Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Montessori

Prace domowe

Pogoda nie sprzyja podwórkowym harcom, a my nie zamierzamy się nudzić w domu. Dziś robiłyśmy nasz pierwszy art prodżekt;) Lili się podobało, mi też. Co nam było potrzebne? Farby, taśma i worek strunowy.
Myślę, że Lili już niedużo brakuje do Jacksona Pollocka.

 

 

 

 

 

 

 

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. dookola nas H.G.K.

    Jejqu, Ania i to się tak obeszło bez większych szkód Lila tak grzecznie siedziała i czekała na prezentację?! Mój Miko zeżarłby na bank farby, a jakbym nie dała to by pewnie skończyło się fochem na całego;-) Wczoraj razem robiliśmy ciasteczka, co tam się działo!!! buziaki;**

    • An.

      Hahaha, nie wiem czy to widac, ale farba jest w środku worka. Wiec luzik:) ciastek jeszcze nie odważyłam sie z nia robic;)

  2. Matylda

    To chyba same początki malowania, bo Lila jeszcze czyściutka 😉 Przypuszczam ,że później ta piękna czarna koszulka nie wyglądała już tak nieskazitelnie ;-)) Ściskamy ciepło!

  3. EVA

    cudowne zdjęcia! Mój Synek również jest na etapie twórczości artystycznej 🙂

    Pozdrawiam!

    http://www.eva-style.blogspot.com

  4. mama84

    Super pomysł:) Musimy z Wiktorkiem wypróbować:)

  5. Natalie

    Kupujemy pomysł. 🙂

  6. iza012

    Świetny pomysł, podkradnę 🙂

  7. ewelka

    No właśnie teraz zajarzyłam, że farba jest w środku worka hahaha 😀 a najpierw się zastanawiałam, co ta Lilka taka czysta 😀 bo mój Kuba po dzisiejszym malowaniu od razu pod prysznic, ale zabawa była przednia 😀

  8. Honorata

    Ja zrobiłam z innym „wkładem”- pasty do zębów różnych kolorów, musztarda, ketchup itp. i… nie podziałało, choć było kolorowe 🙁 Syn miał wtedy niecałe 12m-cy, może teraz by „załapał”…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *