fbpx
Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
My

Nasz pierwszy dzień w pracy

Ten dzień wyobrażałam sobie od dawna. Właściwie od początku wiedziałam, że chcę wrócić do pracy. Najbardziej zależało mi na tym, żeby Lila miała możliwość uczęszczania do placówki Montessori. Uważałam, że tylko tam będzie miała możliwość rozwijania się w zgodzie ze sobą, bez kar i nagród, karnego jeżyka… Dodatkowo to miejsce miało swoją magię. Tak bardzo chciałam żeby to ona była najważniejsza, a nie np. nauczyciel. Wiedziałam, że w tym miejscu czeka ją dużo dobrego. Przygotowania do tego wielkiego dnia zaczęłyśmy już dawno. Zaczęło się od tego, że przesuwałam lekko Lilki drzemki. W dużej mierze też powrót do żłobka/pracy zmotywował mnie do myślenia o przerwaniu kp. Od dawna szykowałam Lili wyprawkę. Kupiłam takie kapciuszki żeby sama mogła je wkładać. Nabyłyśmy też śniadaniówkę żeby Lila mogła ze sobą zabierać drugie śniadanie. Komletowałam wyprawkę i z optymizmem wyobrażałam sobie jak cudownie będzie. W niedzielę wieczorem do późna prasowalam Lilkową pościel do żłobka. Z wielką dokładnością wygładzam każdy róg żeby wszystko było idealne. Podpisałam materiałowy worek. Miałam wyrzuty sumienia, że nie zdążyłam wyszyć jej imienia- tak jak 25 lat temu zrobiła to moja mama.  Wczoraj wstałam rano lekko podekscytowana myślałam: „Dziś jest ten dzień”. Było mi trochę smutno, że Lila dorasta, jednak wiedziałam, że w tym miejscu nic złego nie może jej spotkać. O omówionej godzinie podekscytowane stawiłyśmy się w gabinecie Pani Dyrektor. I mój sen się skończył się. Pani Dyrektor poinformowała mnie, że dla Lili nie ma jednak miejsca, a ja otrzymałam wypowiedzenie… I magia tego miejsca skończyła się na zawsze.

Ten wpis ma 89 komentarzy

  1. Mama SynAlka

    Nie takiego zakończenia się spodziewałam!
    Przykro mi bardzo…
    Trzymajcie się dziewczyny!

    • An.

      Ja też nie takiego powrotu się spodziewałam. Dzięki bardzo. Nawet nie wiecie ile mi te wszystkie komentarze dały. Pozdrawiam

  2. Listopadowa

    Jezu. Dla mnie to ostatnie zdanie jak obuchem w głowę! Nie wyobrażam sobie jakie to uczucie musiało byc dla ciebie:( bardzo, bardzo mi przykro.
    I dlaczego tak nagle??? Nie było wcześniej jakiś rozmów z dyrektorka??? W szoku jestem ze tak mozna!

    • An.

      Oj, Listopadowa, dla mnie to też była informacja zwalająca z nóg. Dlaczego nagle? Gdyby dali mi wypowiedzenie o tydzień wcześniej to bym mogła się odwoływać, bo byłam na wychowawczym jeszcze.

  3. Anna K

    Co za koszmar. I jak tu dziecku wytłumaczyć, że jednak nie do żłobka… A Ty pracowałaś wcześniej w tym miejscu, czy dopiero miałaś zacząć razem z Lilką?

    • An.

      Miałyśmy zacząć razem. Dla Lilki teraz najważniejsza jest mama i tego się trzymam.

  4. Beata Fetras

    Szok! Bardzo mi przykro…

  5. Matylda

    Ostatnie dwa zdania czytałam dwa razy, by w pierwszej chwili myślałam, że coś źle zrozumiałam… Tak mi przykro! Nawet nie wyobrażam sobie, jak musiałaś się czuć. I jak to wszystko wytłumaczyć Lilce?? Koszmar jakiś…

    • An.

      Dobrze, że ja jestem dla Lilki najważniejsza i tego będziemy się trzymać. Dzięki dziewczyny!

  6. dookola nas H.G.K.

    No nie wierzę! Polityka prorodzinna…kurcze, ręce opadają 🙁 współczuję, dużo siły dla Was i optymizmu! Buziaki

  7. mamabumma

    No to derektorka pojechała po bandzie nieźle, aż mnie ciarki przeszły :

    • An.

      Eh, nie życzyłabym nikomu takiej sytuacji. Niestety z tego co piszecie to tak się niestety dzieje:(

  8. iwulka

    chyba żart? nadal nie wierzę, że takie rzeczy się dzieją….. moją przyjaciółkę spotkała podobna historia, po powrocie z macierzyńskiego zaproponowano jej zamiast poprzedniego stanowiska biurowego zmianę na stanowisko w systemie 3-zmianowym przy taśmie produkcyjnej, pomijam, że nie miała o tym zielonego pojęcia……:/
    kocham nasze prorodzinne Państwo,
    nie pozdrawiam Pani dyrektor :p

    • An.

      Bo to Polska właśnie nie elegancja Francja. Z tego co opisujesz to kolezanka może podac firme do sądu. Pracownik musi wrócić na swoje stanowisko lub wyższe. Nie można mu zaproponować stanowiska niższego.
      Dzięki:)

    • iwulka

      była u prawnika, ale pensja ta sama i tak wykombinowali jakoś to wszystko sprytnie, że nic nie dało się zrobić, jest na wychowawczym….

  9. olga i okolice

    Ania a co to za miejsce, gdzie, może napisz, bo nie chciałabym tam posłać swojego dziecka…takie zachowanie kłóci się z duchem Montesorri;/

    • An.

      Eh, już teraz mam inne podejście. Tak jak mawiała M.Montessori ” Pomóż mi zrobić to samodzielnie” Mam nadzieje, że włąśnie Montessori pomoże mi zrobić kiedyś coś swojego;)

  10. Milowe Wzgórze

    Kochana. Opisz koniecznie ten żłobek. Takie placówki powinno sie opisać. Cholera.

  11. Anonymous

    jakie to typowe dla mam wracających do dawnej pracy, sprzed ciąży… 🙂 ja musiałam wziąść 7/8 etatu by nie mogli mnie zwolnić.. :/ POlsko kochana…

  12. monislawa

    🙁 Też to przeszłam, tylko moja córka ma dopiero 10 m-cy. W dzień rozpoczęcia naszej przygody ze żłobkiem(tydzień temu) „Pani Prezes” doliczyła się swoich podopiecznych i uznała że Laura jednak się nie zmieści do jej grupy;( Dziwne, bardzo dziwne…Pozdrawiamy i trzymamy kciuki

    • An.

      Oh, monisława ta mi przykro. Ale wiesz, ja już swoje wypłakałam i z optymizmem patrzę w przyszłość. Zawsze myślę, że niektóre rzeczy dzieją się po coś. Czuję, że moje miejsce jest gdzie indziej. A Ty jak się trzymasz?

    • monislawa

      Hej, pomyślałam, że podzielę się z Tobą dobra nowiną;)Znalazłam nowy żłobek- wspaniały.Teraz mogę szczerze przyznać, że w przypadku poprzedniego miejsca już przy pierwszej wizycie miałam pewne wątpliwości, ale nie umiałam ich sprecyzować i zwerbalizować;)Teraz mam w sobie spokój i pewność, że będzie dobrze. Widocznie tak miało być. Trzymam kciuki za Wasze wybory. Pozdrawiamy

    • An.

      Wow! To swietne wieści! Trzymam kciuki zeby wszystko było dobrze:)