Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
zdrowie

Nie eksperymentuj na dziecku! O suplementach diety, rzetelnej diagnostyce i dietoterapii.

Wielu rodziców szuka w sieci informacji o zdrowiu, suplementach diety czy też radzi się innych rodziców na temat zdrowia dzieci. Gdzie jest ta cienka linia, której nie powinniśmy przekraczać i czy wchodząc w kompetencje lekarzy nie szkodzimy naszym dzieciom?

Owszem, sama jestem za naturalnymi metodami np. w leczeniu lekkich przeziębień, ale zawsze radzę się specjalisty, czyli lekarza. Spotkałam się niestety z postawami rodziców, którzy ukończyli studia z medycyny u dr. Google i eksperymentują.

Wywiad z Joanną Dronką – Skrzypczak, autorką strony dietaeliminacyjna.pl, z której pomocy korzystałam przy wyborze probiotyków dla moich dzieci.

 
Prowadzisz portal o zdrowiu, głównie dla rodziców dzieci z alergią pokarmową. W jaki sposób łączy się to z zagadnieniami dotyczącymi diagnostyki i dietoterapii?
Od dłuższego czasu współpracuję z jednostką zajmującą się diagnostyką między innymi alergii pokarmowych i mikroflory jelit. Stały kontakt z laboratorium i pacjentami uświadomił mi jak ważne jest, żeby mówić i pisać o odpowiedniej diagnostyce i rozsądnym podejściu do suplementacji i dietoterapii. Żyjemy w czasach, kiedy przepływ informacji jest bardzo szybki: ludzie dzielą się doświadczeniami na forach internetowych, portalach społecznościowych. Z jednej strony to świetnie, ponieważ można uzyskać poradę i pomoc. Z drugiej strony niesie to za sobą ogromne niebezpieczeństwo jakim jest eksperymentowanie na zdrowiu własnym i swoich najbliższych.
Na czym to eksperymentowanie polega? Przyznam, że sama często czytam na temat profilaktycznego odrobaczania czy stosowania u dziecka diety eliminacyjnej np. z powodu wysypki. Skąd mamy wiedzieć, które rady warto zastosować?
Właśnie tutaj dochodzimy do tematu diagnostyki. Niestety, ale przyjęło się przekonanie, że jeśli ktoś napisze, że np. eliminacja glutenu pomogła jego dziecku na wysypkę, albo lek na odrobaczanie rozwiązał problemu żołądkowo–jelitowe to kusi, żeby to samo zastosować u siebie albo dziecka. Tymczasem organizm do bardzo delikatna maszyna, przyczyn problemów może być wiele i nie powinno się bez podjęcia prób znalezienia źródła dolegliwości stosować jakichkolwiek dietoterapii czy leków na zasadzie eksperymentu. Jeśli np. dolegliwości żołądkowe spowodowane są celiakią, a wprowadzimy dietę eliminacyjną u dziecka bez diagnostyki to wykonanie późniejszych badań może być mocno utrudnione. Poza tym inne zalecenia są w przypadku celiakii a inne nadwrażliwości na gluten.

To samo dotyczy profilaktycznego odrobaczania albo podawania leków przeciwgrzybiczych na podstawie objawów i diagnozy z Internetu. Pół biedy, jeśli rodzice podają dziecku olejek z oregano czy pestki dyni. Jednak coraz częściej czytam ogłoszenia na temat odsprzedawania preparatów odrobaczających, które powinny być na receptę, a ich podanie powinna poprzedzać rzetelna diagnostyka. Podanie każdego leku nie pozostaje obojętne dla organizmu. Pojawia się pytanie kiedy korzyści przeważają nad ewentualnymi konsekwencjami. Ja uważam, że wówczas, kiedy faktycznie jest problem, a preparat i terapia jest indywidualnie dobrana.
Co rozumiesz przez stwierdzenie „rzetelna diagnostyka”?
Znowu wracamy do Internetu i opisów różnych, nawet najbardziej szalonych metod diagnostycznych jak np. test śliny na obecność Candida. Jest także test buraczkowy (na nieszczelne jelita) i kilka niestandardowych metod sprawdzania obecności pasożytów. Ja zawsze będę opowiadała się za metodami naukowymi, czyli badania laboratoryjne w dobrym, sprawdzonym laboratorium. W przypadku pasożytów i Candida najczęściej są to badania kału. Mówię „najczęściej” bo np. obecność owsików bada się w inny sposób. Wiele osób nie wie, że np. badanie Candida z krwi lub sama jej obecność w badaniu z kału nie ma większego znaczenia. Istotna jest bowiem informacja nie tyle o obecności przeciwciał czy samego grzyba, ale przede wszystkim jego ilość. Tylko przerost Candidy powinien być powodem do podjęcia dietoterapii albo leczenia. Tymczasem spotykam się z przypadkami, że dziecko jest leczone silnymi lekami przeciwgrzybiczymi kiedy nie ma do tego wskazań. Podobnie z pasożytami: rodzice często wątpią w wyniki z laboratorium, bardziej ufając diagnozie z Internetu wystawianej na podstawie objawów przez anonimowego rozmówcę. Zdaję sobie sprawę, że diagnostyka pasożytów żeby była wiarygodna musi być przeprowadzona prawidłowo, ale lepiej poświęcić czas i energię na szukanie dobrego laboratorium niż sposobów zdobycia leków na receptę bez recepty.
A co z suplementacją? Tran, witamina D, probiotyki? Czy tutaj także należy wykonać wcześniej badania?
W przypadku suplementacji ważny jest zdrowy rozsądek. Oczywiście badania poziomu witaminy D czy mikroflory jelit warto wykonać, ale nie jest to konieczne, chyba, że istnieją ważne przesłanki. Diagnostyka zawsze pomaga w lepszym dobraniu czy to samego preparatu czy tez jego dawki. W przypadku suplementów większą uwagę zwracałabym raczej na ich jakość i skład. Wśród rodziców popularne są preparaty witaminowe np. w kształcie misiów czy tran w formie słodkiego syropu. Kryterium „bo dziecko chętnie je” nie jest najlepszą drogą do wyboru suplementu. Najlepsze preparaty mają krótki skład, bez zbędnych dodatków i są przebadane naukowo. O tym jak wybrać probiotyk pisałam w moim artykule  http://www.dietaeliminacyjna.pl/probiotyki-dla-dziecka-wybrac/

Warto zawsze poradzić się lekarza. Zdarza się tak, że nie do końca zgadzamy się z zaleceniami lekarza… wtedy najlepiej jest skonsultować to z innym specjalistą, a nie szukać pomocy w Internecie.

Ten wpis ma 2 komentarzy

  1. Ola

    Aniu,a jakie Ty wybrałaś probiotyki dla swoich dzieci? czy jest sens robić badanie mikroflory jelit dziecku chorującemu z “normalną” częstotliwością?

  2. Anna

    Warto też skontrolować jakość wody kranowej …u nas skończyło się na założeniu filtra na ujęciu wody bo jej jakość pozostawiała wiele do życzenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *