fbpx

Prezentownik dla kobiet – pomysły na inspirujące prezenty

Dziś pokażę Wam moje propozycje na prezenty dla kobiet. Idealnie sprawdzą się dla Mamy, siostry, czy przyjaciółki. Znajdziecie tu rzeczy, których używam regularnie i z przyjemnością do nich wracam. 

Zmysłownik KUKBUK

To chyba najpiękniej wydany notes, jaki trzymałam w ręku. To unikat, w którym chce się zapisywać ważne rzeczy. Zacznę o oprawy, która dosłownie pobudza zmysły: tłoczone elementy, połyskujące złote akcenty i przyciągające wzrok ilustracje Aleksandry Morawiak. Każda z grafik ma swój niepowtarzalny urok. Jeżeli macie kogoś sensualnego w otoczeniu, to jestem przekonana, że Zmysłownik mu lub jej się spodoba.

Kapcie Emu

Dostępne TUTAJ

Kto myśli, że kapcie to nudny i oklepany temat, niech sobie zamarzy o Emu. Kiedy rano dzwoni budzik i nie mogę zwlec się z łóżka i z oczami jak szparki wkładam moje zaspane stopy w środek tych cudownych kapci to od razu mi jest lepiej. Serio, noszę te kapcie non stop i szukam, jak tylko gdzieś mi zginą. Dzięki nim zima jest naprawdę przyjemna.

p.s. rada co do rozmiaru – noszę typowe 39 i takie kapcie zamówiłam. Na początku miałam wrażenie, że są za małe, ale futerko się wyrobiło i są ok.

Perfumy Michael Kors Midnight Shimmer

Dostępne TUTAJ

Pierwszy raz od wielu lat zdradziłam moje ukochane perfumy Jimmy Choo KLIK. Ten nowy zapach absolutnie skradł moje serce. Jak będziecie w perfumerii to go przetestujcie. Jest dość ciężki, zmysłowy i naprawdę wyjątkowy. Cały czas wącham nadgarstek, bo tak bardzo podoba mi się ten zapach.

Polska biżuteria Mollie

Dostępna TUTAJ

Uwielbiam delikatną biżuterię i te cuda trafiają w mój gust. Delikatne koraliki, łańcuszki i subtelne motywy. Mam kilka rzeczy i praktycznie ich nie zdejmuję. Bardzo doceniam fakt, że jest to polska biżuteria, robiona ręcznie. Moją ulubioną jest bransoletka z konstelacją mojego znaku zodiaku KLIK(możecie wybrać tam swoją), która bardzo przypomina logo Nebule;) Mam też  dłuższy naszyjnik z gwiazdką, który pasuje do wszystkich moich ubrań KLIK

Voucher prezentowy do Risk made in Warsaw

Dostępny w różnych kwotach TUTAJ

To, że kocham ubrania tej marki, to pewnie zauważyłyście. Dzięki Primaballerinie zaczęłam chodzić w spódnicach. Jeżeli też marzycie o takim prezencie to możecie komuś wysłać ten link. Dzięki temu same będziecie mogły wybrać, co Wam pasuje.

Maski do twarzy Origins

Zacznę od tego, że nie lubię masek. Nigdy ich nie lubiłam. Aż spróbowałam Origins. Pierwsza z nich jest już kultowa i jest genialna. Idealna dla osób, które potrzebują nawilżenia, ale nie przepadają za maskami. Drink up KLIK aplikuje się na noc i rano zmywa. Pachnie obłędnie, a rano twarz po zmyciu jest idealnie gładka.

Stosuję ja raz w tygodniu, a co drugi dzień pod same oczy. Później użyłam maski z węglem Origins clear approvement KLIK, która już nie jest tak łatwa w obsłudze, jak Drink up, ale bardzo oczyszcza skórę. Już po jednym użyciu będziecie widziały efekt. A ostatnio weszła nowość, czyli maska Clear Improvement Charcoal Honey Mask KLIK. Jej działanie jest połączone: węgiel bardzo oczyszcza, a miód nawilża. Czyli w jednym słoiczku macie magiczną maskę, która działa cuda.

Resibo SOS rescue kit

Dostępny TUTAJ

Ogólnie nie mam problemów z suchą skórą, ale jak przychodzi zimno, to mam różne dolegliwości. Ten zestaw idealnie sobie radzi z podrażnioną skórą od zimna. Krem SOS może poradzić sobie nawet z dużymi problemami skórnymi, a krem do rąk idealnie nawilży skórę. Możecie je kupić też oddzielnie.

Krem do twarzy Clinique Moisture Surge

Dostępny TUTAJ

To mój osobisty hit i już drugie zużyte opakowanie. Krem doskonale nawilża, zostawia buzię promienną i odżywioną. Szybko się wchłania i nie ma zapachu.

Oczyszczający olejek Glamglow

Przyznam, że nie wierzyłam w moc tego kosmetyku, ale on naprawdę działa. Wystarczy kilka kropel żeby oczyścić twarz i zostawić ją promienną.

To już wszystko. Dajcie znać, co Wy kupiłyście swoim mamom, siostrom, przyjaciółkom albo sobie 🙂 

Po więcej inspiracji na prezenty dla kobiet zajrzyjcie do wpisu Prezenty dla niej

a tu macie jeszcze Prezenty dla niej na święta

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Pielęgnacja skóry atopowej u dzieci

Zrobiło się zimno i nieprzyjemnie. Niestety, zaczął się też sezon na choroby, które unieruchomiły nas w domu na trzy tygodnie. Powróciły również dolegliwości skórne, z którymi od dawna się zmagamy. Jednak dzięki prawidłowej pielęgnacji, jest o wiele lepiej niż rok temu w tym okresie.

W dzisiejszym poście napiszę  o tym, dlaczego właśnie teraz dzieci części cierpią z powodu dolegliwości skórnych oraz jak sobie z nimi radzić. Znajdziecie tu również nasze sposoby na pielęgnację suchej skóry 

Wielokrotnie Wam wspominałam, że moje starsze dziecko ma ekstremlanie suchą skórę ze tendencją do zmian atopowych. Szukaliśmy przyczyn, bo wielu specjalistów uważało, że ma alergię. Jednak testy nie wykazały nic istotnego i pewnie za kilka lat znów je powtórzymy, bo w tym wieku wyniki wciąż mogą być niemiarodajne.

A tymczasem nadal musimy się zmagać ze stanami zapalnymi oraz ekstrmalnie suchą skórą. Jedyne co nam pozostaje to specjalna pielęgnacja i łagodzenie przykrych objawów.

Skóra atopowa wymaga specjalnej pielęgnacji, która naprawdę działa. Co nam pomogło?

Unikanie przegrzewania

Przede wszystkim trzeba unikać przegrzewania. Skóra zdecydowanie sobie lepiej radzi z chłodem niż z gorącem. Dodatkowo wydziela się pot, który potęguje uczucie swędzenia i dyskomfortu.

Najlepiej ubierać dzieci na cebulkę i w razie czego zdjąć dodatkową warstwę. Lubiłam moje dzieci przegrzewać – wiem to, ale dzięki świadomości 2 razy się zastanawiam, czy ten sweterek jest potrzebny.

Temperatura otoczenia

Temperatura, w którym śpi dziecko nie powinna być wysoka (poniżej 20 stopni). Codziennie o tym dyskutuję z moim mężem, który jest ciepłolubny.

Warto zwrócić uwagę również na temperaturę wody, w której kąpiemy dziecko – nie może być za gorąca, bo wpływa niekorzystnie na stan skóry (najlepiej żeby to było między 20, a 30 stopni) – zmywa płaszcz lipidowy.

Kąpiel

Widzę ogromną poprawę stanu skóry odkąd zaczęliśmy kąpać Lilkę co drugi dzień. Wcześniej wieczorna kąpiel była częścią rytuału i nie chcieliśmy z niej rezygnować. Teraz kiedy już doskonale odnajduje się w czynnościach poprzedzających sen co drugi wieczór ma „Dzień Dziecka”. Dodatkowo skróciliśmy kąpiel do 20 minut.

Używamy preparatów przeznaczonych do pielęgnacji skóry atopowej, a nie normalnej. Po kąpieli osuszamy skórę przez odsączanie, a nie wycieranie. Na koniec kąpieli (ostatnie 2 minuty dodaję do wody olejek natłuszczający). W ciągu 3 minut po kąpieli stosujemy balsamy i kremy pielęgnacyjne. Nie pozwalam na to, aby skóra wyschła.

I to właściwie wystarcza przez ostatni czas. Lilka się nie drapie, nie ma w zgięciach żadnych zmian. Widzę ogromną poprawę jej stanu skóry. Na początku wiosny zaczęliśmy używać kosmetyków do pielęgnacji skóry atopowej i z tendencją do atopii. Specjalnie stosowaliśmy je przez tak długi okres żeby móc napisać więcej o ich działaniu. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo już jest listopad – okres grzewczy już dawno się zaczął, a na skórze nie ma żadnych zmian i ogólny stan uległ poprawie.

20161106-dsc_1740

Od marca używamy linii STELATOPIA Mustela

20161106-dsc_1728

Do mycia używamy Kremu myjącego STELATOPIA. Bardzo dobrze myje i nie wysusza skóry. Mało tego, samo używanie tego preparatu poprawia stan skóry i ją nawilża. Po kąpieli skóra jest gładka, nie jest ściągnięta. Muszę przyznać, że sama podkradam ten krem myjący Lilce.

Jednej butelki używamy od marca, bo wystarczy niewiele płynu żeby umyć całe dziecko – jest bardzo wydajny. Nie pieni się, a w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną piankę. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu, bo ma blokadę wypływu i bez problemu można go włożyć do kosmetyczki i zabrać w podróż.

Na koniec każdej kąpieli wlewałam do wanny 2 nakrętki Olejku mlecznego STELATOPIA. Dobroczynne oleje: destylat oleju ze słonecznika, olejek ze słodkich migdałów i olejek rumiankowy działają kojąco na skórę i uzupełniają poziom lipidów w skórze.

Po wyjściu z wanny lekko osuszamy skórę przez odsączanie (a nie pocieranie) i szybko zabieramy się za natłuszczanie.

20161106-dsc_1756

W ciągu trzech minuty musimy wklepać balsamy, a nie jest to łatwe, bo Lilka najczęściej ucieka i skacze po łóżku w salonie (nie na wszystkie dzieci kąpiel działa uspokajająco).

Jak już udaje mi się ją złapać to smarujemy miejsca wrażliwe (na zgięciach, pod kolanami) Balsamem intensywnie natłuszczającym STELATOPIA, który przede wszystkim łagodzi podrażnienie i łagodzi świąd (dzięki zawartości destylatu oleju słonecznikowego), a całe ciało Kremem natłuszczająco- nawilżającym STELATOPIA. Latem, kiedy skóra była w świetnym stanie używałam tylko tego drugiego, bo nic takiego się nie działo.

20161106-dsc_1736
20161106-dsc_1762
20161106-dsc_1720

Chociaż ten wpis powstał we współpracy z marką Mustela to nie zmienia to mojej opinii o tej linii. Będę ich używać również później. Naprawdę, na blogu możecie znaleźć post o tym, że używaliśmy wielu kosmetyków i nie byłam w 100% zadowolona z żadnego. Dopiero teraz widzę poprawę. Jeżeli Wasze dzieci mają ekstremalnie suchą skórę z tendencją do atopii – spróbujcie linii Stelatopia Mustela. A jeżeli interesuje Was temat AZS to kliknijcie TUTAJ

P.s. Piszecie do mnie w prywatnych wiadomościach czego używamy na zimę, na podwórko. Niezmiennie są to preparaty z Cold Cream Mustela (Sztyft ochronny z Cold Cream i krem odżywczy z Cold Cream, o których pisałam rok temu – My się zimy nie boimy (sztyft mam jeszcze z ubiegłego roku i używam ich również na skórę Julka) – sprawdzają się idealnie.

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!