Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Rozsądne oglądanie bajek – 12 naszych zasad, które stosujemy w domu

Twoje dziecko płacze po wyłączeniu bajki? Domaga się jej w ciągu dnia? Jeżeli zauważacie pewne problemy związane z oglądaniem bajek to ten wpis jest dla Was. W swojej karierze (pedagoga i rodzica) przeszłam wszystkie możliwe etapy: od zakazu oglądania bajek po opcję pełnego dostępu. Dziś napiszę Wam o tym, jak wypracowaliśmy pewien system, który u nas się w miarę sprawdza i dzięki temu jest lżej.

Zacznę od tego, że kiedy nie miałam jeszcze dzieci i pracowałam z dziećmi w gabinecie logopedycznym to uważałam, że oglądanie bajek to zło. Tak, dokładnie. Widziałam same minusy puszczania dzieciom bajek i rozmawiałam na ich temat z rodzicami. Byłam przekonana, że bajki nie wnoszą nic dobrego, a wręcz szkodzą.

Widziałam zafiksowane niezdrowo dzieci, które za mocno się wczuwały w świat magiczny i w nim tkwiły. Postrzegałam również oglądanie bajek jako jedną z przyczyn opóźnionego rozwoju mowy. W tamtym czasie podczas konsultacji z rodzicami udzielałam rad, żeby dzieci nie oglądały bajek, tylko zajęły się czymś, co wpłynie na ich rozwój, a nie zahamuje.

I wtedy zostałam Mamą.

Wiele razy pisałam, że macierzyństwo tak bardzo zweryfikowało moje teorie, które były mi bliskie przez kilka lat studiów, a później  w czasie pracy z dziećmi.

Jednak będąc często z dzieckiem samemu 24 h na dobę włączałam bajkę żeby zwyczajnie zająć mojego malucha.

Powiedzmy sobie szczerze – włączenie bajki u większości dzieci powoduje, że siadają w miejscu, nie biegają, nie skaczą, nie trzeba ich niczym zajmować, można na chwilę usiąść i odpocząć.

Wiele mam, które znam, uważają czas kiedy włączona jest bajka, jako przerwa dla siebie – ich w pełni rozumiem, bo sama też tak sądzę. To jest czas, kiedy mogę na chwilę usiąść lub wręcz przeciwnie – zająć się  czymś, co jest bardzo angażujące i czasami niemożliwe kiedy dzieci biegają w kółko.

W sieci krąży mnóstwo artykułów na temat złego wpływu telewizji na dzieci, które zwyczajnie straszą. Brakuje według mnie mądrych głosów w tej kwestii, czyli jak w rozsądny sposób wprowadzać dzieci w świat bajek i technologii.

Nie sztuką jest zabronić – zdecydowanie trudniej jest nauczyć dziecko robić to z głową.

Pewnie znacie teorię zakazanego owoca – tak jest ze wszystkim. Jeżeli będziemy udawać, że coś nie istnieje, to nie znaczy, że zniknie. Tak samo jest z bajkami – jeżeli podejmiemy decyzję, że w ogólnie nie będziemy dzieciom puszczać bajek, to jestem przekonana, że prędzej, czy później z bajkami się zetknie – być może pod naszą nieuwagę i wtedy skutek może być zdecydowanie gorszy. Do dziś pamiętam komentarz mojej czytelniczki. Daje do myślenia.

Nie włączaliśmy naszemu dziecku bajek, bo uważaliśmy, że hamują rozwój. Tak właśnie było, że któregoś dnia mój syn zobaczył chłopca przebranego za Batmana. Panicznie się go wystraszył. Drugie dziecko wychowuję już zupełnie inaczej. Nie sztuka nie mieć TV, słodyczy itp. w domu, sztuką jest korzystać nich z głową. A technika idzie w ostatnich latach tak bardzo do przodu.

Amerykańska Akademia Pediatryczna sugeruje, żeby nie puszczać dzieciom bajek przed 18 mż.  A między 18-24 m. jeżeli rodzic i dziecko chce można powoli wprowadzać dziecko w ich świat. Jednak naukowcy podkreślają, że mają to być treści wyselekcjonowanie i dopasowane do wieku dziecka, a rodzic ma mu towarzyszyć. Wspólne oglądanie i tłumaczenie dziecku pomaga zrozumieć, jak to działa. W wieku 2-5 lat AAP określa godzinę na maksymalny czas oglądania bajek dziennie.

Czy stosując te wytyczne można mądrze wprowadzać dzieci w świat bajek? Według mnie tak.

U nas zdarzały się dni, kiedy mieliśmy małe odchyły – jak awaryjne sytuacje, ale ogólnie staram się do nich stosować. Poniżej przeczytacie nasz wewnętrzny regulamin oglądania bajek, dzięki niemu nie mamy większych problemów z wyłączniem bajki.

  1. W ciągu dnia telewizor jest wyłączony – bezwzględnie.

Telewizor, który gra w tle powoduje, że dzieci nie potrafią się skupić na jednej czynności. Obraz i dźwięki są dużą stymulacją dla układu nerwowego i często mogą powodować skrócony czas koncentracji uwagi.

2. Tylko wyselekcjonowane treści

Jeżeli szukacie ciekawych, wartościowych bajek edukacyjnych to przeczytacie ich zestawienie TUTAJ I TUTAJ. Jest to bardzo ważne, uważam nawet, że reklamy, które są emitowane pomiędzy bajkami mogą być bardziej szkodliwe niż same bajki. Dlatego zdecydowanie wolę platformy z serialami i filmami niż kanały w TV i Youtube (tam reklamy nie są odpowiednie do wieku oglądającego). Co z tego, że puścimy dziecku Reksia, skoro za chwilę wyskoczy głośniejsza i bardziej pstrokata reklama, która może wystraszyć.

3. Nigdy jako nagroda, nigdy jako kara.

Nie stosujemy żadnych kar i nagród, więc nas to nie dotyczy, ale spotkałam się z tym, że rodzice włączają dziecku bajkę jako nagrodę. Nie zdziwiłabym się, jak za kilkanaście lat będą poszukiwać podobnych „nagród” za swoje osiągnięcia.

4. Bajka nie służy uspokojeniu dziecka

Jeżeli dziecko jest niespokojne, płacze, odczuwa niepokój to włączenie bajki nie pomoże, a nawet może zaszkodzić. Poprawianie humoru przez media nie jest dobrym nawykiem, którego bardzo szybko nauczymy dziecko. Uciekanie od emocji w świat fikcji nie jest czymś dobrym, dlatego zamiast włączać dziecku bajkę postarajmy się zrozumieć jego zachowanie. Mało tego – czasem na się wydaje, że właśnie bajka uspokoi dziecko, a często po wyłączeniu jest jeszcze gorzej. Jest mnóstwo metod uspokajania dziecka, ale bajki są jedną z najgorszych.

5. Stała pora oglądania bajek

Nauczyliśmy się tego przy starszej córce. Włączamy bajkę na zasadzie wieczorynki, czyli zaczęcia wieczornych rytuałów. Kiedy była młodsza szukaliśmy różnych metod i ta po wielu sytuacjach wydała nam się najwłaściwsza, bo wcześniej bywały takie dni, że chodziła za mną cały dzień prosząc o bajkę. Teraz doskonale wie, o której godzinie włączamy bajki i sama czeka na ten czas.

6. Czas przed snem

Z racji tego, że telewizory, tablety, telefony emitują światło niebieskie, które opóźnia wydzielanie się melatoniny trzeba pilnować żeby zakończyć oglądanie bajki na 1,5 h – 1 h przed snem. My zaczynamy około 18.30, później kolacja, kąpiel, czytanie, usypianie.

7. Obserwowanie zachowania

Dzieci są jak papierek lakmusowy, momentalnie widać, co im służy, a co nie. Pamiętam taki czas, kiedy po wyłączeniu bajek moje dziecko było niespokojne, nerwowe, pobudzone – mimo tego, że czas był krótki, a bajka dostosowana do wieku.  W tym czasie nie puszczaliśmy bajek w ogóle, zastępując je audiobookami lub zwyczajną zabawą.

8. Ustalenie limitu

Dzieci nie wiedzą ile to jest pół godziny, ile to jest godzina. Warto umówić się na ilość bajek. Jeżeli jest to seria kilku krótkich bajek – to możemy narysować je na kartce i po obejrzeniu każdej dziecko będzie skreślać. Ważne jest żeby uprzedzić o tym w trakcie ostaniej bajki, że to już będzie koniec i tego pilnować.

9. Co po wyłączeniu?

Jest grupa dzieci, która dość mocno angażuje się w świat przedstawiony w bajce i kiedy za pomocą przycisku pilota odłączamy je od niego – mogą być niespokojne, pobudzone. Warto wtedy zająć się dzieckiem, nie zostawiać go samego w tych emocjach. Możecie porozmawaić o tym, co oglądało. Chociaż chwilkę poświęcić na to żeby wróciło do poprzedniego stanu pobudzenia. Możecie zrobić masażyki, czyli np. naszą ulubioną pizzę na plecach 🙂

10. Nie puszczamy bajek w trakcie jedzenia

(w 95% tego nie robimy nigdy, takie sytuacje mogę policzyć na palcach jednej ręki – w restauracji i raz na rok kolacja przy bajce w salonie). Bajki w tym czasie mogą spowodować mnóstwo szkód, z których nie zdajemy sobie sprawy. Po pierwsze przed TV zjada się o wiele większe ilości jedzenia niż przy stole (ryzyko otyłości i osłabianie „porozumienia z ośrodkiem głodu i sytości”. Odwrócona uwaga działa no ogromną niekorzyść, wcale nie spowoduje, że dziecko polubi jakieś danie. W czasie jedzenia zdecydowanie lepiej siedzieć przy stole z rodziną i rozmawiać.

11. Dobry wzór – przyznam szczerze, że nie oglądam TV przy dzieciach. Wieczorem, kiedy śpią dopiero włączamy telewizję.

12. Dobre ustawienie TV i wybór monitora – niestety  w naszym mieszkaniu nie mamy dobrego ustawienia „na wprost”, dlatego najczęściej rzucam pufę na podłogę. A gdzie lepiej oglądać? Na telefonie, komputerze, czy telewizorze? Nasza okulistka kiedyś nam zalecała oglądanie na małym ekranie żeby ćwiczyć dość leniwe (u córki) mięśnie gałek ocznych. Ale widzę, że najlepiej jest oglądać w telewizorze lub komputerze. Dlaczego? Telefon dzieci trzymają w rękach i przez to nic innego nie mogą robić. Jak obserwuję moje dzieci oglądające bajki na telewizorze to widzę, że w tym czasie: skaczą, biegają – ruszają się. Czasami biorą zabawki do rąk i się bawią. A starsza córka lubi w tym czasie rysować. Takie aktywne oglądanie, bez „gapienia” się tylko w ekran jest lepsze.

Myślę, że umiar jest w tym przypadku najważniejszy. Dziecko, które cały dzień spędza aktywnie, bawi się z rodzicami, czyta mu się mnóstwo książek – prawdopodobnie nie odczuje żadnych negatywnych skutków, o jakich trąbią media. Najważniejsze jest to robić z głową.

Wyjątkiem są dzieci z wyzwaniami rozwojowymi, które są pod opieką specjalistów: neurolog, logopeda, fizjoterpeuta. W tym wypadku należy słuchać ich wskazań.

Puf królik na zdjęciach TUTAJ

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie go swoim znajomym – podziękują Wam.

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. Magda

    My też przerobiliśmy wszystkie scenariusze od reglamentacji po większy dostęp do bajek pod naszym nadzorem. Niestety wpadliśmy też w pułapkę jedzenia kolacji przy bajkach. Od prawie zawsze na kolację była u naszego obecnie trzylatka kasza,która zrosła się z bajkami do tego stopnia,że absolutnie nie było mowy,że zostanie zjedzone bez towarzystwa bajek. W końcu po serii teatralnych histerii za każdym razem gdy wyłączaliśmy bajki po kolacji uznaliśmy,że czas kaszy minął i dzięki temu skończyły się też bajki. Do kanapek na kolację nie ma bajek i już nigdy nie popełniamy tego błędu. Rzeczywiście to najgorsze co można zrobić przyzwyczaić dziecko do jedzenia przed tv.

  2. Renata

    Dziękuję Ci za ten post sama zastanawiam się jak tą kwestię rozwiązać. Mam 19 miesięczna córkę nie pozwalamy oglądać jej bajek, dużo czytamy, jedynym odstępstwem są piosenki że smokiem Edziem, które puszczamy jej do słuchania na YouTube, ale widzę że jak tylko wyłączymy jest płacz krzyk i nie podoba mi się jej reakcja, dlatego tym bardziej nie puszczamy jej bajek. Chciałabym jednak po mały w sposób kontrolowany wprowadzać ja w świat bajek sama pamiętam jak uwielbiałam je oglądać. Co sądzisz i bajkach naszego dzieciństwa Reksio, krecik, Bolek i Lolek? Czy nadają się dla dzieci w każdym wieku?

  3. nieperfekcyjnie.pl

    Mój syn przez 2,5 roku nie widział żadnej bajki. Teraz rano prosi o Strażaka Sama lub Psi Patrol – bajki, które sama chętnie oglądam. Jednak nie trwa to długo. Ogląda na laptopie, bo nawet nie wie, że bajki można obejrzeć również na telefonie, bo na nim nie mam zamiaru puszczać mu czegokolwiek. Akurat telewizor jest u nas raczej dekoracją… 😛

  4. Emilia

    U nas też byly już różne rozwiązania. Nigdy nie stosowalam bajek jako zachęty do jedzenia, ale teraz czasami jemy przy filmi. Jednak córka zazwyczaj tak się skupia na bajce, że je wtedy raczej mniej niż więcej.
    Totalnie nie sprawdzają się u nas bajki wieczorem, bo dzialają rozkręcająco i powoduje, że jest trudniej zasnac 1-1,5 godziny przed snem to zdecydowanie już u nas za późno na oglądanie. No chyba że są to bajki, gdzie naprawdę jest malo bodzcow (stare malo dynamiczne animacje, typu Zwirek i Muchomorek albo Krecik). Zazwyczaj oglądamy wczesniej, jak jestesmy w domu to w 1 polowie dnia, czasem po śniadaniu, a jak wychodzimy to po powrocie lub po przedszkolu.
    Niedawno mieliśmy umowę, że córka może oglądać co drugi dzień i 4,5-5 latka już fajnie tego pilnowała. Wtedy co drugi dzien ale nieco dluzej lepiej się sprawdzalo niż krocej codziennie. Albo zgadzalam się, że jednego dnia będzie wiecej bajek lub dluzszy film pelnometrażowy, ale następnego nie oglądamy
    No i po wylączeniu rzeczywiscie bywa trudno, zwlaszcza w przypadku ulubionych bajek. teraz już jestem przygotowana, że wtedy córka bedzie potrzebowala poswiecenia jejj uwagi, wspolnego czasu, cierpliwości w ogarnianiu emocji, rozmowy albo zabawy w odgrywanie sytuacji z bajki.

  5. Edyta

    Bardzo dobry temat. Ja mam pytanie do autorki bloga o te inne metody uspokajania dzieci. Możesz zdradzić jakie te metody? 😊

  6. Agnieszka

    Niedawno na instastory przyznałaś, że puszczacie bajki 1 h rano i 1 h wieczorem. Czy coś się zmieniło w tej kwestii?

    • admin

      Wtedy byli chorzy i robilam na zmianę inhalacje – najpierw rozkurczowe, a później steryd :/ strasznie długo to trwało. Jak nie chorują to wieczorem jest baja, albo w weekend jest jakiś film familijny 1,5 h i wtedy razem oglądamy

      • Agnieszka

        Dzięki za odpowiedź. Ciekawa byłam, jak to u Was jest na stałe 🙂

      • admin

        U nas jak dzieci chore to dużo mamy „odstępstw od normy”. Jak julek kiedyś miał Rota to cały dzień przed tv był

  7. Adrian

    U nas jest godzina wieczorem. Pięciolatek. Od jakiegoś czasu zaczął wydłużać wieczorny rytuał, a to niejedzeniem, a to ociaganiem w kąpieli. Jednak gdy zdał sobie sprawę, że jest to kosztem tej godziny bajek, a czasem też i czytania w łóżku, zaczął się trochę mobilizować. Jest to trochę kara-nagroda, ale decyzję o wyglądzie jego wieczoru podejmuje sam coraz bardziej świadomie.

  8. Marta

    Nie jestem mamą, ale pracowałam w żłobku i bardzo cieszę się, że takie treści są „reklamowane” w sieci, że świadomość wśród rodziców rośnie. Dzięki za ten tekst!

  9. Ewa

    Moja sześciolatka ogląda w weekendy lub gdy choruje: 1 dłuższa bajka lub film dziennie albo kilka krótszych.
    Mimo że prosi na tygodniu zazwyczaj nie ulegamy, wtedy włącza swoje ukochane audiobooki lub wymyśla sobie zabawy kreatywne, a najczęściej obie rzeczy naraz robi.

  10. EWEL

    Poszukuję od pewnego czasu fajnego worka sako dla dziecka , ten kroliczek ze zdjecia jest przecudny, czy mogłabys zdradzić gdzie można go kupić?

  11. Monika

    Cześć. A mogę zapytać skąd jest kanapa? Dzięki. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *