fbpx

W końcu wzięłam się za siebie – moje sprawdzone sposoby

Jak wiecie miałam wiele podejść „do bycia fit” – jednak za każdym razem był to kilkunastodniowy zryw. Co w takim razie zrobiłam, że w końcu mi się udało i mam formę życia?

Dziś zdradzę Wam moje sposoby, dzięki którym od 2 lat ćwiczę regularnie, jem w miarę zdrowo, nie zapominam o suplementach i jestem na dobrej drodze do wypijania odpowiedniej ilości wody.

Próbowałam o siebie zawalczyć już znacznie wcześniej, jednak za każdym razem ponosiłam porażkę i nie udało mi się wypracować nawyku.

Dlaczego?

Myślę, że po prostu przyszedł czas, kiedy bardziej mi zależy oraz mam więcej motywacji. Z czego ona wynika?

Ja przede wszystkim chcę być zdrowa – to jest mój główny cel.

No dobrze, jak kiedyś zaczynałam treningi z Ewką, to też miałam taki cel – chcę dbać o siebie i swoje zdrowie.

Dopiero teraz widzę, że popełniłam wtedy kilka błędów i dziś je Wam opiszę:

1. Za dużo rzeczy wdrażałam na raz

No dobrze to od dziś 4 treningi w tygodniu, piję 3 litry wody dziennie, jem zdrowo i nie zapominam o suplementach.

Według mnie jest to bardzo często popełniany błąd. ZA DUŻO NA RAZ. Narzucamy sobie zbyt wiele nowych rzeczy i bardzo szybko kończy nam się energia. I co? Znów mamy poczucie porażki.

Małe regularne kroczki do przodu, a nie wielkie susy – na te mniejsze wystarczy energii na dłużej.

CO ZAMIAST?

Powolne wdrażanie nowych nawyków i mogę nawet powiedzieć, że u mnie zadziałało pojedyncze ich wprowadzanie:

Odkryłam, że te 4-5 aktywności jestem w stanie znieść:) Teraz dołączyła jeszcze bieżnia i rowerek stacjonarny. Te wszystkie sporty są dla mnie ok – specjalnie nie piszę, że je uwielbiam, bo tak wcale nie jest. Jestem w stanie pooglądać serial i pobiec pół godziny na bieżni z tętnem max do 145 ud/m.

Tak samo z rowerem stacjonarnym. Razem z mężem zajeździłam nasz orbitrek i niestety musieliśmy się zdecydować na coś innego. Wybór padł na rowerek stacjonarny Flow Fitness (<—KLIK). W czasie jazdy oglądam coś na tablecie, rozmawiam przez tel lub odpisuję na komentarze – tak, oszukuję się swój mózg, że wcale nie nie ćwiczę 🙂

Rowerek jest cichy i można na nim jechać nawet jak już dzieci śpią, a serial mam włączony na tablecie z podłączonymi słuchawkami. Da się pół godzinki wytrzymać;) Do tego ma 24 programy treningowe, łączy się z aplikacją i zegarkiem iWatch. Rowerek ma też płynną i łatwą regulację siodełka, więc mogę szybko go wyregulować tuż po moim mężu.

Jak widzicie, ja nie zaczęłam nagle ćwiczyć – tylko bardzo powoli szukałam swoich aktywności i po kolei je wprowadzałam.

Wierzę, że każdy z nas ma taki sport, który byłby w stanie uprawiać – tylko trzeba poszukać.

2. Stosowałam zbyt radykalną dietę zamiast zdrowej

Miałam takie zrywy i nigdy nie były one długotrwałe, aż w końcu się udało.

Zaczęło się od wyników badań, które miałam lekko odbiegające od normy. Zachęcam Was żebyście od tego zaczęli. Wyszła mi lekka insuliooporność, lekko podwyższony lipidogram i niedobory głównie (wit D3, witaminy z grupy B).

Dietę też wprowadzałam stopniowo, ale zauważyłam, że bardzo łatwo jest mi zejść z tej dobrej ścieżki. Dlatego ja muszę trzymać dietę całe życie. Każdorazowy „wyskok” i grzeszek u mnie widać na wadze bardzo szybko. Staram się trzymać dietę z niskim IG (od 5 lat). A ostatnio zaczęłam stosować deficyt kaloryczny i dopiero teraz waga zaczęła spadać. Z dietą nie ma cudów, ale naprawdę bez niej niewiele da się zrobić.

Do tego wprowadziłam wiele drobnych nawyków, o których też Wam pisałam:

Co jeszcze?

Wielką rewolucją była też wyciskarka wolnoobrotowa (mamy już ją prawie rok – my wybraliśmy Kuvings), dzięki niej mam w domu zawsze mnóstwo warzyw i owoców. Kupuję skrzynkami różności i używam w kuchni.

Mogę powiedzieć, że to dzięki niej też moje dzieci trochę przychylniej patrzą w stronę niektórych warzyw i owoców, których wcześniej nie jadły.

Ja piję głównie soki warzywne, z niedużym dodatkiem owoców. Polubiłam też bardzo shoty, czyli mocno skoncentrowane soki z bombą witamin np. taki:

Rozlewam to do 2 małych kieliszków (dla siebie i męża) i dolewam kroplę oleju lnianego oraz posypuję świeżo mielonym pieprzem.

Kubeczek z miarką Olini KLIK

Pyszne i naprawdę zdrowe 🙂

Jeżeli jeszcze się nad nią zastanawiacie, to bardzo Wam polecam – u nas jest włączona codziennie i robi dobry, klarowny sok.

4. Zapominałam o regularnym braniu suplementów diety

Jestem fanką zdrowej, zbilansowanej diety, a resztę uzupełniam suplementami. Jednak nawet to ciężko mi było wdrożyć. Ale odkąd jest epidemia nie zapominam o suplementach. Jak to zrobiłam?

Jestem wzrokowcem, jak coś widzę to sobie przypominam, dlatego odkąd moje suple stoją na widoku to jeszcze nigdy ich nie zapomniałam wziąć. Jak stały w szafce to sięgałam po nie bardzo sporadycznie.

Co teraz biorę?

To wszystko stoi na blacie w kuchni i dzięki temu o tym pamiętam. Jak macie mniejsze dzieci to też postawcie na widoku, tylko na wyższej półce.

4. Zapominałam o piciu wody

To jest ostatnie rzecz na mojej liście do tego, żebym się dobrze czuła. Ten nawyk jest dopiero w trakcje utrwalania, ale udaje mi się w nim wytrwać od 2 miesięcy. Pewnie też tak macie, że zimą i jesienią mniej chce się Wam pić. Ja latem wypijam nawet 4 litry wody bez żadnego przypominania – po prostu odczuwam pragnienie. A jak jest zimno to zdecydowanie wolę herbatę i kawę, a pić mi się nie chce.

Wiem, że woda jest bardzo ważna, ale nie odczuwam pragnienia, więc nie pije.

Jak się przekonałam do picia wody i piję teraz regularnie?

Po pierwsze widzę bardzo pozytywne efekty działania. Jak po południu mam zjazd energetyczny, chce mi się spać, często zaczyna boleć głowa, to najczęściej pomaga mi woda. Wypijam wtedy 2 duże szklanki wody i nie muszę już pić kawy.

Od ponad 9 lat nie kupujemy wody butelkowanej i korzystamy z wody filtrowanej. Jedynie, raz na jakiś czas, kupowałam wodę gazowaną. W nowym domu zdecydowaliśmy się nawet na specjalny system Grohe Blue Home żeby mieć dobrą wodę z kranu. A dzięki temu, że ma również opcję wody gazowanej to od września nie kupiłam ani jednej butelki wody.

Woda z systemu Grohe smakuje wybornie, jest lekko schłodzona i różni się smakiem od zwykłej kranówki. Wodę gazowana mogę pić w 2 wariantach: lekko gazowaną i mocno gazowaną.

Bardzo chcieliśmy mieć ten system w domu i już na etapie projektowania szafek był wzięty pod uwagę. Zamawialiśmy go odpowiednio wcześniej. Myślę, że niedługo zrobię obszerną recenzję – abyście mogli poznać wszystkie jego zalety – bo jesteśmy z niego bardzo zadowoleni.

A jak pić wodę regularnie?

Ja mam swoje 2 sprawdzone sposoby:

Lubię też wsypać na noc do butelki pyłek pszczeli, a rano to wypijam. Czasem też wrzucam kilka ziarenek soli himalajskiej. Zawsze wtedy pamiętam o wypiciu.

Jak widzicie, wszystkie zmiany wprowadzałam malutkimi kroczkami i bez żadnych zrywów w stylu: od jutra ćwiczę i jem zdrowo. Wydaje mi się, że takie powolne zmiany nawyków są najbardziej trwałe i mają na nas najlepszy wpływ.

Wyznaczam też sobie małe cele, które podsumowuje w kalendarzu – każdy tydzień ma do odznaczenia: ćwiczenia, dieta, woda, suple i prawie za każdym razem mi się to udaje – małymi krokami do przodu. A dodatkowo odznaczanie wykonanych zadań funduje nam dopaminę – czyli przekaźnik przyjemności. Polecam też ten sposób 🙂

To kto od jutra zaczyna ze mną?

Mam też prośbę, jeżeli spodobał się Wam ten post, to kliknijcie „Lubię to” na Facebooku – znajomi Wam podziękują

Komentarze

    Przeczytałam do końca, cieszę się ze ci wychodzi regularny sport! Ale… co to za dzinsy?? Wyglądasz w nich mega, są jeszcze gdzieś dostępne?

    A dziękuję – już szukam nazwy: Abercrombie & Fitch – medium destroy z Zalando :)- zostały pojedyncze rozmiary, ale może trafisz 🙂

    Bardzo ciekawy wpis, najbardziej zainteresował mnie ten o systemie Grohe. Jaki jest koszt zakupu? Namawiam męża do rezygnacji wody z butelki, może aspekt ekonomiczny to przekona. Pozdrawiam.

    Fajnie, że Ci się udaje:) Sprawdź tylko proszę zakwas z buraków – nie jest polecany przy insulinooporności

    Kiedy najlepiej pić zakwas z buraka. Zamówiłam i mam zagwostke jak go teraz spożywać.

    Świetny wpis! Ja niestety często miewam takie zrywy i nie trwa to długo… Kiedyś regularnie odżywiałam się zdrowo, ćwiczyłam, byłam baaardzo fit 😁. Ale później zboczyłam z tej drogi i tak ciężko tam znowu wrócić 🙈
    Ale tj piszesz ważne jest, by robić to małymi krokami 😉

    Hej – orbitrek zajeździliśmy i pękł. Teraz mamy bieżnię i rowerek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!