fbpx

Co zrobiłam, że w końcu przestałam mieć problemy z cerą?

  • URODA
  • 5  min. czytania
  •  komentarze [23]

Pamiętam, że od zawsze moim ogromym kompleksem była problematyczna cera. Od 13 roku życia borykałam się z trądzikiem, przebarwieniami, a do tego miałam świecącą się twarz. Kryłam wszystkie zmiany pod toną makijażu i starałam się je tuszować w każdy możliwy sposób.

Wizyty u dermatologów zdały się na nic – moja twarz wyglądała fatalnie, a właściwie żaden lek mi nie pomagał. W końcu poddałam się i postanowiłam nie zwracać na to uwagi. Teraz jestem już trochę po trzydziestce i od ponad 6 lat nie mam żadnych niedoskonałości na skórze twarzy. Mało tego, dopiero od kilku lat jestem w stanie wyjść z domu bez żadnego makijażu.

Przypadek? Nie sądzę!:)

Zaczęłam analizować wszystkie zmiany, jakie zaszły w moim życiu i widzę bardzo dużo zmian, które miały na to wpływ.

1. Ciąże

przez cały czas myślałam, że za moje problemy z cerą odpowiedzialne są hormony. W ciąży zaczęłam mieć w końcu normalną skórę. Tak naprawdę cały czas myślałam, że to właśnie TYLKO dzięki temu, jednak jak zaczęłam drążyć to zauważyłam wiele zmian, które spowodowały, że tak bardzo poprawił się stan mojej skóry. Hormony mają wpływ na stan cery, ale zaraz Wam poniżej pokażę, że nie tylko.

2. Jedzenie

nie ukrywam, że dopiero zaczęłam zwracać uwagę, na to co jem, jak zaszłam w ciążę. Na studiach żywiłam się różnymi „rarytasami”, które nie miały ze zdrowym jedzeniem nic wspólnego. Jadłam ogromne ilości nabiału, który negatywnie wpływa na skórę. Do tego mnóstwo sztuczności takich jak: zupki chińskie, napoje energetyczne, chipsy itd. Później, jak urodziłam chciałam dawać dobry przykład dziecku i zaczęłam czytać o zdrowym odżywianiu.

Wprowadziłam mnóstwo zmian w diecie i widzę, że ma ogromy wpływ na moją skórę. Przestałam truć od środka mój organizm i moja cera mi się odwdzięczyła. Kiedyś słyszałam teorię, że pikanatne jedzenie powoduje wypryski. Teraz jem dużo ostrych potraw, ale zdrowych i nie zauważyłam żadnej zależności.

3.Woda

nie wiem, jaka się uchowałam, ale nigdy nie lubiłam pić wody. Kupowałam gazowane napoje, piłam mocne herbaty i lurowate kawy. Jak teraz patrzę na moją dietę ze studiów, to naprawdę się dziwię, że mój niedożywiony mózg był w stanie się uczyć. Teraz, kiedy skóra zaczyna tracić na jędrności i pojawiają się zmarszczki to dbam o picie wody jeszcze bardziej. Widzę dużą zależność od ilości wypitej wody, a wyglądem mojej skóry.

4. Styl życia

odkąd jestem mamą to chodzę spać przed północą i wstaję skoro świt. Wcześniej jak karmiłam piersią to oczywiście miałam mnóstwo pobudek i widziałam je dokładnie na mojej skórze. A teraz jak, w końcu mogę się wyspać i prowadzę bardzo regularny tryb życia to widzę, jak dobrze to działa na moją skórę. W okresach, kiedy miałam największe problemy z cerą to zarywałam noce na naukę (i imprezy;).

5. Zmiana pielęgnacji

kiedy byłam w ciąży zaczęłam się interesować naturalną pielęgnacją. Na szczęście przyszła moda na naturalne kosmetyki i złapałam bakcyla. Świadomie wybierałam produkty do pielęgnacji i to miało ogromny wpływ na moją cerą. W Polsce zaczęły się pojawiać różne marki, które zaczęły stawiać na naturę i wiem, że miały one ogromny wpływ na stan mojej skóry.

Jedną z nich jest Phenome – polubiłam się z tą marką już jakiś czas temu i mam swoje ulubione produkty. Wcześniej używałam tylko wysuszających żeli do mycia i toników z alkoholem, a moja skóra świeciła się bardzo mocno. Zaczęłam używać kremów nawilżających i zobaczyłam dopiero, jak moja cera tego potrzebuje.

6. Oczyszczanie

nie powiem ile razy na studiach zasnęłam w makijażu z głową w książkach. Teraz widzę, że im więcej przywiązuje uwagi do oczyszczania, tym jest zdecydowanie lepiej. Zaczęłam używać też płynów micelarnych z bardzo dobrym składem. Ten z Phenome jest najlepszy jakich używałam. Zmywa, a do tego zostawia skórę odświeżoną. Do tego ma genialny dyfuzor i jednym psiknięciem odświeża całą twarz. Raz na tydzień robię też dokładny peeling. Teraz używam tego i sprawdza się znakomicie.

7. Maski

kiedyś nie wiedziałam, co to jest za wynalazek, a teraz kocham i w każdym tygodniu robię sobie maseczkę. Nie do końca sprawdzają mi się maski w płachcie i zdecydowanie wolę te standardowe.

8. Makijaż

kiedyś malowałam się codziennie, nawet na wyjście po bułki do sklepu. Używałam niezbyt dobrych kosmetyków, które zapychały mi pory. Teraz zdecydowanie lepiej dobieram kolorówkę i rzadziej się maluje. Naprawdę nie wstydzę się wyjść bez makijażu, bo moja skóra wygląda bardzo dobrze i nie muszę jej maskować.

9. Stres

oj zdecydowanie mniej mam stresu niż na studiach, a może innego rodzaju. Wydaje mi się, że mogło to również mieć wpływ.

10. Jedwabna poduszka

używam jej ze względu na włosy, ale widzę jak zbawienny wpływ ma też na cerę. Nie da się z niej wstać po spaniu i mieć zagniecenia na skórze, do tego ma właściwości antybakteryjne i higroskopijne, więc dobrze odprowadza wilgoć.

To chyba tyle. Tak dużo zmian, które bardzo pozytywnie wpłynęły na stan mojej skóry. I tak naprawdę to przez ten czas nie zwracałam uwagi na to, że efekt pięknej cery jest wynikiem zdrowszego trybu życia.

Pssst….Jeżeli też szukacie dobrych naturalnych kosmetyków, to zajrzyjcie teraz na Limango. Właśnie zaczęła się kampania Phenome. Możecie kupić bardzo dobre, naturalne kosmetyki w niższych cenach. Polecam Wam te, których sama używam:

Maska

Peeling enzymatyczny

Krem nawilżający

Woda micelarna

Balsam nawilżający Mom baby do pielęgnacji delikatnej skóry mamy i dziecka

Jeżeli też borykałyście się z problemami skórnymi, to napiszcie, co u Was zadziałało.

Do napisania tego wpisu zaprosiło mnie Limango.

Jeżeli spodobał się Wam ten wpis to kliknijcie „Lubię to” i udostępnijcie go znajomym – podziękują Wam.

Komentarze

    Ja staram się odżywiać zdrowo, pije dużo wody, stosuje naturalne kosmetyki dostosowane do mojej cery.
    Dotychczas moim problemem były tylko ” popękane naczynka”, które raz na jakiś czas usuwam laserem. Niestety w ciąży moja skóra szaleje i nie wygląda dobrze. Pojawiały się wypryski, a naczynka pękają mi już nie tylko na twarzy, ale i na całym ciele. Jestem załamana zmianami jakie zachodzą podczas okresu ciąży ? teraz wyjście z domu bez makijażu jest niemożliwe.

    Rozumiem bardzo dobrze :/ bo chociaż skóra na twarzy w ciązy wyglądała super to niestety u mnie wszystko odbiło się na nogach. Wyszły mi właśnie naczynka i żylak. Ten czas rządzi się swoim prawami, ale na szczęście po ciązy można coś z tym zrobić.

    Ohh u mnie czasy ciąży – super! Za to teraz…łojotokowe zapalenie skóry i trądzik różowaty…dopiero zaczynam z tym walczyć, bo do tej pory nie wiedziałam co mi jest. Mam nadzieję, że zadziałała to co polecił mi dermatolog. Super wpis, zgadzam się ze wszystkim:) pozdrowienia!

    Moim problemem był „od zawsze” trądzik. jako nastolatka miałam naprawdę ogromne problemy z cerą. Nie zliczę serii antybiotyków i innego dziadostwa. Gdybym wtedy ja albo moja mama miała dostęp do takiej wiedzy i produktów jak dziś… Widzę ogromną zależność między jedzeniem a stanem skóry i samopoczuciem ogólnie. Faktycznie nabiał kiepsko wpływa na cerę, ale u mnie to banany okazały się głównym winowajcą. Na pewno po przetworzonych rzeczach, sklepowych słodyczach, chipsach, a nawet domowych, ale tłustych potrawach widać reakcję. Polecam bardzo uważnie obserwować siebie, swoje ciało, samopoczucie, cerę. Można się wspomagać dzienniczkiem żywieniowym przez parę tygodni i tam zapisywać co się jadło i jak się czuło. Po prostu zapisywać i obserwować bez presji, żeby od razu coś zmieniać.
    Co do pielęgnacji, miałam problem ze świecącą, ale przesuszoną skórą. Odkąd przestałam myć twarz wodą, problem praktycznie zniknął. Używam płynów micelarnych z olejkami 🙂
    No i sen, sen, sen…. i joga 😉

    W życiu bym nie podejrzewała bananów o takie reakcje! Dzięki za komentarz. Super pomysł z dzienniczkiem, jak taki stosowałam jak córka miała alergię, a nie wiedziałam na co.

    Super wpis! Lykam patent z woda (dzieki!!!! wlasnie wypijam szklanke), snem i regularnym zyciem. No i ruch, na lepsze ukrwienie/cyrkulacje plynow pod skora i w skorze!
    Ja sobie w cudowny sposob poprawilam kondycje cery…. przestajac ja myc!!!.
    Pracuje teraz z domu, wiec zdarzaja mi sie dni, ze nie wychodze – albo tylko po syna do szkoly + po corke do przedszkola. Nie idac do biura nie wkladam makijazu. Myje detergentem (mydlo, raz na dwa dni!) tylko wieczorem, rano nie tykam – po tygodniu takiej „pielegnacji” moja skora baaaaardzo odzyla!
    Po kilku wyjsciach z makijazem (bardzo delikatnym, na bazie kosmetykow naturalnych) – mimo dokladnego zmywania rowniez delikatnym kosmetykiem juz jest gorzej. A najgorzej jak umyje i rano i wieczorem – powtarzam, delikatnymi, roslinnymi kosmetykami.
    Ostatnio, dzieki simplicite.pl, odkrylam wieksza game produktow WhiteFlowers (polska firma) z mineralami i sola z morza martwego – maseczka z blota jest swietna, sol do kapieli rowniez.
    Ale wtedy staram sie juz z innymi maseczkami nie szalec….
    UWAGA PRAKTYCZNA – mozna uratowac poparzona kosmetykami skore bialkiem jaja.
    Kiedys w jednej turze (po zmyciu poprzedniego nakladam kolejny) zapodalam sobie peeling, maseczke i hydrolat – moja skora zrobila sie bordowa. Poparzona. Olej arganowy nie pomogl, uratowalo mnie bialko jaja….!
    Aha, i jeszcze jedno, akurat zgapione od ryfki – nie drapac sie… zeby nie nadkazac i nie zaogniac istniejacyh wypryskow. Ja sie nerowo drapie po glowie na linii wlosow 🙁 im wiecej, tym gorzej… nie polecam.

    A ja polecam kosmetyki Clochee odkąd wymieniłam cała pielęgnacje na te kosmetyki moja skóra jest nawilżona promienna oczywiście duzo pije, zdrowo jem i także widzę ze po ciążach zmianę ✌️

    Antyzmarszczkowy na noc i na dzień bardzo sympatyczne. Szczególnie dla cery mieszanej!
    Aczkolwiek wydaje mi się, że klasą zbliżone mocno do Phenome.
    Natomiast w hebe znaleźć można Pure by Clochee i tam w niższej cenie całkiem naturalne składy.
    Tonik mgiełka 39 zł mniej więcej bardziej się opłaca niż w Phenome.

    O jaką jedwabną poduszkę chodzi? Czy jedwabna tez powinna byc poszewka doń?;)

    Tak, ja najpierw miałam samą poszewkę. A później zachwycona efektem kupiłam tez poduszkę.

    zdradzisz proszę gdzie kupiłaś poszewkę? dziękuje

    Aniu, jakie ładne zdjęcia! Pięknie wyglądasz 🙂 Widać, że wiosna, wiosna za rogiem.

    Również walczę ze swoją cera od kilku lat, w sumie z Twojej listy zostaje mi pozbycie się stresu i jedwabna poduszka do przetestowania 🙂

    Myślę, że naprawdę kluczowy jest styl życia i sposób odżywiania. To one decydują o skuteczności innych terapii i od nich należałoby zacząć. Takie jest moje zdanie

    Spróbujcie sobie przyszłe mamuśie balsamu Pahwash z mango, mogą go bez strachu używać kobiety w ciaży, jest naturalny, bez chemii i konserwantów, same dobre rzeczy dla skóry – olejki, witaminy i minerały,. Leczy wiele skórnych problemów, pomaga na pryszce, fajnie pomaga na pomarańczową skórkę, przebarwienia no i dla alergików też sie nadaje, jest antyalergiczny , wiem po sobie

    Ja nawet nie wiedziałam że może występować tyle chorób skóry. Czytałam o tym dopiero na stronie phamily.pl/blog/artykul /uporczywe-problemy-skorne-doroslych-i-dzieci – jeśli bedziecie mieć chwilkę czasu to zerknijcie bo bardzo ciekawy i pomocny wpis.

    Sama kiedyś miałam bardzo duży trądzik. A teraz mam po prostu zaskórniki, które czasem przerodzą się w coś większego, zwykle przed okresem. Jest jednak o wiele lepiej niż wcześniej. Na szczęście nigdy nikt się ze mnie nie śmiał ani nie wytykał palcem, tylko moje młodsze rodzeństwo pytało mamy czy jak będą duzi to tez będą mieć pryszcze, no ale to dzieciaki tak wieć mozna im wybaczyć 😉
    Jak wyleczylam trądzik? Zaczęłam sie po prostu interesować tematem Przestałam kupować przypadkowe kosmetyki ale skupiłam się na ich składzie oraz nauczyłam się wybierać te bez zapychaczy. No i zmieniłam styl życia, głównie dietę. Zauważyłam, ze u mnie jedzenie cukru znacznie nasilało problem z trądzikiem Który był znacznie większy po najedzeniu się cukierkow. Poza tym staram się uzupełniać witaminy i mikroelementy w organizmie. Przetetsowałam wiele środków na trądzik bez recepty, najlepiej sprawdza sie u mnie Normatabs, drogi nie jest bo miesięczna kuracja to jakieś 20 zł, a widzę po nim znaczną poprawę tanu swojej cery.

    Ja od kilku lat walczyłam ze śladami po trądziku i z nie nawilżoną dobrze skórą. Powiem Wam, że w ogóle taka etapowa pielęgnacja to jest zbawienie, a do tego co wymieniasz w poście jest niesamowicie kluczowe. Dodam tylko, że mi też bardzo pomógł krem niszcz pryszcz od dziewczyn z DLA, jestem nim bardzo zadowolona.

    Spróbuj mydła Aleppo Szamir, działa cuda przy trądziku różowatym , nie zaszkodzi na pewno – nawet u niemowlaków mozna go stosowac, na odparzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!