fbpx

Niedziela będzie dla nas

Niedziela jest takim dniem kiedy mocno zwalniamy, rzadziej logujemy się do wirtualnego świata i cieszymy się sobą.

Odkrywamy Warszawę na własny sposób.

p.s. Jeszcze nigdy nie byliśmy z tej strony Zamku Królewskiego

A Wy co robicie w niedzielę?

20150628-DSC_4605
20150628-DSC_4620
DSC_4609
DSC_4622
DSC_4630
DSC_4639
DSC_4649
DSC_4664
DSC_4676
DSC_4683-horz
DSC_4695
DSC_4697
DSC_4704
DSC_4709
DSC_4732
DSC_4737
DSC_4747
DSC_4748
DSC_4775
DSC_4784
20150628-DSC_4715
20150628-DSC_4771
DSC_4781

Lilka:

Buty Mrugała

Sukienka Zara

Ania:

Sukienka Miszkomaszko

Mokasyny – Minnetonka

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Hart ducha żeby hartować

  • DZIECKO
  • 4  min. czytania
  •  komentarze [30]

Dziś pogoda byle jaka. Lekko na plusie, buro i ponuro. Lilka spogląda przez okno i wypatruje dzieci. Na próżno.

Dzieci w taką pogodę nie wychodzą na podwórko, przynajmniej u nas. Siedzą w domu i  wchodzą rodzicom na głowy. Dosłownie.

W placówkach montessoriańskich wychodzi się na zewnątrz do -10 stopni.

Często ta informacja podawana rodzicom na zebraniu wprawia w ich osłupienie, a nawet wznieca protest. „Jak to? W taki ziąb? Poprzeziębiają się tylko. Po co?” -słychać w tylnych rzędach.

A po to żeby się hartować. Po to żeby doskonalić samoobsługę. Powodów jest wiele. Często samo ubieranie  trwa dłużej niż sam pobyt na zewnątrz. Samodzielne smarowanie buzi kremem często dla niektórych jest bardziej przyjemne niż jeżeli robi to Pani.

Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie.

Moja znajoma ostatnio mi opowiadała, że dzieci jej koleżanki w Skandynawii śpią w wózkach na podwórku do -10. Ten fakt w ogóle mnie nie zdziwił. Ale myślę, że takie praktyki nie przeszłyby w Polsce. Może i by ktoś się odważył, ale byłby bohaterem u Jaworowicz.

W okresie zimowym często wspominam moje ferie u babci na wsi. Nie mieliśmy wiatroodpornych i woodopornych kombinezonów ani kremów do twarzy, a radziliśmy sobie świetnie. 3 pary rajstop plus sztruksy dobrze trzymały ciepło. Kurtki po starszym rodzeństwie sięgały do kolan i lepiej chroniły przed zimnem. Na podwórku potrafiliśmy być aż do zmroku. Po kilka godzin tarzać się w śniegu. Jeździliśmy w za dużych łyżwach po zamarzniętym jeziorze. Graliśmy w hokeja zwykłymi patykami. Za krążek służył nam zaschnięty krowi placek. Mieliśmy tylko jedne sanki, dlatego dziadek wypychał nam nylonowe worki po nawozach sianem, związywał i tak ślizgaliśmy się jak na bobslejach (prędkość podobna). Wracaliśmy przed zmrokiem z bordowymi policzkami do domu. Przed wejściem miotłą każdy zgarniał z siebie grudy śniegu przymarznięte do ubrań. Wtedy szybko wskakiwaliśmy na ścianówkę i grzaliśmy ręce ciepłą herbatą. Na podwórko chodziliśmy codziennie!

I trochę mnie dziwi to niewychodzenie na podwórko jeżeli termometr wskazuje temperaturę niższą niż 10 st na plusie.  Nie będę rozpisywać się o przegrzewaniu, bo to już było.

Z roku na rok, ubieram Lilkę coraz lżej, bo coraz więcej się rusza.

Grunt to ubranie trzymające ciepło, porządne buty i czapka.

A sama sobie kupuję coraz cieplejsze ubrania, bo jestem zmarźluchem. Elegancki płaszczyk i pantofelki zamieniłam na pikowany „śpiwór” z futrem i Emu.

DSC_4328
DSC_4356
DSC_4336
DSC_4345
DSC_4805
DSC_4807
DSC_4815
DSC_4827
DSC_4850
DSC_4853
DSC_5049
DSC_5040
DSC_5055
DSC_5060
DSC_5063
DSC_5086
DSC_5089
DSC_5095
DSC_5096
DSC_5102
DSC_5106

Aż zasnęła:)

Moje Podlasie:

DSC_5108
DSC_5110
DSC_5115

 Tej zimy w końcu zdecydowałam się na porządny śpiwór do wózka. Bardzo żałuję, że dopiero teraz, bo jest od urodzenia, a nam wystarczy jeszcze na następną zimę. Ekstremalnie ciepły Lodger

Buty Mrugała – tu 

Sanki baranie rogi – Allegro

Panterowa czapa – sale H&M

*na zdjęciach moje siostry cioteczne i jeden brat 🙂

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Gotowe na zimę!

My już jesteśmy gotowe na zimę! A Wy?

Kombinezon z ubiegłego roku pasuje jak ulał, ciepła kurtka z futrem na kapturze wisi już w szafie, buty zimowe już od 2 tygodni w użyciu, a nowa czapka i szalik grzeją Lilkową głowę.

W tym roku stawiam na uniwersalność i wygodę. Co sezon przygotowuję Wam zestawienie naszych typów obuwia. Teraz takiego nie będzie!

Dlaczego? Bo w tym roku poszukiwania trwały niezwykle krótko. Zobaczyłam Pandy z Nowego Targu i przepadłam. Już nie musiałam niczego innego szukać. Idealne do naszego kraciastego kombinezonu jak i granatowej parki. O kałuże i błoto pośniegowe też już nie muszę się martwić.

Mamy jedne buty, a porządne i jak Lilce stopa gwałtownie nie urośnie to do wiosny będzie w nich biegać. A może nawet jeździć… tak jak wczoraj na hulajnodze. Są miękkie i dobrze dopasowują się do stopy. Pasują do spodni i sukienki.

Także zimo, czekamy na Ciebie! Przybywaj:)

DSC_2915
DSC_2918
DSC_2927
DSC_2920
DSC_2943
DSC_2924
DSC_2935
DSC_2931
DSC_2983

Buty Pandy- Mrugała

Czapka i szalik z niegryzącej wełny Merino- @werkat- szukać na Instagramie

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej