fbpx

Ja pierniczę!

  • PRZEPISY
  • 3  min. czytania
  •  komentarze [27]

Ale była praca! Gotowanie z dzieckiem to nie lada wyzwanie:)

Pod koniec mam dla Was świetny sposób na nietypowe pierniczki!

Podaję świetny przepis na pierniczki Agnieszki Maciąg, który ukazał się w grudniowym numerze Urody życia. Wyszły w sam raz, nie potrzebują mięknięcia w puszce. Są mocno korzenne i lekko słone. Tak jak lubię.

Pierniczki korzenno-imbirowe:

Składniki:

Wykonanie:

  1. W garnuszku o grubym dnie rozpuść masło, dodaj cukier, syrop z agawy oraz przyprawy: cynamon imbir i przyprawę korzenną. Lekko podgrzej i wymieszaj, by cukier się rozpuścił. Odstaw do ostygnięcia.
  2. W misce wymieszaj mąkę, sól i sodę. Dodaj schłodzone masło z cukrem i przyprawami. Zagnieć ciasto. Owiń je folią i włóż do lodówki na 30 min.
  3. Piekarnik nagrzej do 180 st.
  4. Na stolnicy wysypanej mąką rozwałkuj ciasto na grubość 5 mm i foremką wycinaj ciastka. Ułóż je na blaszce wyłożonej pergaminem.
  5. Piecz ok 10-15 min, aż będą rumiane.

A to nasze pierniczenie.

DSC_1945
DSC_1962
DSC_1957
DSC_1963
DSC_1970
DSC_1976
DSC_1988
DSC_2012
DSC_1998-side
DSC_2017
DSC_2035-side
DSC_2039
DSC_2053

A teraz mam dla Was fajny motyw do wykorzystania – niekoniecznie z piernikami.

W środku ciastka wykrajamy dziurkę i tam nasypujemy pokruszonych landrynek. Zobaczycie na końcu co pięknego powstanie.

DSC_2043
DSC_2047

Tadam! Piernik z prześwitującą szybką:)

DSC_2059
DSC_2064
DSC_2071

Myślałam, że muszą zmięknąć, ale nie ma takiej potrzeby.

DSC_2079
DSC_2085
DSC_2096

Tak się prezentują domki:)

DSC_2114

Jakoś przy tym pierniczeniu mi się przypomniało, że była właściwie jedna rzecz, którą Lilka napisała w liście. Chciała stół i krzesła dla myszek żeby mogły siedzieć przy stole na kolacji tak jak my. Wzruszyło mnie mocno te wyznanie i oczywiście będą czekać na nią pod choinką.

 Maileg 

DSC_2124
DSC_2128
DSC_2133
DSC_2136

Na zdjęciach szare krzesełko Tripp Trapp – niezwykły pomocnik podczas gotowania oraz jedzenia.

W Nowym Roku planuję bardzo obszerną recenzję.

Komentarze

    Tez zrobilam witrazowe, Wasze piekne! Super wygladaja na choince 🙂

    Wspaniale, ja też jestem po piernikowej zabawie z moim 3,5 letnim synkiem ;-). Rewelacyjna sprawa, od samego przygotowania składników, przez ugniatanie ciasta, wypiekanie i dekorowanie. W tym roku zabarwialiśmy lukier w pojemniczkach i rysowaliśmy pierniki pędzelkami. Cudne wzorki powychodziły!
    Bardzo prosiłabym o komentarz do bosych stóp Lili! Osobiście nie mam w tym temacie żadnej wiedzy, za wyjątkiem marudzących rodziców i dziadków, że podłoga zimna, długi rękaw a tu bose stopy, chore dzieci itp. A mój 1,5 roczny syn niczego tak nie uwielbia jak zdjąć skarpety i poznawać bosymi stópkami świat…

    No właśnie u nas w tym roku dopiero tak się dało. Od początku do końca. Wczoraj pieczenie, dziś ozdabianie. Uwielbiam takie krzywe ciacha wykrojone dziecięcą ręką:)
    Ja też chodzę raczej boso, ale u nas jest ciepło. Mamy w mieszkaniu ponad 22 stopnie. Dziadków to też szokuje, ale to dlatego, że oni wychowani w domach, w których zazwyczaj „wieje po podłodze”.

    mój Boże, Aniu.jaka magia, prawdziwa magia Świąt. Pomysł z piernikami coś cudownego, a zdjęcia myszek przy stole.rozłożyły mnie na łopatki :)))

    Olu, no weź! Dziękuję Ci bardzo:) Te Mychy w ogóle mają taki klimat, że ho ho!

    Ale cudowny post! Magia świąt w najlepszym wydaniu 🙂 Aniu fantastycznie się Ciebie czyta, Twój blog polecam wszystkim swoim znajomym z dziećmi. A zaczęłam Cię czytać jeszcze za czasów Lilija 🙂

    Dziękuję bardzo! też czuję w końcu Święta. My już jutro wyjeżdżamy:) Ale będzie fajnie:)

    Ja wymiękłam… Trzylatek znudził się po minucie (nie pomogły nawet foremki w kształcie narzędzi i samochodów), a dwulatek wpadł w histerię, bo nie pozwoliłam mu jeść surowego ciasta. Może za rok :p

    Ja też bardzo lubię przepisy Agnieszki Maciąg. Są proste, zdrowe, a autorka to z pochodzenia białostoczanka tak jak my 🙂
    Pięknie wyszły Wam te pierniczki! Wyglądają smakowicie 🙂 Jak widać po zdjęciach, Lilka zaangażowała się w pomoc całą sobą 😉

    Pięknie! My jutro upieczemy ciasteczka kruche, bo ja pierniczków nie lubię. 😉
    Fajne te witrazyki, mi nigdy nie wyszły.;)

    Super zdjecia! Bardzo tez podoba mi sie ta rozowa miska, w ktorej Lila zagniata ciasto.. zdradzisz skad jest?

    My miałyśmy przepis na pierniczki, które muszą poleżeć, więc były robione już jakiś czas temu. Głównie misie z pourywanymi głowami. a z czego są te witraże?

    Jako, że nadal unikamy cukru, a syrop z agawy wbrew pozorom nie jest zdrowy dla dzieci zamieniłabym cukier i syrop na np syrop klonowy. Nie zmieni koloru i konsystencji, a będzie zdrowiej.
    Wersję z landrynkami znam z przedszkola, ładne ale nie do końca smacznec jeśli, tak jak ja nie lubi się landrynek.
    A i znając mnie dałabym zdecydowanie więcej cynamonu. Zawsze daję więcej, bo kocham cynamon.

    ktory rowniez jest niezdrowy 🙂
    nawet myslano o wprowadzeniu … juz nie pamietam czy zakazu czy nakazu mniejszej ilosci jego spozycia 🙂
    co kto lubi. Swieta sa raz do roku 🙂

    Jeśli twierdzisz że syrop klonowy jest niezdrowy to z chęcią przeczutam badania naukowe na ten temat. Kanadyjczycy używają go naprawdę sporo. Osobiście uwielbiam. Stosuję zamiennie z syropem daktylowym. Z tego co mi wiadomo syrop klonowy jest zdrowszy od miodu i można go podawać nawet maluchom podczas rozszerzania diety. Stosowanie syropu z agawy jest po prostu trochę nie na czasie. Ale żeby coś z nim było nie tak, pierwsze słyszę.

    Dwa lata po czasie no ale… chodziło zapewne o cynamon nie syrop klonowy 😉

    Troszkw zazdroszcze. Probowalam pichcic z moim wtedy dwulatkiem, ale… ja sie do tego nie nadaje :/ zreszta jak i moja mama „Zosia samosia” 🙂
    Nie mam tyle cierpliwosci. on sie zniechecil, ja poddalam. Po co mam i mu i sobie psuc nerwy, ale probowalam.
    Moze jeszcze kiedys…
    Jak moja mama gotowala to byla jej rzecz 🙂 wkurzalo ja nawet „zgladanie” po garach. Jedyne co ja robilam to kroilam warzywa do salatki. nikt nie robil tego tak jak ja 😀
    a mimo to nie zniechecilam sie. jak sie dalo, czasem po kryjomu cos upieklam juz bedac troche starsza, a teraz w ogole uwielbiam piec 🙂 to taka moja odskocznia 🙂 i mam takich trzech zarloczkow 😉 gotowac tez lubie 🙂
    choc ja do wszystkiego musze miec natchnienie 🙂
    sliczne zdjecia. Lilka pieknie wyglada 🙂

    Jeszcze raz to muszę napisać – uwielbiam wasz minimalizm wnętrzarski. U.wiel.biam! Na Twoje zdjecia mogę patrzeć i patrzeć. Przykuwają oko!

    Asiu, dzieki:) ja raczej jestem zmuszona do tego minimalizmu. Na 50 metrach każda rzecz musi byc przemyślana. Inaczej byłoby zagracone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

%d bloggers like this: