Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Uncategorized

Co mnie łączy ze Stevem Jobsem?

Dzisiejszy post kiełkował w mojej głowie od kilku miesięcy. Postanowiłam wszystko spisać i podzielić się moimi spostrzeżeniami.

Kiedy dzieci po raz pierwszy mają do czynienia z zaawansowaną technologią? Zazwyczaj już kilka miesięcy po przyjściu na  świat. Pierwsze kontakty Lilki z tego typu sprzętami odbyły się około 6-7 miesiąca życia. Tak, tak dobrze czytacie, nie pomyliłam się.

Na rozdrażnienie- Elmo’s song

Na znudzenie- Mahna mahna

Dla rozrywki- Kaczuszki

Iphone nie krzywi zębów, nie rozleniwia języka i nie jest tak uzależniający jak smoczek. To próby idealizacji naszych czynów.

Potem przyszedł czas na TV-pudło. Kto by chciał oglądać bajki kiedy lecą reklamy… Na niektórych kanałach pasmo reklamowe dłuższe niż niejedna bajka. Oh, jaka była radocha! Dziecko moje z rozdziawioną buzią oglądało reklamę kociego żarcia i przebojowych warzyw Bunduelle.

Około 12 miesiąca stwierdziliśmy, że to idealny czas na bajeczkę. Lilka pokochała miłością wielką Świnkę na literę P. oraz rosyjską Maszę. Jako ambitni rodzice puszczaliśmy tylko oryginalne wersje językowe. Dalsze części przygód tych dwóch postaci zgraliśmy na tablet. Zgodnie twierdziliśmy, że bajka dobrana do wieku i oglądana przez odpowiedni czas nie zrobi jej krzywdy. Tak też było! Ba, Lilka nawet uczyła się języków. „Krasota” z ust 1,5 roczniaka to nie lada wyczyn. Z biegiem czasu na bajkach zbudowaliśmy też wieczorny rytuał. Bajka- analogiczne do dawnej dobranocki, kolacja, kąpiel i spać. Nam to pasowało, a i dziecko było zadowolone.

Problemy się zaczęły przed ukończeniem 2 r.ż. Lilka zmieniła się nie do poznania. Z wesołej i rezolutnej dziewczynki stała się rozdrażnioną i płaczliwą przylepą. Pobudki w nocy z ogromnym płaczem i niemożność uspokojenia jej przez godzinę dała nam do myślenia. Zaczęliśmy szukać przyczyn tej zmiany w zachowaniu. Dodatkowo w ciągu dnia nie mogła sobie znaleźć miejsca. Ewidentnie byłą przebodźcowana przez bajki. A wydawać by się mogło, że 20 min oglądania nie może tak zmienić dziecka. Podjęliśmy decyzję, że nie będziemy jej puszczać bajek oraz ograniczyć oglądanie telewizji do minimum. Problem  zniknął.

Wiem, uznacie mnie za kosmitkę. Zdaję sobie  z tego sprawę, że w dobie komputeryzacji dziecko bez dostępu do tableta, smartfonu i telewizji może wydawać się dziwne. Argumenty, że trzeba od małego uczyć obsługi urządzeń elektronicznych do mnie nie przemawiają. To nie jest trudne, a wręcz banalne. W swoim czasie nauczy się obsługiwać odpowiednio dany sprzęt. Nie tylko moje spostrzeżenia są w tej sytuacji adekwatne. Dr Dimitri Christakis z Uniwersytetu w Waszyngtonie zwraca uwagę na zwiększone problemy z koncentracją w wieku 7 lat, jeśli dziecko przed 3 r.ż. oglądało telewizję (źródło– świetny tekst).

Czy takie zabawy edukują? Moim zdaniem nie. Wolę żeby Lilka kolorowała kredką niż mazała placem na tablecie. Zdaję sobie sprawę jak taka zabawa jest uzależniająca. Mam takie samo podejście jak Steve Jobbs, który nie dawał swoim dzieciom Ipadów i Iphonów do zabawy. Myślę, że gdybym teraz pokazała córce grę na tablecie to wiem, że mówiłaby  niej całymi dniami i błagałaby mnie o dostęp. Chcę się tego ustrzec przez jak najdłuższy czas.

Tak sobie jeszcze o tym myślę, na ile niektóre z bardzo popularnych zaburzeń mamy na własne życzenie. W książce „Bojowa pieśń tygrysicy” autorka pisze, że chińskie dzieci nie mają ADHD, dysleksji czy dysgrafii…

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. ewa

    Super post!
    Kiedyś przeczytałam ciekawy cytat z Lema (nie pamiętam go słowo w słowo), w którym twierdził on, że bardziej zaawansowana nowinka technologiczna przekazuje coraz głupsze treści…
    zauważam w moim synku, że on również bywa nadmiernie obciążony bodźcami z telewizora, poza tym ostatnio bardzo polubił oglądanie filmików ze swoim udziałem w moim telefonie. Ja również zaczęłam ograniczać czas spędzany przez niego przed ekranami.
    Istniał przecież kiedyś świat bez komputerów, pamiętam siebie jako takie „dzikie-dziecko” biegające po dworze z kijkiem, urządzające tajne bazy na drzewach, za garażami, jak wtedy działa moja i innych dzieci z podwórka wyobraźnia
    Teraz dzieciaki siedzą wpatrzone w ekrany, wszędzie „szkalna pogoda” i trochę smutno mi się robi na duszy…

    • Nebule-Ania

      Bardzo prawdziwy cytat. Ja tez bylam dzikim dzieckiem… A teraz walcze ze swoim uzaleznieniem od ekranow. Tv juz prawie opanowalam, zostal mi tylko iphone. Od nowego roku idzie mi calkiem dobrze;)

  2. mama-granda

    Więc i ja jestem kosmitką, też zaczynaliśmy od Peppy, może nieco wcześniej, bo od 6 m-ca, też w oryginalnej wersji, polskiego dubbingu nie mogłam wytrzymać, a cała bajka jakby traciła urok. Na początku jeden odcinek, potem dwa, trzy.
    W naszym domu nie ma telewizora, ale gdy jesteśmy u dziadków – tam jest włączony non stop i łatwo zauważyć jak wciąga, a później rozdrażnia Leę i nas w sumie też. Po takim obiadku u babci ja sama wracam strasznie zmęczona.

    Wiele mam nie zdaje sobie sprawy z tego, że dużo problemów naszych dzieci bierze się z przebodźcowania, a sadzanie 3-miesięcznego malucha przed Tv „na pół godzinki” uważa za normalne.

    Dzisiaj Lea (2,5 roku) ogląda bajki rano, raczej nie dłużej niż pół godziny, z tableta nie korzysta, z komputera też nie i zdecydowanie woli malowanie farbami niż przesuwanie palcem po smartfonie.

    • Nebule-Ania

      Ja teraz tez nie lubie tv w tle, ale kiedys zupelnie mi nie przeszkadzalo. O te ” pol godzinki” byly u nas awantury, bo dla dziecka to jest to samo co 5 min.

  3. Iwona

    Mój Synek ma 16 miesięcy, telewizja mogłaby dla nas nie istnieć, nie ogląda nic, nie zna kanałów dla dzieci, bajek… Nie widzę, żeby z tego powodu było z nim coś nie tak 🙂 Za to gdy jesteśmy z wizytą u kogoś, gdzie telewizor pełni rolę „gadacza”, bezmyślnie leci co akurat nadają, a nikt konkretnie nie ogląda, to proszę o wyłączenie. Dla niektórych to dziwne, trudno. Smartfona sam sobie bierze, zdarzyło mu się gdzieś zadzwonić i coś poprzestawiać, ale nie jest szczególnie zafiksowany. Woli odkurzacz 🙂

    • Nebule-Ania

      Ja teraz tez staram sie nie robic wielkiego halo wokół tego wszystkiego, bo przeciez zakazany owoc najlepiej smakuje.

  4. Klaudia

    Ojej, od kiedy zamieszkaliśmy razem z mężem nie podpisujemy umowy na telewizję , tableta nie mamy, komputery służą do pracy i wyświetlania wspólnych zdjęć i filmików. Nasza córcia nie ogląda bajek, zauważyłam ,że dla tak sprytnego i spostrzegawczego dziecka to za dużo bodźców. Dzięki temu, że nie tracimy czasu na ekrany wyćwiczyłyśmy słuchanie audiobooków, a przede wszystkim czytanie książek i również takich ze znikomą ilością ilustracji w wieku 22 mies. Liza mówi pełnymi zdaniami, zna wierszyki , piosenki, rozróżnia wszystkie podstawowe kolory i takie jak np. kremowy, pistacjowy, morski …. Co tu dużo pisać ! I piszę to dlatego, że w okresie choroby inhalacje wymusiły na nas włączanie bajek, dziecko momentalnie się zmieniało tak jak piszesz, bardziej niż bym przypuszczała – nerwowość, gorsza zdolność do koncentracji, a nawet niechęć do kontaktu z innymi. Więc nie przyjmuję argumentów, że „trzeba dziecko przyzwyczajać” itd. Teściowej mam ochotę wtedy powiedzieć, że lepiej wymagać od samego siebie i zająć się dzieckiem, pokazać mu coś realnego i pasjonującego niż tuczyć swoje lenistwo na kanapie. I znam też rodziców, którzy robią takie rzeczy w dobrej wierze, żeby edukować , zaciekawić… Nic bardziej mylnego i odwrotnego w skutkach.

    • Nebule-Ania

      My tez w okresie choroby oglaldalysmy bajki, bo inaczej byloby bardzo ciezko wysiedziec z inhalatorem. Co do rozwoju mowy… tylko w kontakcie z drugim czlowiekm dziecko tak szybko uczy sie nowych slòw:)

  5. Agata Skaruz

    Zdaję sobie sprawę, że część rodziny oraz moich znajomych uważa mnie za lekko stukniętą na punkcie oglądania tv przez dzieci… Mówię temu zdecydowane NIE! Moja siostra nawet się już się przyzwyczaiła, że jak ją odwiedzamy z Marysią, to od razu wyłącza szklane pudło 🙂
    Mam już nawet przygotowany podobny wpis na temat wpływu oglądania telewizji na małe dzieci do 3r.ż. Trochę ubiegłaś mnie z tematem 😉

  6. Anna

    Uwierzcie mi , do tej pory że nie mogę opabowaćopadającej kopary , gdy widzębobasa w wózku bawiącego się telefonem lub tabletem. Niestety widzę taką sytuację coraz częściej. Ostatnio gdy miałam tel w ładarce i rozmawiajal zostałam kopnięta prądem. .poważnie, nie był to jakiśwybuch ale poczułam :/ Mojej córce telewizja nie przeszkadza w sensie, nie zwraca uwagi na wlaczony tv moze dlatego , że nie zabawialam ją tv gdy byla mlodsza. Bajek w ogole nie lubi oglądac:)

  7. Mama Bumma

    Zgadzam się w stu procentach bo na przykładzie Filipa się przekonałam. Robiłam Mu ‚odwyki’ i widziałam znaczną różnicę w zachowaniu. Tylko On nie tyle bajki co telefony :/ Jak raz babcia pokazała Mu aplikację ze stworkiem którego się karmi, usypia itd. to jak tylko widział telefon/tablet i ktoś Mu Go nie dał to był histeryczny wrzask..

  8. Monika

    Nie przesadzaj, bo postów nie będzie;)

  9. joanna

    Fajnie, że doszliście do tych wniosków. Ja z tych sfiksowanych, zero tv i bajek, teledysków do 3 rż.

    Porównanie do smoczka nietrafne. Wolę krzywy zgryz, niż zmiany w układzie nerwowym.

  10. Asiula

    Chcialam zapytac tez czy mozna dziecka przestymulowac w inny sposob? np. piosenki, kropeczki, literki, wierszyki, cyferki itd.?

    pamietam jeden z wczesniejszych wpisow o planie dnia, jak to mamy pisaly, ze one ‚podobnie, ale bez tv”. pamietam jak pomyslalam sobie wtedy, a Lilcia oglada i pieknie mowi 😀 i juz! 🙂

  11. Asiula

    zeby nie bylo. pytam, bo Synek jakis czas temu znow zaczal sie budzic :O i czasem ma ochote szalec, innym razem widac, ze chetnie by zasnal. wstaje do niego maz i powiedzial mi, ze ktoregos dnia wypowiadal cyferki , czasem cos nuci… i to wlasnie maz powiedzial, ze moze dla naszego D to za duzo. z tym, ze ja nie z tych osob co by uczyly, cwiczyly, choc bym chciala, tak przez zabawe to to czy tamto, to jestem jaka jestem i ten brak czasu… literek kilka zna z alfabetu na lodowke, zajmowaly go moje warzywa i owoce na lodowce, to gdy juz prawie wszystkie zaginely kupilam literki i powiedzialam jak sie nazywaja, ostatnio polubil tez alphablocks na you tubie, a cyferki przy okazji wchodzenia na schody, liczeniu wagonow czy pileczek, ktpre uwielbia. czasem zastanawiam sie co dzieje sie w glowie takiego Smyka skoro jakis czas temu potrafilwstac o 4 rano, bo chcial ukladac tory i jezdzic ciuchcia, ktora dostal dzien wczesniej :O
    a jesli rzeczywiscie cos w tym jest, to moze jakis post na ten temat?

  12. Asiula

    Natomiast nawiazujac bardziej do tematu to u nas hmm najpierw od czasu do czasu pojawila sie hoopla kidz na you tubie. juz nie pamietam kiedy… cos kolo roku chyba… tv byl wlaczony w domu poki Synek sie nie interesowal, pozniej tylko, gdy spal badz na specjalne okazje jak mecze czy skoki 🙂 bo walki ksw byly pozno 🙂 wczesniej, gdy mialam troche czasu, glownie na przerwach w pracy czy w drodze do domu czytalam troche, teraz nie mam kiedy, niech mowi kto co chce. tu zagladam z tel kp, gdy Maluszek przysypia. przyznaje bez bicia, ze i gry ‚edukacyjne’ byly, montesorianskie niby, dopasowywanie ksztaltow, kolorow, rozpoznawanie dzwiekow zwierzat, jakies puzzle… wczesniej pa3lam w tv, ale widac bylo, ze choc byl do tv plecami, to ze zaczelo go to draznic. w kazdym badz razie jak juz koncze kp bywa pozno, a ja chocbym chciala to czesto padam i najchetniej poszla bym spac z Synkiem 🙂
    w kazdym badz razie fajnie wiedziec wiecej, jednak to wszystkich tych rzeczy podchodze sceptycznie. wszyscy jestesmy rozni, nasze dzieci tez i roznie reagujemy na rozne rzeczy, jednemu cos zaszkodzi innemu nie itd. i gdy ostatnio chlopcy dluzej pospali to mialam okazje obejrzec ddtvn, a tam mama 5 ga dzieci slusznie wg mnie powiedziala, ze ksiazki ksiazkami, ale by zdac sie na intuicje.
    okolo 22ms zaczelam wl tv, wolalam to niz ‚wyjsc z siebie’. nowa syt., zmeczenie, na chwile, by moc uspic Malenstwo. czasem laptop i hoopla alboLingo show. oczywisciegdzies wyskoczyla swinka P! :O choc nia jakos nie byl zainteresowany, poznal ja, bo kupilam mu gazete a w niej ona byla. czasem wydaje mi sie, ze najbardziej moj Synus lubi to co moze wypowiedziec a Peppa pig wpadlo mu w ucho 😛
    takze w weekend, gdy jest tata rzadko jest tv, na tyg jednak jest. dlaczego w ogole zrezygnowalam z tv, gdy zaczal sie interesowac? bo tu i tam slyszalam, ze szkodliwa, taka moda i w ogole. dopiero niedawno zaglebilam sie w temat.
    pamietam natomiast siebie jako dziecko, mialam nawet tv w pokoju. najbardziej jednak pamietam siebie ictate 🙂 ja przytulona do niego i tv! 😀 filmy o karate itp.,co pozniej potrafilam cwiczyc na siostrze 🙂 uwielbialam te wieczory 😀 jednak nie spedzalam przed nim calych dni, w ndz dkuzej, wszyscy razem i zima, latem jak sie rano wyszlo z domu tak na obiad sie wrocilo i znow do kolezanek. i pomimo tv ilez ja mialam pomyslow! chyba nikt z moich kolegow i kolezanek nie mial! 😛 ile sil 😀 bylam nauczycielka, policjantka, gralam w pilke nozna i bylam czarodziejka z ksiezyca! ja oczywiscie. 🙂 dluuugo chcialam zostac nauczycielka, pracowac w domu dziecka i jeszcze z niepelnosprawnymi dziecmi, gdzie bylam wolontariuszka, a cwiczylam na o polowe mlodszej siostrze.
    nadal nie wiem jednak co myslec o tv… oczywiscie co wiem na pewno przeciwna jestem spedzaniu calego dnia przed tv kiedy jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia 😀 (poza chorowaniem 🙁 moje dwuletnie dziecko potrafilo przespac wiekszosc dnia! :O i zabkowaniem, na szczescie to juz ostatnie)
    mnie przerazilo cos innego i zasmucilo. w sb zokazji moich ur maz zabral. nas do restauracji a tam… dzieci z tabletami basz smartfonami :O na grach, zbijanie kulek widzialam, czesto bu uciszyc i bajka, ale co gorsza rodzice rowniez! :O bylismy jedni z nielicznych bez, para-oboje w tel wpatrzeni! jak dla mnie smutne 🙁

  13. Asiula

    jakie zmiany w ukladzie nerwowym?!
    moj musi byc niezle zmieniony 😉 😛

  14. aga

    twój blog jest uzależniający jak telewizja:)
    znalazłam go szukając informacji o leworęczności,
    a teraz w wolnej chwili czytuję bardziej aktualne posty

  15. Ola

    Kurcze, podziwiam takie mamy. Ja sama osobiście nie wyobrażam sobie żeby TV był wyłączony, bo lubię jak coś mi tam gra i można czasem zerknąć w ekran. Jak tak czytam o Lilkowych objawach to trochę widzę naszą Jagodę, ale z drugiej strony jeśli TV wyłączony to się nawet nie dopomina. Jak włączony to w chwilach kryzysowych stara się na nas wymusić bajkę i wtedy potrafi pokazać rogi. Niestety trochę o to obwiniam dziadków, u których w zasadzie jak jest Jagoda to bajki lecą nieprzerwanie :/ Czasami już się zastanawiam, czy te nocne pobudki i częste ataku szału nie są jakoś podświadomie powiązane z ciągle włączonym telewizorem ? Tylko zastanawiam się czy to cokolwiek da skoro Jagoda często u dziadków przebywa i u jednych i drugich TV nonstop na chodzie, przecież nie mogę też od rodziców wymagać, żeby na czas pobytu Jagody wyłączali telewizory. Sytuacja jest patowa 🙁

  16. Pralka Frania

    Oho! Dopiero teraz przeczytałam i.. szykuję się na tv detox. Do półtora roku moje dziecko żadnych bajek nie oglądało. Raz,że mu nie włączałam. Dwa, że go takie rzeczy nie interesowały. Teraz jest wymuszanie i histerie. Sama jak słyszę, że czyjeś dziecko nauczyło się super przydatnych rzeczy z bajki to się uśmiecham pod nosem. W takie bajki to ja nie wierzę! 🙂 Sama posilkuję się internetem,żeby moje dziecko wymyło w końcu zęby (Masza i lizaki), ale efekt krótkotrwały. Chyba w końcu czas wybrać się do logopedy bo wszelkie czynności w obrębie jamy ustnej to dla niego mordęga (i dla nas).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *