;-)))))

    W pierwszej ciąży planowałam już chustę, ale nastawiałam się na coś łatwego w obsłudze (z zapięciem, coś w stylu hamaczka). Starszak okazał się niemowlęciem totalnie niewózkowym, gatunkiem high need baby, cały czas blisko. Znajoma poleciła mi chustowanie. Byłam bardzo przerażona faktem zamotania się w wielki kawał materiału oraz tym, że dziecko mi wypadnie. Jednak potrzeby Starszaka zmusiły mnie do działania. Motałam kangurkiem (nie potrafiłam kieszonką :-)). Pół roku Starszak był tylko motany. Zajmowało mi to kilka minut! Starszak do tego stopnia kochał chustę, że jak tylko ona dotykała jego pleców natychmiast się uspokajał! Raz babcia musiała zostać z nim sama w najgorszej dla Starszaka części dnia czyli wieczorem. Wracam do domu i widzę jak babcia tańczy po pokoju z dzieckiem na rękach owinięta chustą (owinięta, nie zamotana! 😉 ). Tyle, że będąc w chuście, Starszak potrzebował smoczka. Jak skończyliśmy się chustować – skończył się i smoczek.
    Młodsza w chuście była w ramach potrzeb – moich i jej. Też bardzo chustę lubiła, choć pierwszy wybór to zawsze był wózek. Z Młodszą w chuście i Starszakiem obok mogłam gotować, sprzątać, prasować a nawet upiec ciasto! 🙂
    Naszym sposobem na łamanie chusty, było położenie jej tacie na fotel/krzesło do “wysiedzenia”. 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

    Nie byłam przekonana do chusty i Twój filmik potwierdził mi, ze to nie dla mnie. Założenie chusty trwa jak dla mnie stanowczo za długo.

    Tak, używam nosidła, głownie w sytuacjach kiedy na szybko muszę cos załatwić (jadę samochodem z dzieckiem po jedną dwie rzeczy do sklepu/ do urzędu na chwilę i nie opłaca mi sie pakować wózka). Nosidło sprawdza mi sie wtedy bardzo dobrze.

    ja wolę z kolei nosidełka. mam jedno z Luna Dream, jakoś tak pewniej się z nim czuję niż chustą. ufam bardziej po prostu

    Rewelacyjny filmik, nauczyłam się wiązać bardzo szybko i sprawnie, maleńka zachwycona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej