Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Rozwój dziecka

Język chiński – 10 dowodów na to, że Twojemu dziecku łatwiej będzie szła nauka chińskiego niż angielskiego

Język chiński

Kiedy tylko ktoś się dowiaduje, że Lila uczy się chińskiego, robi wielki oczy i w sumie nie wie co odpowiedzieć. Wyobraża sobie, że stoimy nad nią z bacikiem i wmuszamy niemożliwe do wymówienia słowa. Język chiński postrzegany jest jako bardzo trudny.

Jak to się stało, że zapisałem się z Lilą nie na angielski ale właśnie na chiński? Wiedziałem jedno – język chiński to język toniczny – z tego względu najlepiej zacząć od małego.

Oto jakie miłe niespodzianki czekały na nas jak już liznęliśmy ten język:

1. Brak czasów

Nawet nie odważę się jednoznacznie podsumować ile czasów ma język angielski – 12? 16? No zmora. Naukowcy sami spierają się o ostateczną liczbę. Aby się nimi posługiwać – jesteśmy zmuszeni uczyć się reguł tworzenia każdego z nich. Musimy opanować kiedy, który jest adekwatny. Ilość nieregularnych form czasowników zabija. Wyobraź sobie więc, że w chińskim musisz opanować czasownik tylko w 1 formie (słownie: JEDNEJ). Nie ma czasowników nieregularnych. Podoba się? Po to by umiejscowić zdanie w konkretnym czasie, wystarczy użyć w zdaniu odnośnika czasu – jutro, wczoraj, miesiąc temu…. Da się😊?

2. Brak odmiany przez osoby

Co za tym idzie – mówisz „ja, ty, on, ona, ono, my, wy, oni… pisać”. Ile godzin wkuwania reguł i form nieregularnych zaoszczędzone? Umówmy się, angielski też poszedł w podobnym kierunku i zachowało się niby tylko szczątkowe -s w 3ciej osobie, ale język chiński jest tu jeszcze bardziej bezkompromisowy i odmieniać przez osoby nie trzeba wcale ale to wcale.

3. Brak rodzajów gramatycznych

Choć istnieją co prawda zaimki on/ona – ale to właściwie wszystko w tym temacie. Tu na chwilę oddalę się od angielskiego ale kto liznął niemieckiego czy hiszpańskiego wie – ile czasu trzeba poświęcić na zapamiętanie jakiego każdy jeden rzeczownik jest rodzaju? La luna, das Madchen… W chińskim za to nic, nul, nada…

język chiński - słownik obrazkowy

4. Przymiotnik

Odmiany brak. Przymiotnik opisuje stojący po nim rzeczownik, nie potrzebuje form: miła, miły, miłego, miłych itp. Jedna forma obsługuje wszystkie, które jesteśmy w stanie wymyślić. Choć tu muszę oddać honor – angielskiemu też wystarczy jedno nice.

5. Rzeczowniki nie używają liczby mnogiej

Oj po prostu mówisz czy 2, czy 57, czy dużo, czy mało – po co tu jeszcze coś gmerać przy rzeczowniku albo jeszcze wymyślać jak Anglicy nieregularne formy?

6. Nie lubisz przedimków? Chińczycy też nie

Dla nas Słowian nawet ogarnięcie „a” czy „the” jest nowinką. Spoglądając na der, die, das, des, dem, den… Brrrr.

Chińczycy również nie przygarnęli tego bajeru. Znów parę godzin zaoszczędzonych na wkuwaniu, że:

 „Przedimek nieokreślony wstawiamy przed rzeczownikiem w liczbie pojedynczej, kiedy po raz pierwszy o czymś mówimy, natomiast przedimek określony wrzucamy przed rzeczownik, jeśli wiadomo, o czym mówimy, czyli gdy już określiliśmy daną rzecz, osobę, itd.” Pffffffff

język chiński - słownik obrazkowy
język chiński - znaki

7. Stały szyk wyrazów

SVO – Subject, Verb, Object – tu za to chiński jest bardzo sztywny – nie można zamieniać wyrazów miejscami. I brawo! My też używamy kolejności Podmiot, Orzeczenie, Dopełnienie więc będzie to dla nas prościzna.

8. Sprytne użycie liczebników

Po co używać ciał niebieskich i jak skojarzyć, że Dzień Słońca to akurat niedziela a Dzień Saturna to sobota (Sunday, Saturday etc.). Po co wkuwać nazwy miesięcy w przeróżnych systemach jeśli można zrobić tak jak Chińczycy – bez obcyndalania:

„tydzień 1” – poniedziałek

„tydzień 2” – wtorek

„tydzień 3” – środa, itd….

„1 księżyc” – styczeń

„2 księżyc” – luty, itd…..

Lila więc muszę przyznać wcześniej opanowała dni tygodnia i nazwy miesięcy po chińsku niż po polsku…

9. Wymowa

Czy naprawdę muszę się rozpisywać, że widząc angielskie słowo – tak naprawdę nie mamy pojęcia jak je prawidłowo wymówić? W przeciwieństwie do polskiego, gdzie po opanowaniu kilku zasad – każde nowe słowo jakie zobaczymy zapisane – wiemy jak wymówić. Jeśli chodzi o angielski to, że tak to ujmę – this is not the case… Wbrew pozorom, język chiński tu się wiele od angielskiego nie różni, też są w nim znaki, które czytamy tak samo i na widok których mamy podobną szansę odgadnięcia wymowy jak w angielskim😊

10. Tony

Zarówno w angielskim jak i w polskim używamy różnych tonów. U nas wskazują one na to czy zdanie jest np. pytające. W ilu wariacjach możesz wymówić: „Really?” „Really!” Reaaaaally…”, „Naprawdę?”, Naprawdę!” – z przekonaniem, z sarkazmem, z powątpiewaniem itp., itd.

Jest to więc mechanizm naszym uszom doskonale znany, tyle że do czego innego używany. Dlatego po prostu lepiej zacząć w dzieciństwie, by mózg ogarnął, że można tego używać jako nośnika różnego znaczenia.

Ile trzeba znać chińskich znaków by być biegłym?

Zero!

Teraz będzie coś świętokradczego – a gdyby tak nauczyć się języka bez uczenia się systemu pisma? Absolutnie do tego nie zachęcam, to pozbawianie się połowy tego świata. Mówię tylko, że gdyby pominąć etap nauki znaków – mówić i porozumiewać się po chińsku można naprawdę szybciej niż jakimkolwiek bliskim nam językiem indoeuropejskim. Bariera wejścia i rozpoczęcia efektywnej komunikacji jest szalenie niska.

Dlaczego zachęcam do nauki znaków? Mimo tego że jest ich kilkadziesiąt tysięcy, przeciętny Chińczyk, kiedy tylko opanuje raptem 1500 – 2000 znaków – uznawany jest za biegłego w piśmie. Taki zasób szacuje się pozwala zrozumieć 98% tekstów.

Dzieje się tak też dlatego, że dużo słów – to po prostu słówka złożone. Bierzemy znak oznaczający król i syn – i otrzymujemy wyraz książę

sekret + numer = hasło

elektryka + mózg = komputer

elektryka + drabina = winda

Sama nauka znaków jest dla dziecka bardzo rozwijająca. Dziecko kaligrafując znaki pobudza drugą półkulę mózgową – jest to więc dla młodego adepta – doskonała mózgu gimnastyka. Chińczycy zresztą traktują kaligrafię jak dziedzinę sztuki. Mamy więc combo – naukę języka, ćwiczenie koordynacji ręka-oko i zajęcia plastyczne w jednym.

Podobnie toniczność języka. Użytkownicy obu – i angielskiego i chińskiego – podczas badania – wykazywali aktywność lewej półkuli. Jednak, użytkownicy chińskiego – wykazywali oprócz tego również aktywność prawej półkuli – w rejonie odpowiedzialnym za rejestrowanie muzyki. Wszystko dzięki tonom. Znów więc dostajemy w bonusie pobudzenie nowych połączeń w mózgu.

język chiński - ćwiczenia
język chiński - fiszki

Język chiński

Wikipedia podaje że język chiński to język ojczysty dla ponad 1,2 miliarda ludzi. Język angielski to według tego samego źródła ponad 3 razy mniej – raptem 372 miliony (choć aby być fair trzeba odnotować, że biorąc pod uwagę ilu ludzi posługuje się tymi językami jako wyuczonym drugim językiem – tu angielski nie oddaje pola).

Jeśli liznąłeś w życiu kilku języków, wiesz jak łatwy się wydaje do nauki język angielski. W porównaniu choćby do najbliższych mu innych germańskich to kaszka z mleczkiem. Romańskich a już najbliższych nam słowiańskich nie wspominając… Czytałem kiedyś artykuł, który udowadniał, że jednym z powodów „łatwości” języka angielskiego, jest fakt, iż na przestrzeni dziejów, Anglicy wchłonęli sporą liczbę pomniejszych ludów. Z każdym takim podbojem, pod płaszcz angielskiego, trafiała grupa zupełnie nowych użytkowników, którzy przyswajając sobie nowy język, gubili obce im i niewygodne koniugacje, deklinacje etc. Jako, że tych różnych grup parę w historii angielskiego się zdarzyło – na koniec dnia – język ewoluował prężnie i adaptował chętnie wszelkie uproszczenia zgodnie z regułami ekonomii języka.

Historia Chin to jeszcze o niebo większa od Anglii, historia inkorporowania do Państwa Środka pewnie setek pomniejszych ludów. Tu też analogicznie oznaczało to przemożne dążenie do upraszczania.

Słowo na koniec – jasne, mogę łatwo napisać odwrotny wpis. Pokazać w jakich 10 aspektach to angielski jest łatwiejszy. Celem powyższego wpisu, jest odczarowanie chińskiego. Pokazanie że można i że warto. Większość z nas tkwi w przeświadczeniu że to jakaś niemożliwa do nauczenia chińszczyzna. Tymczasem gdyby mi ktoś wcześniej pokazał, że istnieje język, w którym właściwie trzeba się tylko nauczyć słówek! Gdzie bez żadnych skomplikowanych odmian – można ot tak rozmawiać – już dawno bym się go nauczył😊

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. Plazianka

    Aniu, świetny artykuł. Brawo dla męża! Aż chce się uczyć, no przecież na to nigdy za późno:)

    • admin

      jaki to cytat mi się podobał – a – „żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie”

  2. Ola

    Ja też z córeczkami uczę się chińskiego ale ciężko te słówka nam idą mam nadzieję, że potem będzie łatwiej. Ile lat ma córeczka?

    • admin

      Lila ma prawie 7, ale zaczynaliśmy jak miała 4. Tylko to było naprawdę w formie zabawy.
      Za to połączonej z systematycznością

  3. Danka

    Pan mąż powinien zacząć pisac bloga!!!

  4. Abernathy

    bardzo zachecajacy wpis 🙂
    az odpalilam duolingo zeby sprawdzic czy maja chinski. i juz pierwsza lekcja przerobiona 🙂

  5. Abernathy

    tony dzialaja na podobnej zasadzie jak akcenty, np w hiszpanskim?

    • admin

      nope. Tony są niby 4 w mandaryńskim – i tu za wikipedią:
      wysoki
      wznoszący
      opadająco-wznoszący
      opadający
      i sylaba „ma” w zależności jakim tonem wypowiedzana ma 4 zupełnie różne znaczenia – 妈 mā – mama 麻 má – zdrętwiały ​马 mǎ – koń 骂 mà​ – przysięgać

      ale jest to do ogarnięcia. Mi słoń nadepnął na ucho a daję radę:)

  6. Ania

    Dzień dobry, czy mogę prosić o więcej szczegółów w jaki sposób uczycie się języka chińskiego? Czy to samodzielna nauka? Jeśli tak, to z jakich materiałów?

    • admin

      Dzień dobry, wpierw chodziliśmy na zajęcia jeden na jeden z nauczycielką, Lila miała wtedy 3 lata i chodziło bardziej o zabawę, piosenki, kolorowanie fiszek. Same lekcje, które były raptem 1 raz w tygodniu to za mało, codziennie staram się choć 15 min ćwiczyć z nią fiszki. Rok temu zapisałem ją na kurs w szkole chińskiej, by miała szansę na interakcje z rówieśnikami + kontakt z native speakerami. Oprócz tego czasem używamy aplikacji różnych do jęz. chińskiego na telefonie, pozdrawiam, daniel

  7. Hania

    Mój synek w szkole będzie miał chiński. Byłam zaskoczona takim wyborem ale przedstawiono nam plusy nauki tego języka i korzystne działanie na rozwój mózgu. Zobaczymy jak mu pójdzie;)

  8. Joanna

    Czy można się dowiedzieć do jakiej szkoły chodzicie na naukę chińskiego i z jakich aplikacji korzystacie? Pytam z czystej ciekawości, nie chodzi mi tu k żadna reklamę 🙂

    • Anka

      podłączę się, szukałam w sieci ale większość kursów dla dzieci zaczyna się od 9 roku życia…

      • chester

        Anka: Instytut Chiński w Warszawie ma grupę dla dzieci 6-8 lat gdzie chodzi też moja córka : http://www.instytut-chinski.pl/
        Zajęcia w soboty 1.5 godziny, w tym jest też 10 min. przerwy. Oprócz tego ja się też uczę od podstawa więc sobie w tygodniu razem siedzimy i piszemy oraz ćwiczymy wymowę – ona lepiej mówi bo łapie tony od razu, ja lepiej kaligrafuję więc tak to się toczy jak głuchy z kulawym 😉

      • Anna

        Chester dziękuję. córka 3 latka i dla takich maluchów nic nie widzę… ale może to po prostu za wcześnie

  9. sino

    Brak rodzajów gramatycznych – ,,W chińskim za to nic, nul, nada…” – nie do końca takie nic bo występuje coś znacznie trudniejszego, a mianowicie klasyfikatory, które są dość istotne przy poprawnym posługiwaniu się chińskim 😉

    • Daniel Trawka

      To prawda – klasyfikatory to coś dla nas nowego, dziwnego, niespotykanego – byłyby doskonałym punktem gdybym pisał wpis dlaczego chiński jest trudniejszy:) w tym obecnym chciałem odrzeć trudność chińskiego z mitów, że jest niby nie do nauczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *