Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Jak wybrać dobrą szkołę dla dziecka?

Jak wybrać dobrą szkołę do dziecka? Sporo z nas stoi właśnie przed tym trudnym wyborem. Postanowiłam napisać krótki poradnik, jak zrobić to z głową i czym można się kierować.

Pamiętam, jak sama wybierałam szkołę to dosłownie aż mnie skręcało z nerwów. Po przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów wybraliśmy szkołę państwową, ale dość nietypową, bo takie również są.

Zacznę od tego, że wybór szkoły jest bardzo ważny. Chciałbym żeby każdy miał możliwość podjęcia tej decyzji świadomie. Wiem, że sytuacje życiowe są różne, a i my mamy inne potrzeby. Szkoła podstawowa jest miejscem gdzie dziecko spędzi najwięcej czasu, bo aż 8 lat.

Na samym początku chciałabym polecić Wam stronę, gdzie możecie przeczytać o Budzących się szkołach, czyli szkołach moich marzeń. Takich gdzie uczeń traktowany jest podmiotowo, z szacunkiem – nauczyciele są z prawdziwego powołania, a dyrekcja nie boi się wdrażać nowych systemów np. brak dzwonków, mniej lub żadnych prac domowych. Jest też mapa szkół w całej Polsce. Sprawdźcie koniecznie, czy w Waszej okolicy nie ma takiej szkoły. Kliknijcie TUTAJ. Możecie też zachęcić dyrektora Waszej szkoły do przystąpienia do tego programu. Ja mam taką cichą nadzieję jako pedagog, że Budzące się szkoły i ich działalność zapoczątkują w Polsce reformę oświaty, która jest nam BARDZO potrzebna.

Jak wybrać dobrą szkołę dla dziecka? Tego w 100 % nie wiem, ale warto rozglądać się i przeanalizować różne aspekty, które opiszę poniżej. Później z tego wybierzcie najważniejsze dla Was rzeczy (dla każdego mogą to być inne) i podejmijcie decyzję.

  1. Odległość od domu – ważna sprawa nie tylko pod względem logistycznym. Weźcie to pod uwagę, że w końcu przyjdzie czas, że dzieci będą same wracać do domu.
  2. Mieszkanie w pobliżu szkoły ma też inne plusy, otóż bardzo często chodzą tam dzieci z okolic, więc po lekcjach Wasze dzieci będą mogły się z nimi spotykać.
  3. Sposób nauczania – jest wiele alternatywnych metod, które są naprawdę ciekawe. Są szkoły, które w 100% realizują dane założenia, a są też takie które tylko trochę z tego czerpią. Pytanie, które nasuwa się jako pierwsze jest takie, czego Wy chcecie dla swojego dziecka. Ja na przykład wiem, że moje dziecko nie nadaje się do niektórych alternatywnych metod nauczania i w mądrej systemowej szkole odnajdzie się lepiej.
  4. System zmianowy – ważne jest żeby dzieci nie uczyły się do wieczora, kiedy wydolność mózgu znacząco spada. W pierwszych latach będą musiały być na świetlicy do momentu zaczęcia lekcji, więc będą zmęczone. Pamiętam jak w drugiej klasie miałam na 13 do szkoły i lekcje trwały do 18.
  5. Liczebność klas – zdarza się, że w dzielnicach gdzie nie ma nowych bloków klasy mają po 15-16 osób. Jest to niesamowity komfort uczenia się w mniejszej grupie. Dzieci są bardziej zżyte, nauczyciele też mają łatwiej.
  6. Mniejsza szkoła – mniejsza anonimowość- w Warszawie są takie dzielnice, gdzie jest nawet 18 klas pierwszych! Wyobrażacie sobie?
  7. Nauczyciele – ciężko jest nie znając miejsca wiedzieć cokolwiek o pracujących nauczycielach. Możecie zapytać rodziców dzieci chodzących do tej placówki, ale tak naprawdę nigdy do końca nie wiadomo, jaki nauczyciel będzie pracował z Waszym dzieckiem. Według mnie jest to jakieś 80-90% sukcesu szkolnego wszystkich dzieci – wspierający, mądry nauczyciel. Tutaj może pomóc chyba tylko szczęście- nasz przykład jest tego potwierdzeniem. Fajna, mała szkoła, z super zapleczem, wspaniała wychowawczyni, która ma niesamowite podejście do dzieci i każde zebranie zaczyna od słów: Macie cudowne dzieci. A dla porównania druga zerówka, która jest w jej roczniku – nie ma swojej Pani od 2 września. Do tej pory nikt się nie zgłosił na to stanowisko i ta klasa codziennie ma zastępstwo… (btw w Warszawie jest ogromny problem ze znalezieniem nauczycieli)
  8. Świetlica – według mnie jest to ważne miejsce, gdzie przebywają dzieci po lekcjach lub przed. W wielu szkołach wygląda to inaczej niż za moich czasów (czyli klasy od 1 do 8 w jednej dusznej sali). Często młodsze klasy mają świetlice w swoich salach i przychodzi do nich Pani. U nas w tym czasie realizowane są zajęcia teatralne, plastyczne i taneczne. Rodzice mają też możliwość zapisania dzieci na zajęcia dodatkowe i są one od razu po lekcjach (angielski, judo). Jest to świetne wyjście, bo dzieci po pierwsze uczą się języka o normalnej porze (o 14 np.), a my nie musimy poświęcać czasu na dowóz.
  9. Szkoła prywatna czy państwowa – pewnie też macie taki dylemat. Jeżeli macie fajną szkołę państwową to dlaczego nie? Prywatna jest dobrym rozwiązaniem jeżeli nie macie możliwości aby dziecko uczyło się w mniejszej klasie i np. nie w systemie zmianowym. Często też dzieci z wyzwaniami rozwojowymi albo wrażliwcy zdecydowanie lepiej odnajdują się w mniejszych szkołach i klasach.
  10. Poziom nauczania – ja sprawdzałam jak szkoła wypadła w rankingu, który jest tworzony na podstawie wyników testu klas 6. Według mnie nie jest to kluczowe kryterium, ale warto je wziąć pod uwagę.
  11. Opinie znajomych – jeżeli macie wśród swoich znajomych osoby, których dzieci chodzą do fajnej szkoły to według mnie jest najlepsza rekomendacja. Wiedzą jakie są plusy i minusy tej placówki – szczerze Wam o nich opowiedzą.

Wybór szkoły jest naprawdę trudny, warto przeanalizować wszystkie za i przeciw. Ja wypisałam sobie na kartce wszystkie plusy i minusy. Przedyskutowałam razem z mężem wszystkie punkty i tak wybraliśmy szkołę. Dajcie znać, jak u Was w tym temacie – czy już wybraliście?

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie ten wpis znajomym, może też skorzystają z tych rad.

Ten wpis ma 21 komentarzy

  1. Ewelina

    Ja uważam że nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy w danej szkole są nauczyciele z powołania. Kilku pewnie jest -jak wszędzie. Kluczowe jest jednak szczęście.

    • Nina

      mozna w teoretycznie najgorszej szkole trafic na super nauczyciela i na odwrot…niestety

  2. Katarzyna

    Bardzo fajny tekst, a czy moglabyś przygotować podobny o wyborze przedszkola? Bo chyba Julek już idzie od września, prawda? A nas też to czeka… Szczególnie interesuje mnie Twój stosunek do zajęć „dodatkowych” w ciągu dnia (z czym w publicznych placówkach podobno jest problem)…

    • admin

      Ja nie jestem za zajęciami dodatkowymi w przedszkolu. W państwowych są: angielski i rytmika. Wg mnie to wystarczy.

      • Ewa

        Powiedziałabym, że jest nawet więcej 🙂 Jakie zajęcie będą zależy od dyrektora i rady rodziców. U nas jest 3x angielski, gimnastyka, zajęcia w sali integracji sensorycznej + raz w miesiącu tańce i okazjonalnie ceramika albo inne prace plastyczne. A dodatkowo Warszawskie zerówki w części dzielnic mają tzw. bon zerówkowy i sporo fajnych zajęć będzie.

    • Natalia

      Córka jest w prywatnym przedszkolu i ma tam zajęcia dodatkowe : rytmika, bajoterapia,angielski,gimnastyka, doświadczenia chemiczne i chyba coś jeszcze. W każdym razie już po przedszkolu nie jeździmy na zajęcia dodatkowe tylko spędzamy razem czas. Więc dla mnie to super,że zajęcia dodatkowe córka już ma w ciągu dnia. Jedynie co to od września zapisze ja na tańce bo sama bardzo chce.

  3. Andzela

    My ogólnie wybraliśmy szkole rok temu (miki idzie od września do 1 klasy) … dla mnie jest fantastyczna chociaż tyle co powstała Navigo wrocław. Po wybraniu szkoły kupiliśmy mieszkanie troszkę za Wrocławiem i tam też ma powstać nowa szkoła ale nie mam pojęcia co w głowach będą mieć nauczyciele;) i jaki systrn nauczania będzie panował, ale cieszę się że szkoły się budzą.. W końcu! 😉

  4. Yvette

    Szkoda jednak, że jest tak mało Budzących się szkół. O ile w Warszawie widzę kilka, to już we Wrocławiu, gdzie mieszkam, jest tylko jedna, a jest to jedno z większych miast w Polsce. Dużym problemem jest tak na prawdę świadomość rodziców i ich nastawienie. O ile zauważyłam, ze nauczyciele są chętni i gotowi do zmian to co mają robić kiedy część rodziców na zebraniu twierdzi, żeby zrezygnować z zadań domowych a druga połowa, żeby zadawać jeszcze więcej, oceniać surowiej itp…. Nie dogodzisz każdemu, a każdy ma swoje racje.

    • Hania

      Wlasnie. 🙁 Niestety masz racje. Patrzy sie na to, ze rzady cos zrobia, kiedy NIESTETY wiekszosc rodzicow mysli zupelnie inaczej, dla nich jest ok, a taka „odmiennosc” to wymysly 🙁

  5. MB

    A ja troszkę z innej beczki. Co to za elementarz na kolanach u Lilki? Synek właśnie zaczyna przygodę z czytaniem i szukam czegoś na początek…

  6. Myszamysza

    Moje dzieci chodza/chodzily do katolickiego SWIETNEGO przedszkola – oboje mieli szczescie ze ich wychowawcami byly/sa siosty zakonne. Rowne babki! Wesole, zaradne, operatwne. Konkursy, wyjazdy, wycieczki – multum tego! I nie zmienily sie przez 5 lat chodzenia do przedszkola – czego nie mozna powiedziec o zadnej innej grupie z tej samej placowki, swieckie panie jak w kalejdoskopie.
    Syn po tym przedszkolu zdecydowal sie – za kolegami – pojsc do szkoly katolickiej. Wg rankingow testow – jedna z najlepszych w miescie. Chlopak ma 7 godzin lekcyjnych codziennie (!!!!), od rana do 14:30, w tym wf i jedne zajecia dodatkowe (wybral sobie szachy, badmintona i kolko przyrodnicze). W tygodniu – obowiazkowa Msza sw. w piatek rano, 3 wfy, basen. 3 angielskie i 2 niemieckie, od pierwszej klasy, plus standardowa edukacja wczesnoszkolna. Ma CUDOWNA wychowawczynie, ktorej sie CHCE. Np. przed swietami robili projekty grupowe – nauka wspolpracy, logistyki – ale i dla mnie nauka, ze rodzice wykonuja prace ZA dzieci. Szok. Wyscig szczurow – wsrod rodzicow??? Ja stawiam na samodzielnosc dziecka. Chyba skutecznie, bo wyglada na to, ze mlody dobrze sobie sam radzi. Lekcje odrabia w swietlicy – to sala lekcyjna albo biblioteka. Jest tez specjalna cicha sala do odrabiania wlasnie. Moj spedza wiekszosc czasu w bibliotece. Az go pani goni, zeby sie poruszal, bo glownie siedzi i czyta, czyta, czyta….
    Poziom lekcji – syn sie nudzi jak mops. Ma bardzo chlonny umysl, wystarczy mu raz uslyszec i wie/pamieta. A na angielskim pani przerabia jeden rozdzial przez 3 lekcje. Mlody umiera z nudow :(. Ale tak lubi swoja pania i biblioteke, ze nie chce zmienic szkoly :)))
    W przedszkolu (corka) – codziennie angielski, 30 min. W tygodniu – rytmika, taniec, gimnastyka, szachy. Plus oczywiscie realizacja materialu przed-szkolnego 🙂
    Skad wiem, ze corka zadowolona? Zaprowadzam ok 8 rano – jak przychodze po 17 to na moj widok zwiesza glowe: „to juz?”- uwielbia swoja siostre (zakonna) i kolezanki.
    Nie woze dzieci na zadne dodatkowe poza placowkami zajecia. Po placowkach – syn chce czytac, corka sie bawic…
    Wybaczcie dlugi komentarz (i literowki). Reasumujac – trzeba miec szczescie do dobrego nauczyciela i tyle! 🙂

  7. Marta

    No z wyborem szkoły to nigdy nic nie wiadomo. Pracowałam w oświacie przez jakiś czas i nawet w renomowanych, dobrych szkołach znajdą się nauczyciele, którzy zdecydowanie nie powinni tam być..

  8. ita88

    Jako ex nauczycielka i teraz zwolenniczka alternatywy czytam te punkty i przecieram oczy ze zdumienia. Może że względu na duże podobieństwo z listą dotyczącą przedszkoli sprzed 3 lat? Gdzie ten zachwyt Montessori? Gdzie poszukiwanie indywidualnego podejścia do dziecka? Wozimy córkę do przedszkola 12 km i serio to nie jest problem jeśli w zamian jest miejsce bezpieczne i rozwojowe. Przyjaciele z podwórka? A czy dzieci na nie wychodzą? Czy nie chcesz, by poznawały różnych ludzi, a nie tylko ze względu na przymus tej samej ławki? Świetlica? Ile dziecko ma być w szkole pełen etat? Aktualnie mamy na oku dwie wolne szkoły i liczę się z zostaniem na edukacji domowej. Poza tym jednym punktem dotyczącym metod nie widzę nic związanego z dzieckiem, a chyba od tego powinno się zaczynać. To słynne podążanie za dzieckiem. Ale może tylko ja tak mam.

    • admin

      Każdy jest inny, każde dziecko jest inne. Znam sporo dzieci które nie odnalazły się np. w Montessori. A co jeżeli podążaniem za dzieckiem jest obserwacja jego potrzeb która wynika w dużym stopniu ze stabilności, stałego programu dnia, której ja nie odnalazłam w alternatywnych szkołach? A co do dzieci: u nas na podwórku jest banda dzieci i spędzają ze sobą każde popołudnie. Każdy ma swój wolny wybor i swoje priorytety.

  9. Agi

    a czy moglabys sie pokusic o podobny tekst na temat przedszkoli? i jaki wiek/etap rozwoju/umiejetnosci etc sa wystarczajace zeby dziecko nie bylo za mlode zeby zaczac przedszkole? ja czuje ze moja corka, ktora za dnia zajmuje sie mama nie dostaje wystarczajaco duzo stymulacji… potrzeba jej towarzystwa… czy drugi rok zycia to za wczesnie?

  10. Paulina

    Cześć! Mam pytanie, bo szukam w necie odpowiedzi i znaleźć nie mogę, a Ty przez temat już przechodziłaś… Też jesteśmy z Warszawy, czy do zerówek obowiązuje rejonizacja? Mam na oku kilka fajnych szkół podstawowych, które mają zerówki, ale nie jesteśmy z rejonu-jak to się odbywa? Będę bardzo zobowiązana…
    Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *