fbpx

W końcu przyszedł czas na mnie

Niedomknięte projekty, niedokończone książki odłożone na półkę, wciąż przekładane ćwiczenia i myśli o sobie, które zostały przesunięte na dalszy plan. Kiedyś „ja” na końcu, a teraz na początku. Przyszedł w końcu czas, który był mi wcześniej niepotrzebny – tak wtedy myślałam.

Zapisałam się na studia, zaczęłam bardziej dbać o siebie, a przede wszystkim myśleć o sobie.

Ktoś mnie wtedy zapytał, po co Ci studia?

I zasiał we mnie ziarenko niepewności. Tak jak wcześniej byłam pewna tej decyzji, to wtedy znów weszłam w mój dawny schemat myślowy: w weekend jest czas dla rodziny, będziesz zmęczona po całym tygodniu, przecież lubicie rodzinne wyjazdy na 2-3 dni…

I wtedy jednym słowem ucięłam te wewnętrzne wycieczki w głąb dawnej siebie. STOP! Teraz moja kolej, żeby być nie tylko matką i żoną. Chcę wrócić do innych ról:

Pierwsza rzecz, jaka mi przyszła na myśl to fakt, że przede mną 30 lat pracy zawodowej. 30 kolejnych lat, które chciałabym żeby sprawiały mi przyjemność i dawały codziennego kopa motywacyjnego. Pytacie mnie często, czy wrócę jeszcze do pracy terapeuty. Chyba już nie. Śmieję się, że wszystkie pokłady cierpliwości wyczerpałam na moje dzieci;) i jeszcze trochę musi mi zostać na męża;)

Brakuje mi kontaktów z ludźmi, których nie znam. Przez te lata odkąd jestem matką moje grono znajomych wyraźnie się zawęziło. Odczuwam niedosyt takich powierzchownych rozmów o pogodzie. Poznawania innych ludzi, którzy być może nie mają ze mną nic wspólnego. A może się okaże, że coś nas jednak łączy.

Chcę wyjść z własnego schematu myślowego, który skrzętnie budowałam w swojej głowie w dresach poplamionych zupą i w kapciach z króliczkami. Czuję, że spełniłam swoją rolę w 100 %, a teraz nadchodzi mój czas, który pozwala mi jeszcze bardziej docenić to co mam. Wiem też, że spełniłam się w tej roli i uwielbiałam ten. Niczego bym nie zmieniła. Wiedziałam, że mój czas w końcu też nadejdzie.

W końcu mam swoje biurko, nie muszę pisać pomiędzy mieszaniem zupy, a budowaniem z Lego. Mogę spokojnie porozmawiać przez telefon, nie przerywając ciągle „Zaraz Ci dam”, „Już idę” „Poczekaj sekundkę”. Myślę, że to zrozumieją tylko mamy. Kawa wypita w spokoju w temperaturze zgodnej z sugerowaną i samotna wizyta u lekarza.

Biurko Slim Minko.co

Biegnę po nie do szkoły i przedszkola z uśmiechem na ustach.

Mogę śmiało powiedzieć, że to jest najpiękniejszy moment dnia, kiedy Julek rzuca mi się na szyję i mówi „Tęskniłem za Tobą, było dziś super!!!”, a Lila opowiada, co nowego przytrafiło się jej w szkole. Mam ogromny zapał do tego żeby spędzać czas po południu razem z nimi i nie przewracać oczami, na widok kolejnego kasztana walającego się po domu. Po prostu przyszedł na to czas.

Mam wiele planów i marzeń, które powolutku będę realizować. Rozmawiam z moimi przyjaciółkami, które też niedawno wróciły do pracy i czują podobnie. Myślę, że jest to naturalnie wpisane w życie matki – jeszcze przyjdzie i na Was czas, trzymam kciuki żebyście nie bały się myśleć o sobie.

Komentarze

    Ja po „siedzeniu” z dziećmi w domu (syn 6 lat, córka 2,5) wróciłam 3 lata temu do pracy. Buty na obcasie, comiesięczna wizyta u kosmetyczki na paznokcie, ploteczki z koleżankami w pracy. Bardzo mi tego brakowało, takiego czasu tylko dla siebie. Choć wyrzuty sumienia nadal miałam. Że za długo samych ich zostawiam, Najpierw szkoła i przedszkole potem babcia(praca na 8 h), Brakowało czasu na wspólne porządne odrabianie lekcji, obiady. Rano szybko w pośpiechu, a wieczorem padałam na twarz. I tak po 3 latach znów jestem w ciąży i tak mi dobrze:).Odbieram moje starsze dzieci ze szkoły, razem znów jemy obiady, spacery(piękne lato mamy tej jesieni), lekcje odrabiane w spokoju, bez pośpiechu. I tak sobie myślę, że pewnie znów zatęsknie do pracy, ale póki co cieszę się każdą chwilą i muszę przyznać, że to życie „kury domowej” strasznie mi znów pasuje. Jak to stwierdził mój syn „znów jest normalnie”.
    Pozdrawiam

    Swietny wpis 🙂 ja rowniez wychodzilam z podobnego zalozenia jak Ty wzgledem weekendow z rodzina, odkladaniem siebie na pozniej…. Tez zapisalam sie na studia pomimo ze mam 4 latka w domu a sama jestem w 9 miesiacu ciazy… szalenstwo co nie ? Maz malo przekonany, moze nawet troche skwaszony bo na weekendy nie ma mnie w domu… ja jestem mega zadowolona z tej decyzji… fajnie „isc” do nowych ludzi, zlamac rutyne… trzymam kciuki 🙂

    Każda z nas będzie miała taki czas…;) Mam przynajmniej nadzieję… W domu 2,5 latka, która nie zaadaptowała się w żłobku… Z utęsknieniem czekamy na 3 latka i przedszkole. Kocham swoją córkę ale mam też poczucie, że potrzebuje tego przedpołudnia na pracę przy komputerze a nie prace jak już dziecko pójdzie spać. Na ciepłą kawę w momencie kiedy ma się na nią ochotę… Bądźmy dobrej myśli;)

    A ja na odwrot i szalenie sie z tego ciesze! Syn prawie 10 lat, „siedzialam” z nim w domu 1,5 roku, potem niania a ja powrot do korpo na rok i znow w domu – koniec ciazy z corka i potem prawie 3 lata w domu z nia, synek chodzil do przedszkola. Po niemal 3 latach corka do przedszkola, ja do pracy.. i tak 4 lata. Praca – zmienna, rozne projekty, rozni ludzie, bardzo duzo stresu i 4 stracone ciaze. Kiedy wreszcie spotkalam najlepsza managerke, jaka mialam przez 19 lat zycia zawodowego – zaszlam w ciaze… i znow bede w domu! przez 1,5 roku-2 lata, zobaczymy. Ciesze sie na ten powrot do domu, do najwazniejszego dla mnie – dzieci. Mam wyksztalcenie wyzsze, znam 6 jezykow, pracuje w angielskim i jestem uzalezniona od uczenia sie 🙂 – wiem, ze dobrze wykorzystam ten sprezentowany mi domowy czas, ze nie strace go na bezsensowne czynnosci i small taki o niczym w biurze 🙂
    (jestem introwerykiem, nienawidze rozmow o niczym).
    Jedni ida na studia (brawo Aniu!) a ja wlasnie o siedzeniu w domu znow marze bo to da mi czas na uczenie sie tego, czego chce BEZ koniecznosci spotykania sie z ludzmi 🙂 a angielski podszlifowany zawodowo daje mi przepustke do ogromu wiedzy via internet.

    Powodzenia Aniu!!!

    PS. Bardzo wazne jest, zeby dzieci widzialy jak ich mama sie realizuje poza domem/zawodowo – a nie tylko tata – to im daje sile i wsparcie na cale zycie! Szczegolnie corkom 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl dziękujemy za Waszą cierpliwość!