Dla mamy

Jak ułatwiam sobie życie?

Wiesz, że jutro czeka Cię ciężki dzień? Sporo obowiązków i doba, która ma tylko 24 godziny. Aby sprostać dniu jutrzejszemu już na dzień przed układam mój plan „przeżycia”. Bycie mamą, żoną, pracownikiem, a do tego  kobietą stawia wiele wymagań, jednak są proste sposoby, które mi pomagają poradzić sobie ze wszystkim. Ustalam, co jest najważniejsze w dniu jutrzejszym i do tego dostosowuję plan dnia.

SEN

Dbam o dobry sen. Kiedy wiem, że będę miała długi dzień pełen wyzwań staram się położyć spać jak najwcześniej. Najlepiej regeneruję się podczas snu, 7 h to absolutne minimum żebym mogła rano wstać i funkcjonować. Najpóźniej kładę się o 23.30, ale częściej o 23 już śpię. Przed snem czytam parę stron książki i bardzo szybko się wyciszam. Wstaję między 6.30, a 7.30.

PORANNE i WIECZORNE NAWYKI

Kiedy nie zacznę dnia bez mojej pachnącej kawy i nie przemyję twarzy w łazience to do końca dnia już nie można się ze mną dogadać. Kiedy wypiję pierwszy łyk, zaczynam się budzić do życia. Rzadko kiedy mam czas żeby wziąć prysznic zanim Lilka nie pójdzie do przedszkola. Zazwyczaj robię to dopiero jak zostaję sama z Julem. Maluję się dość często, ale nie zawsze. Zajmuje mi to dosłownie 10 minut. Szybko się ubieram i jestem gotowa na to, co przyniesie dzień.

JEDZENIE

Nie lubię gotować skomplikowanych potraw. Nastoję się przy garnkach nawet godzinę, a póżniej i tak moje dzieci proszą o makaron. Staram się gotować prosto, z sezonowych warzyw i owoców. A najważniejsze jest to, że przygotowuję dania pewniaki – coś co wszyscy lubią i nie będą kręcić nosem. Pamiętam jak niedawno robiłam przez 2 h orkiszowe pierogi z kaszą jaglaną, których nikt poza mną nie chciał jeść. Takie wynalazki dobrze wyglądają tylko na zdjęciach na Instagramie. Najczęściej gotuję obiady na dwa dni. Jednak kiedy akurat i go nie wystarczy, to mam kilka sposobów: kupuję obiad w barze mlecznym, wyciągam pierogi ruskie od teściowej z zamrażarki lub robię coś bardzo prostego np. risotto lub makaron z pesto. Nie ma po co komplikować sobie życia. Od 1,5 roku mamy też urządzenie, tzw. multicookera, który naprawdę pozwala na bardzo szybkie przygotowanie posiłków. Nasz sprzęt jest podobny do Thermomixa, ale ma większą misę (nazywa się Tefal Cuisine companion).

PORZĄDKI

Kto ma dzieci ten wie, że czyste mieszkanie jest tylko przez chwilę. Po minucie już zaczynam potykać się o zabawki, książki i przedmioty codziennego użytku. Zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Mieszkanie sprzątamy dwa razy dziennie. Przed wyjściem na spacer odkładamy razem z dziećmi rzeczy na miejsce, a później dopiero wieczorem. Gdybym miała chodzić za dziećmi krok w krok i odkładać każdą rzecz, to bym chyba zwariowała. Długo też broniłam się przed pomocą do sprzątania. Dałam się w końcu przekonać i raz na dwa tygodnie przychodzi Pani, która nam pomaga i bez której już nie wyobrażam sobie życia.

PRANIE

Do niedawna pranie to była moja zmora. Pralkę nastawiałam bardzo często, bo miała bardzo mały wkład (3,5 kg). Pamiętam, jak Wam o tym napisałam na FB, to się za głowę łapałyście, jak daję sobie radę. Dawałam, ale pralka praktycznie cały czas była włączona. Ciągle też musiałam rozwieszać pranie. Niestety wnękę w naszej łazience projektował chyba „utalentowany” architekt, bo większa pralka nam by się nie zmieściła (brakowało dosłownie 1 cm, a nie chciałam kuć ściany). Któregoś szczęśliwego dnia nasza, codziennie eksploatowana praleczka odmówiła posłuszeństwa i nie było już odwrotu. Szukaliśmy nowej. Nie było możliwości poszerzenia wnęki, wstawienia jej do kuchni… byłam lekko załamana, bo góra prania rosła z godziny na godzinę. Wpadliśmy na inny pomysł: rozmontowaliśmy szafkę, która była nad pralką i zyskaliśmy przestrzeń nad. Mogliśmy wtedy kupić pralkę ładowaną od góry (kupiliśmy Electrolux EWT1567VIW). Może zabrzmi to banalnie, ale naprawdę moje życie się odmieniło. Pranie wstawiałam już raz na dwa dni! Podzieliłam się z Wami tą radosną informacją na FB, to napisałyście mi, że do pełni szczęścia brakuje mi już tylko suszarki.

Mamy małe mieszkanie i suszarka z praniem zajmowała nam 2 metry kwadratowe niedużego salonu. Pranie teraz zdecydowanie wolniej schnie (2 dni), więc stoi rozłożona non stop. Tylko zdejmowałam suche i rozwieszałam mokre. Dodatkowo Julek znalazł sobie nowe hobby (ściąganie mokrych rzeczy z suszarki i ciąganie ich po podłodze). Ostatnio tak zrobił z moją białą bluzką:(

Posłuchałam Waszej rady i zaczęłam się zastanawiać gdzie mogę wstawić suszarkę. Biegałam z metrówką jak szalona i NIGDZIE mi ona nie pasowała. Aż któregoś dnia wpadłam na genialny pomysł. Wystarczył telefon do administracji i byłam już o krok od spełnienia mojego planu. Na przeciwko mieszkania mamy komórkę lokatorską, jest tam światło, ale nie ma kontaktu. Zapytałam, czy byłaby możliwość zrobienia tam kontaktu z uziemieniem. Zarząd się zgodził!

Pozostał tylko wybór odpowiedniej suszarki, która w końcu wyzwoliłaby mnie od tej nieszczęsnej suszarki salonowej. Po researchu zdecydowaliśmy się na model Electrolux PerfectCare 800. Szukałam suszarki z pompą ciepła, bez odpływu, bo w komórce nie ma jak podłączyć wody. Dlaczego ten model? Przede wszystkim dlatego, że ma różne programy (w tym do suszenia wełny, a my mamy sporo ubrań z wełny merino). Ma też system SmartSense, który wykrywa stopień wilgoci, dzięki temu skraca się czas suszenia, a pranie jest wysuszone równomiernie (np. teraz uprałam białe ciuchy, odwirowałam na obrotach 1500 i włożyłam do suszarki. Wybrałam odpowiedni program, a ona pokazała mi czas 1h 54 min, po kilku obrotach bębna automatycznie zmniejszyła czas do 1 h i 5 min. Aaa suche pranie po godzinie, a nie po 2 dniach! Mamy ją ponad dwa tygodnie, a ja kocham prać. Naprawdę! Stosuję się do zasad suszenia i wszystko działa jak należy.

Zapytacie pewnie, czy pranie jest pogniecione? Jeżeli wszystko się zrobi wg instrukcji: szybko wyjmę  wyprane pranie z pralki, wyłożę do miski, pozapinam guziki i zamki, włożę do suszarki, włączę odpowiedni program  w suszarce  to … wyjmuję pranie PROSTO do szafy. Jest mięciutkie, cieplutkie i do tego wygląda sto razy lepiej niż np. sweter powieszony na suszarce. Ja od dawna już nie prasuję dziecięcych ubrań, ale nie ukrywam, że były trochę pogniecione. Teraz wyglądają świetnie! Koszule męża typu non iron, wyjęta z suszarki od razu po zakończeniu programu są idealnie wygładzone.

Moja ulubiona bluzka wyjęta prosto z suszarki wygląda tak:

Naprawdę nie wiem dlaczego nie zdecydowaliśmy się na nią wcześniej.


EDIT 27.10.17 r.

Marka Electrolux bardzo fajnie zareagowała na mój post i Wasze komentarze i postanowiła dać zniżkę na wszystkie pralki i suszarki z linii PerfectCare.

-10 % na hasło:   NEBULE-ELXPC  kod działa do końca listopada

tylko pod tym linkiem w sklepie Euro RTV AGD

https://www.euro.com.pl/search.bhtml?keyword=electrolux%20perfectcare

EDIT 20.11.17 r.

Kod niestety już nie jest aktywny, bo była pula zniżek dla czytelników i bardzo szybko ją wykorzystaliście. Możliwe, że uda nam się współpracować w nowym roku i jest szansa, że będą nowe zniżki. Dam znać:)

EDIT 12.02.2018 r.

Udało się! Mam dla Was kod rabatowy -10% na pralkę lub suszarkę Electrolux z linii PerfectCare na hasło: NEBULE-PERFECTCARE w sklepie https://www.euro.com.pl


ZABAWA Z DZIEĆMI

Kiedy wiem, że mam przed sobą wymagający dzień, staram się oszczędzać siły. Wiem, że fajnie jest pójść na 10-kilometrowy spacer, bawić się do upadłego, zrobić 5 prań, ugotować dwudaniowy obiad. Są osoby, które tak funkcjonują całe życie i im zazdroszczę. Ja tak nie dam rady, a moje dzieci po takim dniu już od godziny 17.30 marudzą ze zmęczenia i są nieprzytomne. Ja również jestem wtedy mocno rozdrażniona. Wybieram wtedy np. plac zabaw przy bloku, na którym wiem, że będę w stanie sama opanować dwójkę dzieci, a nie jadę na ogromny plac na końcu miasta. Mierzę moje siły na zamiary.

Na szczęście mam pracę, która ma dość elastyczny czas i mogę sobie pozwolić na różne pory.

DBANIE O SIEBIE

W takie dni staram się jeszcze bardziej dbać o siebie żeby moje źródełko szybko się nie wyczerpało. Poranna pielęgnacja, dobra kawa, pół artykułu w gazecie, kilka stron książki działają na mnie odprężająco i ładuję wtedy energię do końca dnia. Wieczorem, kiedy dzieci już zasną staram się poświęcić ten czas tylko dla siebie lub spędzić go z mężem. Myję twarz, patrzę w lustro i wiem, że to był dobry dzień.  Wklepuję krem, włączam ulubiony serial lub kończę książkę.

Ten wpis ma 54 komentarzy

  1. Małgosia domwkadrze

    Świetny post:) Też mamy małe mieszkanie i moją zmorą jest pranie rozwieszone w salonie. Trzeba się nieźle nagimnastykować żeby wysuszyć wszystko do weekendu, kiedy zazwyczaj przychodzą goście. Od dłuższego czasu zastanawiam sie nad suszarką. Ale nie mam pojęcia, gdzie mogłabym ją wstawić;-(

    • Nebule-Ania

      Dziękuję! Jak wiesz, ja też miałam wiecznie rozstawioną suszarkę, nawet nie zdążyło schnąć… jestem zadowolona z tego rozwiązania baaaardzo! Dziewczyny już dawno mnie namawiały, a ja chciałam pokazać, że daję radę bez. Ale w tym roku suszarka na salonie pod koniec sierpnia rozłożyła mnie na łopatki…

  2. Marta

    Nie chcę wyjść na chwaląca się babę itd. Ale tak sobie czytam punkt po punkcie i trochę się dziwię (nie wiem czy to dobre słowo). Mam 16 miesięczne dziecko. Pracę na pełen etat (8 h + 1 h dojazdu w dwie strony), dom, męża, studia w weekendy od 8 do 20 w każda sobotę i 3 ndz w semestrze (zachciało mi się cholera robić drugi kierunek!) i obowiązki jak każda kobieta. Nie mam Pani do sprzątania, nie mam suszarki, nie kupuję obiadów na wynos. I jakoś daje radę. Nawet nie „jakoś”, a myślę, że całkiem dobrze. Mam czas dla dziecka, mam czas dla siebie, partnera, na naukę. Kwestia dobrej organizacji i jak piszesz – sztuka określania priorytetów. Jasne – bywam zmęczona, ale chyba jak każdy człowiek. Z całym szacunkiem do wszystkich osób pracujących w domu, ale to jednak nie jest sztywny etat „od do”, a elastyczność pracy pozwala na rozłożenie spraw w dogodne pory dnia. Dlatego aż trochę nie dowierzam, że potrzeba tylu „udogodnień” żeby normalnie funkcjonować. Może też prawdą jest, że im człowiek więcej ma na głowie, tym lepiej jest zorganizowany.
    Swoją drogą zamierzasz Aniu wrócić do pracy zawodowej, kiedy Julek pójdzie do żłobka/przedszkola czy to już nie Twój świat? Pytam, ponieważ wiem, że powrót do pracy po dłuższej przerwie nie jest łatwy. Pozdrawiam.

    • Monika

      wow, brawo Marta, gratulacje! „Tak sobie czytam punkt po punkcie” i myślę, że w takim razie powinnaś zabrać się za napisanie jakiegoś poradnika dla najlepiej zorganizowanych matek, znających sztukę określania priorytetów. Wróżę ogromny sukces! Pozdrawiam 😉

    • Nebule-Ania

      Dokładnie 🙂 napisz jak Ty to robisz, chętnie poczytamy.

      • Lu

        Ja mam dwoje dzieci, w tym jedno czternastomiesięczne, pracę na etacie, pani do sprzątania brak, suszarki brak. Daję radę. Mnie też ironicznie wyśmiejesz? Sorry Aniu, ale nie da się ukryć, że masz więcej czasu niż mamy na etacie, to widać po waszych częstych wyjazdach i po twojej aktywności n instagramie. To jak ty to robisz, że ci jeszcze pani do sprzątania potrzebna?;) – idąc twoim lekko złośliwym tokiem rozumowania.

      • Nebule-Ania

        W moim komentarzu nie było żadnej ironii. Chętnie czytam jak inni organizują sobie czas, bo jest to inspirujące. Tak się składa, że Instagram i wyjazdy to też moja praca, którą kocham. U mnie jest problem z tym, że właściwie od 7.30 do 23 jestem w pracy, bo non stop coś się dzieje (posty, zdjęcia, komentarze, telefony, meile). Nie porównuję, oczywiście do pracy na etacie, bo gdyby było mi źle to bym czegoś szukała. Niestety mam problem z tym, że wszystko zaczynam, a nie kończę, bo mam pilny telefon, czy wiadomość do odpisania. Ja wiem, że to może tak wyglądać, że ja tylko wypoczywam, ale tak nie jest;) Zawsze staram się Wam odpowiadać, nawet jak jestem na wakacjach 🙂

      • Kaśka

        Myślę,że Marta swoją wypowiedzią reprezentuje sporą część społeczeństwa i modelu rodziny 2+2. Aniu z całym szacunkiem ale określenie ktore padło z Twoich ust cyt”plan.przeżycia” mnie ciutkę rozbawił a ciutkę zatrwożył…to brzmi niczym jak zrobić aby najszybciej dotrwać do 23…. smutne troszke… no ale jak.sie pracuje od 7.30 do 23 to rozumiem ze cięzko to wszystko poukladac…tylko tu pojawia sie kwesia priorytetow- praca non stop czy rodzina…ale to już dluższa rozmowa i kazdego wybor ktory nie mi jest oceniac.pozdrawiam 🙂

      • Nebule-Ania

        Kasiu, użyłam cudzysłowiu, bo była to ironia. Gdyby było mi źle już dawno bym coś zmieniła. Moja praca jest bardzo niespecyficzna i nie jest to „praca non stop” jak napisałaś. Jestem z Julkiem na placu zabaw i obmyślam nowy wpis. Jestem na wyjeździe, szukam inspiracji. Praca i rodzina są dla mnie ważne, dlatego robię to co robię. Mogę być z dziećmi, a jednocześnie pracować. Mogę zabierać dzieci na spotkania, czy konferencje. Tak chciałam i tak mam. Wiem, że ktoś inny mógłby się w tym nie odnaleźć.

    • Em

      No to chyba pora na kolejne dziecko 🙂 ja przy pierwszym też byłam ogarnięta…

    • Dorka

      Rany, ja tez chętnie się dowiem jak to robisz 😁

    • Loczek

      Marta, napisałaś „nie chcę wyjść na chwalącą się babę (…).
      Nie chciałaś, a wyszło odwrotnie 🙂 Bardzo długo się wahałam, czy odpowiedzieć na Twój komentarz, ale jednak nie potrafię pominąć go milczeniem. Jestem obecnie w domu na macierzyńskim, mam dwójkę dzieci. Zawodowo jestem mamą pracującą na etacie a przed drugim porodem miałam możliwość pracy w domu jednocześnie opiekując się starszym Synem. Mam więc realne porównanie i uważam, że praca na etacie jest często lepsza (choć nie zawsze), bo wychodzisz z domu, skupiasz się tylko na pracy. A w domu ciągle coś lub ktoś ci przerywa, czasem wręcz nie ma jak się skupić.
      I przepraszam, powiem wprost- nie wierzę, że masz dużo czasu dla dziecka, bo skoro nie ma cię w domu minimum 9h dziennie, do tego w weekendy też jesteś nieobecna, to wybacz, ale kiedy bawisz się z dzieckiem? A gotujesz kiedy- skoro świt czy w nocy?
      Ponadto ja osobiście uważam, że żyjemy w takich czasach, że skoro istnieją takie rzeczy jak suszarka i stać nas na to, to czemu z nich nie korzystać? Po to są. Ja mam i uwielbiam tak samo jak zmywarkę. I też nie prasuję. Ktoś powie, że kiedyś tego nie było. Kiedyś nie było pralek i kobiety prały w rzece, a czy to oznacza, że my teraz tez musimy tak robić?
      Życie jest po to, żeby je sobie ułatwiać. Ja akurat nie mam Pani do sprzątania, bo mnie osobiście sprzątanie w pewien sposób relaksuje, zaoszczędzam czas na prasowaniu, to sobie sprzątam zamiast tego.
      Skoro Ania uważa, że woli mieć Panią, która pomaga jej sprzątać, to jej wybór, ona woli w tym czasie pójść z Julkiem na spacer i mieć wspomnienia z tego pięknego czasu spedzonego z dzieckiem 🙂

      • Nebule-Ania

        Dzięki za komentarz:) Ja też lubię ułatwiać sobie życie i nie widzę w tym nic złego. Mam taką możliwość i się z tego bardzo cieszę. Jak wiecie, nie mamy tu babci, ani nikogo, więc naprawdę wolę mieć kogoś kto mi pomoże niż całą sobotę sprzątać. Ale to są moje opinie i nikomu nie mówię, że: „moja prawda jest najmojsza”. A dodam jeszcze, że niezbyt lubię gotować;)

    • Gosia

      Wspaniale ze ktos tak daje rade. Na mnie takie wpisy dzialaja troche dobijajaco, mysle sobie ze moglabym sie bardziej postarać. Ale zaraz potem mysle sobie: ludzie sa rozni, dzieci sa rozne. Jedni z dziecmi chodza po gorach, inni wola siedziec w domu. Ja jestem z tych drugich, moj maz jeszcze bardziej. Moj poziom energii i usposobienie pozwalaja mi na ogarnięcie jednego niespelna roczniaka. Ale lubie swoje zycie i chyba nie chce mi sie pucowac podlogi non stop, wole poczytac bloga i moze odkryc cos co na dobre wyjdzie memu dziecku. I ta różnorodność jest wspaniała, dla nas wszystkich jest miejsce 🙂

  3. Karo

    A jak to działa ze suszarka nie ma odpływu?

  4. Anna

    Ja miejsce na suszarkę już znalazłam, na razie jednak brakuje funduszy. Ale jeszcze trochę, a skończą nam się raty za odkurzacz, wtedy pomyślimy 😀 już się nie mogę doczekać 🙂 a zmieniając temat, podrzucisz swoje sprawdzone sposoby na szybkie obiady? 🙂

  5. Esti

    Ja kiedyś też zastanawiałam się czy przypadkiem nie kupić sobie suszarki ale zniechęcił mnie fakt że na większości ubrań na metce jest zaznaczone żeby nie suszyć w suszarce bębnowej. A ty Aniu jak sobie z tym radzisz? Tzn czy suszysz w suszarce pomimo tej informacji?

  6. Lu

    Wszystko pieknie, ale ja sie pytam kiedy pracujesz (ogarniasz bloga, maile, posty, insta,fb) skoro caly dzien jestes z Julem, a wieczorami juz odpoczywasz i o 23 zasypiasz!? Bardzo prosze o taki wpis 😉

  7. Kasia

    A gdzie kupujesz ubrania z wełny merino. Ewentualnie jakie marki ?
    To moje ostatnie odkrycie, ale niestety wyglądają bardzo smutno…. może masz coś do polecenia

    • Nebule-Ania

      A pewnie, że polecę 😊 Z dziecięcych najbardziej lubię Pan pantaloni, mamy kilka rzeczy i je uwielbiam. Super fasony i świetnie się piorą😊 Ni
      A dla mnie to jedyna opcja, którą moja skóra toleruje. Na inne rodzaje wełny dostaję nadwrażliwości. Szukam właśnie sweterka 100% Merino i widzę, że Np COS ma taki, który mi się podoba – muszę tylko przymierzyć.

    • Izabela

      A ja polecam jeszcze merinodzieciaki. Tam mają bardzo fajne wełniane ubrania.

  8. Kaziko

    fajny post! dobrych, prostych rad nigdy za wiele! 🙂 pytanie o pasy do krzesełka – to dedykowane do tego konkretnego modelu, czy coś innego? poszukuję ostatnio, bo nasze Baby Dan ma beznadziejne pasy i roczniak zaczął na krzesełku stawać! o zgrozo!

  9. Joanna

    A ja prosiłabym bardzo o artykuł o przepisach do multicookera 🙂 tez mam Tefal cusine i dla dzieci z dań obiadowych zrobiłam tylko zupy i pizzę.

  10. Mała

    do Marty: zależy co oznacza dla Ciebie czas dla dziecka. Ja mam kilkuletnie dziecko i nie wyobrażam sobie pracy na etat! 9 godzin poza domem. Może masz babcie, męża który Ci pomaga. Inaczej trudno ogarnąć dom i poświęcić tyle czasu dziecku ile ono tego potrzebuje. Ziejesz jadem.

  11. Beata

    A czy rozważałaś kupno pralko- suszarki (2w1)? U mnie niestety suszarka jako osobne urządzenie nie wchodzi w grę przez brak miejsca, a piwnica 4 piętra niżej. Zastanawiałam się nad pralko- suszarką, ale ktoś mi mówił, że to awaryjne rozwiązanie.

    • Nebule-Ania

      Pralko-suszarka odpadła u nas na samym początku, bo wnęka w łazience ma 59 cm, a każda pralka otwierana z przodu ma minimum 60.

    • Mamatek

      Ja mam pralko-suszarkę (brak miejsca i na pralkę, i na suszarkę), i jest super. To było największe usprawnienie w moim macierzyńskim życiu, serio. Wcześniej, jak wszyscy, ciągle wieszałam i zdejmowałam, wieszałam i zdejmowałam. Teraz jest elegancko, wszystko mam suche po praniu 🙂

  12. Talkables.pl

    Ja już jakiś czas temu zainwestowałam w szuszarkę ;). Było to dokładnie wtedy, kiedy zdecydowaliśmy na przeprowadzkę naszego Starszaka do oddzielnego pokoju. Więc z nadwornej szurani zbudowaliśmy mu miejsce jego własne, którym teraz dzieli się z młodszą siostrą. A ja straciłam swoją suszarnię… Póki co mamy 50m2 do dyspozycji więc rozstawione suszarki przy dwójce dzieci – hmm. Mokre wigwamy nie byłyby przyjemnym schronieniem 😉 … tak więc mamy suszarkę do ubrań ponad 2 lata. Serdecznie polecamy. Jedyna wada to taka, że z czasem ubrania tracą na jakości, ale z drugiej strony dzieciom szybko rosnącym, często zmienia się garderobę. Ja polecam… BTW –> każdy ogarnia swoją rzeczywistość najlepiej jak potrafi… jednym potrzebna suszarka innym żelazko ;), ja żelazka nie używam i mam suszarkę!

  13. Monika

    Doba ma 24 h i nie jest z gumy. Mam 4 latka, który chodzi do przedszkola tylko na 3 h. Mam półroczną córeczkę, która śpi trzy razy po pół godziny (!!!) Prawda jest taka, że jeśli pościelę łózko, ugotuję obiad, pozmywam po nim to jest to praktycznie wszystko co mogę zrobić dla domu, dopóki mąż nie wróci z pracy. (i jestem z siebie wtedy dumna 😉 Resztę czasu po prostu poświęcam dzieciom. Odbieram synka o 12 z przedszkola i idziemy prosto do parku, w którym spędzamy 2-3 h. No nie ma bata, żebym zrezygnowała ze spraceru („na którym nic nie robię” ) na korzyść odkurzania czy mycia podłogi. O nie nie 🙂 wieczorem jestem padnięta. Nie uważam siebie za super hero ale nie staram się taka być. Chcę być wystarczająco dobra i taka jestem w moim odczuciu.
    A Pani do sprzątania jest zadowolona, że ma pracę, Ania jest zadowolona, że ma pomoc i wszystko git 🙂 i suszarka też pewnie zadowolona, że może suszyć 😉
    Pozdrawiam 🙂

  14. Sylwia

    Mieszkam od 4 lat w Szwajcarii, tutaj na blok lub domek jednorodzinny jest wspólna pralnia i GRAFIK.
    Zazwyczaj nie ma pralek w mieszkaniach.
    Każdy ma wyznaczony swój dzień prania :). U nas raz na tydzień.
    Myślałam na początku jak można tak funkcjonować?!
    A teraz bardzo polubiłam ten system.
    Mam do dyspozycji dwie 6,5kg pralki + dwie suszarki.
    2-3 godziny prania i jest z głowy na cały tydzień.
    Pranie idzie błyskawicznie. 🙂

  15. magda

    Witajcie, ja też chciałabym zapytać Marty jako ona to robi że dzieli tyle obowiązków. Ja jestem mama która wróciła do pracy, wynajmuje opiekunkę do dziecka i ledwo wyrabiam na zakręcie jeśli chodzi o obowiązki domowe gdyż jak najwięcej czasu chce spędzić z dzieckiem.

  16. Marta

    Wow. Nie spodziewałam się, ze mój komentarz wywołała taką burzę. Nie było to moim celem. Jak to robię? właśnie tak – dopiero dziś to wszystko przeczytałam, bo nie czytam codziennie dziesiątek blogów, gdyż to pożeracze czasu, który można np. spędzić z dzieckiem czy zrobić coś konstruktywnego. Od czasu do czasu zaglądam na ulubione (ukłon w stronę autorki 😉 ). Jak to robię? Jak miliony innych kobiet, matek, pracownic. Wychodzę rano do pracy, kiedy moje dziecko jeszcze śpi. Wracam, kiedy jest już po swojej 3-4 godzinnej drzemce. Więc nie ma mnie właściwie tylko 4 h, kiedy jest aktywny (resztę przesypia). Po powrocie jestem wyłącznie dla niego (tzn. nie zajmuję sie niczym innym) pewnie jakies 2 h. Gotuję zazwyczaj obiad na dwa dni albo cos szybkiego (polecam przepisy z alaantkowe blw – proste i pyszne, dla całej rodziny). Akurat teraz moje dziecko ma fazę na mieszanie w garach, więc kiedy towarzyszy mi w kuchni, to również ma niezłą zabawę. Generalnie dzielimy obowiązki domowe z partnerem, więc idzie to w miarę sprawnie. Np. kiedy jedno zabiera dziecko na spacer czy rower, drugie zmywa podłogi 😋 W soboty, kiedy jestem na zajęciach syn odwiedza z tatą babcie, ciocie lub po prostu jest z tatą i wydaje mi sie, ze aż tak bardzo mojej nieobecności nie odczuwa. Poza tym ważne jest według mnie zeby mieli z tatą swój czas sam na sam. Kurcze przeciez czas z dzieckiem, to nie tylko układanie puzzli czy robienie wyklejanki. Zwykle czynności (jak sortowanie prania) mogą być fajna zabawa – uczymy sie np. kolorów, rozróżniania co czyje. Żadna wielka filozofia. Życie ☺ Tak jak wskazałam wcześniej – oczywiście, że bywam zmęczona – kto nie bywa w dzisiejszych czasach? Będąc matka nauczyłam sie tez wiele spraw odpuszczać. Nie mamy codziennie dwudaniowego obiadu z deserem – ważne zeby było w miarę zdrowo i smacznie, ale prosto i szybko. Moje mieszkanie nie lśni, ale tez nie kleję się do podłogi. Jedna z Was napisała, ze zieję jadem – to Twoje zdanie, ale sie mylisz. Ja ponoszę odpowiedzialność za to co mówię/piszę, nie za to co ktoś z tego rozumie. Jak zinterpretuje moje słowa. I podtrzymuję swoje stanowisko, ze im więcej obowiązków tym lepsza organizacja i mobilizacja. Będąc w domu na macierzyńskim byłam bardziej „rozmemłana” 😁 Wiele rzeczy odkładałam na potem. Mam nadzieję, ze tym razem nikt nie poczuje sie dotknięty moją wypowiedzią 😛 Życzę Wam dziewczyny dużo siły, cierpliwości i radości z dnia codziennego. I chyba szkoda czasu i energii na obrzucanie się błotem w intrenecie 😉

  17. Edytka Kurek

    Bardzo ważne jest żeby trzymać się takich zasad, bo szybko się wykończymy życiem i nie będzie co po nas zbierać niestety. Bardzo inspirujący wpis! Ja jeszcze muszę bardziej popracować nad moim snem. 😉

  18. Gosik

    Marząc o salonie bez suszarki zaczęłam ustawiać ją w przedpokoju 😁 Przy dwójce dzieci pranie jest non stop, w dodatku mam poczucie, że mieszkam ze stadem stonóg – Boże, ile ci ludzie mają skarpet! Od pewnego czasu urabiam męża w kwestii pralkosuszarki, muszę tylko jakoś popsuć naszą obecną, niestety sprawną, pralkę 😉

  19. Ola

    Aniu, naprawde kupilas suszarke czy to wpis sponsorowany? Pytam serio, bo juz sie kilka razy tutaj nabralam, a naprawde licze sie z Twoimi poleceniami.

    • Nebule-Ania

      To, o czym piszę na blogu jest zawsze przeze mnie sprawdzone i nie ważne, czy wzięłam za to pieniądze czy też nie. Nie polecam nic, co się u mnie nie sprawdziło. Zdaję sobie też sprawę, że to co u mnie jest super, komuś może nie odpowiadać. Suszarkę mam od miesiąca i ją kocham miłością wielką. Wszystkim polecam, bo na maxa ułatwiła mi życie. Czy naprawdę jest ważne, czy ktoś mi za to zapłacił? Rzeczy, które się u nas nie sprawdziły nigdy nie zobaczysz na tym blogu.
      Odmawiam wielu reklamodawcom, bo to co tutaj robię ma być zgodne z moim sumieniem. Nie zliczę ile razy np. odmówiłam producentom mm.

    • Nebule-Ania

      p.s. wpisy sponsorowane oznaczam na blogu i wcale się ich nie wstydzę, bo są w pełni zgodne z moim blogiem (no i sercem 😉

  20. Katarzyna

    „Przepraszamy, ten kupon promocyjny utracił już ważność”
    Po wpisaniu kodu NEBULE-ELXPC w koszyku pojawia się taki komunikat:(
    (weszłam przez podany link).

  21. Ala

    Im więcej obowiązków organizacja lepsza, zgadzam się, choć u mnie doba to z mało!

  22. Mama M.

    Aniu, kod promocyjny nie działa. A rozumiem ze Electrolux zobowiązał się do promocji do końca listopada? Trochę nie fair ze strony firmy. Sprzedaż pewnie skoczyła w górę i promocje wycofują.

  23. Nebule-Ania

    Już wszystko wiem, była pula zniżek dla czytelników i bardzo szybko ją wykorzystaliście. Możliwe, że uda nam się współpracować w nowym roku i jest szansa, że będą nowe zniżki. A wpis już edytuję, żeby nie wprowadzać nikogo w błąd.

  24. Ania

    Jaki konkretnie masz model tej suszarki? Mogłabyś sprawdzić? W treści posta link kieruje do modelu EW8H358SP, ale z Twoich zdjęć wynika, że masz model EW8H458BP 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *