Blog dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Zaklinając zimno

Nie lubię upału. Nienawidzę jak jest gorąco, jak nie można złapać tchu- kiedy powietrze się nie rusza. Zdecydowanie lepiej się czuję podczas takiej pogody jak teraz. Jeżeli chodzi o moje preferencje pogodowe to mogłabym mieszkać w Szwecji.

Lubię długie wieczory w domu. Nie wychodzimy wtedy nigdzie i w spokoju cieszymy się sobą. Mam kilka swoich niezbędnych rzeczy na jesień i dziś Wam je pokażę.

Herbata zimowa

W taką aurę piję ją litrami. Wczoraj odkryłam przepyszną w Marks&Spencer z odrobiną syropu z agawy i plastrem aromatycznej pomarańczy smakuje wybornie.

IMG_8783

DSC_8693

DSC_8698

 

Kolejną niezbędną rzeczą jest ciepły sweter. Pełno jest teraz swetrów w sklepach, jednak ja jestem bardzo wybredna i wybrany model nie może mieć nawet 1% wełny, moheru. Moja skóra ich nie znosi i w końcu postanowiłam, że się nie poddam i nie będę musiała zakładać bluzki  z długim rękawem pod spód. Udało się! Dopadłam kilka pięknych modeli TUTAJ, a wybrałam ten jedyny. Miękki i cudowny.

IMG_8781

DSC_8705

DSC_8701

A tak wygląda mój czas. Jesienne długie wieczory.

DSC_8714

DSC_8717

DSC_8725

A tu inne propozycje:

Processed with Moldiv

IMG_8795Wszystkie swetry są właśnie z Oysho. Te modele nie mają gryzących włókien w składzie.

A na ciepły wieczór pod kocykiem polecam genialny serial „Most nad Sundem” oryg. Bron/Broen

Ten wpis ma 28 komentarzy

  1. Gosia

    Świątecznie się zrobiło ?? lubie ten stan

  2. tojestbubulinka.blogspot.com

    Czuję się zaproszona na herbatkę ;D cudny klimat Aniu!

  3. Ania

    akryl, poliamid, poliester? co ma grzać w tych swetrach? to że nie ma naturalnych włókiem to raczej minus, a nie plus…

  4. Kasia

    A moze sweter z kaszmiru? Wtedy nic nie gryzie, sweter jest bardzo cienki i bardzo cieply.

  5. Magda

    akryl jest mięciutki to fakt tylko po dwóch razach maksymalnie sweter się już do niczego nie będzie nadawał -akrylowe swetry których jest teraz masa cała to wyrzucone pieniądze. Tez polecam kaszmir albo merino.

  6. coverbaby

    Byłoby idealnie… gdyby nie fakt że mojemu trzylatkowi w domu odbija palma kokosowa 🙂 wiec czy deszcz czy wichura siedzimy sporo na powietrzu 😉 a takie świąteczne klimaty kocham 🙂

  7. Patrycja

    Jakiś czas temu widziałam na stronie ten sweter i zastanawiałam się nad nim. I chyba się skuszę! Tylko czy zmieszczę się z brzuchem? i żeby został ze mną na dłużej?

  8. ita88

    Zgodzę się z poprzedniczkami. Choć nienawidzę gryzących swetrów to akryl czy poliester nie grzeją, także warte polecenia kiedy na dworze jest do 10 stopni na plusie. Zdjęcia mega w klimacie Świąt. Osobiście jednak wkurza mnie propaganda świąteczna 3 miesiące wcześniej, bo ten wyjątkowy czas może spowszednieć zanim rzeczywiście nastanie. Herbaty zaś nie polecam pić za dużo, bo odwadnia. Zwłaszcza że południowe owoce też raczej wychładzają organizm.
    Zdjęcia jednak piękne.

    • Ann85

      Słaba herbata, zwłaszcza owocowa nie odwadnia. Teekanne „Winter Time” – polecam – jest przepyszna. Ja tam sobie nie wyobrażam świąt/zimy bez zapachu i smaku pomarańczy czy mandarynek. Nie popadajmy w przesadę – trzeba sobie dogadzać, zwłaszcza kiedy dzieci śpią i ma się chwilę dla siebie 🙂

      • Nebule-Ania

        Zgadzam się w 100%. Co do innych zarzutów;) herbata owocowa z plasterkiem owoca cytrusowego wciąż jest rozgrzewająca.
        Ja nie do końca kupuje wszystkie teorie zaczerpnięte z ekoparentingowych serwisów. Jeżeli mówimy o produktach wychładzających lub rozgrzewających to nie można brać tego aż tak dosłownie. Nie ma na ten temat żadnych badań naukowych, a stosowanie oderwanej jednej teorii nie jest „zdrowe”. Tak samo nie badań, że stosowanie produktów rozgrzewających jak i wychładzających ma bezpośredni wpływ na zdrowie. Ostatnio nawet moja pediatra powiedziała, żeby nie stosować kaszy jaglanej w czasie infekcji z dużym katarem, bo tylko wzmaga zaśluzowanie. Wszystkie „teorie” nie są dla mnie czarne albo białe. Tego też życzę innym.

      • ita88

        Każda herbata odwadnia ze względu na teinę, tak jak każda kawa odwadnia ze względu na zawartą w sobie kofeinę. Pobudzają ale i odwadniają.
        Nigdy nie mówię nie cytrusom, bo je uwielbiam. Mimo, że mam raczej poPRLowskie wspomnienia świąt to nadal cytrusy kojarzą mi się ze Świętami. Nie oznacza to jednak, że wychładzają organizmu. Zresztą świadczy o tym chociażby ich południowe pochodzenie. Jest różnica jednak po prostu jeść owoce południowe, a traktować je jako „Zaklinacz zimna”.
        Owszem można sobie dogadzać, sama czasem w tajemnicy wcinam słodycze.
        Nie jestem nawiedzoną ekoświruską. Staram się jedynie nie wciskać innym kitu.
        Ani gdybyś dopytała pediatry dlaczego odradza kaszę jaglaną na przeziębienie to chodzi o mleko, które zaśluzowuje, nie kasza. Kaszę jaglaną można ugotować chociażby na wodzie albo mleku roślinnym i nie ma tego problemu. Osobiście żałuję, że nie wiedziałam o tym wcześniej kiedy w pracowałam w przedszkolu i na katar robiłam sobie mleko z miodem.

      • Nebule-Ania

        Herbata owocowa nie ma ani grama kofeiny.
        Akurat lekarce chodziło o kaszę jaglaną na wodzie. Kasza jaglana ma najwyższy indeks glikemiczny ze wszystkich kasz. Po spożyciu insulina szybuje w górę z prędkością światła.
        Mleko krowie też pijemy rzadko, bo rzadko ale zdarza się.
        No i znów, widzę, że traktujesz moje wpisy zbyt dosłownie. Skoro widzisz kilka plastrów pomarańczy na zdjeciu to pewnie myslisz, że ciągle ją jemy. Po pierwsze- nawet jezeli tak by było to nasza sprawa. A druga kwestia jest wlasnie stylizacja. Nie mam też domu wystrojonego w choinki świąteczne w październiku. Zrobiłam, fajne klimatyczne zdjecia. To tyle.

      • ita88

        Z tego co mi wiadomo (ale fanką herbaty nie jestem więc jak najbardziej mogę się mylić) w herbacie jest teina, która pobudza i odwadnia.
        Jeśli problemem w tworzeniu się tworzeni się śluzu przy katarze jest podwyższony indeks glikemiczny to należy unikać wielu produktów np gotowanej marchewki, bo ta na surowo jest ok, ale po ugotowaniu jak to określiłaś: „szybuje w górę”. To akurat wiem od odchudzających się koleżanek.
        Nie oceniam ani Ciebie, ani broń boże Twoich nawyków żywieniowych, bo nic o nich nie wiem. Zresztą myślę, że do każdego można się przyczepić za kulinarne „grzeszki”.
        Napisałam jedynie, co myślę. Kocham Świąteczne klimaty i wszystkich zamęczam „świąteczną gorączką” od listopada jednak u mnie jest to trochę inny wymiar. To planowanie, pichcenie, i przygotowanie się. Od zawsze wkurzają mnie sklepy fundujące nam kolędy i Mikołaje od 2 listopada do końca karnawału. Zdjęcia czyli stylizacja mnie urzekła, ale dla mnie to za szybko. To tyle, wybacz jeśli poddaję coś dyskusji, ale ponoć od tego są komentarze.

  9. markdottir

    Bardzo klimatycznie. Aż mi się zachciało herbaty z pomarańczą i goździkami.
    Mam taką ulubioną ze sklepu herbacianego w Blue City: grudniowa noc, ale jeszcze jej nie mają w ofercie. 🙂
    Sweterek urzeka tasiemką.

  10. nelka

    Uwielbialam dlugie zimowe wieczory dopoki nie mialam dziecka. Teraz nie mam kiedy z nich skorzystac 😉 moja 2latka chodzi spac ok 21 a ja wtedy juz padam na twarz 🙂 jaka herbata, ksiazka? Chyba dopiero na emeryturze 🙂

  11. alexanderkowo.pl

    Aniu nie znam tej herbaty z M&S, ale tą „Magic moments” bardzo lubię 😉 a serial jest super, obejrzany w całości!!!
    Pozdrawiam’
    Ania

  12. Emilia

    Tak, każda herbata ma teinę, ale są herbaty owocowe nie zawierające czarnej herbaty, tylko same owoce/zioła/dodatki, jak wiekszosc tych pokazanych tutaj. Wtedy wiadomo, że teiny w nich nie ma nie ma (inna sprawa, że wtedy „herbata” jest tylko z nazwy, ale przyjęło się tak je nazywać). Są też herbaty owocowe na bazie czarnej herbaty, z dodatkiem owoców, cynamonu, czasem aromatów, mozna zrobić czarną herbatę i dodać do niej pomarańczy czy jabłka i wtedy teinę zawierają, to logiczne.
    Proponuję mniej czepialstwa 😉 Pozdrawiam 🙂

  13. cosmomama

    Oj tak. Bez herbatki teraz ani rusz 🙂

  14. M.

    U nas w domu hitem jest teraz herbata spapugowana ze „Stałego Lądu”. Nazywała się po prostu herbata owocowa (zawsze takie biorę dla dzieci, żeby nie miały teiny). Okazała się zwykłą czarną delikatną herbatą, w której zanurzone były owoce – wszystkie, które wpadły przygotowującemu do rąk, a więc: suszona żurawina, ćwiartki jabłek, gruszek, winogrona, maliny, u nas obecnie jeszcze śliwki, itp. Z racji alergii na cytrusy, u nas nie ma ani pomarańczy ani cytryn, ale i bez tych owoców nasza herbatka jest wyjątkowa! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *