fbpx
Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
jak mieć więcej energii
ZDROWIE

Moje życie z insulinoopornością – co jem, co robię i jak sobie z nią radzę

Podejrzewam, że insulinooporność ma wiele osób, tylko o tym nie wiedzą. Ja też bardzo długo nie wiedziałam dlaczego źle się czuję i tyję od samego patrzenia na ciasto.

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami. Myślę, że te informacje Wam pomogą – dla mnie insulinooporność stała się sposobem na życie.

Od czego się zaczęło? Jakie były pierwsze objawy insulinooporności?

Nigdy nie byłam szczupła, zawsze byłam raczej średniej postury i nie miałam nadwagi. Kiedyś nie było też takiej świadomości na temat zdrowego odżywania i głównie dzieci jadły nabiał i węglowodany. Ja też tak jadłam.

A zaczęło się od tego (nie pamiętam wyraźnie kiedy), że ja zawsze lubiłam dużo spać. Nie byłoby to dziwne, gdybym po 12 h snu nie była zmęczona. Do tego po każdym posiłku (zazwyczaj nabiałowo- węglowodanowym) byłam bardzo śpiąca.

Pamiętam jak na śniadanie do pracy kupowałam sobie bułki słodkie i colę zero (!) i po zjedzeniu dosłownie zasypiałam na zajęciach z dziećmi. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogę mieć insulinooprność, a nikt mi nie zwrócił na to uwagi.

Bardzo szybko tyłam – wystarczyło 2-3 tygodnie nie zwracania uwagi na to, co jem, a już miałam 2 kg do przodu. Zauważyłam, że większość moich kilogramów gromadzi się na brzuchu (teraz już wiem, że to objaw insulinooporności). Wtedy zaczęłam stosować diety. Białkowa dieta Dukana (wtedy bardzo popularna) rozwiązała wszystkie moje problemy, bo czułam się znakomicie (nie byłam zamulona po posiłkach) i bardzo szybko schudłam.

A później zaszłam w ciążę i po porodzie ( z 19 kg, które w tym czasie przybrałam) zostało 10! I waga nie spadała nawet o gram. Mimo tego, że się dużo ruszałam, karmiłam piersią to kilogramy samoistnie nie chciały znikać. A ja przez niewyspanie jadłam dużo węglowodanów i koło się zamykało. Moje koleżanki po porodzie bardzo szybko wracały do wagi, a ja nie. Wtedy zaszłam w 2 i 3 ciążę, które straciłam i trafiłam w końcu do odpowiedniego lekarza.

Jakie są objawy insulinooporności?

  • ciągłe zmęczenie
  • „zjazd” po słodyczach i jedzeniu wysokowęglodanowych
  • otyłość brzuszna /oponka/ jeżeli macie w obwodzie talii powyżej 80 cm, to warto sprawdzić, czy nie macie insulinooporności
  • szybkie tycie – dosłownie od patrzenia na słodycze (później Wam napiszę o tym, że tak naprawdę się dzieje)
  • ciągła ochota na słodkie
  • niepłodność, poronienia, poronienia nawykowe (insulinooporność wpływa na jakość komórek jajowych)
  • bóle głowy
  • senność
  • zaburzenia koncentracji

Jakie badania wykonałam w kierunku insulinooporności?

Kiedy byłam w ciąży i miałam test obciążenia glukozą to wyniki były w normie, ale w górnej granicy (tak naprawdę po ciąży powinnam powtórzyć to badanie i by wyszła insulinooporność)

Często jest tak, że lekarze nie zauważają insulinooporności, bo cukier na czczo, a nawet w krzywej cukrowej jest w normie. U mnie tez był w normie. Dopiero jak zrobiłam krzywą insulinowo- glukozową to się wszystko wyjaśniło.

Jakie badanie warto zrobić?

  • krzywa insulinowo- glukozowa 3 stopniowa, czyli pobranie krwi na czczo i oznaczenie glukozy i insuliny, następnie wypicie 75g glukozy, odczekanie godziny i pobranie krwi, odczekanie godziny i pobranie krwi

Wiem, że badanie nie jest przyjemne, a do tego lekarze bardzo niechętnie je wypisują na fundusz, ale jeżeli podejrzewacie u siebie insulinooporność to warto ją zbadać nawet prywatnie.

Kiedy macie wynik to warto się wybrać do diabetologa, a nie do internisty (chyba że macie super internistę), a on wyliczy Wam współczynnik HOMA. Jako ciekawostkę dodam Wam, że je mam dobre wyniki insuliny na czczo i po 1 godzinie, natomiast po 2 h insulina mi rośnie (zamiast spadać).

I jak w każdej diecie zalecane jest 5 posiłków dziennie, to w moim przypadku w ogóle insulina by nie spadała, bo po 2 h od posiłku mam bardzo wysoką. Dlatego po wielu konsultacjach u różnych specjalistów jem 3 posiłki dziennie (ale o tym później)

Zacznę od tego, że wieść o tym, że mam insulinooporność przyjęłam z ogromną ulgą. W końcu wiedziałam, co mi jest i co mam robić żeby się lepiej czuć.

Czy brałam leki?

Tak, na początku moja ginekolog zapisała mi popularną metforminę i dietę o niskim indeksie glikemicznym z podkreśleniem, że ma to być dieta zbliżona do śródziemnomorskiej (bogatej w zdrowe tłuszcze). Trochę się zdziwiłam, bo zawsze unikałam tłuszczy (kojarzyły mi się z tyciem).

Efekty zobaczyłam bardzo szybko. W ciągu 3 m od rozpoczęcia leczenia schudłam 10 kg (bez ćwiczeń). Odrzuciło mnie totalnie od słodkiego i naprawdę się przykładałam do diety, bo chciałam zajść w ciążę i ją donosić. W chwilach zwatpienia myślałam o moim celu.

Udało się, bo już 4 m po rozpoczęciu diety zaszłam w ciążę, metforminę brałam pod kontrolą lekarza do 20 tygodnia ciąży i nadal trzymałam dietę. Kiedy krzywa cukrowa wyszła w normie (w górnej granicy normy) byłam szczęśliwa, że mam to pod kontrolą. Julek urodził się z hipoglikemią i był bardzo duży (4250) – to jest charakterystyczne dla ciąż cukrzycowych (a podkreślam, że ja miałam wyniki w górnej granicy normy). To też może być dla Was wskazówka, że dobre wyniki badań niekoniecznie takie są.

Po porodzie powoli wracałam na dobre tory, ale wciąż mam insulinooporność i dalej z nią żyję (specjalnie nie piszę, że „walczę).

Jeżeli miałabym Wam polecić kompendium wiedzy o insulinooporności to byłaby to książka Dominiki Musiałowskiej. Jeżeli jesteście na samym początku, to będzie dla Was prawdziwym przewodnikiem! Dostępna TUTAJ

insulinooporność

Co się w moim życiu zmieniło?

Stosuję dietę z niskim indeksem glikemicznym

Wykluczyłam totalnie białą mąkę i biały cukier. Dwie mąki, które stosuję to mąką gryczana i żytnia, ale nie ukrywam, że nie jem jej codziennie. Jem na przykład chleb z mąki żytniej 2000. Zamiast cukru używam ksylitol (ale bardzo sporadycznie). Zapewne zapytacie, czy sama układam dietę, czy mam może dietetyka. Najpierw układałam sama posiłki, obliczając ładunek glikemiczny w aplikacji, a później poprosiłam o pomoc dietetyka. Niestety wydawało mi się, że ta dieta mi nie służy, bo na moje oko było za dużo węgli i źle się po niej czułam (wróciły spadki energetyczne). Miałam też przez chwilę katering dietetyczny (ale ilości śmieci mnie przeraziły i go porzuciłam).

Wprowadziłam zdrowe tłuszcze do diety

Tak jak zawsze tłuszcze kojarzyły mi się z tyciem, to kiedy zaczęłam o nich czytać zmieniłam zdanie.

Zmniejszyłam ilość jedzonego nabiału

Nie ukrywam, że wcześniej jadłam bardzo dużo produktów nabiałowych. Codziennie mleko, jogurty, sery – na nich właściwie opierała się moja dieta. Niestety nabiał nie działa dobrze na insulinooporność i wskazane jest ograniczenie. Obecnie mleko dodaję tylko do kawy, a żeby zmniejszyć jego ilość to zaczęłam pić kawę w małym kubku i do każdej dodaję około 40 ml.

Witaminy i suplementy diety

Jak zaczęłam diagnozować IOO to pierwszy raz w życiu zbadałam wit D3 metabolit… miałam 9 (bardzo mało). Od tamtej pory biorę wit d3, ale zdarzało się, że robiłam to nieregularnie. Sama nie wiem nawet dlaczego. Ale odkąd naprawdę się przykładam do suplementacji to czuję się rewelacyjnie! W międzyczasie też robiłam badania na mutacje genu MTHFR i wyszło, że również to mam, więc do witaminy D3 dołączyłam metylowaną wit B12 i aktywną formę wit B6. Czuję, że naprawdę mi pomagają.

Od roku regularnie ćwiczę

Kiedy dowiedziałam się, że mam IOO to przeczytałam, że nie mogę intensywnie ćwiczyć (bo intensywny sport powoduje wyrzuty insuliny). Tak bardzo wzięłam to sobie do serca, że zasiadłam na kanapie i liczyłam na cud. Uważałam nawet, że ruch mi szkodzi;P

Zmieniło się to rok temu – zaczęłam ćwiczyć na orbitreku 3 razy w tyg po 30 min i jeździć na rowerze. Zaczęłam się czuć O WIELE lepiej i to mi dało niezłego powera. Jak wiecie nie lubię ćwiczyć, ale celem jest dobre samopoczucie. A po zakończonym treningu czuję się rewelacyjnie, więc zaciskam zęby i cisnę;) Od około 2 m jestem też na endorfinowym haju – myślałam, że nigdy tego nie poczuję, a jednak doszło i do mnie. Motywuje mnie też smartwatch, który pokazuje ile kroków zrobiłam i ile kalorii spaliłam (mam ten model KLIK).

Używam wspomagaczy

Nauczyłam się z nich korzystać i bardzo mi pomagają. Jednym z nich jest ocet jabłkowy, który pobudza metabolizm i pomaga utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi. Raz dziennie robię sobie shota z soku z grejpfruta i octu jabłkowego: szklanka jednodniowego soku z grejpfruta i do tego wlewam 2 łyżeczki octu. Wybierając ocet jabłkowy zwróćcie uwagę aby nie był pasteryzowanym (żeby był żywy). Drugim moim wspomagaczem jest zielona herbata – piję ją namiętnie, bo jest źródłem antyoksydantów.

Stosuje różne tricki żeby lekko oszukać insulinooporność

Są takie dni, że trudno jest mi utrzymać dietę, więc staram się trochę ją przechytrzyć. Wiecie, że osoba z insulinoopornością naprawdę ma wyrzut insuliny, kiedy intensywnie patrzy na deser? Nie jedząc go, mechanizm jest tak silny, że możemy od tego przytyć – paranoja prawda? Jak żyć więc?

Nauczyłam się jeść rozsądnie i wiem, że jak na przykład jestem w restauracji i mam ogromną ochotę na deser, to na obiad jem coś o niskim indeksie glikemicznym (np. ryba plus warzywa, sałatka) a później od razu jem deser. Wiem, że wyrzut insuliny będzie zdecydowanie mniejszy, bo ładunek glikemiczny całego posiłku będzie inny niż jakbym zjadła sam deser. Zdarza mi się też po ugotowaniu nie jeść ziemniaków, tylko włożyć je do lodówki na noc żeby skrobia zmieniła swoją formę i po odgrzaniu tych samych ziemniaków będą miały niższy IG.

Traktuję insulinooprność jak sposób na życie

Był taki czas kiedy zwątpiłam i widziałam same ograniczenia, a teraz, kiedy wiem, jak z tym żyć – traktuję ją jako mój przewodnik.

To już chyba wszystko. Jeżeli macie jakieś pytania, to proszę napiszcie je w komentarzach – postaram się na nie odpowiedzieć.

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. Ewelina

    nie jest prawdą że nabiał nie jest wskazany przy insulinoooporności- jest to na pewno w tych książkach które polecasz. Wprowadzasz w błąd. Może po prostu Tobie mleko nie służy bo masz jakieś inne schorzenia lub nietolerancje pokarmowe o których nie wiesz…. denerwują mnie takie wpisy nie profesjonalne. Nabiał ma bardzo niski IG.

  2. marla82

    Dzięki wielkie za super artykuł. Kilka miesięcy temu zdiagnozowano u mnie IO. Na razie leków nie biorę, ale powiem szczerze że kiepsko jest mi się zabrać za dietę, choć wiem że muszę. Ale kiepskie samopoczucie powoduje, że brak motywacji-wiem to błędne koło. Mam prośbę…możesz polecić jakąś sprawdzoną aplikację do liczenie ładunku…Dzięki

    • Monika

      Czy z insulinooporności można się wyleczyć? Czy to jest tak, że jak lekarz ją potwierdzi, to ma się ją już na zawsze, a gdy przestanie się przestrzegać diety niskiego ig to znów nawrót tycia?

  3. Kasia

    Czy ten sól z octem jabłkowym pije Pani w jakimś określonym momencie dnia?

  4. Hanka

    A ja będę trochę krytyczna. Myślę, że sobie trochę za bardzo folgujesz. A często o tym piszesz. Podstawa to konsekwencja. Dowiedziałam się o problemie gdy nie mogłam zajść w ciążę. Trafiłam na mądrego lekarza, trzymam dietę, pracuję mając 2 dzieci i udaje mi się utrzymać rozmiar 38. Dziewczyny to nic złego. Można urodzić dzieci, trzymać figurę tylko poszukajcie b.dobrego lekarza i bądźcie konsekwentna w tym co robicie.

    • Anna

      A teraz ja będę krytyczna. Bardzo się cieszę, że tak u Ciebie jest. NIe jest to jednak zasada. Ja jestem bardzo konsekwentna, ćwiczę codziennie i uwielbiam to, Nie jem śmieci. Mam rozmiar 38 w tej chwili ale przy ogromnym wysiłku o sporej częstotliwości. Konsekwencja nie zawsze wystarcza.

  5. Nena

    Oho… to już chyba wiem co mi jest… jestem permanentnie zmęczona, śpię po 10h (dosłownie mnie ścina ok 22:00). Po zjedzeniu obiadu (jakiegokolwiek) odczuwam huć na słodkie (dosłownie jak narkotyk), dużo nie jem – a tyję. Wyniki cukru we krwi na czczo prawidłowe. Robiłam badania w kierunku tarczycy – wszystko ok. Miałam cukrzycę w ciąży 5 lat temu. I….ta dieta z produktami o niskim indeksie – 🙁 wspominam najgorzej… czy na początek można dostać jakieś leki/porady/produkty po których nie będzie mi swidrowało w mózgu żeby zjeść czekoladę po obiedzie? Bo to mój największy problem. Bo wcale dużo i źle nie jadam..

Leave a Reply

%d bloggers like this: