Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Moda

W kolorach jesieni

Przyszła szara i ponura. Rozgościła się już na dobre i nie planuje odwrotu. Jesień w tym roku nie jest do końca taka jaką lubię. Nie było nawet okazji żeby porządnie w liściach się wytaczać. No nic, trudno. A my sobie i z nią poradzimy. Nie włączamy trybu: „aby do wiosny” i ” wegetacja”. Z dziećmi byłoby to naprawdę trudne. Wciąż na pełnych obrotach- mimo lekkiego kataru- wychodzimy z domu.

Zauważyłam, że dzieci nie rozróżniają pogody, tak jak my- na  brzydką i ładną. Nie wstają rano, nie zaglądają przez okno i szurając kapciami suną do łazienki. Tylko wyskakują z łóżek pełne energii nawet jak ciśnienie spada poniżej 1000 hPa, a za oknem o 7.30 jest ciemno. Nie są uzależnione od promyków słońca. Są naładowane od rana, a my staramy się im dorównać poziomem energetycznym, często nieudolnie.

„Znów pada deszcz…”- patrzę przez okno z kubkiem gorącej herbaty w ręku. A moje dziecko krzyczy: „Super, pójdziemy na kałuże? Weźmy parasol i kalosze” i jak tu odmówić.

Pisałam Wam już wcześniej, że moje dzieci nienawidzą grubych ubrań. Wcale się im nie dziwię- ja też nie lubię jak coś krępuje mi ruchy. Ciepłe – wcale nie oznacza grube. W tym roku odkryłam wełnę merino. Miałam sporo wątpliwości, bo ja nie lubię jak mnie coś drapie, ale w tamtym roku moja kochana mama zrobiła mi czapkę na drutach właśnie z wełny merino. Byłam zachwycona- przechodziłam w niej całą zimę i chodzę również teraz. Kiedy już chłód zapukał nam do okien stwierdziłam, że i dla dzieci w tym roku znajdę coś lekkiego, ale ciepłego. Lilka do tego ma zmiany atopowe na skórze, więc o nią obawiałam się najbardziej. Jednak nic specjalnego się nie działo i jeszcze bardziej się przekonałam.

Kiedy napisała do nas Julia z Pan Pantaloni z propozycją: „Hej Ania, zaglądam do Was od dawna i widzę, że nie straszna Wam zimna aura. Chcecie ogrzać się lekką wełną merino?”

A, że już wcześniej przeglądałam ich ofertę w poszukiwaniu ocieplanych spodni dla Jula (a to ich flagowy produkt) zgodziłam się od razu. Odwiedziliśmy ich sklep przy pl. Konstytucji w Warszawie i wybraliśmy kilka rzeczy.

Okazja do testowania zdarzyła się w ubiegły weekend. Co roku odwiedzamy farmę dyń w Powsinie i tam się właśnie wybraliśmy. Było dość chłodno, więc musieliśmy się ciepło ubrać. Na miejscu były dzieci nawet w kombinezonach zimowych… A my w ciepłych swetrach i w przejściowych kurtkach. Lilka była w ciągłym ruchu, więc było jej ciepło. Jula zapięłam w śpiworku i smacznie sobie spał.

Z resztą sami zobaczcie:

20161026-dsc_1289

20161023-dsc_0945

20161023-dsc_0941

20161023-dsc_0963

20161023-dsc_0974

20161023-dsc_0978

20161023-dsc_0989

20161023-dsc_0992

20161023-dsc_0998

20161023-dsc_1021

20161023-dsc_1022

20161023-dsc_0947

20161023-dsc_1062-2

20161023-dsc_0954-side

20161023-dsc_1145-2

20161023-dsc_1124-2

20161023-dsc_1110-2

20161023-dsc_1102

20161023-dsc_1096-2

 

20161023-dsc_1177

20161023-dsc_1189

20161023-dsc_1163-side

20161026-dsc_1299

 

Nie chcę narzekać, bo pewnie przechodzicie teraz to samo co ja. Jednak chcę Was tknąć odrobinę dobrej energii na nadchodzące miesiące. Przygotowuję mnóstwo inspiracji do zrobienia w domu i ciekawych miejsc na wyjścia. Bądźcie ze mną i dotrwamy do wiosny:)

Ubranka dzieci Pan Pantaloni

Buty Lilki Mrugała

Moja sukienka- Pan Pantaloni

Płaszcz Simple

Kalosze Hunter

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. markdottir

    Pan pantaloni to jedna z niewielu off marek, na które nie żal mi pieniędzy, bo są piękne i praktyczne.
    Uwielbiam ich czapki-pilotki. 🙂

    • Nebule-Ania

      Madame ma pilotkę? Ciekawe czy Lil by nosiła. Dawno temu jak na „chleb” mówiła jeszcze „pep” miała cienką czapeczkę PP i przchodziła w niej chyba 3 sezony- świetna jakość.

  2. Mama Nieplanowana

    Jak mawiała odwiedzająca mnie po porodzie położna – nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania. A Wy już chyba ten problem rozwiązaliście?! 😉 Czapka mnie uwiodła, i jak będę w Polsce na pewno rozejrzę się za podobną dla siebie.
    Ja przy tej paskudnej pogodzie poza odpowiednim ubraniem posiłkuję się jeszcze przekładaniem każdego „muszę” na „chcę”, do czego chyba Ty zachęcałaś kilka wpisów temu? I muszę przyznać, że to na prawdę działa 🙂

  3. Blog Zdobywcy

    Jak zawsze piękne zdjęcia!

  4. justyna

    A ja w innym temacie czy będzie post o rozszerzaniu diety Julka?

  5. Olga z okolic ;)

    o matulu uwielbiam tego pulpecika, pan powaga, normalnie Bruśkę mi przypomina <3 🙂

  6. Justyna

    Mieszkam w Norwegii i tu merino ull jest wręcz wymagane w przedszkolach. Wszystkie dzieci mają bieliznę z merino, na to często polary i na to kombinezony. I w ten sposób całą jesień i zimę bawią się przed przedszkolem. Przynajmniej nie mam dylematu jak ubrać mojego bąbla 😉

  7. Magda

    Piękne ubranka i cudowne zdjęcia. Uwielbiam jesień. W tym roku udało nam się być jesiennie w Beskidzie Niskim i było cudnie a i u nas korzystamy z jej uroków 🙂

  8. Kornelia

    Przesympatyczny blog. Mądry i piękny. Udowadniasz, że można być matką i pieknie wygladać. Brawo! jestem pod wrażeniem:) Śliczne te Twoje żółte huntery! Chyba wreszcie skuszę się na nie. Mam tylko jedną wątpliwosć i stąd moje pytanie: jak ze ściaganiem? Dosć ciężko, ciężko czy też BARDZO ciężko? Pozdrowienia:)

    • Nebule-Ania

      Aaaa! Nie kupuj ich! ściagą się ja strasznie. Zakładam je bardzo rzadko, bo noszą się fatalnie. Zdecydowanie wolę krótkie klosze.
      Dziękuję za miłe słowa:)

      • Kornelia

        Ojej! Aż tak? A kupiłaś swój rozmiar, czy większe? I -jaką „techniką” je zdejmujesz: (mówię o ściaganiu bez asysty z zewnątrz): noga o nogę, czy rekoma?

      • Nebule-Ania

        Mój rozmiar:) A ciągnę tak i tak, ale jest to strasznie uciążliwe. Stoją w przedpokoju jako stojak na parasole;)

  9. Kornelia

    Najdroższy stojak na rynku:) Szkoda ich trochę. Tym bardziej, że prezentują się naprawdę pięknie. Może warto się czasami troszeczkę pomęczyć, żeby wyglądać ładnie?
    Chyba się skuszę, ale wezmę numer większe. Czy Ty miałaś okazję mierzyć je przed zakupem, czy sprowadziłaś kurierem/pocztą?

  10. Anya

    Aniu jak sprawdziły się buty sztyblety z Mrugala?
    Nie człapały Lili.
    Chce niedługo kupić butki na wsuwanie (bez rzepow ) i nie wiem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *