Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
My

Chwile ulotne

2 razy w roku przemierzamy 600 km, aby pobyć kilka dni razem. Te chwile wiele dla nas znaczą i tylko umacniają naszą więź. Nasze dzieci dogadują się ze sobą, a po powrocie do domu tęsknią.

Nie trzeba wielu słów aby opisać nasze relacje. Niech mówią zdjęcia…

DSC_6442

DSC_6460

DSC_6462

DSC_6464

DSC_6492

DSC_6821

DSC_6831

DSC_6838

DSC_6872

DSC_6876

DSC_6917

DSC_6920

DSC_6921

DSC_6922

DSC_6930

DSC_6947

DSC_6978

DSC_6991

DSC_6997

DSC_7043

DSC_7175

DSC_7179

DSC_7235

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. ewelka

    Te potłuczone kolana hihi 😀 u nas dokładnie tak samo, jeszcze jedno nie zdąży się zagoić, a już następny upadek i na nowo obdarte do krwi 🙂 ale już się tak uodpornił, że jak się przewróci, to nawet nie płacze 🙂

  2. Katjuszka

    Piękne kadry, piękne Dzieci, piękne wnętrza, piękne przedmioty, piękne wspomnienia. Raz w roku, ale jaką mają wartość. W innym przypadku pewnie by nie miały. 🙂

    Pozdrawiam!

  3. anka

    Tak patrzę na te zdjęcia i kilka mi się podoba. Tylko się zastanawiam, gdzie te relacje?… bez urazy, ale relacji na nich zupełnie nie widać a raczej samotność…. relacje między dziećmi kojarzą mi się z wesołością, zabawą, śmiechem, rozgardiaszem, ruchem, grupą. Tu tego nie widzę. Chyba, że to nie relacje między dziećmi są najważniejsze. Jeśli mogę coś podpowiedzieć (mogę?), to może mniej stylizacji zdjęcia na rzecz autentyczności. Wtedy może uda się ująć to, o co naprawdę Ci chodziło? Byłoby fajnie, bo widać, że kręci Cię fotografia.

  4. anka

    Musze o coś zapytać, bo od dawna mnie to nurtuje a nie mam kogo spytać, bo nikt z moich znajomych tego nie robi… o co chodzi z tym fotografowaniem własnych stóp? Masz bardzo dużo takich zdjęć. Zresztą wszelkie blogi i instagramy są ich pełne. To jakaś moda czy co? Jest tego tak dużo, że już nie widzę w tym żadnej oryginalności. O co w tym chodzi? Bo chyba nie o kompozycje – wyobrażam sobie, że pomidory można byłoby całkiem fajnie sfotografować w innym otoczeniu… pytam bez złośliwości. Naprawdę mnie to zastanawia. Pytałam nawet męża, który pasjonuje się fotografią. W pierwszej chwili myślał, że źle wykadrowane. Ale przecież to nie to. Więc co?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *