Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Zaangażowany tata, czyli pomóż mu zrobić to samodzielnie

Często moi znajomi lub rodzina dziwi się, że mój mąż mi nie pomaga. Tak jakby dzieci i dom były tylko moim obowiązkiem, a on od czasu do czasu by nam pomagał. Nie lubię tego stwierdzenia „pomagać w domu”, bo stwierdza ono, że ktoś jest głównym opiekunem, a reszta tylko od czasu do czasu wykonuje czynności pomocnicze, często na prośbę. 

Dużo rozmawiam z kobietami w moim otoczeniu. Spotykamy się lub wymieniamy wiadomości, z których jasno wynika, że ojcowie ich dzieci właśnie pomagają. Nasuwa mi się pytanie, dlaczego tak jest?

Dlaczego to jest matki obowiązek, a ojca tylko przywilej (czasem dość wątpliwy)?

A już kiedy zostanie z dzieckiem sam to wygłaszają mu peany pochwalne i biją brawo za zmienioną pieluchę?

Wkurza mnie to, że sporo kobiet narzeka na swoich facetów i kreuje ich na mało ogarniające czasoprzestrzeń istoty. Serio? Takiego mężczyznę sobie sama wybrałaś, z wszystkimi wadami i zaletami. Mój nie umie robić prezentów, ale za to dzieciakami  zajmuje się lepiej niż ja.

Mężczyźni się nie zmieniają- mówili. I to jest prawda.

Gdybym nie karmiła piersią mogłabym wyjechać na tydzień i wiem, że mój mąż znakomicie by sobie poradził. Na swój własny sposób, nie na mój- wg listy, czy moich przykazań.

Moim zdaniem kobiety często (nie zawsze) same sobie gotują tak los, tymi wszystkimi stwierdzeniami: „Nie tak!” „Źle to robisz”, „Czekaj, pokażę Ci jak to zrobić”. A kiedy i tak nie zrobi tak jakbyśmy tego chciały to już mamy dość i same to robimy.

Spróbujmy postawić się z drugiej strony. Facet, który nie nosił dziecka pod sercem przez 9 miesięcy, nie czyta blogów, poradników, a nawet nie dostaje rad od swojej mamy – często nie wie jak zajmować się niemowlęciem. Nie ma jednego właściwego sposobu. Mogą być różne. I to jest właśnie najfajniejsze.

„Myślę, że u facetów świadomość bycia ojcem nie przychodzi na pstryk. My, faceci, nie czujemy dziecka, zanim ono się nie pojawi na świecie. Dotykamy brzucha kobiety, jasne. Cieszymy się jak nas przez ten brzuch kopnie, pewnie. Ale to erzac tego, co przeżywają kobiety(…) Dlatego potrzebujemy fizycznego kontaktu. Dziecko patrzy nam w oczy, łapie nas za kciuk, uśmiecha się. I wtedy oczywiście oczy nam zachodzą łzami i mamy ochotę krzyknąć całemu światu: „To moje!”. Pod tym względem mamy jakiś rodzaj upośledzenia”

Borys Szyc

Mój sposób jest najlepszy

Dziecko od początku ma możliwość obserwacji różnych zachowań. Nawet sama pielęgnacja jest ciekawsza, gdy dzieckiem zajmują się dwie osoby. Dla harmonijnego rozwoju bardzo służy różnorodność. Mama tak zmienia pieluchę, a tata inaczej. I to jest fajne. Nie ma jednej- tej właściwej instrukcji obsługi niemowlęcia.

Tata sam w domu

Zostawiacie często dziecko/dzieci same z tatą? A dzwonicie później i dopytujecie jak sobie radzą? Albo przygotowujecie długie listy co, jak i z czym ma zrobić? To przestańcie. Tata nie jest półmózgiem, który sobie nie poradzi. A Wy wcale nie zajmujecie się NAJLEPIEJ dzieckiem. Wczoraj na Facebooku napisałam, że wstałam, wypiłam kawę, mąż się zajął dzieckiem, a ja poszłam się wykąpać. Ktoś napisał: „Brawa dla taty”. No ludzie kochani. Dla mnie to jest totalnie normalne. Odciągam mleko i wychodzę. Poradzą sobie bez dwóch zdań. Tak, z dwójką zmęczonych już dzieci. Jeżeli martwicie się, że dziecko będzie płakać (noworodek, niemowlę) to pomyślcie, że u Was na rękach też dziecko płacze i też czasami nie wiecie jak je uspokoić. Dopóki dziecko ma co jeść, będzie ok.

Tata też musi pobyć sam na sam z dzieckiem żeby wypracować sobie swój własny system (bez nadzoru;).

Często mężczyźni nawet lepiej sobie radzą z dziećmi niż kobiety. Dlaczego? Bo nie spinają się, nie denerwują i mają więcej cierpliwości. A już na pewno nie zastanawiają się co pomyślą inni.

Tata do zabawy, mama od obowiązków

Od początku naszego rodzicielstwa nie chciałam żeby  tak było. Mimo tego, że sama wychowałam się bez ojca to wiedziałam jak ma wyglądać nasze „bycie rodzicami”. Właśnie,  dlatego jest mi łatwiej, bo nie mam wzoru. Nie zaszufladkowałam roli ojca, który po powrocie z pracy wkłada kapcie i czyta gazetę. Miałam tylko wyobrażenia, które udało mi się spełnić. Zaangażowany tata. Partnerstwo i zrozumienie.

W wielu domach to właśnie tata jest od samych przyjemności. Zabrać na rower, na lody, zrobić hopa hopa na kolanie. Nie u nas. Zamieniamy się tak żeby nie było ani dobrego policjanta, ani złego. Nie dążę za wszelką cenę do perfekcji i może dlatego jest mi łatwiej. Jak tata zrobi kolację, to jest smażona kiełbasa i chleb moczony w oliwie, a na obiad mięso, ziemniaki i mizeria. No i super. Lilka uwielbia smakołyki taty. Moczy ziemniaki w śmietanie (jak tata), a ja w myślach przeliczam wartości odżywcze tegoż. Komentarze zostawiam sobie. Tata nie jest od samych przyjemności, ćwiczy z córką oczy i robi inhalacje. Jeżeli chodzi o podział obowiązków w naszym domu to tylko trzy czynności należą tylko do mnie: podawanie leków w czasie choroby, obcinanie paznokci i karmienie piersią. Resztą się wymieniamy i nie chodzi tu o żadne kompromisy, bo jednak w przy tak popularnym kompromisowym rozwiązaniu sprawy obie strony są niezadowolone.

W Polsce podziwia się ojców, którzy są tak samo oddani jak matki. Dlaczego?

Tu chodzi o partnerstwo.

Na szczęście, widać coraz więcej zaangażowanych ojców. Wczoraj u Marysi i Jakuba na snapchacie widziałam właśnie jak tata cudownie zajmuje się swoimi córkami. Nie, nie należą mu się brawa czy pochwały. To jest normalne.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij „Lubię to” pod postem na moim profilu: https://www.facebook.com/nebuleblog/

 

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. Izabela

    Wychowujemy dzieci za granica, nie mamy nikogo z rodziny do pomocy. Nawet po drugim porodzie nie zgadzaliśmy się na przyjazd babci aby nam pomagała, chcieliśmy się sami ”ogarnąć”w nowej sytuacji. Podział obowiązków przychodził sam, wynikał z konkretnych sytuacji. Jesteśmy fajną rodzinką a dzieci mają świadomość, że nieważne czy zostają z tatą czy z mamą są bezpieczne i wszystko jest jak zawsze. Jeżeli mamy ochotę jechać do Polski to nie ma scen dramatu, że dzieci bez mamy nie jadą – jadą z tatą. Dla nas jest to normalne. Wiem, że dla niektórych to szok totalny bo nieraz słyszałam, ”jak to mąż poleciał z dziećmi ? i co nie płaczą za Tobą ? ” Pozdrawiam 🙂

  2. Aga

    Fajnie, że piszesz o tym „pomaganiu”przez mężczyznę. Też zauważyłam że to modne (prawdziwe) stwierdzenie i zupełnie nie rozumiem kobiet, dlaczego tak traktują swoich facetów, a już na pewno ojców dzieci. Ze sprzątaniem jest tak samo- koleżanki pytaja się mnie ; „a pomaga Ci w sprzątaniu?”, odpowiadam „a co to tylko mój dom?”:)

  3. markdottir

    No właśnie! Mój kolega, świeżo upieczony tato, jest zachwycony pozytywnym zainteresowaniem jakie budzi sam z dzieckiem na spacerach, w parkach czy sklepach. Mówi, że czuje się jakby był Batmanem i zbawiał świat, a on po prostu zajmuje się swoim dzieckiem. 😛
    My mieliśmy, z perspektywy czasu widzę tylko pozytywne aspekty, taka sytuację, ze kiedy Madame się urodziła, jej tata przez pół roku nie miał pracy i byliśmy we 3. Dało mu to możliwość pełnego uczestnictwa w zżyciu niemowlęcia i opiece nad nim, które zwykle nie jest dane ojcom. Widzę jak to procentuje teraz w ich relacji, bo mąż mój z domu nie wyniósł wzorca ojca zaangażowanego.

  4. A.

    Niestety wielu ojców po pojawieniu się dziecka niewiele zmienia swój styl życia dalej aktywnie uprawia sport, chodzi na piwo czy też gra w ulubioną grę. To, że matka poświęca się zostając z dzieckiem w domu jest bardzo często nie doceniane i niektórzy potrafią to skomentować „przecież siedzisz w domu z dzieckiem” a naprawdę jest to ciężka praca 24h na dobę. Pozdrawiam wszystkich normalnych facetów/ojców

    • nowy

      ale rezygnowanie z uprawiania sporty, chodzenia na piwo, grana w ulubioną grę też nie jest normalne – bo urodziło się i macie dziecko… Wszystko można sobie ułożyć nie rezygnując nawet z czytania gazety z kawą w trakcie dnia !

  5. Dominika

    Wszystko jest kwestią interpretacji.
    Mój mąż ma głowie zakodowane, że „pomaga” i zmiana tej myśli jest bliska niemożliwości.
    Jako, że pracuje z domu, w ramach przerw sprząta, robi zakupy, pierze i gotuje. Dlatego staram się zmienić znaczenie jego „pomaga w domu”, na nasze„pomaga w wyciągnięciu 100% z życia”, bo dzięki jego pracy mamy więcej czasu na życie rodzinne.

  6. Maria

    Dziwię się kobietom, które biorą sobie na głowę cały dom, pranie, sprzątanie i jeszcze dziecka wychowywanie – bo ona JEST MAMĄ i ona MUSI. A później narzeka, jak to w życiu ma ciężko i źle – ma tak na własne życzenie. A facet czasami chce, czasami nie chce, ale w końcu małżeństwo to wspólność – w każdym temacie: i w gotowaniu, w praniu, wychowywaniu. Tylko trzeba dopuścić faceta do głosu – tylko i AŻ tyle 😉

  7. Dominik z Rodzinne Porachunki

    Macie rację. Wielu ojców cieszy się z nowego potomka, ale nie widzi potrzeby zmiany swojego stylu życia. Dlatego warto abyście od samego początku uczyły i zachęcały mężczyzn do aktywnej roli w wychowaniu dzieci.
    Niestety wiele z Was boi się zostawić dziecko pod opieką ojca, bo będzie głodne albo nieprzewinięte. Może za pierwszym razem tak 🙂

  8. ula

    W moim otoczeniu jest niestety kilka koleżanek, które w ogóle nie angażują męża w opiekę nad dzieckiem. Totalnie zwątpiłam kiedy jedna z nich dopiero po roku od narodzin zostawila dziecko samo z tatą na czas babskiego spotkania. I w tym celu musiała kupić specjalną kaszkę instant, ktorych na codzień nie uzywa bo powiedziała, że mąż nie poradzilby sobie z ugotowaniem kaszy manny. Masakra. Z inną udaje się umowic tak mniej więcej raz, góra dwa razy do roku bo nie ma z kim dziecka zostawic (mimo, że ma męża). Mój mąż umie przy dziecku zrobić wszystko, a wiele rzeczy robi po prostu lepiej. Do niego należy wieczorna kąpiel i usypianie a rano ogarnianie malucha przed wyjsciem do przedszkola, czyli ubieranie, podanie śniadania, umycie zębów, podanie witamin, zapakowanie rzeczy na zmianę, itp. A już najlepiej radzi sobie z małym jak mnie nie ma w pobliżu i oprócz zajęcia się wtedy dzieckiem wstawi pranie i ugotuje rosół 🙂 u mnie zazwyczaj kończy się jedynie na ogarnięciu malucha 🙂

  9. Olena

    Niestety sa i tacy, ktorzy nie potrafia z niczego zrezygnowac bo maja swoje hobby pasje i to jest najwazniejsze. A jak zostaja z dzieckiem to wlacza bajke i slecza nad telefonem. Moje dziecko nie chce zostawac z ojcem bo jest krytykowane i poddawane kontroli typu zostaw, nie ruszaj, nie wolno. Ja jak chce wyjsc gdzies sama po pracy to po powrocie jestem lekcewazona i osmieszana bo chyba maz chce sie wyżyc za to ze zostal sam. Natomiast on regularnie wychodzi zeby realizowac swoje pasje. Nawet ma grafik. Jesli mnie cos wypadnie w czasie jego hobby typu wizyta u lekarza to co chwile dzwoni za ile bede. O przeczytaniu ksiazki nawet nie ma mowy. Ksiazki sa w ogole niepotrzebne i tylko strata pieniedzy. Przykre to :/

    • Nebule-Ania

      Już któryś raz czytam Twój komentarz. Nie mam pojęcia, co mogę Ci poradzić. A taka zwykła, szczera rozmowa nie pomaga?

  10. matkatrzech

    Taka dygresja a propos zaufania mężczyźnie:wczorajszy dzien z naszego zycia.? Nie przygotowałam w przeddzień najstarszemu ubrania do przedszkola.Maż po drodze do pracy miał Go odwieźć.Nie wstałam ich pożegnać,ponieważ miałam ciężką noc z najmłodszym i spaliśmy jeszcze. Po południu odebrałam synka z przedszkola a On ma na sobie spodnie młodszego brata,koszulkę z dziurą z przodu i z tylu (koszulka robocza do malowania farbami)i majtki z wyciągniętą gumka które spadają z pupy,dobrze że skarpetki były bez dziur i czyste??No i co sie stało ?dziecko było pokrzywdzone,smutne?Nie,szczęśliwe bo TATUŚ je odwiózł. No moze troche optarły go za ciasne spodnie??

  11. Marta

    Podpisuję się rękami i nogami!

  12. Ewa

    Mój M. umie wszystko wokół dziecka, teraz lepiej usypia niż ja i inhalować się mały daje tylko jemu. Z rzeczy które robię tylko ja to obcinanie paznokci i karmienie piersią. A jak się cieszył tato,że dietę w końcu rozszerzyliśmy i już nie musi siedzieć w stresie,że co się stanie jak dziecku jeść się zechce a matka na zakupach:) W chuście nosił- a jakie uśmiechy zbierał od kobiet młodych, starych, ładnych, brzydkich:)

  13. Weronika

    Ja akurat mam super męża i nasz związek jest partnerski, wszystko robimy po połowie. Oboje pracujemy zawodowo, oboje staramy się spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi, oboje gotujemy, robimy razem sushi, ciasteczka, we wszystkim możemy się zastąpić. No prawie. Ja nie umiem tak budować jak tata 🙂 Za to tata nie potrafi tańczyć i ćwiczyć.
    Mam dużo szczęścia.
    Ale mam koleżankę której mąż mimo iż mają dwójkę dzieci nie zmienił swojego życia i potrafi grać godzinami na komputerze po pracy. Mi to się po prostu zwyczajnie w głowie nie mieści. Kompletny brak odpowiedzialności za swoją rodzinę. Smutne 🙁

  14. Ela

    Niestety nie jest to takie proste bo sa tacy którzy nie ugotują obiadu, nie watawią prania itp no przy dziecku POMOGĄ. Dwadziescia lat małżeństwa tego nie zmienilo mimo wielu rozmów.

  15. Karo

    Okazuje sie ze wszystko ma swoje plusy, nawet ten podziw dla faceta z dzieckiem. Ostatnio przed wyjazdem naszej córki do sanatorium mowię mezowi ze mam tylko 7 par spodni dresowych dla niej i ze zmiana spodni wypada co 3 dni i pytam czy sądzi ze to starcZy czy dokupić. Na co uslyszalalm ze ze starczy bo pierwszy tydzien corka bedzie z nim i on bedzie oszczędnie spodniami dysponował bo jak każdy zobaczy faceta z dzieckiem w sanatorium to nikt sie nie bedzie dziwił ze w brudnych spodniach chodzi, jeszcze go pochwała ze taki dzielny???? ???? Maz stwierdził ze trzeba umieć korzystać z tych stereotypów :????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *