Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

List do Ciebie

Jesteś już na samej końcówce ciąży. Wypadł nam niespodziewany wyjazd, a ja jak zwykle mam kilka „mądrości” dla Ciebie. Takich, o których nie przeczytasz w  poradnikach i gazetach dedykowanych dla mam.

To już ostatnie chwile, które macie tylko dla siebie. Wybierzcie się na romantyczną kolację i długi spacer. Celebrujcie każdą chwilę, którą razem ze sobą spędzicie. Dajcie sobie słowo, że w tej nowej sytuacji nie zapomnicie o sobie. Rodzicielstwo będzie dla Was sprawdzianem. Egzamin siły Waszej relacji i więzi, którą budowaliście tych kilka ładnych lat. Będzie wiele trudnych sytuacji- to normalne. Razem je przetrwacie.

Celebruj teraz każdy komplement na temat Twojego wyglądu w tym stanie. Tobie wydaje się pewnie, że ludzie Cię otaczający tak, mówią, żeby podnieść Cię na duchu. To nieprawda, wyglądasz cudownie! Skup się na tych słowach i zapamiętaj je na długo. Po przyjściu na świat Twojego dziecka będzie Ci ich brakowało. Każdy będzie tylko patrzył na Twoją córkę i mówił jaka jest piękna, a jakie ma cudowne usta.

Przez pierwsze tygodnie pewnie będzie Ci ciężko zaakceptować Twój wygląd. Pamiętaj to wszystko hormony. Nie jest tak źle jak Tobie się wydaje. Z czasem wszystko wróci do normy. Nawet po karmieniu naturalnym piersi wracają do takiego samego wyglądu. Zupełnie się tym nie przejmuj, a bądź z tego dumna. Wiele matek mówi, że chociaż miałyby mieć rozstępy na czole to i tak by zdecydowały się na dziecko. Coś w tym jest.

Kilka słów o porodzie, bo może jeszcze nie urodzisz zanim to opublikuję. Teraz pewnie jeszcze jesteś pełna obaw, ale gwarantuję Ci, że im bliżej do tej daty tym będziesz spokojniejsza. Twój organizm sam tak się dostosuje, że nawet jak się już zacznie nie będziesz przerażona. To również hormony. Wiem, że masz plan porodowy. Traktuj go bardzo lekko. Jeżeli uda się naturalnie, wspaniale! Jeżeli nie, nie miej z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Tylko dziękuj, że jest na tyle zaawansowana medycyna, że mogli pomóc Tobie i Twojemu dziecku. W czasie porodu myśl tylko o tym, że za chwilę Ją zobaczysz. Ta myśl doda Ci ogromnej siły. Będziesz we wspaniałych rękach, do których wiele matek nie ma dostępu, więc wszystko musi być dobrze. W chwilach strachu przed porodem myśl o tych miliardach kobiet, które rodziły przed Tobą, często w trudnych warunkach. To pomaga:)

Pierwsze chwile będą magiczne. Zróbcie tylko jedno zdjęcie. Po latach będzie to Twoje ulubione i ze szklanymi oczami będziesz na nie patrzeć.

Jeżeli nie uda Ci się pierwsze karmienie, nie stresuj się tym zupełnie. Mi nikt nie powiedział, że przez pierwszą dobę życia dziecko nic nie musi jeść, bo ma zasoby pożywienia z łożyska. Po porodzie Twoja córka najpewniej 12 h będzie spała. A Ty nie będziesz mogła zasnąć. Każdy będzie Ci mówił żebyś odpoczywała, ale to będzie silniejsze od Ciebie. Będziesz patrzeć na nią w tej mydelniczce nawet w nocy. Kiedy w końcu się obudzi Ciebie dopadnie totalne zmęczenie.

W szpitalu nie bój się prosić o pomoc doradcy laktacyjnego czy położnej. Ta wiedza będzie Ci potrzebna przez najbliższe tygodnie. Chcę Ci jeszcze powiedzieć żebyś za wszelką cenę ufała swojemu instynktowi. On się pojawi tuż po porodzie i zobaczysz jak będzie Tobą rządził (już do końca życia). Wiedza teoretyczna  z poradników, rady innych są mniej ważne niż Twoje przeczucie. Ufaj sobie i temu, co Ci podpowiada Twój organizm. Od pierwszego dnia ufaj również Jej. Z dnia na dzień będziesz ją znała coraz lepiej i poznasz jej potrzeby szybko. Pamiętaj też, że przez pierwsze godziny wystarczy jej tylko kropel Twojej siary. Nie zagłodzisz Jej jeżeli tylko chwilkę będzie ssała.

Karmienie piersią nie jest łatwe, początkowo może być bolesne. Jeżeli pojawiają się trudności i będziesz chciała podać mleko modyfikowane to wiedz, że karmienie butelką na początku wydaje się łatwe, a później jest o wiele trudniejsze  niż karmienie naturalne. Warto walczyć o karmienie, ale o tym już wiesz. Ah! Zapomniałam Ci napisać o tej kapuście, z której śmiał się mój mąż. Uratuje Cię pewnie w 3 dobie. Proś M., żeby Ci kupił i zostawił w lodówce na oddziale, bo musi być zimna. Od samego początku smaruj również brodawki- ten krem pomaga!

Chcę Ci napisać jeszcze o jednej rzeczy, o krytyce. Będzie Ci się wydawało, że tylko Ty dobrze się Nią zajmujesz, że mąż krzywo założy pampersa, a  zakładając body złamie je rękę. To również hormony będą o sobie dawać znać. Pozwól mu już od początku założyć pajac na lewą stronę i założyć czapkę tyłem do przodu. Serio, Jej się nic nie stanie, ale jemu tak. Doceniaj każdy gest i mów, że świetnie mu idzie. To ważne.

Sen… jest przereklamowany. Tego się trzymaj, a tak serio już w szpitalu staraj się spać w dzień. Daj Mu czas na bycie 1 na 1, a Ty śpij. Tak samo w domu. Nie staraj się pokazać najbliższym, że ze wszystkim świetnie sobie radzisz. Ogarnij najpierw dziecko, później siebie a na końcu, obiad, gary, pranie itp. albo zostaw to i idź spać.

Jeżeli nie będziesz miała ochoty na odwiedziny bliskich powiedz im to. To nic złego, zrozumieją.

Łzy… będą Ci teraz leciały z wielu powodów. Ze szczęścia, smutku, bezradności i zmęczenia. Nie walcz z nimi. Wypłacz się i będzie Ci lepiej. Tuż po porodzie będą Tobą władały dziwne uczucia trochę jak w chorobie dwubiegunowej. Najpierw ogromna radość i całowanie każdego paluszka osobno, a za chwilę myśl „Czy ja wystarczająco kocham swoje dziecko?” „A może nie wystarczająco?” Staraj się o tym nie myśleć- to jest trochę inna miłość niż do mężczyzny i może nie przyjść od razu.

Żałuję bardzo, że pewnie nie będę na bieżąco z wszystkimi newsami. Ale wiedz, że myślami jestem z Tobą i jestem pewna, że świetnie sobie dacie radę.

XOXO

A.

 p.s. Zostało jeszcze trochę czasu, więc zrób kilka porządnych porcji obiadowych i włóż je do zamrażarki. Zobaczysz jak Ci się przydadzą w pierwszych tygodniach.

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. czytam, kiedy mogę

    Świetny tekst ! Udostępniłam kilku przyszłym mamom 🙂

  2. Asia

    Wzruszyłam się! Dziękuję Ci za to wsparcie :*******

  3. Miśka

    świetny wpis, szkoda, że mi nikt tego nie powiedział kiedy było trzeba 😉

  4. gość

    Świetny wpis, więcej niż wsparcie:)

  5. marta

    fajny list! pewnie piszesz do jakiejś koleżanki, ale też kilka rzeczy sobie zapamiętam 😉
    nie będzie to mój pierwszy poród ale mam wrażenie, że za drugim razem jest jak za pierwszym- zupełnie nie wiem co i jak zorganizować i jak dam sobie radę 😉

  6. Paulina

    Popłakałam się choć nie wiem czemu. Chyba dlatego ze zazdroszcze takiej przyjaciółki bo gdyby mi moja siostra, matka lub przyjacióła podesłała taki tekst przed pierwszym porodem może nie dopadła by mnie depresja poporodowa, może nie obwiniałabym się o cesarkę i mogłabym patrzec na siebie w lustro mimo rozstepów i otyłości. Gratuluję takiej łatwości w pisaniu bo zawarłaś w tym tekście wszystko co chciałabym kiedyś powiedzieć mojej córce jak bedzie w ciązy. Muszę sobie to gdzieś skopiować i zatrzymać na jakieś przynajmniej 20 lat. Pozdrawiam

  7. Ania

    My juz od tygodnia jesteśmy razem i ignas jest starszym bratem. Niby to wszystko wiedziałam. ..ale dziękuję za ten wpis:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *