Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Uncategorized

Konferencja Bliskości

Ponad tydzień temu uczestniczyłam we wspaniałym wydarzeniu. Już po raz drugi wydawnictwo Mamania zorganizowało niesamowitą konferencję.

Na Konferencję Bliskości czekałam bardzo długo. Jak tylko ruszyły zapisy zgłosiłam chęć udziału. Z wypiekami na twarzy przeglądałam program konferencji. Przeglądam zdjęcia i wpisy na blogach… Pojawiły się niestety trudności. Okazało się, że mąż musi w tym czasie wyjechać w bardzo pilną delegację. Co zatem z Lilką? Na szczęście mój cioteczny szwagier przyjechał opiekować się L.

W sumie powstał niewielki konflikt interesów. Ja na konferencji 10 h, której głównym mottem jest bliskość z dzieckiem, a L. w domu z wujkiem.

Wyrzuty sumienia oczywiście miałam. Nawet długo. Ale tak bardzo mi zależało i wiedziałam, że oni się świetnie bawią.

Tyle tytułem wstępu:)

Dotarłam spóźniona na konferencję, wbiegam na salę, widzę Hanię. Cichutko się witam, wymieniam uśmiechy. Przemawia Hafija. Rozsiadam się wygodnie, sięgam do torby po aparat. Włączam go, ustawiam przesłonę, czas i…. wyskakuje komunikat, że nie ma karty pamięci. W całym pośpiechu nie zdążyłam wziąć tego bardzo ważnego kawałeczka plastiku. Nad moją głową można chyba było wtedy zobaczyć błyskające pioruny ze wściekłości. Jako urodzona racjonalizatorka uznałam, że tak miało być. Będę chłonąć „bliskość” bezpośrednio, a nie przez pryzmat obiektywu.

Słucham dalej panelu „Kto uderza w polskie piersi?” Swoją drogą myślałam, że ten wykład będzie o ludziach, którzy uderzają w piersi mam karmiących w sposób negatywny. A to był panel o promowaniu kp. Świetny! Ogromnie podobało mi się to, że jednym z panelistów był mężczyzna Pan Tomasz Chodkowski prezes firmy Medela. Z ogromnym zainteresowaniem słuchałam wszystkich wypowiedzi, a w międzyczasie się rozglądałam. Za mną siedziało może ze 30 rodziców z niemowlakami.

Niektóre były zamotane w chustach.

Niektóre zasnęły podczas karmienia.

Niektóre bawiły się na matach na podłodze.

Żadne nie płakało.

Żadne nie wymuszało.

Żadne dziecko nie usłyszało od rodzica „Nie płacz, no!”

Po konferencji chwilę się zastanawiałam, czy ja w ogóle usłyszałam jak dziecko płacze? NIE! To jest naprawdę niesamowite. Moje uszy słuchały wykładów, a oczy tylko podążały za rodzicami, którzy dzieci nosili, przytulali i karmili. Niesamowity widok i bardzo pokrzepiający, że są na tym świecie ludzie, którzy myślą tak jak ja. Nie widziałam nawet dzieci zatkanych smoczkami!!!

Kolejny panel nosił tytuł „Bliskość z przeszkodami” o rodzicach dzieci z wyzwaniami rozwojowymi (bardzo spodobał mi się ten termin- myślę, że na stałe wykreślę ze swojego słownika „trudności rozwojowe” oraz „problemy rozwojowe”). Tematyka tego wykładu była mi bardzo bliska, ponieważ w swojej pracy bardzo często spotykam się z dziećmi z wyzwaniami rozwojowymi (!).

Wspaniali rodzice:

Przygody Mikołajka

Leoblog

King kong i ojciec karmiący

Opowiadali o swojej bliskości z dziećmi, które trudniej było przytulić, które trudniej było naturalnie karmić oraz od początku budować więź.

Blogosfera Bliskości. Kto to taki? Miałyśmy się okazję poznać na oddzielnym spotkaniu. Było mi niezmiernie miło podyskutować na tematy, które mnie nurtują. Spotkanie poprowadziła A.Stein, której poglądy (jak już pewnie zdążyłyście zauważyć) darzę ogromną sympatią.

Później wystąpił Henrik Norholt. Niesamowity naukowiec z Uniwersytetu w Kopenhadze. W bardzo przyjemny sposób przekazał nam aktualne wyniki badań na tematy związane z rodzicielstwem bliskości. Zszokowały mnie badania, które podają, że kontakt skóra do skóry jest ogromnie ważny… nawet dla inteligencji dziecka (jest wyższa o 15 punktów u kangurowanych dzieci). Pokazywał również jedno  badanie:

 

Prawda, że szokujące? Po tym filmie nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czuje dziecko, które jest pozostawione samo sobie żeby się wypłakać…

Poznałam A.Stein. Ogromne wydarzenie, ponieważ bardzo ją cenię! Oprócz wspaniałej aury miała niebieski brokatowy manicure:)

Ale konferencja to przede wszystkim wspaniali ludzie. Poznałam w końcu w realu kilka „bliskich” mi osób.

Anitę z 3 plus pies, której każdy post bym sobie wydrukowała i czytała w odpowiednich chwilach

Hanię z Dookoła nas, z którą często dyskutujemy na różne tematy

oraz Alicję z Pinezek, której zdjęcia uwielbiam. Nie ma tam rzeczy, a są ludzie, emocje i relacje.

Po konferencji dosłownie leciałam do domu.

Spragniona bliskości mojej malutkiej córeczki.

DSC_2488

Henrik Norholt

DSC_2514 DSC_2529 DSC_2563

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. Hania

    U mnie dziś też o Konferencji, ależ synchron:)

  2. Anita

    🙂

    Czekam już na naszą kawę 🙂

  3. pinezki

    Te same myśli o niepłaczących dzieciach mam o Konferencji. Z jedną tylko- nie było Poli, a ona by płakała ;D Dziękuję, Tobie właśnie : *

  4. moniokap

    Świetna relacja! Ja po tegorocznych białostockich dniach RB mam znów taką refleksję, że tatuśków na nich brakuje, prawie same mamy i dzieci (nie licząc W. i nie wliczając warsztatów Żylińskiego).

    ps. naprawdę A. Stein miała brokatowy mani?;)

  5. alexanderkowo.blogspot.com

    wspaniale musiało być. Zazdroszczę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *