Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Jak dbać o zęby dziecka?

Zęby. Mogłoby się wydawać, że wiemy o nich wszystko, a jednocześnie to samo wszystko wydaje się czarną magią. Dziś opowie Wam o nich i ich pielęgnacji lek.dent. Karolina Jaroch

Na początku kilka faktów naukowych. Zawiązki zębów powstają już w życiu płodowym, pod koniec drugiego miesiąca zaczynając od mleczaków – proces niezwykle długotrwały, bo ostatnie zawiązki – zębów mądrości -kształtują się w piątym roku życia. Fakt niezwykle ważny, biorąc pod uwagę, że przez ten cały czas, wiele czynników ma wpływ na to, czy ząb powstanie, jakie będą jego właściwości, a przede wszystkim – czy będzie na tyle „mocny” by nie poddać się działaniu kwasów bakteryjnych, a tym samym – próchnicy.

Żeby zrozumieć celowość swojego postępowania trzeba zrozumieć istotę próchnicy. Dlaczego tak jest, że próchnica czasem powstaje, a czasem nie? Wpływają na to cztery czynniki:  podatność tkanek zęba, płytka nazębna zawierająca bakterie próchnicotwórcze, substraty dla produkcji kwasów, czyli najczęściej cukier oraz czas przez jaki ten cukier będzie znajdował się w jamie ustnej.

Zaczynając  od podatności zęba na próchnicę. Niezmiernie ważną rolę w kształtowaniu tkanek zęba ma żywienie. Nie jest to żadna nowość. Natomiast nie każdy zdaje sobie sprawę z tego jak wiele składników żywienia ma wpływ na ten proces. Nie będę zagłębiać się w to, jakie skutki wywołują braki poszczególnych substancji, gdyż artykuł nie miałby końca, nie mniej spróbuje nakreślić ogólny zarys całej sytuacji 😉

Na początek weźmy pod lupę okres płodowy. Już matka ma wpływ na to jakiej jakości będą tkanki zęba. Oczywisty jest wpływ witamin, z resztą nie tylko na zęby. W przypadku zębów najistotniejszą rolę grają witaminy: A, C oraz D. Odpowiadają za tworzenie mikrostruktury szkliwa, zębiny, miazgi – czyli tego, z czego składa się ząb oraz za jakość kości, w której zęby tkwią. Niezwykle ważny jest także odpowiedni stosunek węglowodanów, białek oraz tłuszczy. Badania wykazały, że kobiety, które w ciąży spożywały duże ilości węglowodanów prostych, a zatem słodyczy rodziły dzieci o znacznie bardziej podatnych na próchnicę zębach. Jeśli chodzi o mikroelementy, ważne są tu: żelazo, miedź, cynk, mangan, magnez i oczywiście: wapń i fosfor. Jednym słowem, aby nasze dziecko miało zdrowe zęby obowiązuje racjonalna, pełnowartościowa dieta. Zasady te tak samo obowiązują w komponowaniu diety już narodzonego dziecka. Mleko matki bądź też mleko modyfikowane dostarcza tych substancji w okresie noworodkowym i niemowlęcym, natomiast rozszerzając dietę dziecka o zapotrzebowanie na to substancje muszą zadbać rodzice.

Celowo nie wspomniałam o tak kontrowersyjnym temacie, jakim jest fluor. Jeszcze kilkanaście lat wstecz stosowano endogenną (doustną) profilaktykę związkami fluoru, podając dzieciom krople czy też tabletki fluorkowe, fluorkując wodę, sól kuchenną, a nawet mąkę. Obecnie nie ma to medycznego uzasadnienia, ponieważ sumaryczna ilość fluoru, jaką obecnie przyjmują dzieci, którą źródłem jest m.in. woda czy ryby morskie, a także ilość fluoru dostarczana w pastach do zębów jest dostateczna, do prawidłowego rozwoju zębów. Co jednak się dzieje, gdy tego fluoru jest za dużo? Fluor jest niezbędny, aby tkanki zęba były bardziej odporne na próchnicę, wynika to z tego, iż związki chemiczne tworzące szkliwo są mniej rozpuszczalne w kwasach, niż te, które w swojej strukturze fluoru nie zawierają. Jednak jak ze wszystkim – nadmiar szkodzi. Objawia się to tzw. fluorozą, która jest efektem przewlekłego zatrudnia fluorem. Obraz zęba dotknięty fluorozą może być różny – począwszy od białych, matowych plam, linii, cętek przez żółtawo-brązowe przebarwienia szkliwa, aż po całkowity jego brak. Fluorotyczne plamy cechują się mniejszą podatnością na próchnicę, niż pozostałe szkliwo, stanowią jednak problem estetyczny. Natomiast pozostałe zmiany są wynikiem niedostatecznej mineralizacji (szkliwo jest „słabsze”) bądź jego zmniejszenia jego ilości i tu problem staje się poważniejszy. Należy pamiętać, że fluoroza dotyka jednak znacznie częściej zęby stałe, niż mleczne. Wynika to między innymi z tego,  iż stężenie fluoru we krwi ciężarnej, gdy trwa mineralizacja zębów mlecznych jest zbyt małe by fluor przeniknął przez łożysko, ponadto okres mineralizacji mleczaków jest krótszy niż zębów stałych. Co więc zrobić by uniknąć tego zjawiska w uzębieniu mlecznym? Należy używać odpowiedniego stężenia oraz odpowiednich past do zębów. Jednak nie chodzi tutaj o te zęby, które już się wyrznęły, ale o te, które jeszcze znajdują się w kości, ponieważ jak nie jedna mama się już na pewno przekonała – większość pasty nie jest wypluwana, a zdjadana. Ale o higienie jamy ustnej będzie dalej.

images

Fluoroza

Przejdźmy teraz do posterytuptywnego wpływu żywienia, czyli co należy jeść, aby zęby były zdrowe już po ich wyrznięciu. Zacznijmy od tego, iż fakt, że ząb pojawił się w jamie ustnej nie oznacza, że jest to ząb całkowicie ukształtowany. Wyrzynając się ząb posiada ok. ½ostatatecznej długości korzenia, więc wciąż obowiązują zasady wspomagania tworzenia zdrowych tkanek zęba „od wewnątrz”, natomiast od tego momentu koniecznym jest też zadbanie o niego od strony jamy ustnej.

Po wyrznięciu mamy do czynienia z tzw. „posteruptywnymdojrzewaniem szkliwa”, polega to na tym, iż dochodzi do zamiany różnych jonów w strukturze szkliwa oraz jego przebudowy, w którym biorą udział zarówno związki zawarte w pożywieniu, jak i te, które bezpośrednio będą kontaktować się z zębami.

Oczywiście niekwestionowanym wrogiem zdrowych zębów jest cukier.  Natomiast nie chodzi o byle jaki cukier, a o sacharozę, czyli nasz kuchenny kryształ. Następna w kolejce jest glukoza. Myślę, że każdy wie jak to działa. Bakterie przetwarzają cukier na kwasy, kwasy rozpuszczają tkanki zęba. Jednak ważny jest nie tylko rodzaj cukru, ale także jego forma. Na przykład – nieoczyszczone ziarna zbóż czy jedzenie kawałków jabłka powodują, że w wyniku żucia dochodzi do mechanicznego oczyszczania powierzchni zęba z tzw. płytki nazębnej, co jest zjawiskiem pozytywnym.  Rozpatrując możliwości oczyszczania powierzchni zęba najbardziej negatywny wpływ będą miały produkty pokroju ciastek. Dlaczego? Ponieważ zawierają sacharozę, a w połączeniu z lepką strukturą przetworzonej skrobi przyklejają się do zębów dając bakteriom pole do popisu. Nie mniej zaskakującym faktem jest to, iż karmel został uznany za zdrowszy od wyżej wymienionych ciastek 😉 W badaniach nie okazał się tak próchnicotwórczy jak się spodziewano.

Co więc zamiast cukru? Zamienniki. Nie polecam chemicznie syntetyzowanych słodzików typu aspartam, ponieważ do dziś nauka nie może zając jednoznacznego stanowiska co do ich szkodliwości, natomiast polecałabym sorbitol, a przede wszystkim ksylitol. Są słodkie, a bakterie nie są w stanie lub tylko w niewielkim stopniu mogą przetworzyć je na kwasy. W powstawaniu choroby próchnicowej niezwykle  ważna jest częstotliwość spożywania cukru, co przekłada się na wymieniony na początku czas jego bytowania w jamie ustnej.

Wróćmy jeszcze do fluoru – jak działa przed wyrznięciem zęba już wiemy, natomiast po wyrznięciu jest też dostarczany w pastach do zębów, a później także i w innych produktach. Nie będę rozdrabniać się nad mechanizmami, jakie rządzą wpływami fluoru w tym okresie. Przejdę do profilaktyki.

Kiedy zacząć dbać o higienę jamy ustnej? Od samego początku. Zanim jeszcze pojawią się zęby zalecane jest oczyszczanie zachyłków jamy ustnej z resztek mleka gazą nawilżoną solą fizjologiczną, przegotowaną wodą bądź też rumiankiem. Wydaje się to nielogiczne, przecież dziecko jeszcze nie ma zębów. Ale gdy przyjrzymy się bliżej sprawie – bakterie bytują nie tylko na zębach, ale również na błonie śluzowej jamy ustnej oraz w ślinie. Bakterie próchnicotwórczecechują się tym, iż lubią wszelkie resztki pokarmowe, a w tym cukier. Im mniej pozostanie go w jamie ustnej, tym większe prawdopodobieństwo, że takich szczepów bakteryjnych rozwinie się mniej.

Kiedy zacząć oczyszczać zęby? Jak wyżej. Możemy dalej posługiwać się gazą, dostępne są też specjalne szczoteczki z tworzyw sztucznych do nakładania na palec. Jeden raz dziennie to absolutne minimum. Najkorzystniej byłoby oczyszczać żeby po ostatnim karmieniu przed spaniem, jednak jest to dość problematyczne biorąc pod uwagę, że zwykle niemowlę zasypia, a takie manipulacje w buzi najprawdopodobniej je obudzą. Płytka nazębna staje się szkodliwa, kiedy ma 24 godziny. Jeśli więc raz dziennie, w dzień oczyścimy zęby maleństwa, powinno wystarczyć.

jack-n-jill-szczoteczka-silikonowa-na-palec-do-czyszczenia-zabkow-6-18-m-cy-2-pack-m-iext24352708

Kiedy brzdąc skończy rok należy zakupić szczoteczkę do zębów (dziecięcą – mają krótsze trzonki i mniejszą część pracującą oraz miękkie włosie – nie trudno je odróżnić na sklepowych półkach). Dzieci uczą się poprzez naśladowanie, zatem korzystnie jest zabierać ze sobą dziecko do łazienki, kiedy sami idziemy szczotkować zęby. Szczoteczkę trzeba dać dziecku, pamiętając jednocześnie, żeby mieć na malucha na oku! Do trzeciego roku życia jest to co prawda bardziej forma zabawy, nie mniej w przyszłości zachęci pociechę do używania szczoteczki. Aby maluch nie zrobił sobie krzywdy, można zakupić szczoteczkę z ogranicznikiem.

Poza zabawą pamiętajmy jednak, że to wciąż na rodzicach spoczywa obowiązek oczyszczenia zębów! Dla „Zoś-samoś”polecam szczoteczki dziecięce o przedłużonym trzonku, gdzie rodzic szczotkuje zęby maluchowi razem z nim.

Kiedy wprowadzić pastę? Nie ma konkretnych wytycznych co do tego. Ogólnie uznaje się, że momentem kiedy wprowadzamy pastę jest ten, w którym dziecko nauczy się świadomie wypluwać, a także płukać jamę ustną. Zwykle ma to miejsce około 2 roku życia. Ostatnio zalecane jest „muśnięcie” włosia szczoteczki nawet wcześniej, co ma na celu zachęcenie dziecka do szczotkowanie zębów. Bez obaw – taka ilość pasty nie będzie w stanie wywołać fluorozy. Pasty dla dzieci różnią się od tych dla dorosłych przede wszystkim stężeniem fluoru. Poniżej przedstawiam jeden z zalecanych schematów wprowadzania środków i przyrządów do higieny jamy ustnej:

– od 18 m.ż. do 3 r.ż. 400-500 ppm F¯ ; szczoteczka miękka; szczotkowanie minimum 1x dziennie

– od 3 do 6 r.ż. 400-500 ppm F¯ ; szczoteczka miękka; szczotkowanie 2x dziennie

– od 6 do 11 r.ż. 1000 ppm F¯ ; szczoteczka miękka lub średnia; szczotkowanie 2x dziennie ; gdy wyrzną się pierwsze stałe zęby trzonowe można wprowadzić nitkę dentystyczną do oczyszczania przestrzeni międzyzębowych

– powyżej 11 r.ż . 1250 – 1500 ppm F¯ (czyli standardowa pasta dla dorosłych) ; szczoteczka średnia;  szczotkowanie 2x dziennie; nitka dentystyczna

Informacje dotyczące stężenia fluoru w paście znajdują się na każdej jej tubce.

Jeśli zaś chodzi o ilość pasty – do 3 r.ż. zalecane jest wcześniej wspomniane „muśnięcie” włosia szczoteczki, natomiast im dziecko starsze, tym ilość pasty zwiększamy, nie przekraczając jednak ilości odpowiadając ziarnku groszku.  Jeśli zaś chodzi o technikę szczotkowania zębów, najlepiej zapytać o to dentystę, gdyż jest to dość trudne do przekazania w takiej formie 😉 Należy wspomnieć, iż rodzice powinni kontrolować jakość oczyszczenia zębów aż do 12r.ż.

Wyżej wymienione zalecenia są oczywiście ogólne i powinny być dostosowane do możliwości manualnych oraz indywidualnego rozwoju dziecka.

Ostatnią kwestią jaką chciałabym poruszyć jest to, jak dziecko zachęcić do tego wszystkiego.

Jak najwcześniej wprowadzić przybory do oczyszczania zębów w środowisko dziecka. Jeśli nagle trzylatek dostanie szczoteczkę i odgórny „przykaz” szczotkowania zębów, raczej będzie to ciężka współpraca.
Obserwacja. Dziecko powinno przyglądać się rodzicom podczas szczotkowania zębów, musi być to coś całkowicie normalnego w mniemaniu malucha.
Konsekwencja. Dzieci lubią rutynę w codziennych czynnościach, więc rodzice nie powinni odpuszczać mycia zębów, nawet jeśli wieczorne zabawy były maksymalnie wyczerpujące.
Nigdy nie można straszyć brzdąca. Na słowa „Jeśli nie umyjesz zębów zjedzą je robaki” bądź też „Jeżeli nie będziesz szczotkować zębów, to wszystkie powypadają” raczej nie napawają optymizmem.
Bajery. Wybór szczoteczek do zębów, kubków do płukania jamy ustnej i stojaków na przybory higieniczne jest tak bogaty, że każdy fan spidermana, batmana, księżniczek i innych znajdzie coś dla siebie.
Pasty do zębów dla dzieci. Kolorowe opakowania, przyjemny smak, a same pasty posiadają nawet brokat 😉 Pamiętajmy jednak, że słodka pasta do zębów wiąże się z tym, że maluch będzie chciał wsunąć całą tubkę pasty, co może być tragiczne w skutkach!
Szczoteczki elektryczne. Z jednej strony też mogą zmotywować dziecko do dbania o higienę, ale pamiętajmy, że szczoteczki te wydają dość charakterystyczny dźwięk, mogący malucha wystarszyć!
Książki, kolorowanki oraz bajki o szczotkowaniu zębów – często również przemawiają do dzieci.

 Typic (3)

1.Kubek Jack&Jill

2.Pasta bez fluoru Jack&Jill

3.Klepsydra z Krecikiem

4.Szczoteczka Jack&Jill

5.Kubek Petit Jour Paris

6.Stojak z klepsydrą Vilac

7.Kubek Petit Jour Paris

8.Uchwyt na szczoteczkę Kikkerland

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. Listopadowa

    Ania wybacz ale nie doczytalam do końca. Jakaś dziwna ta pani spwcjalistka ale moze co kraj to obyczaj… Przyznam ze nie wyobrazam sobie majstrować noworodkowi w buzi tym silikonowych paluchem badz nawet gaza. Przypomnij sobie jak maciupkie i pulchne buzki miały nasze dzieci.
    Sa poza tym pasty bezfluorowe dla dzieci które nie potrafią wypluwac a to o tym nie ma ani słowa… Ja myje Felixowi zęby od pojawienia sie pierwszego, rano i wieczorem. I nie muskam pasta tylko nakładam normalna ilośc na malutka szczoteczke. Felix nigdy nie protestował bo z mycia zębów zrobiliśmy niezłe fun:) śpiewamy, tańczymy i generalnie mamy świetna zabawę:))

  2. dziwna pani specjalistka ;-)

    To są ZALECENIA. Takie zalecenia zostały ustalone przez autorytety w dziedzinie stomatologii dziecięcej, tak nauczają podręczniki akademickie i taką wiedzę przekazują lekarze dentyści swoim pacjentom. Nie oznacza to, że pacjenci do zaleceń się stosują. Szczotkowanie zębów dwa razy dziennie jest zalecane osobom dorosłym, ale czy wszysycy to robią? Otóż nie. Lekarz mogą się produkować w nieskończoność, natomiast czy pacjent z tej wiedzy skorzysta, zależy tylko i wyłącznie od samego zainteresowanego. Poza tym nie sądzi Pani, że argument, iż buzia pociechy jest taka malutka jest dość.. niedorzeczny? Czy pediatrzy odmawiają leczenia dzieci, ponieważ wiąże się to z manipulacjami z ich drobnymi ciałkami?
    Bezfluorkowe pasty do zębów rzecz jasna mogą być stosowane u dzieci bez nawyku plucia, ale płytkę nazębną można usunąć WYŁĄCZNIE mechanicznie. Pasta do zębów jest udogodnieniem, który jedynie skraca czas potrzebny dla skutecznego usunięcia płytki. Zwróciłam uwagę na pasty fluorkowane oraz ich ilość, ponieważ związki fluoru jako jedne z nielicznych tak skutecznie wzmacniają strukturę zębą „od zewnątrz”, natomiast pasty bez fluoru zwykle zawierają wyłącznie ziołowe środki o działaniu przeciwzapalnym, ściągającym oraz przeciwbakteryjnym.
    Pozdrawiam serdecznie.

  3. Księżniczka w kaloszach

    Ja myłam zanim pojawiły sie zęby, jak miał 1,5 miesiaca to własnie taką silikonową nakładką na palec myłam dziąsła.
    Dziś L. uwielbia jak mu myję zęby szczotką elektryczną;] I w ogóle bardzo lubi myć zęby;]

  4. Alicja

    Bardzo dziękuję za wszystkie porady i inspiracje. Bardzo cieszę się, że odkryłam tego bloga staram się jak najbardziej motywować moje 16 miesięczne dziecko ale nie wszystko łatwo przychodzi np. czasem nie chce się ubierać i golas ucieka i oczywiście protestuje, z samodzielnym jedzeniem też są opory stopniowo dziecko przekonuje się do samodzielnego jedzenia, ale często zamiast jeść karmi mamę….

    • Nebule-Ania

      Hehe, moja teraz też nie lubi się ubierać. Biega po domu, a ja mam ją łapać..
      To też fajne doświadczenie karmić mamę:)
      Pozdrowienia

  5. Kasia D.

    Kornelia ma dwa latka i od kilku miesięcy stosujemy szczoteczkę elektryczną oral-b brauna z timerem 🙂
    ząbki myje dwa razy dziennie, z uśmiechem na twarzy i wielką przyjemnością 🙂
    a że szczoteczka jest elektryczna mam pewność, że ząbki są dobrze wyszorowane 🙂

  6. Kamil

    Całkiem fajne porady 🙂 Dobrze jest uczyć dzieci od małego dbać i to nie tylko o zęby, ale o całe swoje zdrowie

  7. naturalnie

    Jeżeli chodzi o naturę, to przecież nie istnieje coś takiego jak pasta do zębów. Pasta to chemiczny składnik. Podobnie sprawa tyczy się szczoteczek do zębów. czy soniczna, czy elektryczna to i tak ma włosie sztuczne. Coraz trudniej o takie szczoteczki do zebów jak miswak, które łączą naturalną pastę i szczoteczkę 🙁

  8. Piotr

    Hmmm, porady bardzo pomocne, w zasadzie wszystkie pokrywają się z wiedzą, jaką posługujemy się w gabinecie. Merytorycznie bardzo dobrze.

    _______________
    http://www.carident.pl/

  9. Nova Dental

    Dzieciaki już od najmłodszych lat powinny być nauczone w jaki sposób trzeba dbać o higienę jamy ustnej. Prawda jest taka, że to wyłącznie od rodziców zależy jakie nawyki będzie miało dziecko i czy w późniejszych latach nie będzie miało problemów, bo mycie zostało zaniedbane na początku przez rodziców. Trzeba to uświadamiać, mały człowiek to też człowiek i jak każdy potrzebuje, by ktoś zadbał o jego zęby.

  10. Małgorzata

    Bardzo wyczerpujący i ciekawy wpis! Z przyjemnością dołączam się do grona Czytelników Pani bloga:)

  11. ewelka

    Stojak z klepsydrą hmmm… kupiłam inny akurat, ale wejście na szczoteczkę ma tak samo wąskie, jak ten na fotce i pragnę poinformować, że dzisiejsze szczoteczki dla dzieci nie mieszczą się w te wąskie stojaki 🙂

  12. Ola

    Ja jako dziecka byłam straszna jeśli chodzi o pielęgnacje zębów. Nigdy ich nie myłam. i jeszcze się kłóciłam, że to nie jest potrzebne. A z czasem człowiek dojrzewa i zdaje sobie sprawę jakie to ważne.

  13. Monika

    Skoro w ciąży kobiet nie wolno stosować fluoru, to uważa, że dzieciom też nie powinno się kupować pasty do zębów z fluorem

  14. Mama Nieplanowana

    Wielu rodziców zaniedbuje zęby mleczne twierdząc, że i tak wypadną, więc dopiero o stałe trzeba dbać. Warto więc dodać, iż próchnica jako choroba zakaźna może przechodzić z zębów mlecznych na stałe, natomiast przedwczesna utrata mleczaków z powodu próchnicy może rzutować na późniejsze problemy z całym zgryzem.

  15. Marta

    Bardzo ciekawe porady! Dobrze wiedzieć, jak dbać o ząbki swojego maluszka 🙂 Do wielu na pewno się zastosuje

  16. Monika

    Oj trzeba o ząbki dbać o początku nawet jak ich jeszcze nie ma, bo to zaowocuje w przyszłości

  17. Monika

    Oj trzeba dbać trzeba, a to wcale nie takie proste jak nam się wydaje

  18. nella

    A my od niedawna wzbogaciliśmy wieczorny rytuał mycia ząbków o tabletkę do ssania acidolac dentifix kids z bakteriami kwasu mlekowego, witaminą D i ksylitolem, żeby wspomagać mineralizację ząbków u synka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *