Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Montessori

Czy to prawdziwe Montessori?

Pedagogika Montessori z roku na rok robi się coraz bardziej popularna.

Powstaje wiele nowych placówek, które w nazwie mają  nazwisko włoskiej lekarki. Nam-rodzicom ta etykieta kojarzy się zazwyczaj bardzo dobrze. Jeżeli gdzieś usłyszymy „Montessori” to od razu wiemy, że miejsce jest godne uwagi. Montessori- to słowo haczyk, na których łapie się wiele rodziców.  Z jednej strony ogromnie mnie to cieszy, a z drugiej lekko przeraża. Termin „Montessori” jest już jak worek, do którego każdy może coś dorzucić albo dodać od siebie. Tylko, że to już wtedy nie jest TA pedagogika. Maria Montessori stworzyła bardzo konserwatywną formę pracy z dziećmi i tak naprawdę aby cała metoda była spójna i logiczna nie powinniśmy za dużo dodawać od siebie, a już absolutnie nic nie zmieniać w głównych założeniach. Tak więc przedszkole, które ma „Montessori” w nazwie wcale takie być nie musi. Znalezienie autentycznej placówki może okazać się nie lada wyzwaniem.

W dzisiejszym poście napiszę Wam jakie ABSOLUTNIE OBOWIĄZKOWE punkty powinno spełniać przedszkole lub żłobek.

1. Wyszkolona kadra nauczycielska– osoby pracujące bezpośrednio z dzieckiem powinny mieć ukończone odpowiednie studia lub kursy Pedagogiki M.Montessori.

2. Odpowiednie podejście do rodzica i dziecka- w przedszkolach Montessori nauczyciele powinny zwracać się do dziecka  z ogromnym szacunkiem. Nauczyciele często schylają się lub kucają przy dzieciach, abo móc rozmawiać cicho, twarzą w twarz. Nie dopuszczalne jest żeby nauczyciel podczas pracy własnej wołał dziecko  z drugiego końca sali. Musi podejść, poczekać aż dziecko skończy i wtedy je poprosić.

3. Brak kar i nagród.

4. Przystosowane otoczenie. Miejsca do pracy- niskie stoliki z krzesełkami odpowiednimi do wzrostu dziecka oraz przestrzeń na dywanie. W koszu powinny być umieszczone małe dywaniki do pracy na podłodze. Szatnia, łazienka i jadalnia powinna być przystosowana do potrzeb dzieci

5. Brak fikcyjnych postaci. W przedszkolach montessoriańskich nie powinniśmy spotkać Kubusia Puchatka na ścianie, ani książki ze Świnką Peppą na półce. Powinny znaleźć się tam książki bez fikcji. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj

6. Na półkach powinien się znaleźć materiał rozwojowy, który opracowała sama M.Montessori. Co ciekawe każda pomoc jest tylko w jednym egzemplarzu aby dzieci mogły nauczyć się czekania na własną kolej.

Podzielone tematycznie:

  • pomoce do praktycznych ćwiczeń dnia codziennego,
  • pomoce do kształcenia zmysłów (sensomotoryczne),
  • pomoce do edukacji matematycznej,
  • pomoce do edukacji językowej,
  • pomoce do wychowania kosmicznego
  • pomoce do wychowania religijnego

Najbardziej rozpoznawalną pomocą jest różowa wieża. Przykłady:

mm1

7. Oprócz materiału montessoriańskiego w przedszkolu znajdują się również inne pomoce. Raczej nie ma miejsca na plastik i pstrokaciznę.

8. Przedszkole wspiera samoobsługę „Pomóż mi to zrobić samodzielnie”- to maksyma tej metody. Dzieci ubierają się same, nakładają sobie jedzenie, a nawet po sobie zmywają.

9. Grupy są mieszane wiekowo–  niezwykle ważne do prawidłowego rozwoju społecznego i emocjonalnego dzieci. Podobnie jak w rodzinie wielodzietnej dzieci mają możliwość bycia najmłodszym przez rok i z wielkim zainteresowaniem obserwować dzieci starsze. Za  rok będą opiekowały  się i pokazywały przedszkole dzieciom młodszym.

10. Praca własna w godzinach porannych. W tym czasie dzieci same wybierają sobie pomoce i z nimi pracują.

11. Kontakt  z naturą oraz  długie przebywanie na podwórku.

12. Duch M.Montessori– w tych placówkach naprawdę można poczuć obecność pewnego mistycyzmu. Wychodząc z placówki, która rzeczywiście jest prowadzona tą metodą ma się wrażenie lekkiego katharsis- piszę serio.

Tak wygląda poranek w przedszkolu prowadzonym tą metodą:

 

Ten wpis ma 25 komentarzy

  1. mama okruszkowa

    Film cudo:) nakrywanie do stołu szklanymi naczyniami, nalewanie wody:) Pisanie literami pisanymi w liniach, odkładanie wszystkiego na miejsce:) Jestem ciekawa jak wygląda taki dzień przez pierwsze tygodnie września:)
    U nas w pobliżu takiego przedszkola nie ma. Ja sama zastanawiam sie nad kursem, podyplomowymi studiami z tej pedagogiki, coraz bardziej sie mi podoba. A po tym filmie to już w ogóle:) Bardzo mi się podoba brak kar i nagród, by jak sądzę nie pozbawiać dzieci motywacji zewnętrznej.
    Tylko jak „uchronić” dzieci przed spaidermanem i barbie jak są wszędzie?
    Pozdrawiam serdecznie
    Żaneta

    • mama okruszkowa

      motywacji wewnętrznej oczywiście:)

    • Nebule-Ania

      Ja tez uwielbiam ten film! W przedszkolach rzeczywiście panuje cisza, bo wszyscy pracują. Pytasz czy da sie uchronić przed spidermanem i Barbie? Pewnie tak, od samego początku kształtując gust dziecka. W przedszkolach Montessori dzieci maja trochę inne zainteresowania np. kosmos, zwierzęta, rośliny. Do przedszkola nie przynosi sie zabawek, wiec jeżeli znajda sie podobni rodzice to i Spidermena nie bedzie;)

      • Pralka Frania

        Z tymi bajkowymi postaciami to chyba trzeba by bardzo selekcjonować towarzystwo dla dziecka (ba! nawet rodzinę), co dla mnie byłoby przesadą, aby nie poznało tych bajkowych postaci. Moje dziecko przy mnie nigdy nie oglądało ani bajki, ani serialu o owym gościu a wie co to za postać. Zna też Hello Kitty (bez komentarza). Wiktor lekko się zdziwił, gdy mu oznajmiłam,że jegomość nie istnieje, że to tylko postać z bajki… że to tak „na niby”(bo ludzie nie skaczą po budynkach itp.).

        A przedszkole Montessori to super sprawa,ale niestety nie każdego na nie stać i do takich placówek w większości mają dostęp tylko dzieci z większych miast. Nie każde „standardowe” przedszkole jest złe,ale to montessoriańskie, trzeba przyznać, jest faktycznie inne.

  2. Jak ona to robi

    Szkoda, że pomoce są takie drogie ;/

    Wiele przedszkoli szczyci się, że pracuje według metody M.Montessori, ale niestety metoda pracy odbiega o ideologii. A hasło „pracujemy wg. Metody Montessori” jest tylko pustym tekstem reklamowym. Szkoda.

    • Nebule-Ania

      Oj tak! Pomoce bardzo drogie.

    • mona lisa

      Zgadzam się. To głównie dlatego, że panuje niewiedza na temat pedagogiki Montessori. Nie wystarczy kupić pomoce. Zasady są WAZNE. Jestem dyplomowanym n-lem 2,5 – 6, realizuję program żłobkowy i szkolny. Prowadzę placówkę montessoriańską. Szkolę praktykantów Montessori, produkuję pomoce i WIEM CO GADAM. 🙂

  3. Edyta

    Witaj Aniu,
    Ja nie jestem jakoś szczególnie przekonana do pedagogiki Montessori bo wydaje mi się być nieprzystająca do rzeczywistości otaczającej dziecko.Dzieci oprócz przedszkola funkcjonują przecież w różnych kontekstach – podstawowe to choćby dom czy place zabaw.W moim odczuciu,żeby to, czego dziecko doświadcza w przedszkolu miało sens, wszystkie konteksty, w których funkcjonuje dziecko musiałyby być podporządkowane zasadom Montessori, a to jest niewykonalne. Moim zdaniem tej pedagogiki nie da się pogodzić ze światem, w jakim żyjemy obecnie.A jak to jest Twoim zdaniem?I jak ty to godzisz?

    • Nebule-Ania

      A mi sie wydaje, ze wlasnie ta metoda przystosowuje dziecko do otaczającego go świata. Jeżeli 3 latek ma chęć do nauki geografii to moze wlasnie tam realizować swoje pasje. Wydaje mi sie wlasnie, ze metoda Montessori jest świetna w dzisiejszych czasach, bo dziecko ma możliwość samodzielnego działania, nauki jak dbać o siebie i swoje otoczenie. Od początku sa uczone porządku i sprzątania po sobie. W dobie wszechobecnych ekranów ta metoda jest świetnym antidotum.

  4. figlujemy

    Jest dokładnie tak jak piszesz, powstaje wiele pseudo przedszkoli Montessori, które oprócz nazwy niewiele mają z nim wspólnego. To smutne, że rodzice dają się na nie nabrać. Posyłając dziecko do przedszkola Montessori trzeba wiedzieć co to za metoda, poznać ją, ponieważ należy kontynuować ją w domu. Inny front w domu a inny w przedszkolu nie wpłynie korzystnie na dziecko.

  5. Wera

    Bardziej nie moglas sie utrafic z tym postem. Wlasnie dzisiaj maz poszedl na dzien otwarty do przedszkola Montessori do ktorego chcemy Kacperka poslac. 🙂 Zastanawiamy sie tez nad takim gimnazjum dla starszej.

  6. Krystyna

    Niedamowity film. Ale mnie jakos zupełnie ta metoda nie przekonuje. Zupelnie odstaje od rzeczywistosci i od współczesnego świata. Mam wrażenie że mój czterolatek zupelnie innego modelu wychowania potrzebuje. Jest zbyt żywym dzieckiem które na dodatek nie cierpi prac manualnych. Uwielbia za to budowac z klockow. Mimo iż nie puszczamy mu bajek uwielbia strażaka Sama i świnkę Peppe;) Dużo czytałam o tej metodzie, pamiętam twój post z testem dla rodziców 😉 juz wtedy mi wyszło, że to nie jest metoda dla mnie ani dla mojego dziecka. Ale wierze że jest bardzo rozwijająca. Ale nie dla każdego

  7. Asia prezentuje prezenty

    Aniu, dzięki za ten wpis i jego idealny timing. Byliśmy dziś w naszym wybranym przedszkolu Montessori i wszystko się zgadza! Teraz tylko mamy nadzieję, że uda nam się do niego dostać 🙂

  8. Anna

    Wyjątkowo ciekawy filmik 🙂 pewnie gdybym mogła, wysałabym dziecko do takiej placówki. Wiele elementów tej metody wprowadziłam intuicyjnie do wychowania mojej córeczki. Dzięki Twojemu blogowi Aniu zagłębiłam się bardziej w temacie pedagogiki Montessori i uważam, ze doskonale nadaje się ona dla dzieci, bo pozwala im na odkrywanie realnego świata i nauki samodzielności. W dobie transformersów, superbohaterów i wyimaginowanych księżniczek dzieci nie wiedzą czym jest pełnia księżyca czy rosa. Aniu, ujęło mnie najbardizej, jak zobaczyłam dzieci piszące literkami pisanymi w liniaturze. Moja Zosia zaczęła czytać chwilę przed 4-tymi urodzinami, pisze wielkimi literami drukowanymi – poradź mi proszę (jak będziesz miała czas) co zrobić, żeby dziecko pisało tak, jak dzieci na filmie? Nie wiem jak podejść do tematu.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Ania

    • Nebule-Ania

      Bardzo się cieszę, że tak dużo moich czytelników czerpie z bloga. Co do pisania. Kiedyś już chyba poruszałam ten temat. W tej metodzie wprowadza się od razu alfabet ruchomy pisany. Jeżeli uda się go opanować to dziecko również będzie umiało czytać drukowany. Co w tej sytuacji możesz zrobić? Może zainwestować w ruchomy szorstki alfabet pisany?

      • Sylwia

        Aniu , Aniu prosimy o post na temat literek i alfabetu ruchomego 🙂

      • Nebule-Ania

        Oczywiście, pomyślę nad tym. Nie wiem jeszcze w którą stronę u nas to pójdzie, bo L. zna już ok 10 liter. Pociągniemy ten temat:)

  9. Ania

    Aniu, także jestem z Warszawy i me dziecko jest ciut młodsze od twojego, ale już myślimy o odpowiednim przedszkolu dla Amki. Ja jako dziecko, chodziłam do FATALNEGO przedszkola. Nadal mam przed oczami beznadziejne nauczycielki. Mój brat też. Dla nas to była prawdziwa TRAUMA. Opóźnienie w rozwoju, problemy z kontaktami międzyludzkimi ciągneły się u mnie do gimnazjum. Oto powód, przez który tak drżę nad przedszkolem dla młodej. Jaka placówka jest dla Ciebie Topem w
    W-wie? To dla mnie ważna i trudno decyzja, a do ciebie i twojej wiedzy mam ogromne zaufanie 🙂

  10. Ania

    A czy możesz podpowiedzieć gdzie jak już kupować pomoce? Wiem żę z tym jest ciężko, jest kabum, educarium, allegro czy może jednak warto u Czechów? Z góry dziękuję

  11. Aleksandra

    Pewne założenia tej metody są bardzo dobre, np. samodzielność, ale niektóre mi się wydają być przesadzone. Wydaje mi się, że kolorowe otoczenie, przytulna atmosfera, typowe zabawki są jak najbardziej dobre. Nie musi być Myszka Miki na ścianie, może być zwykła myszka. Ale takie postacie się dzieciom podobają i nie warto odbierać im dzieciństwa. W tej metodzie zbyt w dużym stopniu z dzieci robi się dorosłych. Nie podoba mi się też jak dorośli mają zwracać się do dzieci, klękać lub się schylać- ok, też to robię jak rozmawiam z dziećmi, ale to, że dorosły ma czekać aż dziecko coś skończy – już wg. mnie przesada. Należy dzieci szanować, ale w granicach rozsądku, dorosły powinien rządzić, nie odwrotnie. Kary i nagrody też być powinny, dzięki tamu dziecko uczy się co jest dobre, co złe, nabiera nawyków w zachowaniu.
    Generalnie nie podoba mi się do czego obecnie świat zmierza, dzieci zaczynają rządzić dorosłymi, stają się mniej posłuszne, bardziej rozkapryszone. Od setek lat panowały określone metody wychowawcze i ludzkość do tej pory przetrwała. Do rodziców się zwracało z szacunkiem, a teraz… Te wszystkie nowoczesne metody do niczego dobrego nie doprowadzą. Dziecku nawet klapsa dać nie można, bo zna swoje i prawa (szkoda, że o obowiązkach zapomina) i nawet grozi, że na policję pójdzie. Ewidentnie obecni dorośli wraz z psychologami na czele doprowadzą ludzkość do autodestrukcji.

    • mona lisa

      w planie kosmicznym i myszka może być ( choć nie w przedszkolu) 🙁

  12. Sylwia

    Chciałam się zapytać jak to jest z „normalnymi” zabawkami tzn. lalkami barbie, bobasami, samochodzikami czy bajkami Pszczółką Mają i Kubusiem Puchatkiem. Dzieci wychowywane w duchu Marii Montesorii mogą się nimi bawić i oglądać np. takie bajki? Podoba mi się sporo w tej metodzie, ale nie chciałabym rezygnować z „tradycyjnego” kącika zabaw w pokoju mojego dziecka( obecnie jeszcze nie mam). Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *