fbpx

Leżaczkowo

Dziś biorę na tapet leżaczek. Będzie trochę kontrowersyjnie… Otóż w ferworze niemowlęcych zakupów cały czas wymyślam co tu by dokupić, aby było miło, łatwo i przyjemnie przez pierwsze chwile życia Lilki. Nie od dziś wiadomo, że pierwsze 3 miesiące życia dziecka to tzw. 4 trymestr. Dziecko w tym czasie uczy się przede wszystkim siebie, nas, otaczającego świata. Jest to okres niezwykle trudny zarówno dla nas (nieprzespane noce, czasem baby blues i inne sprawy związane z przybyciem nowego członka familii). Często nasze życie zmienia się o 180 stopni.

Nowy lokator

Położna w szkole rodzenia powiedziała nam bardzo przydatną rzecz. Otóż dziecko jest ostatnim współlokatorem wprowadzającym się do 15 metrowego pokoju w akademiku. Tak, tak! Chodzi o to, że  to on się do nas przystosowuje, a nie my do niego. Oczywiście bez przesady. Chodzi mi tu bardziej o temperaturę panującą w domu i poziom hałasu. Jeżeli do tej pory zawsze lubiliśmy w domu chłodek, to nie ma sensu podkręcać kaloryfera na full, bo Małemu/-j jest zimno. Albo jeżeli zawsze mamy włączone radio, bo lubimy to też nie zmieniajmy tego diametralnie. Nie będzie to dobre, ani dla nas ani dla dziecka. 

Trochę odbiegłam od tematu. Kocham różnego rodzaju gadżety. Sama śledzę nowinki i jeżeli coś mi wpadnie w oko to bardzo często mam to już na drugi dzień:) W tzw. biznesie dziecięcym jest od groma i trochę takich gadżetów. Cały czas pojawiają się nowości, a projektanci prześcigają się w swoich innowacyjnych pomysłach. Dziś będzie o jednym  z takich wynalazków, czyli o leżaczku, leżaczku-bujaczku, leżaczku bujaczku z wibracjami, leżaczku bujaczku z wibracjami i wejściem typu „jack” na podpięcie odtwarzacza MP3. Konfiguracji jest wiele. Jeszcze jakiś czas temu ślepo, nie zagłębiając się w temat stwierdziłam, że też taki będziemy mieć. Wszyscy mają to i my. Jednak jak zawsze zrobiłam mały research o tych leżaczkach i zmieniłam diametralnie zdanie. Leżaczek jest polecany dla maluszków od 3 miesiąca. Przyjrzyjmy się więc, co takiego w tym malutkim ciałku się zazwyczaj dzieje w tym czasie. Dziecko w 3 m.ż – MOŻE, ale nie musi bo każde dziecko rozwija się inaczej i ma swój

wbudowany wewnętrzny kod rozwoju

  • potrafi leżeć w pozycji żabki, opierając się symetrycznie na przedramionach i podnosić główkę tak wysoko, że jest w stanie widzieć prawie na wprost. Jest już tak silne, że wytrzyma w tej pozycji około 1 min.
  • kręci główką na boki, potrafi śledzić przedmiot po półkolu znajdujący się ok 15 cm. od twarzy
  • położone na plecach podejmuje pierwsze próby obrotu na bok
  • wytrwale ćwiczy sięganie, trzyma grzechotkę
  • rozwija percepcję wzrokową, zdobywa poczucie głębi i odkrywa, że świat jest w 3D, a nawet w 5D jak poczuję zapach mamy:)
  • coraz częściej leżąc na plecach poznaje swoje ciało (odkrywa, że ma stópki, uszy, drugą rączkę)
  • głuży (z naszego dzieciątka wydobywają się dźwięki gardłowe, tylnojęzykowe takie jak: ghu, ge, khe, także czasem tzw. „r” francuskie/gardłowe/. Najczęściej dzieciątko wyśpiewuje te melodie jak jest zadowolone.)

No i teraz nastąpi napaść na LEŻACZEK.

Jak dziecko ma robić te wszystkie NIEZWYKLE WAŻNE DLA ROZWOJU czynności będąc przypięte 3-punktowymi pasami? No właśnie! Nie może! Najlepszym miejscem dla dziecka jest podłoga. Tak, tak! Twarda podłoga.

Rozkładamy koc, ewentualnie matę (ale na pewno taką bez pałąków z zabawkami, lusterkami, wibracjami, poduszeczkami) i obserwujemy jak nasze dziecię się próbuje obracać, łapać za nóżki, oglądać swoje łapki, leżąc na brzuchu obserwuje świat.  Po całym researchu uważam, że leżaczki są beee. Kiedyś w czasach pierwotnych nie było takich wynalazków „ułatwiających życie rodzicom”.

Sądzę też, że zapinając dziecko w takim ustrojstwie przyzwyczajamy je do siedzącego trybu życia, z którym w dzisiejszych czasach tak nieudolnie walczymy. A jak już widzę niektóre modele to mi kopara opada. Słodko-pierdząca kolorystyka, zielono-różowo-pomarańczowa przyprawia mnie o mdłości. Maluszki w takim wieku nie mogą być przestymulowane (dociera do nich za dużo bodźców). Różnego rodzaju zwisające, błyskotki, lustereczka, naciągane pozytywki.

Leżaczkowe przestymulowanie

Wszystko w jednym czasie dla tak młodego układu nerwowego to stanowczo za dużo. A jak jeszcze do tego taki leżaczek nie ma możliwości blokowania płóz to już w ogóle… Samo jest w stanie wprawić się w ruch. Nie jest to dobre, jeżeli nie jest w pełni ukształtowany układ nerwowy i kręgosłup. O wibracjach w leżaczkach nie wspomnę… Wibracje oddziałują na układ czucia głębokiego ( ukł. proprioceptywny /receptory tego układu znajdują się w ścięgnach i mięśniach/). Generalnie ten układ jest odpowiedzialny za to jak czujemy nasze ciało. Stymulowanie tak małego dziecka wibracjami jest niebezpieczne. W teorii integracji sensorycznej bardzo ostrożnie stosuje się wibracje. Jest to najsilniejsza stymulacja układu proprioceptywnego. 

To jak inaczej?

Pewnie pojawi się pytanie: „No to jak inaczej?” albo „Jak Ty obiad ugotujesz? ”Do leżaczka zazwyczaj wkładamy dziecko kiedy nie śpi, nie jest zmęczone, jest aktywne. Ten czas powinno spędzić na podłodze poznając świat. Kiedy dziecko śpi (NIGDY w leżaczku) w łóżeczku to wtedy możemy coś ugotować, posprzątać. Jak moja Lilcia będzie chciała być ze mną w kuchni to będę rozkładać koc lub matę na podłodze i tak będę miała wolne ręce. Można też w chuście… A poza tym w tym czasie  nie będziemy przecież gotować 3-daniowych dań i takie gotowanie nie powinno nam zająć więcej niż 40 minut. Jeżeli chodzi o matę to decydujemy się na taką:

IKEA

 

Na to czasami będziemy małej dostawiać drewniany pałąk z zabawkami:

www.ikea.com niestety już niedostępny – upolowałam na Allegro

Wychodzę z szafy…

Mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie za ten wpis. Ten post nie powstał tylko w oparciu o wiedzę teoretyczną. Nie pisałam go w oparciu o Wikipedię i „wiedzę” wyczytana na forach. Hmm… pora się ujawnić:) Jestem pedagogiem specjalnym, logopedą i terapeutą integracji sensorycznej z kilkuletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi, więc możecie uznać moje „rady” w pewnym stopniu jako fachowe. Oczywiście decyzje podejmiecie same… Ale na prawdę warto zastanowić się co tak na prawdę pomaga naszym dzieciom w rozwoju, a co im przeszkadza. Nie wszystkie gadżety proponowane przez producentów są dobre dla prawidłowego rozwoju naszych dzieci. 

zobacz też świeży wpis fizjoterapeutki Leżaczek – bujaczek

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!