Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Logopedia

Moje dziecko nie mówi lub mówi mało – co robić?

„Moje dziecko nie mówi, ale pewnie się rozgada”

„Wnuk sąsiadki też długo nie mówił, a jak już się rozgadał, to nie mógł przestać.”

„Córka znajomych do trzeciego roku życia mówiła tylko coś po swojemu, za to potem rozmawiała już bardzo ładnie.”

„On ma jeszcze czas, przyjdzie jego pora.”

„Nie ma się czym przejmować, dajcie się dziecku rozwijać we własnym tempie.”

Znacie to, drodzy Rodzice? 

Każdy, kto uważnie obserwuje rozwój i stan zdrowia swojego dziecka, raczej z łatwością wyłapie jakieś niepokojące sygnały. Wiadomo, rodzic po prostu czuje i widzi, kiedy coś jest nie tak. A dochodzą do tego jeszcze spotkania z innymi rodzicami i porównywanie dzieci ze swoim własnym („Jaś już od dłuższego czasu to potrafi, a nasza Zosia jeszcze nie!”)

Kiedy tylko zaczyna nas coś martwić i nie daje nam spokoju, zaczynamy działać. Szukamy pomocy i chcemy zasięgnąć rady, gdzie się tylko da, to zrozumiałe. Z mową jest podobnie. Jeśli dziecko mówi bardzo mało lub nie mówi w ogóle, rodzice często zaczynają się zastanawiać, czy ich pociecha rozwija się prawidłowo.

Ale wiecie, dziwi mnie jedno.

Jeśli dziecku cokolwiek dolega, najczęściej wiemy, gdzie iść i działamy szybko. Gdy boli ząb, od razu zabieramy je do dentysty, kiedy słabo widzi, udajemy się do okulisty itd. Dlaczego w takim razie, Mamo, Tato, masz takie opory i zwlekasz, jeśli dziecko nie mówi, lub, w Twoim pojęciu, mówi zdecydowanie za mało?

Przecież zastanawiasz się, czy wszystko jest w porządku. I dlaczego, zamiast od razu zasięgnąć porady u logopedy słuchasz takich wypowiedzi, jak wyżej albo zadajesz pytania na forach internetowych? Przecież nikt z rodziny czy znajomych (a tym bardziej osób, które w życiu nie widziały malucha na oczy i go po prostu nie znają) nie widzi dziecka tak często, nie obserwuje go tak jak rodzice.

Nikt poza Wami, Mamo i Tato, nie wie, jak na co dzień dziecko się zachowuje, w jaki sposób się komunikuje, jak się bawi, jak i ile mówi. Poza tym przypadkowe osoby najczęściej też nie mają specjalistycznej wiedzy logopedycznej czy pedagogicznej, więc zwyczajnie nie są w stanie stwierdzić, czy aby na pewno nie ma się czym martwić albo przeciwnie – coś się na pewno dzieje. Dzieci są różne i każde z nich rozwija się we własnym tempie – to fakt, ale nigdy nie wiadomo, co w tym konkretnym przypadku jest przyczyną problemu.

To może stwierdzić tylko specjalista. Pewne jest jedno – samo „niemówienie” to może być (ale nie musi!) tylko wierzchołek góry lodowej.

Rodzice nie zdają sobie sprawy, że poza opóźnionym rozwojem mowy jest mnóstwo innych przyczyn, które trudno jest wychwycić.

Brak mowy może wynikać z tego, że dziecko zwyczajnie słabo słyszy lub nie słyszy w ogóle. Bez prawidłowego słyszenia mowa nie jest się w stanie w pełni rozwinąć. Nasz maluch nie słyszy dobrze odgłosów otoczenia ani tego, co ktoś do niego mówi, więc nie będzie w stanie przyswoić i sam wytworzyć tych dźwięków. Trzeba zwrócić szczególną uwagę na to czy i w jaki sposób dziecko reaguje na swoje imię, polecenia itp., ale w przypadku, kiedy nie mówi, zawsze trzeba zbadać słuch.

Być może u już trochę starszego dziecka da się zauważyć, że nie mówi nic „od siebie”, a cały czas tylko powtarza zasłyszane, powiedziane przez kogoś słowa, nawet całe i długie zdania. Sprawia wrażenie, że mówi ot tak, po prostu, bez konkretnego celu, a nie po to, żeby się z kimś porozumieć. Może nawet jego umiejętność mówienia zdaje się cofać. To też wyraźny sygnał, że trzeba skonsultować się ze specjalistą.

Może też być tak, że problem z mową u dziecka wynika z uszkodzenia ośrodków w mózgu. Bo na przykład były trudności przy porodzie, albo już potem dziecko doznało jakiegoś urazu lub na coś chorowało. Wtedy mowa może pojawić się z bardzo dużym opóźnieniem, cofnąć się albo w ogóle się nie wykształcić, dlatego trzeba szybko działać żeby jak najwcześniej pomóc dziecku.

To, że dziecko w ogóle nie mówi to wcale nie musi oznaczać, że ma po prostu opóźniony rozwój mowy, ale problem może leżeć głębiej i być dużo poważniejszy niż się spodziewamy.

Nie, nie chcę nikogo straszyć, tylko bardzo zachęcam do tego, żeby jak najszybciej zabrać dziecko do logopedy. Po prostu po to, żeby czegoś nie przeoczyć i nie zrobić mu krzywdy. Bo czas jest bardzo ważny i nic nam go nie odda ani nie cofnie. Jeśli się coś zlekceważy to, niestety, potem można mieć pretensje tylko do siebie. Możliwe, że nic się nie dzieje i rzeczywiście dziecko „jeszcze się rozgada”, ale nie ma przecież gwarancji, że tak na pewno się stanie. A co, jeśli będzie inaczej? Lepiej chyba jednak nie zwlekać tylko zacząć działać, prawda?

No dobrze, w takim razie, kiedy, Mamo, Tato, powinniście udać się ze swoją pociechą do logopedy?

  • jeśli niemowlę (ok. 4-6 miesiąca) nie odwraca głowy w kierunku źródła dźwięku, nie reaguje na zmiany tonu głosu, muzykę z zabawek, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego z osobami będącymi w zasięgu jego wzroku, nie gaworzy
  • kiedy roczne dziecko nie podaje, nie wskazuje przedmiotów lub osób, o które pytamy,  nie reaguje na mowę innych; maluch w tym wieku powinien też używać pojedynczych prostych słów (mama, tata, baba itp.)
  • jeśli dwulatek nie wskazuje prawidłowo części ciała, nie wykonuje prostych poleceń (typu: zrób pa pa), nie naśladuje gestów, nie mówi wyrazów dźwiękonaśladowczych, nie wypowiada prostych wyrażeń jak np. mama daj, baba am, nie wymawia głosek p, b, t, d, k, g, m, n, ń
  • kiedy trzylatek nie buduje już stopniowo coraz dłuższych wypowiedzi, nie rozumie, nie wykonuje bardziej złożonych poleceń (np. posadź misia na krzesełku i nakarm go), nie zadaje pytań, nie wymawia dodatkowo spógłosek l, ł, f, w, h, ś, ź, ć, dź
  • jeśli czterolatek nie wymawia dodatkowo spółgłosek s z c dz, pięciolatek – sz, ż, cz, dż, u sześcioletniego dziecka powinna pojawić się już głoska r, siedmiolatek powinien mówić już w pełni prawidłowo i pamiętajmy też o tym, że cały czas stopniowo rozwija się słownik dziecka – u sześciolatka to już nawet 4500 wyrazów

Wizyta u specjalisty naprawdę nie boli i nie będzie przykrym doświadczeniem ani dla dziecka ani dla Was, a może jedynie pomóc i zaoszczędzić maluchowi wielu trudności i nieprzyjemności nie tylko na przyszłość (mowa dziecka może mieć wpływ na późniejsze przyswajanie umiejętności czytania i pisania w szkole), ale nawet już teraz.

Dlatego, drodzy Rodzice, jeśli cokolwiek Was niepokoi w rozwoju mowy Waszego dziecka, nie ma co dalej zwlekać, a trzeba jak najszybciej zawitać ze swoją pociechą w gabinecie logopedycznym. Zapewniam, że nie będzie wcale strasznie 🙂

mgr logopedii, Małgorzata Monach

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. MAMA Szymona

    Super artykul. 🙂 Mój syn ma 2 lata i 9 msc , do której kategoria mam do przypisać? Dwu czy trzylatkow ? Pozdrawiam. 🙂

  2. Anna

    Zgadzam się absolutnie!

  3. Ola

    Mój synek aktualnie 3,5 roku nie rozwijał się normalnie. Mało radosny mało zainteresowany otoczeniem mało zainteresowany ludźmi itp choć miał też sporo dobrych zachowań i dlatego specjaliści uspokajali mimo że chodZiłam z nim od skończonego pół roku. W wieku 2 lat dostał diagnozę spektrum autyzmu. Jeśli chodzi o mowę też mało dźwięków itp. Jak skończył rok postanowiłam sama działać zakupiłam książki cieszynskiej do słuchania na słuchawkach. Ciągle do synka mówiłam dużo czytaliśmy książek dźwięków wydawalismy itp mimo że było to dla mnie bardzo męczące a większość ludzi pukala się po czole nie dałam za wygraną. Logopeda jak byliśmy na kontroli powiedziala że zrobiłam w sumie dziecku darmowa terapię
    Mowa ruszyła jak synek skońcZył 2,5 roku tak że teraz mówi już praktycznie normalnie zna duży zasób słów buduje zdania bardziej jest problem komunikacyjny. Chociaż myślę że gdyby synek miał resztę zachowań w normie typu kontakt wzrokowy itp a tylko nie mówił to bym aż tak nie działa. Ale myślę że zawsze warto skonsultować choć nie panikować

  4. Myszamysza

    Ja bym do logopedy dorzucila ew. psychologa ktory umialby wykluczyc/zdiagnozowac spektrum aytuzmu, rozniez bedace przyczyna trudnosci w rozwoju mowy. Pisze o tym bo kolejna kolezanka uklada zycie z faktem, ze dziecko okazalo sie na spektrum autyzmu…. zauwazonego wlasnie z powodu niemowienia 🙁
    Ja sama jestem na spektrum (co wiem od pol roku, a mam 39 lat), od dziecka (co najmniej od 2. roku zycia) niedoslysze (60% ubytku obustronnie). Bez pomocy logopedy mowie tak wyraznie, ze malo kto wierzy mi, ze niedoslysze od dziecka… tak mi sie poszczescilo 🙂
    Ale swoich wlasnych dzieci bardzo pilnuje 🙂 – z synkiem, ktory zaczal mowic bardzo wczesnie bylam u logopedy kiedy mial poltora roku, bo zaczal sie jakac – rozwoj mozgu byl X razy szybszy od rozwoju buzi :). Z corka tez bylam u logopedy bo wydawalo mi sie, ze dlugo nie zaczyna mowic – a to taki wycofany typ osobowosci. Teraz (niespelna 7 lat) gada jak najeta az prosze zeby zamilkla czasem… 😀

  5. Ania

    Fajny wpis. Mój 2 latek leci mama, baba, daj, dół, Marta i traktor, do bezblednego rozpoznania. Ten traktor to absolutny hit. Resztę woli na razie zamawiać palcem😉

  6. Mama

    A jak dziecko ma 18 miesięcy to do której kategorii porównać?

  7. Maja

    Zgadzam się. Chodzę z synkiem do logopedy odkąd skończył 1,5 roku. Nie gaworzył, wcześniej miał problemy ze ssaniem piersi. Ma 2,5 roku i jest bardzo słabo z mową – ale działamy. Cieszę się, że zaczęliśmy tak szybko dzięki czujności specjalistów.

    Nie zliczę ile razy słyszałam komentarze w stylu „daj mu czas”. Cieszę się, że dałam mu, ale szansę i ćwiczyłam od pierwszych sygnałów.

  8. Mamamalej mi

    Moja córka za 3 miesiące skończy 2 lata. Rozumie wszystko o co ja proszę. Pokazuje, przynosi wykonuje polecenia. Ale mówi tylko sporadycznie. Raczej bardzo mało i tylko mama

  9. A

    Tylko trzeba trafić na porządnego logopedę. Do tej pory chodziłam do najlepszego w mieście który stwierdził że jeszcze się rizgada ma czas. Zmieniłam miejsce zamieszkania poszłam do psychologa i logopedy i okazało się że dziecko dużo opóźnione nawet w tym momencie na granicy upośledzenia umysłowego 🙁

  10. Margareta

    O matko! Też się biję w piersi dlaczego wcześniej nie działałam. Moja trzylatka bardzo dużo mówi po chińsku i do nas i do zabawek jak się bawi np autkami czy zwierzaczkami. Każdy mówił ma czas, ale pierwsze zajęcia w przedszkolu były dla mnie szokiem, że tak daleko jest w tyle od innych. Od razu pierwszego dnia zapisałam do logopedy. Oczywiście opóźniony rozwój mowy, rozumie co do niej mówimy, wskaże części ciała itd. Też byliśmy u jednego logopedy pół roku wcześniej, to mówiła że ok, że ruszy jak pójdzie do przedszkola….. Żałuję że posłuchałam jednej osoby. Moja zawsze wszystko robiła na pograniczu normalnego rozwoju, podnosiła głowę, usiadła, chodzić bez raczkowania. I ten ciągły problem z jedzeniem, do tej pory. Dopiero jak ma się drugie dziecko to widać różnicę w rozwoju, gdzie siostra szybko podnosiła główkę, już pewien czas gaworzy a ma 3 miesiące. Nawet w wadze urodzeniowej była duża różnica między siostrami, teraz wiem że to wszystko też ma wpływ na rozwój mowy, gdybym wiedziała to bym poszła rok co najmniej wcześniej do logopedy…
    ..

  11. Godzilla

    Logopeda owszem, sprawdzi aparat mowy, czy dziecko słyszy itd. A drodzy rodzice, Wy wyłączcie telewizory, telefony, tablety!!! Ogromnie opóźnienie w rozwoju mowy to u wielu dzieci po prostu skutek kilkugodzinnego (!!!) bombardowania dziecka wściekle migającymi obrazami i kakofonią dźwięków z tv. Bez znaczenia czy dziecko patrzy, czy tv leci w tle, dziecko uczy się ignorować dźwięki z otoczenia. Dzieci które jeszcze nie mówią w ogóle nie powinny mieć dostępu do tzw wysokich technologii

    • Jola

      Zgadzam sie w 100%
      U nas tv jest wlaczany jak dzieci ida spac – efekt jest tego taki, ze 2 I pół latka pieknie mowi i opowiada w dwoch jezykach (choc polski troche silniejszy)

  12. Ola

    Mój 15 miesięczny synek mówi mama, tata itp ale raczej nie rozumie jeszcze co dokładnie znaczą te słowa, bardziej myślę, że ćwiczy aparat mowy. i tu moje pytanie, czy chodzi o to, że dziecko po prostu wymawia te dźwięki czy ma je wypowiadać celowo?

  13. Paulina

    Tablety i telewizory same w sobie nie są winne. Wszystko jest dla ludzi. Problem pojawia się wtedy kiedy zamiast do dziecka mówić, uczyć go tłumaczyć włączamy mu bajki i inne cuda. Niedostosowane do wieku i rozwoju. Moje dziecko ogląda dużo bajek, po angielsku. Są to kolory, rodzaje aut, zwierzęta i inne edukacyjne angielskie cuda. Sama nie podejmuję się nauki angielskiego ze względu na niepoprawny akcent. Lepiej nie uczyć wcale, niż uczyć źle. A po polsku mowa od roku słowa, odstawienie smoczka i od razu zwroty i zdania. Zawsze rozmawiam i tłumaczę jak dorosłemu człowiekowi. Często proszę by opowiadał co dziś robił. Robimy podsumowanie dnia. A bajki potrafią lecieć czasami cały dzień. Zaczęłam już nawet zauważać całe zdania i zwroty po angielsku!! Syn 2,5 roku. Trochę czasu dla dziecka, ćwiczeń logopedycznych nawet zwykle brum brum działa cuda!!! A nie tablety zło, telewizja zło. Tego się już nie pozbedziemy! Korzystać trzeba tylko mądrze!

  14. Monika

    Mój 6,5 latek znowu zaczął się jąkać. Pierwsza niepłynność mowy pojawiła się w wieku 3 lat, logopeda powiedziała, że to najpewniej od tego, że niedojrzały układ nerwowy nie nadążał za tym, co on chce powiedzieć. Wyprowadziliśmy go terapią i ćwiczeniami w domu. Teraz znowu zaczął się jąkać pod koniec sierpnia. Na razie ma terapię w przedszkolu (2x30min tygodniowo grupowo). Pani logopedka stwierdziła, że to raczej przez emocje (z czym mogę się zgodzić, bo on jest bardzo emocjonalny i wszystko przeżywa). W domu mamy z nim ćwiczyć oddech i pracować nad emocjami. Czy jeszcze coś Ci przychodzi do głowy co można w domu zrobić żeby mu pomóc?

  15. Godzilla

    Oczywiście wszystko jest dla ludzi, tv również. I dzieci także przed tym nie schowamy. Kluczowy jest jednak wiek – dzieci poniżej 2 r.z. z patrzenia w ekran nie odnoszą żadnych korzyści edukacyjnych – to po prostu niemożliwe i wynika wprost z budowy i działania ludzkiego mózgu. Dzieci do 2 rz rozwijają mowę w kontakcie z żywym człowiekiem. Patrzenie w ekran angażuje prawą połowę mózgu, która dekoduje obrazy, przez co dziecko praktycznie „nie słyszy” (=nie przetwarza) słów i dźwięków. Jeśli więc ekspozycja na migajacy ekran nie będzie kompensowana intensywnym kontaktem z opiekunem, opóźnienie mowy to naturalna konsekwencja tego stanu rzeczy

  16. Małgosia

    U mojej córki problem z mową jest związany z faktem że urodził a się z całkowitym rozszczepem podniebienia. Obecnie ma 21mc i od roku jesteśmy pod opieką logopedy. Przed nami jeszcze jedna operacja i wiele badań. Widać że nas słyszy i rozumie bo potrafi zrobić praktycznie wszystko o co ja poproszę. Mam nadzieję że wreszcie ruszy z mową jak należy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *