fbpx

Plac zabaw Pomiechówek – najpiękniejszy leśny plac zabaw na Mazowszu

Plac zabaw Pomiechówek, to miejsce, które musicie odwiedzić jeszcze przed zimą. Znajdziecie tam wszystko, czego dzieci potrzebują. Jesteśmy zachwyceni tym terenem i z pewnością nie raz tam wrócimy.

Plac zabaw Pomiechówek

O powstawaniu tego miejsca wiedziałam już od dłuższego czasu i bardzo liczyłam, że uda nam się je odwiedzić przed sezonem zimowym. Kiedy jeszcze zobaczyłam je u Kai to wiedziałam, że muszę je Wam pokazać abyście i Wy mogli się nim nacieszyć.

Park przy dolinie rzeky Wkry jest od dziś oficjalnie otwarty.

Jak tam dojechać?

Możecie oczywiście autem – dziś był mały problem z parkowaniem, ale myślę, że później już tak nie będzie. A teraz najlepsze: do Pomiechówka możecie pojechać pociągiem z Warszawy Gdańskiej. My na co dzień nie korzystamy z pociągów, więc taka wyprawa byłaby świetną przygodą. Park znajduje się bardzo blisko stacji kolejowej na ulicy Nasielskiej. Zobaczycie mały drewniany plac zabaw i to zanim jest ten właściwy – plac zabaw Pomiechówek.

Kilka wskazówek przed wyjazdem:

  • przygotujcie sobie jedzenie i napoje – jest mnóstwo przepięknych miejsc żeby usiąść i zjeść swój prowiant
  • możecie wziąć rowery
  • nie bierzcie hulajnóg ani rolek – nie pojedziecie tam nimi, bo droga jest dość nierówna
  • wózki z malutkimi kółkami średnio tam jadą
  • jeżeli macie, to weźcie ze sobą książkę Rok w leksie wyd. Nasza księgarnia z ilustracjami Emilii Dziubak

Miejsce jest naprawdę wspaniałe – warto nawet sobie zrobić wagary w tym tygodniu lub wczesniej wyjdźcie z pracy kiedy jest pogoda. Dziś było sporo ludzi, ale w tygodniu będzie luźniej.

Na każdym kroku czekają na nas edukacyjne wiaty z wielkimi liustracjami z książki Rok w lesie – możemy w nich się dowiedzieć różmnych rzeczy o życiu zwierząt.

Teren jest spory i przepiękny! Jesienne liście dosłownie mienią się promieniach słońca. Przechodzicie przez dwa urocze mostki i możecie się bawić.

Na początku jest miejsce, które jest przeznaczone na wodny plac zabaw.

Są też ciekawe konstrukcje do zabawy i wspinaczki.

Jest też długa tyrolka i duża drewniana karuzela.

Możecie też podziwiać modele ogromnych owadów, które zdobią plac zabaw Pomiechówek.

plac zabaw pomiechówek

W lesie znajdziecie też drewniane konstrukcje do wspinaczki.

A na końcy labirynty z rur.

plac zabaw pomiechówek

Możecie wracać na dwa sposoby:

Pierwszy to korony drzew! To jest niesamowity pomysł. Przechodzicie jak w parku linowym, ale bez żadnych przeszkód. Myślę, że na dwulatki by przeszły.

A drugie to przyjście przy rzece – bardzo urokliwe z miejscami na piknik.

Bardzo Wam polecam wycieczkę do Pomiechówka, bo to miejsce niezwykłe. Cieszę się, że powstało i mam nadzieję, że będzie się rozwijać. A jeżeli jeszcze Wam będzie mało, to możecie zajechać na pobliską farmę dyń do Wieliszewa.

A jeżeli szukacie czegoś w okolicy Powsina to pojedźcie Farma dyń

Dzieci mają na sobie ubranka Pan Pantaloni i buty Bobux

Ja: golf Zalando essientals, spódnica Risk, buty Balagan studio

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Dajcie mi już spokój

O dyktaturze na placach zabaw

Plac zabaw zawsze mi się kojarzy z wolnością. Od ok 5-6 r. ż. sama wychodziłam na kilka godzin i bawiłam się tak jak chciałam. Wisiałam głową w dół na trzepaku i huśtałam się do pety na metalowych huśtawkach. Z racji nadwrażliwego przedsionka często te ekscesy kończyły się w krzakach na mocnych mdłościach. Nienawidziłam karuzeli i nikt nigdy nie kazał mi się na niej kręcić.

Nie musiałam nawet na nią wchodzić. Od samego patrzenia było mi niedobrze. Nikt za mną nie chodził i nie strofował. Kiedy z kolanami zdartymi do kości i bluzką mokrą od płaczu wbiegałam do domu mama wiedziała, że najpewniej znów się wywróciłam na prostej drodze lub zahaczyłam o gwóźdź wychodząc przez okno z piwnicy.

Lubiłam bawić się w piaskownicy dość długo- kopaliśmy wielkie doły i wchodziliśmy w nie do kolan. Później nas zakopywali. Sama dobrze wiedziałam czego potrzebuję. Powisieć głową w dół- biegiem na trzepak, poczuć wiatr we włosach (i piasek) zjechać głową w dół ze zjeżdżalni. Pamiętacie, że dziś pewnie miałabym diagnozę i terapię?  Gdybym urodziłą się 5 lat temu

A tak dzięki wielu godzinom na placu zabaw trochę te deficyty narobiłam.

To tylko plac zabaw

Często słyszę ten tekst od rodziców. W dobie gadżetów i kultury zajęć dla dzieci ten plac zabaw wg nas- dorosłych jest słabą atrakcją dla dzieci. Dlaczego? Bo jest za darmo!

Kiedyś rodzice od wielkiego dzwonu zabierali dziatwę na wielkie wydarzenia jak kino, teatr czy zoo. Mam wrażenie, że teraz jest wręcz pożądane aby gdzieś zabierać swoje dziecko. Dużo. Często. Czasami z grubą kasę. Też się dałam złapać w tę pułapkę.

Przechodziliśmy obok Teatru Palladium. Tłumy rozentuzjazmowanych dziewczynek przed wejściem zwróciły naszą uwagę. Postanowiliśmy wstąpić i zapytać co to za wydarzenie. Okazało się, że za chwilę zaczynają się „Najpiękniejsze bajki baletowe”. Lilka obecnie lubi takie klimaty, więc stwierdziliśmy, że to będzie świetna rozrywka rodzinna.

Bilet dla mnie i dla męża 90 zł – Lilka za free, bo na kolanach. Na sali tłum. Krzesła tak blisko siebie jak fotele w Rajanerze. Zaczyna się. Wszyscy lekko podekscytowani. Po 15 minutach moje dziecko głośno i wyraźnie rzecze: „Wolałabym żeby to się już skończyło”. Wszyscy się odwracają. My się śmiejemy.

Wychodzimy i idziemy na plac zabaw. Miejsce wolności i swobodnej zabawy. Jednak nie dla wszystkich.

Terror na placach zabaw

Podczas pobytów na placach zabaw wciąż słyszę komendy matek, ojców, babć, opiekunek:

Lekceważące i burzące pewność siebie:

„Nie właź tam”

„Zaraz spadniesz”

„Nie wchodź do piachu, bo będziesz miał piasek w butach”

„Zostaw te kamienie”

„Nie chce mi się Ciebie huśtać”

Troskliwe:

„Chodź pokażę Ci drabinki. Wyjdź już z piaskownicy, bo pupę sobie przeziębisz.”

„Tam jest za wysoko”

„A zobacz jaka tam jest świetna karuzela”

Naprawdę nie musimy dziećmi dyrygować ani ich ciągle animować. Plac zabaw powinien być miejscem swobodnej zabawy. Poniżej Wam napiszę dlaczego jest to tak ważne

Wyobraźcie sobie, że macie ogromną ochotę na obejrzenie filmu w telewizji. Dawno temu był w kinie i nie zdążyliście na niego pójść. Już tydzień temu zauważyliście, że będzie i nawet ustawiliście przypomnienie w telefonie. Jednak Wasz partner lub partnerka tak bardzo nalegają na wyjście do kina.

Propozycja wydaje się absurdalna, bo macie już tak wielką chęć obejrzenia filmu w kapciach i pod kocem, że żadne argumenty do Was nie przemawiają. „Będzie fajne”- mówi, „No chodź zobaczysz”-nalega, „Co tak będziesz tu siedzieć?”-pyta, „To idę sam/-a”- grozi.

Jak się czujecie? Ja źle. Ktoś mnie namawia na coś innego niż bym chciała.

Dokładnie te sam teksty słyszę na placach.

„Będzie fajnie”- to nic, że tego nie lubisz

„No chodź zobaczysz”- ale mnie to nie interesuje

„Co będziesz tak siedzieć?” i sypać ten piach do butów

„To idę sam/-a” skoro nie chcesz zobaczyć tej karuzeli

Dlaczego plac zabaw jest ważny dla rozwoju motorycznego dziecka?

Z reguły mieszkamy teraz w klitkach. Dzieci w domu nie mają możliwości aby się wybiegać, pohuśtać, poskakać i wspinać. Często te aktywności ze względów bezpieczeństwa są w domu zabronione. A układ nerwowy dzieci do prawidłowego rozwoju potrzebuje mocnej, wielozmysłowej stymulacji.

Naprawdę taki plac zabaw jest w stanie wszystkich tych bodźców, które potrzebuje dziecko, zapewnić.

JEST TYLKO JEDEN WARUNEK

Ta zabawa nie może być kierowana. To musi być swobodna zabawa. Musimy dać dzieciom swobodę, żeby to ich UKŁAD NERWOWY zdecydował na co jest teraz zapotrzebowanie. Podczas gdy dajemy komendy, nakazy, zakazy, lub nawet grzecznie prosimy to dziecko nie ma okazji wykorzystania tego zapotrzebowania.

Pewnie nawet nie wiecie jak dużą wartość terapeutyczną mają place zabaw. Dzieci wybierają same to czego potrzebują. A jeżeli unikają jakiś atrakcji to również jest to ważna informacja zwrotna.

Taka zwykła huśtawka dostarcza do układu nerwowego tak wielu bodźców, że podczas zwykłych zabaw nie moglibyśmy im  zapewnić. Mało kto wie, że można dzieciom śpiewać podczas huśtania, szczególnie tym z zaburzeniami rozwoju mowy.

Bezsensowne przesypywanie piasku stymuluje zmysł dotyku i ćwiczy koordynację ręka-oko. Chodzenie na boso w piaskownicy bardzo mocno stymuluje układ dotykowy.

Wchodzenie po drabinkach wzmacnia siłę mięśniową oraz ćwiczy praksję (planowanie ruchowe).

I wiele, wiele innych…

Place zabaw są świetne, a do tego są darmowe.

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej