fbpx
Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Logopedia

O złych smokach

Ten wpis miał powstać od samego poczatku istnienia mojego bloga. Już od dawna układam go w myślach, spisuję punkt po punkcie. Muszę o tym napisać, bo może ten tekst będzie miał wpływ na zmianę zachowań. Zapewne pomyślicie: „0 co jej chodzi?” Chodzi mi o aspekt logopedyczny… A właściwie jego brak. Na pewno wiele z Was nie zastanawia się teraz: „Czy moje dziecko bedzie miało wady wymowy/zgryzu w późniejszych latach dziecięcych, a nawet w okresie adolescencji”. Raczej myśli się o tym co jest teraz. Jako logopeda z przerażeniem patrzę na stan wymowy dzieci. A na to właśnie  pracujemy od samego urodzenia. Krew mnie zalewa kiedy widzę dzieci (do roku jest jeszcze niemowlakiem) ze smokiem. Uważam, ze górna granicą jest rok. I koniec kropka. Dzieci zaczynają mowić coraz więcej i więcej, ale właśnie  zazwyczaj te bezsmoczkowe. Pewnie teraz posypią się komentarze w stylu: „A mój syn ssał smoka do 3 r.ż. i nie ma ani wady wymowy, ani wady zgryzu i od początku mówił zdaniami”. Owszem może tak być, ale jest to pewnie jakieś 5% wszystkich dzieci . Ta są „szczęściarze”, którzy mają dobre geny, sprawne mięśnie aparatu artykulacyjnego i doskonale sobie kompensują. Jednak, uwierzcie mi! Takich dzieci jest NIEWIELE. 
Druga sprawa, zatykanie smokiem ust…  Wiele mam mi się skarży, że dziecko niewiele mówi. Jak dzieci mają uczyć sie mowić skoro mają smoka jako korek. Przemysł dziecięcy niestety tego nie ułatwia. Niektórzy mają nawet przekonanie, że jak ma się dziecko to dziecko ssie smoka. No i jeszcze nieszczęsne papki. Ludzie, papki nie istnieją w naturalnym środowisku! To wymysł koncernów spożywczych. Po roku nie powinno sie podawać papek/ sloikow/ innych mamałyg jako posiłku. Mówimy dokładnie tak  jak jemy. Dziecko je papki przez to nie ćwiczy mięśni aparatu artykulacyjnego. Ciężej przychodzi mu artykulacja nowych głoskek i mówi mniej niż rówieśnicy. Kolejną sprawą są niekapki. To zło! Jest wiele bardziej zdrowych alternatyw. Będzie jeszcze post linczujący niekapki. Może jeżeli napiszę ile trwa terapia najbardziej popularnego seplenienia międzyzębowego to niektórzy przejrzą na oczy. Zazwyczaj trwa to minimum rok, a najczęściej 2 lata. Ale jest to rok bardzo ciężkiej pracy: 2 razy w tyg w gabinecie i codziennie w domu z rodzicami. Tak to niestety wygląda…
Z góry przepraszam za ton tego posta, ale „rosło” to we mnie od prawie 2 lat.

Ten wpis ma 82 komentarzy

  1. Million Feet

    Nie wiem o czym mowa, bo Lilka nie tolerowała smoka. Z niekapka jeszcze pije, ale na zmianę ze szklanką i słomką. Miałyśmy przestawiać się już na sam kubek i te kilka dni to będzie dobra okazja do ćwiczeń (czasem tempo przechylenia kubka jest szybsze niz łykanie zawartości), bo zapowiada się kilk dni w domu – Lil ma stan podgorączkowy ;(

  2. fabryka pomponika

    A my papek nie dajemy 🙂 A do odstawienia smoka nas zmotywowalas 🙂

  3. olga i okolice

    dokładnie, zgadzam się ze specjalistą! SŁUCHAĆ KOBITY!

    a ja od siebie dodam, że bez smoka i papekmożna spokojnie przeżyć nawt od 1 dnia od urodzenia! Polecam!:)

  4. Anna

    Ja smoka nie kupiłam, bo stwierdzialam, że kupię jak będzie bardzo dramatycznie. Jutro mała będzie miala równe 5 miesięcy i smoka nie ma i już chyba mieć nie będzie. Napisz więcej o temacie wad wymowy i tego co jeszcze wpływa na ich rozwój. Ja wprowadzam małej warzywa od 2 tygodni i nie bardzo wiem jakbym miala to zrobić metodą blw w jej wieku. Nie siedzi samodzielnie. Wprowadziłam warzywa bo od dluższego czas mała jadła oczami nasze jedzenie. Dynię z blendera wcina jak szalona. Napisz też o tym bo to ważne i ciekawe.

    • An.

      No i super, ze udało sie bez! Moja jak maila 3,5 m zaczela ssac kciuk, wiec musiałam jej wprowadzić smoka. Ale juz od dawna go nie używa.
      Ok, pomyśle o tym co by jesZxze Wam napisać:)
      A co do blw… Jakie mleko córka pije? Ja wprowadzalam blw jak Lila siedziała u mnie w miare prosto na kolanach ok 6 mz.

    • An.

      Co innego tez np. warzywo ugotowane na miękko i zmielone blenderem, a co innego rozciapane na maxa widelcem.

    • Anna

      Niestety pije mm, kp nam nie wyszło, złe rady zalatwiły nas na cacy. Narazie bardziej niż je bawi się jedzeniem, łyżeczką, śliniakiem, miseczką, je przy okazji ilości od 30 do 60 ml/g. Masz tutaj jakiś post o poczatkach jedzeniowych Lilki?

      PS: pierwszą marchewkę dałam taką w wyglądzie podobną do tartej to się wszyscy przerazili, że nie będzie mogła trawić…

    • An.

      Wiesz co? Skoro ona tak juz zjada Wam wzrokiem z talerza to ja bym na Twoim miejscu sie wstrzymała z takim prawdziwym rozszerzaniem diety. Ewentualnie troche skrobanej lyzeczka gruszki, jabłuszka. Poczekałbym aż zacznie siediEc i ruszylabym z blw. U nas tak było: http://liliija.blogspot.com/2013/11/nasze-randez-vous-z-beelwu-blw.html?m=1

  5. klara

    Oj wyobraź sobie, jaką miałam minę jak zobaczyłam moją chrześnicę ze smokiem. W listopadzie skończyła 4 lata, chodzi do przedszkola od 1,5 roku. Mówi niewyraźnie. Jej matka jest moją dalszą kuzynką, więc nie mam zamiaru wtrącać się w wychowanie jej dziecka, ale ostatnio jej powiedziałam, że gdybym mogła to bym zabrała młodej tego smoka. Nie wyobrażam sobie jak można doprowadzić do sytuacji w której dziecko używa tego smoka za dnia, jak jest zmęczona itp. i zasypia z nim chyba też. Koszmar.

    • An.

      O kochana, znam mnóstwo takich przypadków 🙁 nawet 5-łatki pijace mleko z butelki. 7-łatki jedzace słoiki… Dlatego musialm naposac ten post. A co z Twoim blogiem?

  6. Anonymous

    BRAWO Ania !

    Nie cierpię dzieci zapchanych smokami – chodzi takie małe, takie ładne – dajmy na to 1,5 roczne dziecko i memla tego smoka bez sensu. Mam ochotę wyjąć mu tego smoka – chociaż wiadomo że tego nie robię 😉 ale ochotę mam a mame/tate mam ochotę spytać po co dają takiemu dużemu dziecko smoka do memlania ;p

    Lili moja smoka miała do zasypiania – spała z nim ok. 30 min a potem wypluwała. Sama go przestała lubić w wieku ok.7-8 miesięcy i tak smok wylądował w koszu na śmieci.

    /kika1983

  7. monislawa

    A moja córka nie używa smoczka, gryzaka, butelki, niekapka i nie je papek:)Czasem żałowałam, bo może smoczek by ją wyciszył, a mm uspokoiło na dłużej niż pierś. Teraz jestem szczęśliwa:)jutro idzie pierwszy raz do żłobka i będzie jadła „normalne” obiady i piła z „dorosłego” kubka- jestem z tego dumna(za 5 dni skończy 11 m-cy)Pozdrawiamy

  8. pat

    Dzięki temu postowi zrobiłam się malutka. Ale nie dlatego, że nie wiem o tym. Wiem doskonale, że tak jest.

    Zuza do tej pory ma smoka, ale nie dlatego, że mam taki kaprys, żeby nie gadała w autobusie czy coś. Mam go ze względu na to, że Zuzia słabo panuje nad swoimi emocjami. Razem z Panią psycholog ustaliłyśmy, że smok jest „na wszelki” wypadek. Niestety. Bardzo nad tym ubolewam. Właśnie pracujemy nad tym, aby go wyeliminować na stałe.

    Kolejny jest niekapek. Korzystamy z niego na zmianę z bionem. Choć słyszałam, że i słomka jest niedobra. Czy to prawda?

    Papki. Och największe zło. Ale Zuzia je lubiła, lubi je nadal, ale nie dostaje. Na szczęście 🙂

    • An.

      Najważniejsza jest właśnie chęć zmiany. Wiesz, mysle, że powinnaś rade Pani psycholog skonsultować z logopeda. Bo skoro uczycie ja, ze smok jest używany wlasnie w trudnych sytuacjach to jak go odsatwicie to moze zacząć ssac kciuka, wargę, policzek lub nawet rękaw.
      Pracujecie, trzymam za Was kciuki!
      A co do bidonów i slomek. To trzeba zwrócić uwage zeby słomka była na srodku warg jak dziecko pije i zeby jej nie gryzło.
      Pozdrowienia dla Was dziewczyny:)

    • Anonymous

      jak psycholog może smoka doradzać?dziwne..? A jak to coś na „wszelki wypadek ” będzie potrzebne jak będzie miała 4 lata tp też mam wyjmie z torebki smoka?N.

    • pat

      Nie napisałam, że doradza smoka. Chodzi o to, że Zuza w stuacjach dla niej stresujących potrafi walić głową o podłogę, czy rzucać się do tyłu. Takie sytuacje nie są wskazane, to wiadomo. Zuza ma implant, więc jest głowa jest święta. Dlatego aby szybko ją uspokoić smoczek jest zawsze pod ręką.

      Nie popadajmy w skrajności. Smoczek powoli znika z naszego życia. Aktualnie używamy go do usypiania.

    • An.

      No to super, moze niedługo z niego zrezygnuje. A co do autoagresywnych zachowań… Bylyscie niedawno w Kajetanach? Moze ma zle ustawiony implant? Powiedz o tym koniecznie jak tam bediEcie.

  9. Listopadowa

    szit. moj zasypia ze smokiem. a ma 18 miechow, prawie 19 zaraz. Od kliku dni sie zastanawiam czy mu nie zabrac… ale jakos nie mam odwagi sprobowac. Ale dzis na noc nie dostanie. Zmotywowalas mnie.
    A co z tymi niekapkami??? My mamy taki z miekkim dziubkiem. Felek rano tak pije mleko a potem wode w ciagu dnia. Nie chce pic ze slomek i innych bidonow, woli z normalnej szklanki. Ale zakladajac ze te miekkie silikonowe niekapki tez nie zdrowe to jak mu mam podac rano 250 ml mleka? z kubka nie wypije sam…

    • dookola nas H.G.K.

      Teraz nagle, szybko i bez stopniowego odzwyczajania wyrwiesz dziecku smoczek do którego było przyzwyczajone przez 19 miesięcy? To chyba trzeba z głową i stopniowo, hm?

    • An.

      Listopadowa, a nie wolisz mu zrobic juz kaszki na mm zeby zjadł lychą? Poza tym jezeli nie ma przeciwskazan lekarskich to powoli mozecie przestawać podawać mm. Lila nie dostaje teraz zadnego mleka. Tylko 3 posiłki zawierają przetwory mleczne.
      Co do smoka, zawsze mozes próbować. Czestow nie wiemy, ze nasze dziecko juz czegos nie chce. Dajemy to z przyzwyczajenia. Pomysł w jakich sytuacjach jest Felkowi potreZbny smok i wtedy spróbuj czegos innego. Lila jak przestała zasypiac przy piersi to pozyczylam od koleżanki gwiazdke pabobo i działała rewelacyjnie. Pozniej kupiłam jej swoją własna przytulanke z melodyjka i wyświetlaczem. Bardzo ja lubi i zawsze przy niej zasypia.
      Niekapki sa niezbyt dobre, bo dziecko musi bardzo mocno zasysac płyn do siebie zeby wyleciało. Dlatego wlasnie z nich nie kapie. Takie mocne zasysanie wytwarza spore ciśnienie w jamie ustnej i powoduje złe nawyki. Bidon jest spoko lub zwykle kubki. Do nauki polecam doidy cup. Trzymam kciuki!

    • Anna K

      A my mamy niekapek bez zaworka w środku, leje się z niego woda po prostu, ale córce łatwiej z niego pić samej, bo nie rozlewa na siebie tak jak z doidy. To też źle?
      Smok u nas do zasypiania i czasem na spacer, ale powoli myślę o odstawieniu, bo mała niedługo kończy rok…

    • An.

      Anna, a ile ma Twoja córcia? Lilka zaczela pic z bidonu jak miala 8,5 miesiaca, a z kubka od 6 m.

    • Listopadowa

      Dookola Nas tak. Tak zrobie. No juz zrobilam nawet:) jest 20.35 a moj syn nawet nie zauwazyl ze smoczka nie dostal:) Pisalam tez ze on tylko ze smokiem zasypia. W ciagu dnia smoczkow u nas nie ma i to juz od dawna, chyba ze gdzies zlapie.
      Nie myslalam ze pojdzie tak latwo… 🙂

    • Listopadowa

      An no ciezko z ta kaszka rano bo on rano pije po prostu mleko jako sniadanie. Nasz pediatra powiedzial ze jak lubi mm to moze pic tak dlugo jak chce. kaszki dostaje na kolacje.
      On sie budzi i jeszcze sobie lezac wypija butelke mleka. Wlasnie z tym miekki dziubnkiem… w cuagu dnia woli ze szklanki. No nic musze pomyslec nad tym mlekiem rano i nad rozwiazaniem.

    • Anna K

      Kończy za kilka dni rok. Próbowałam z bidonu, nawet mamy ten sam Skip Hop, ale jak pociągnie to nie wie co z tą wodą zrobić i wypluwa. Z doidy pije, ale ja jej trzymam i nie wypije wtedy więcej niż 2 łyki. Także na razie zostaniemy przy naszym „wynalazku” kapku-niekapku, ale będziemy ćwiczyć z bidonem…

  10. Anonymous

    Drogie Mamy, w ciąży naczytałam się pięknych artykułów w tonie tego posta o szkodliwości smoczka, bajek, telewizji itd. i powiedziałam sobie „moja córka smoczka nie będzie używała”. i co? i od pierwszych tygodni swojego życia męczyła się bidulka z gigantycznymi kolkami. nic nie pomagało, moje tulenie, masowanie, okładanie ciepłymi pieluszkami, kropelki jedynie delikatnie łagodziło płacz. jeszcze w szpitalu po urodzeniu (byłyśmy tydzień z powodu zakażenia) pielęgniarka dała smoczek. Ula wypluła. myślę sobie „i dobrze, po co te smoczki, damy radę”. kolejne tygodnie płaczu. przychodzi teściowa ze smoczkiem. Ula wypluwa. „I dobrze myślę sobie…”. po chyba 6 tyg. popołudniowo-nocnego płaczu zdesperowana wzięłam smoka. dałam jej. wypluła. ona płacze, ja płacze. wzięłam znów. zassała i została. wierz mi ze to pomagało, nie na 100 % ale ulga była ogromna. i zazdroszczę szczerze mamom które nie musiały smoczka dawać, jednak komentarz powyżej że nie jest smok potrzebny jest trochę na wyrost, szczęściary które nie znają kolek i myślą sobie ze to „tylko regularny ból brzuszka”. no w każdym razie Ula jest w wieku Twojej córki, nie żuje smoka bez sensu w ciągu dnia jednak zasypiać bez niego nie umie (na spacerze lub w samochodzie nie ma problemu). jeśli masz droga Autorko bloga rady dla mam dzieci z kolkami (moja już oczywiście wyrosła na szczęście) to napisz coś o tym, proszę. Dodam że zaglądam tu z sympatią bo jak wspomniałam, córki mamy w tym samym wieku więc chętnie podglądam co i jak u Was. pozdrawiam!

    • Anonymous

      moja Lilka była też dzieckiem kolkowym i to strasznie kolkowym też chciałam dać jej smoczka „dla ukojenia bólu” też wypluwała i nie chciała zassać, też na nią nic nie działało – ani pieluszki ani tulenie ani sab simplexy czy inne cuda wianki. A moja Lilka non stop ze smokiem w buzi nie chodziła. Tak, że da się droga mamo Anonimowa 🙂 /kika1983