Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Dla mamy

Być obdarowanym…

Jakiś czas temu dostałam e-mail. Niby taki zwykły, ale nie do końca. Pewna osoba napisała kilka miłych słów na temat mojego bloga. Między wierszami padały słowa „piękne zdjęcia, interesujące pomysły…” „wyróżnia się wśród innych”. Czytałam słowo za słowem i z coraz większym zaciekawieniem przewijałam tekst. Poproszono mnie o przesłanie numeru telefonu. Z wielką niecierpliwością czekałam na sygnał komórki. W końcu zadzwonił! Od słowa do słowa rozmawiałyśmy o mnie, o moim blogu, o jego wartości edukacyjnej i estetycznej.

Cieszę się ogromnie, że ktoś docenia moją pracę. Uwierzcie mi, wpisy nie powstają w godzinę, dwie. Same zdjęcia, tekst, edycja zajmuje mi sporo czasu. Mogę śmiało powiedzieć, że blog zajmuje 70 % mojego wolnego czasu i dlatego jak otrzymuję taki telefon, e-mail to czuję, że warto!

Wracając do rozmowy… Pani powiedziała, że chcą przysłać nam prezent. Hmmm lubię prezenty, nawet bardzo! A prezenty niespodzianki to już w ogóle!

Więc pomyślałam: „Dlaczego nie?” i się zgodziłam. Ale oczywiście zapytałam: „A co będzie jak nam się nie spodoba?”. Pani spokojnym tonem odpowiedziała, że przejrzała cały mój blog i wie jakie rzeczy mi się podobają. „Wow”- pomyślałam!

Kiedy Pani zadzwoniła ponownie (dzień przed urodzinami Lilki), że chcą dziś nadać paczkę i pytała w jakich godzinach będę w dniu jutrzejszym w domu. Niestety nazajutrz wyjeżdżaliśmy i zapytałam, czy w takim razie mogę sama odebrać prezent? Pani się zgodziła i podała adres.

Lekko podekscytowana pojechałam w kierunku Mokotowa. Weszłam do środka i oniemiałam… Chodziłam od półki do półki. Oglądałam, dotykałam i podziwiałam.

DSC_0660

DSC_0665 DSC_0666

 

DSC_0684

DSC_0675 DSC_0687

DSC_0698

DSC_0699

DSC_0700 DSC_0702 DSC_0707 DSC_0715

 

Jestem wzrokowcem, dlatego zakupy w internecie nie są dla mnie. Uwielbiam zakupy w sklepach stacjonarnych.  Czasami zupełnie inaczej prezentuje się dana rzecz niż w sieci. Nie wiedziałam, że ten sklep internetowy ma showroom, który jest wyposażony w prawie wszystko to co jest na stronie. Kiedyś kupiłam u nich Tulę, taki model jakiego nikt nie miał i zamówiłam kuriera. Nie zdawałam sobie sprawy, że sklep stacjonarny jest 3 km ode mnie;)

Wiecie już co to za miejsce? To Fabryka wafelków Ten sklep znajduje się blisko Ogródka Jordanowskiego na Odyńca o tu

DSC_0723 DSC_0725 fabryka

Odebrałam paczkę i popędziłam do domu.

Razem z Lilą otworzyłyśmy pakunki…. iiii tak, jak pewnie się domyślacie były tam same pięknie rzeczy i w NASZYM stylu. Pomyślałam sobie wtedy, że ktoś włożył naprawdę spory wysiłek żeby wpasować się w nasz gust. Zrobiło mi się bardzo miło.

Jesteście pewnie ciekawi co było w tej paczce. Uchylę Wam rąbka tajemnicy i pokażę troszeczkę… W całości pojawią się niedługo na blogu:)

Zdjęcie z naszego konta na Instagramie

IMG_0545

Ten wpis ma 28 komentarzy

  1. patkaka

    Jej ale super!

    Sama nie pogardziłabym jakimś prezentem dla Zu!

    Ja też uwielbiam Wasz blog. Za te wszyskie posty edukacyjne, w której jest cała masa świetnych informacji plus pomysły na tanie zabawy dla dziecka. I w ogóle Jesteście świetne dziewczyny! :*

  2. EWA

    ale przyjemna osoba trafiła na twego bloga. Miło otrzymać taki prezent i być docenionym za ciężką pracę
    sklep i rzeczy faktycznie są prześliczne

  3. Hania

    Wyróżniasz się i na pewno myśli o tym wiele osób czytających bloga, tylko nie każda o tym napisze. Ja Ciebie podziwiam za oryginalność, za kreatywność, za to w jaki sposób zajmujesz się córeczką – rozwijasz w niej wszystko pod każdym względem. To jest piękne.

  4. Milowe Wzgorze

    boskie

  5. Magda

    Nie mogę oderwać oczu od kosza cudo 🙂

    • Nebule-Ania

      Osobiście uwielbiam ten kosz! Służy nam nie tylko do przechowywania zabawek. Lilka do niego wchodzi, a my ja bujamy:)

      • joanna

        Ania, myślisz, że dałoby się taki uszyć? od dawna chodzi mi po głowie, ale nie mam jak pomacać.

      • Nebule-Ania

        Joanno, myślę że mozna! Tylko, ze on jest zrobiony z bardzo grubego materiału. Jak jest pusty to rowniez trzyma formę. Nie wiem czy maszyna chwycilaby tak gruby materiał. Na lilki urodzinach D. huśtał w nim 2 12-kg dziewczynki 😉

  6. marta

    czytuje Twój blog już przez dłuższy czas, bardzo go lubię. Mam jednak wrażenie, że kiedyś był bardziej osobisty i że lepiej się go czytało. Teraz reklama na reklamie, a to nocnik, a to jakieś zabawki, że robi się taka komercja jak blog znany na M i odechciewa się czytać. Mam nadzieję że nie potraktujesz tego komentarza jako hejt tylko konstruktywną krytykę od osoby która od dłuższej chwili czyta bloga i oprócz zmian na lepsze (ładniejsze zdjęcia!) widzi również komercjalizacje bloga.

    • Nebule-Ania

      Marto, dziękuję za Twoja opinię. Na liliija pojawiały sie posty o wiele rzadziej i stad moze to złudzenie. Jezeli odechciewa Ci sie czytać to nie będę Cię zatrzymywać…

      • A.

        Trochę szkoda ze tak podchodzisz do swoich czytelników. Zaskoczona jestem bo myślałam że szanujesz zdanie czytelników i ze choć trochę zależy Ci na stałych i wiernych czytelniczkach.

        Ja tez wolałam Lilije była bardziej osobista taka nasza wrześniowa a teraz no coz tak jak piszą dziewczyny staje się blogiem bardzo reklamowym. Owszem różne ciekawe notki tu również się pojawiają – choćby te z dziedziny zabawy z Lila. Ale ta zmiana mi się tez nie podoba 🙁 i w zasadzie tak jak napisałaś Koniec Lilija to faktycznie koniec dobrego osobistego bloga. Smutna ta komercja.

      • Nebule-Ania

        Dziękuję za Twoj komentarz. Moj blog nigdy nie byl typem pamietnikowym. Owszem czasem pisałam o nas i tak też jest na nebule. Kwestie reklam jeszcze raz przemyślę, ale na Liliija tez były;)

  7. Ola

    Uwielbiam Twojego bloga, ale ten artykul to niestety reklama sklepu 🙁 I wiem, ze fajnie zmonetyzowac to co sie robi, ale faktycznie to nie ten sam blog lilija 🙁

    • Nebule-Ania

      Olu, bardzo się cieszę, że lubisz do nas zaglądać. Oczywiscie, blog przeszedł metamorfozę. Na liliija wpisy pojawiały sie 2-3 razy w tygodniu. Wtedy rowniez pojawiały sie reklamy, ale częstotliwość była mniejsza, bo i wpisów było mniej. Tu pisze prawie codzienne. Wkładam w blog wiele pracy i wynajduje Wam nowe, ciekawe rzeczy. Wiele osob czerpie inspiracje z mich wpisów i mi niejednokrotnie dziekuje. Tak tez zostanie.

  8. Krystyna

    A ja wole Nebule od Liliija i wielu innych blogów. Jest bardziej profesjonalny. Widać że wsadzasz w pracę nad nim wiele serca i czasu. Nie ma nieprzemyślanych postów umieszczanych na siłę. Jestem mamą 3,5 latka i czteromiesięcznego synka i czerpię z twojego bloga wiele inspiracji. Nie zgadzam się też z opiniami że opisywane przedmioty są reklamą danej firmy. Sama zanim coś kupię szukam rzetelnych opinii których u ciebie nie nie brakuje.
    Trzymaj tak dalej bo ja już nie wyobrażam sobie dnia bez Nebule i Lilki 🙂
    ozdrawiam
    Krysia

  9. Listopadowa

    Przyznam ze ja z tym sklepem nie mam dobrych doswiadczen. Niestety. Pani miala problem z zamowienim dla nas regalu domku ktory maja w ofercie a nie mieli na stanie. Ciagle wymowki i ani razu nie oddzwonila mimo zapewnien ze to zrobi. Dzwonilam przez dwa tygodnie. Bez skutku. Zawsze cos. W koncu zalatwilam w ciagu jednego dnia sprawe bezposrednio z porducentem:)) nie dosc ze szybciej to jeszcze taniej. Mozna bylo? mozna, wystarczylo troche checi. A pani najwyrazniej checi nie miala. Latwo sprzedac cos cos ma sie na stanie. Gorzej jak trzeba wlozyc troche pracy zeby cos zamowic, tu checi ich opuscily:(((
    A szkoda. Bo to fajny z pozoru sklep….

  10. Pan_Toni

    a ja lubiłam liliija i lubię nebule. Najważniejsze, że piszesz o tym na czym się znasz, co lubisz i widać w nim twoją pasję.

  11. Karolina

    Blog super. Przede wszystkim walory użytkowe i estetyczne. Wiele inspiracji. Reklama… no cóż… działa! O istnieniu kilku marek dowiedziałam się właśnie tu (np. Beaba), jednak warto spojrzeć na niektóre rzeczy bardziej obiektywnie, ponieważ mają równie atrakcyjne odpowiedniki. Przydałoby się raz na jakiś czas może porównanie? Ale co fakt to fakt, zainspirowana blogiem jestem szczęsliwą posiadaczką lampki Beaba, bilonu skip hop, książek (kto prowadzi, basia_i_franek, bardzo glodna gąsienica., torba skip hop) i nieszczesliwą torby Beaba, która nie była warta swojej ceny. Tak czy siak TO DZIAŁA!

  12. joanna

    eee wiesz co, to kupię sobie chyba ten kosz, jak mam wydać na materiał 7 dych i kminić z czego te ucha dorobić plus połamać mamine igły w maszynie, to chyba aż tak mi nie zależy, żeby mieć hendmejdowy. zwłaszcza, że ten ma idealny wzór i sprawdzoną wytrzymałość 😀

  13. Anna

    Sama bym chciała, aby ktoś taki reklamował moją nazwę!!! Spójrzmy na to z drugiej strony, ten blog to złodziej czasu Ani. Ja osobiście cieszyłabym się z takiego podarunku.Może to reklama ale całkiem stylowa i w stylu dziewczyn:) książki polecacie świetne tak jak piszą powyżej. Inspiracji masa. Ja duzo zapozyczam od Was!! Niektórych przedmiotów o których pisałas w ogóle nie stowałam( mnie torba była potrzebna do ok roku potem już raczej stroniłam od dodatkowych pakunków, moja torba xl plus kosz) za to prace domowee!! Mnie soę tu bardzo podoba 🙂

  14. kika

    Blog jest nadal fajny – ma ładną grafikę, ładniejsze zdjęcia, fajne prace domowe … choć z drugiej strony faktycznie nieco inny nie wdając się w zbytnie szczegóły ;-p

    Fabrykę wafelków – znam i często z ich sklepu coś zamawiam 🙂 choć w stacjonarnym sklepie nigdy nie byłam, generalnie też mogę polecić ten sklep tylko czasem trzeba uważać z cenami bo mogą być ciut wyższe niż gdzie indziej to w dobie sieci to do sprawdzenia jest.

    Ania – a może właśnie byś pisała że to to jest post reklamowy wtedy byłoby jasne bo w sumie teraz trzeba się zastanawiać bardziej czy piszesz to jako post reklamowy czy nie wiem jak to właściwie określić – jako „osobiste spostrzeżenie”. No nie wiem zresztą czy taka jest praktyka blogowa czy nie bo w sumie się nie znam na blogowaniu ;-P

    W każdym bądź razie ja do Was zaglądam jak coś nowego się pojawia to wchodzę 🙂 i z chęcią czytam a już najbardziej info z dzieciny prac domowych, kultury (tak jak wpis senty-menty) i ciekawych miejsc do odwiedzenia z dzieckiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *