Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Senty-menty

Czy można  przenieść się do czasów dzieciństwa? Czy da się cofnąć o prawie 25 lat  do czasów kiedy prawie na wszystkich polskich podłogach królowało linoleum w boazerię? Pewnie nie.

A czy można chociaż przez godzinę mieć wrażenie, że znów jest się Anką z czarnymi włosami pofalowanymi  od warkoczyków i wydzierającą się na cały regulator przy piosenkach Natalii Kukulskiej? Tak!!!

Ja właśnie w tę niedzielę znów miałam taką możliwość. Nie, nie przyśniło mi się…

Byłyśmy z Lilką na premierze przedstawienia pt. „Senty-menty” w Teatrze małego widza i cofnęłyśmy się o te 25 lat do krainy mojego dzieciństwa.

Mogę śmiało powiedzieć, że było to widowisko muzyczne. Połącznie animacji z PRL-u, muzyki i śpiewu na żywo oraz gadżetów z tej dekady stworzyło niesamowity klimat. „Powrót do przeszłości” wywołały u mnie stroje muzyków-aktorów stylizowane na lata 70-80, fryzury, a nawet buty (jarmiłki!!!) do tego wspomniane wyżej linoleum na scenie, a na teatronie turecki dywan z poduszkami w motyw „no signal” i radziecki telewizor.

„Meluzyna” do tej pory chodzi mi po głowie… A „Łapy, łapy cztery łapy” w wykonaniu jednego z wokalistów z przedniojęzykowo-zębowym „ł” to był prawdziwy majstersztyk! Po przedstawieniu dzieci miały możliwość pobawienia się zabawkami rodem z PRL-u. Wańki wstańki, kalejdoskopy, metalowe bączki, matrioszki odmłodziły mnie o te 25 lat. Przy wyjściu na wszystkich czekała niespodzianka: poczęstunek w postaci słodyczy z tamtej dekady, czyli: galaretki w cukrze, raczki, krówki, ciepłe lody… A Wam z czym się kojarzy ten okres?

Serdecznie polecam wszystkim dzieciom, rodzicom, dziadkom to widowisko! Świetnie się bawiłam, nie mówię nawet o Lilce, bo to wiadomo:)

DSC_2569 DSC_2570

DSC_2581DSC_2590 DSC_2593

DSC_2620 DSC_2630

DSC_2624DSC_2636 DSC_2638 DSC_2647 DSC_2651

DSC_2655 DSC_2659 DSC_2663 DSC_2667 DSC_2671

 

 

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. Księżniczka w kaloszach

    Zdjęcia fajnie oddają klimat, chętnie bym poszła!

  2. joanna

    przepięknie musiało być! Ania, to cudowne jaka Lila jest otwarta i czuwająca, jak myśląco słucha! myślę, że moja dwulatka też taka będzie chlip chlip!
    aaaa chodzicie do fryzjera? super jej się układają włoski na tym zdjęciu z profila 😉

    • Nebule-Ania

      Joanno, pracujemy właśnie nad tym… Często chodzimy teraz do dzieci właśnie żeby się oswajać. Poprzednie próby niekoniecznie były zakończone powodzeniem…
      Tak, byłyśmy ostatnio. Trochę fryzjerkę poniosło. Ale cóż to tylko włosy, szybko odrosną;)

  3. kamila

    Mnie się przypomniała taka zabawka jak kalejdoskop i te obrazki, które przy każdym obrocie zmieniały swój układ i kolory… Na pewno się bawiłaś?! A Lila chyba odwiedziła fryzjera? 🙂

    • Nebule-Ania

      To była dopiero zabawa! Lila teraz ma kalejdoskop i to jedna z jej ulubionych zabawek. Mowi na niego „luneta”. Tak, była! Ale fryzjerko poniosło troszeczkę… Na szczescie to tylko włosy i szybciutko odrosną

  4. sylwia

    Aniu udało Ci się. Poczułam smak ciepłych lodów 🙂

  5. Agnieszka

    Piękne zdjęcia. My się wybieramy w sobotę na „Warzywa są z kosmosu”, ciekawa jestem czy mojej pannicy się spodoba 😉

    • Nebule-Ania

      Daj znac czy warto! Moze tez sie wybierzemy, zima idzie trzeba szukac atrakcji:)

      • kika

        no wybieramy się i my 🙂 miałam iść na te warzywa ale w końcu wybrałam PRL 🙂 znaczy się senty-menty w drugiej kolejności zaliczymy warzywka. Ogólnie przeglądałam ten teatr już wcześniej i mają fajne propozycje dla naszych maluchów.
        Zastanawiam się tylko czy Liluchna wysiedzi 45 min czy nie będzie chciała wkroczyć „na scenę” 😉

      • Nebule-Ania

        Cos Ty! Zdziwisz się:) sama też bedziesz włazić na scenę;) to przedstawienie angażuje widzów:)

    • kika

      aaa no widzisz wchodzić na scenę można – bo myślałam że dopiero na końcu jest zabawa :0) więc luz już obaw nie mam.
      i jeszcze z tego posta zdjęcia to czad ! ! ! ach i te smakołyki iście z mojej epoki tylko tych ciepłych lodów nigdy nie lubiłam 😉

  6. asia

    Dosłownie poczułam smak tamtych czasów :)))
    ps. Lilka ma uroczą chustkę, napisz proszę skąd to cudo?

  7. ala

    My też byliśmy i bardzo nam się podobało. Nawet zaczęłam wspominać własne dzieciństwo 🙂 Na warzywa też polecam się wybrać , dzieci po spektaklu mogą zbudować z warzyw prawdziwy 🙂 pojazd kosmiczny 😛 A resztki warzyw trafiają do zwierzaków w ZOO 😀

  8. EDUcation

    Witaj 🙂 Twój blog jest wspaniały, bardzo mi się podoba i uważam, że jest to jeden z najlepszych blogów o podobnej tematyce. Na prawdę, widać tutaj Twój wkład 🙂

    Pozdrawiam, http://edu-cation.blog.pl/

  9. Ola

    Ja ostatnio byłam z Jagodą na Afrykańskiej Przygodzie, i muszę powiedzieć, że trochę się obawiałam, bo niby tylko 20 min spektaklu, ale jednak trzeba wysiedzieć w miarę spokojnie. I przeżyłam szok, bo Jagoda po prostu zaniemówiła, i z zapartym tchem oglądała przygody w Afrykańskim buszu. Przedstawienia dla dzieci to świetna sprawa i super alternatywa na zimową porę. Niestety u nas bilety wyprzedają się jak ciepłe bułeczki więc trzeba rezerwować ok. 2 miesiące wcześniej :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *