Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Babaryba

BibLILOteczka- Liczę do 100

Co zazwyczaj można liczyć do snu? Barany, owce…
 
Pomyślałam, że można też liczyć misie!
 
 Plan jak zwykle był świetny… Zbliża się pora drzemki. Lila zabiera książkę, kocyk i lampkę do swojego łóżka. Kładzie się na poduszce, otwiera książkę, a tam przepiękne ilustracje i historia, która zamiast powoli usypiać coraz bardziej pobudza moje dziecko.
 
 Lilka już nie leży na poduszce, a siedzi i krzyczy „Misie, misie!”. No i cały plan poszedł na marne;) Od dziś już wiem, że ta książka nie jest do usypiania, a do świetnej zabawy! Magali Bardos wymyśliła niesamowitą historię i wcale się nie dziwię, że stała się międzynarodowym hitem.
 
Magali Bardos- „Liczę do 100” wyd. Babaryba
 
 

 
  Kocyk-Nuda
Lampka- Beaba

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Anna

    A u nas książka nie wywołała zachwytu – akurat sfotografowałaś Aniu fotkę tej stronie, która jak dla mnie wymaga korekty – chodzi o wizualizację liczenia na paluszkach – łapki wokół słoja z miodem – za żadne skarby ani ja ani dziecko nie wygniemy tak dłoni, żeby licząc na paluszkach pokazać właśnie te 4 palce 🙂 może komuś się uda… 🙂 a może niedźwiadki potrafią… 🙂

    • An.

      Haha, rzeczywiście! Aż sama sprawdziłam na swoich palcach. Kciuk musi przytrzymać małego;)

      • k.

        a to mnie zaskoczyłyście 😀 „od zawsze” tak liczę nie wiedziałam, że to jakieś nadzwyczajne 😉

  2. Anonymous

    moze jednak jakis wiekszy opis ksiazeczki? Bo tak ubogo jakos…

    • An.

      Chodzi o treść? Może nie widać na zdjeciach za dobrze… Jest to historia przygód gromadki misiów pięknie uzupełniona liczbami.
      Co mi się podoba w tej książce?
      A) uczy liczyć
      B) jest zabawna
      C) ma piękne ilustracje
      D) historia jest bardzo ciekawa
      E) można ją czytać na kilka sposobów
      F) jakość papieru
      G) zainteresuje 2-latka i 5-latka
      H) ma 100 stron! 100 stron świetnej zabawy

  3. ilonas

    mamy ta książkę dzięki Tobie i tez uwielbiamy, jeszcze z liczeniem do 100 nam trochę daleko ale jest postęp ;p

  4. meandmyspace.pl

    Takiej książeczki jeszcze nie mamy, dzięki za podpowiedz. Świetny blog, pozdrawiam

  5. Anonymous

    An. a mozesz polecic ksiazki z kartonowymi stronami? w rekach N zwykle, papierowe ksiazki nie zylyby zbyt dlugo, a tak bardzo lubi je ogladac i sluchac czytajacej mamy:)
    Dominika&Nina

  6. mo wie

    U nas jako usypianka działa tylko i wyłącznie Tuwima Bajka o rybaku i złotej rybce, czytana monotonnym tonem;)

  7. Pralka Frania

    Kurcze, u nas przed snem bajki są. A i owszem… tylko później mój bambaryłek musi „pić cyca! I to koniecznie! Jak nie leci rzeka mleka to sobie wstaje i idzie dalej na podbój świata nocnych marków. Już mi ręce opadają…:/
    Książka świetna. Przy takich ślicznych obrazkach nad wartością marytoryczną nie ma co się rozwodzić. Gdyby tylko to moje dziecię bardziej szanowało literaturę z papieru… No cóż. Dla niego papier ma inne zastosowanie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *