kontakt i współpraca
Przyznaję, nigdy by nie wpadło mi do głowy żeby pojechać na camping na narty. Owszem: hotele, apartamenty lub pensjonaty, ale camping? No w życiu! To była spontaniczna decyzja i mieliśmy mnóstwo obaw. A czy wyjazd się udał i czy polecamy taki sposób na wyjazd na narty? O tym właśnie jest ten post.
Miałam zapisanych kilka miejsc, ale wybraliśmy właśnie TEN, bo spełniał wszystkie nasze kryteria na wyjazd zimowy! I to była bardzo dobra decyzja. Spaliśmy w naszym, nowym kamperze, który odebraliśmy tego same dnia z salonu. Nasz kamper ma pakiet zimowy Northautokapp. Jest to parę udogodnień, które sprawiają, że nawet na największym mrozie w naszym domku na kołach jest cieplutko i przytulnie.
Co miało wpływ na wybór tego campingu na narty:
Jako, że to miał być nasz pierwszy wyjazd na camping na narty wybraliśmy miejsce, które spełnia te wszystkie warunki! Wybraliśmy się do Caravan Park w Sexten we włoskich Dolomitach i też was tam zapraszamy!
Tak, jest potrzebna. W takich miejscach sezon jest cały rok i warto zrobić rezerwację. Natomiast jako, że nie znaliśmy dokładnej daty kiedy uda się nam zarejestrować campera – robiliśmy naszą rezerwację na raptem 5 dni przed przyjazdem.
Za 5 dni na parceli comfort za naszą czwórkę podstawowy pakiet kosztował 275 euro – skibusy dla całej rodziny na cały pobyt są już w cenie!
O tym będzie dalej więcej w szczegółach, ale my wybraliśmy droższy pakiet – z basenem i saunami. Caravan Park Sexten ma niesamowite wręcz SPA a dbając o to, aby nie było w nim tłumów, limitują ilość gości przez ograniczenie wizyty do 2,5h dziennie – i wymuszają rezerwację o której godzinie chce się przyjść.
My wybierając wolność wyboru – wzięliśmy pakiet od razu z opłaconymi basenami/saunami. Wtedy można przychodzić na basen bez umawiania się! Zapłaciliśmy za ten wygodny pakiet 400 EUR w przypadku naszej rodziny (2 dorosłych i 2 dzieci). To cena sumaryczna i za pobyt i za baseny naturalnie!
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce przywitała nas piękna, zimowa aura. Wlaliśmy wodę do campera (robimy to po przyjeździe na miejsce 100l wody to dodatkowe 100kg wagi) i pojechaliśmy na naszą parcelę (nasz numer to 58). Była przepiękna! Chyba nigdy nie staliśmy w tak uroczym miejscu. Z tyłu szumiał malutki górski strumyk, a my byliśmy otoczeni z każdej strony górami. Pitche na campingu Caravan Park Sexten mimo sporego obłożenia – zapewniają spora dozę intymności.
Odwiedziłam jeszcze campingowy sklep i zobaczyłam, że jest tam naprawdę szeroki asortyment. Zaczynając od lokalnych produktów spożywczych przez akcesoria campingowe, po ubrania outdoorowe.
Rozłożyliśmy się i utrudzeni po podróży popędziliśmy regenerować się na basen. Strefa basenowa znajduje się w centralnej części campingu i muszę to przyznać: TO NAJLEPSZY BASEN NA JAKIM BYLIŚMY W ŻYCIU.
Absolutnie fenomenalne miejsce pod każdym względem. Zaczynając od designu, który łączy w sobie surowy kamień, drewno i ogień. Tak, zarówno w strefie basenowej, jak i w saunach są paleniska opalane drewnem – robią niesamowitą atmosferę.
TIP: jeżeli chcecie uniknąć dużej ilości osób, to pójdźcie na 2,5 h przed zamknięciem
Na środku znajduje się duży basen gdzie chodząc po jego dnie – nie idziemy po płytkach – tylko po DROBNIUTKICH CIEPŁYCH KAMIENIACH, które masują zdrożone nartami stopy! To prosty a wręcz genialny patent, z którym do tej pory nie spotkaliśmy się nigdy i nigdzie…
Przez rozsuwane drzwi możecie wypłynąć na zewnątrz i wyobraźnie sobie ten widok: śnieg, góry i surowy klimat Tyrolu. MAGIA!
Wokół basenu są również: kamienne jacuzzi, lagunowy brodzik dla dzieci z piaskiem i zabawkami, zimna studnia z wodą, mniejszy basen. Ale to nie wszystko: w tej strefie są zawieszone leżaki nad wodą – cudownie jest się tam zrelaksować po całym dniu.
Ale to nie wszystko: jeżeli pójdziecie na górę to znajdzie tam 2 duże jacuzzi zewnętrzne z hydromasażami.
Saunarium: ważna rzecz – ta strefa jest beztekstylna – do saunarium wchodzi się w ręczniku, a poźniej wchodzi do konkretnej sauny siada się na nim. To miejsce wpuszcza gości od 14 roku życia, ale 2 razy w tygodniu jest Family Day i można wejść z dziećmi (wciąż beztekstylnie).
Znajduje się tam aż 9 różnego rodzaju saun. Najwięcej jest saun fińskich, ale każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa – są więc sauny klasyczne, ziołowe, ziemne, z sianem oraz biosauny. Mój mąż powiedział, że są to bezapelacyjnie najlepsze sauny w jakich był w życiu…
Wyobraź sobie, że jesteś w typowym parterowym domu z czasów Imperium Rzymskiego… otwarty dach, otaczają cię ceglane mury, jest wieczór. Siedzisz pod gwiazdami w ciepłej parującej wodzie, masującej twoje utrudzone (beztekstylne) lędźwia. W środku basenu ktoś ustawił palenisko. Ogień wesoło skacząc emituje obezwładniający zapach palonych szczap drewna. Para wodna z ciepłego basenu miesza się aromatami z paleniska. Powietrze wokół, orzeźwiające, górskie, mroźne – ale ty siedzisz cieplutko otulony przyjemnie ciepłą wodą i owiany balsamicznym, upajającym bukietem…
NIGDY w życiu nie byłem w tak magicznym miejscu – zamykasz oczy i przenosisz się w czasie. Nie wolno tam nigdzie robić zdjęć w tej części naturalnie ze względu na prywatność – tu więc tylko jedno, jakie udało mi się znaleźć na bookingu Caravan Park Sexten:
więcej zdjęć z tej części Wellness znajdziecie TUTAJ
Na terenie campingu są dwie restauracje: my korzystaliśmy z tawerny. Sprawdźcie godziny otwarcia, bo mogą być różne w zależności od terminu. Znajdziecie tam dania kuchni południowego Tyrolu, a także dania kuchni międzynarodowej (jest też menu dziecięce). Można również zamówić pizzę na wynos.
Camping jest bardzo dobrze przystosowany: są nawet łazienki dla psów.
Możecie wypożyczyć tam narty, narty biegowe, a od maja do października rowery górskie i elektryczne.
Jedna z kluczowych kwestii przy wyborze campingu na narty musi być dostępność stoków! Na Carvan Park Sexten – przez małą kładkę nad strumykiem wyjdziecie na uroczą ścieżkę w lesie. Tak naprawdę więc, ubieracie się w sprzęt w camperze – wyżej wspomnianą ścieżką w jakieś 15 min dojeżdżacie sobie na stok! A tam macie już 2 wyciągi na 2 strony gór i niniejszym połączenie do kilkunastu tras!
Po całym dniu jazdy wracacie sobie busikiem ten 1 przystanek na camping. Autobusy jeżdżą co pół godziny. Na koniec mój mąż zjechał z 2000m na zupełnie inny przystanek – ale i tak wygodnie i za darmo wrócił na camping. Te najbliższe stoki są otwarte do zmroku – teraz było to do około 16tej.
Jeśli nie jeździsz na nartach – możesz przejść się na spacer w kierunku stoków narciarskich (to około 40 min spacer). Polecam restaurację Zin Foux przy stoku albo możesz spróbować sił na nartach biegowych.
Na campingu Caravan Park Sexten znajdziecie 3 bardzo duże sanitariaty. Są bardzo ciepłe i komfortowe – w tym który był najbliżej nas pali się również kominek. To oddaje starania Caravan Park `Sexten o przytulność!
Możecie też zarezerwować prywatne łazienki – jest ich dużo. Jest bardzo czysto i przyjemnie. Jest też pralnia i miejsce do mycia naczyń. W sanitariacie znajduje się też maszyna do opróżniania chemicznej toalety (koszt to 2 euro i sam proces trwa 2 minuty).
Jeżeli zdecyduje się na ten camping na narty, to macie tu mnóstwo miejsc do jazdy. Spod campingu odjeżdża co pół godziny skibus (bilety są w cenie campingu). Przy meldunku dostajecie rozkład jazdy i przystanki.
Zaledwie dwa kilometry od Caravan Park Sexten mieści się dolna stacja wyciągu narciarskiego Signaue (1440 m n.p.m.). Należy ona do rozległego ośrodka Tre Cime / Drei Zinnen Dolomites. Stąd nowoczesna, ośmioosobowa gondola wwozi narciarzy na szczyt Stiergarten / Orto del Toro, położony na wysokości 2100 m n.p.m., gdzie czekają na Was trasy dopasowane do różnych poziomów zaawansowania. Cały kompleks Tre Cime/Drei Zinnen Dolomites oferuje aż 115 km tras rozmieszczonych na pięciu szczytach. Korzystanie z nich wszystkich umożliwia jeden wspólny skipass.
Jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z narciarstwem i szukacie rodzinnego stoku to polecamy wysiąść na przedostatnim przystanku Baranci / Haunold. Stok jest położony przy miasteczku Innichen/San Candido. My również skorzystaliśmy z wypożyczalni nart na dole stacji. Jest tam kilka tras niebieskich, ale także czerwone i czarne. Są tam też restauracje, a wjedziecie wyciągiem krzesełkowym i orczykami. W okresie letnim jest tam dużo atrakcji dla dzieci. Polecam ścignięcie aplikacji 3 Zinnen Dolomites.
tu macie link do aplikacji Drei Zinnen – Apple, Android
Jednego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do miasteczka, przespacerować się między klimatyczną zabudową południowego Tyrolu. Miejscowość słynie z urokliwego centrum z kameralnymi uliczkami, kawiarniami i sklepikami, w których łatwo poczuć lokalny, południowotyrolski klimat.
Jeżeli chcecie kupić pamiątki z wyjazdu lub kupić lokalne przysmaki, to polecam odwiedzić piętrowy sklep Schäfer (Eurospar) – każdy znajdzie coś dla siebie. Jeżeli Wasze dzieci są fanami włoskiej marki akcesoriów papierniczych Legami Milano, to właśnie tam je znajdziecie.
A po spacerze wstąpiliśmy do bardzo dobrej restauracji Haunold. Położona przy stoku Baranci / Haunold (po drugiej stronie ulicy – narciarze też z niej korzystają). Pyszne Tiramisu! A jeżeli będziecie z dziećmi, to zejdźcie na dół i po lewej stornie znajdziecie drewnianą salkę zabaw – Haunold Warrior.
W Caravan Park Sexten – link TUTAJ – spędziliśmy 5 dni i uważam, że jest to idealny camping na narty. Samo miejsce, jak i okoliczne atrakcje tak nas zauroczyły, że z pewnością tam wrócimy i to nie tylko w sezonie zimowym.
Jeżeli zastanawiacie się czy wyjazd na narty na camping to dobry pomysł – odpowiadamy bez wahania: to pomysł doskonały.
Jeśli jesteście jednak zwolennikami luksusu w tradycyjnym hotelowym wydaniu – rzućcie okiem na najlepszy hotel w górach dla rodzin z dziećmi w jakim byliśmy w Polsce!
A tu z kolei ukryta perełka niespełna 45 min od granicy Polski gdzie na nartach można jeździć CAŁY ROK – Druskienniki
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Your Name
Twoj email
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.