Blog parentingowy dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej
Zabawa

Shelfie

Jedną z najbardziej popularnych wiadomości prywatnych jaką od Was dostaję jest zapytanie: „Czym obecnie bawi się L. Z czym pracuje?”

Dlatego raz w miesiącu będę publikowała post z trzema (lub więcej) zabawkami, zabawami, po które najchętniej sięgamy.

Pierwszą z nich są duńskie  klocki Plus plus. Mamy 3 wersje i wszystkich używamy. Nie byłam pewna, czy Lilka poradzi sobie z małymi elementami, więc najpierw poszedł w ruch zestaw z większymi klockami Midi. Poradziła sobie bez najmniejszego problemu i już po 2 dniach wyciągnęłam zestaw Mini. I tu dopiero zaczęła się zabawa!

Co mi się podoba w nich najbardziej? Że można z nich budować wszystko: meble dla lalek, biżuterię, zwierzęta, pojazdy i wszystko to co podpowie nam wyobraźnia. Nie znałam do tej pory klocków, które miałyby tyle możliwości. Lego mają wiele ograniczeń jeżeli chodzi o tworzenie i są bardzo „dosłowne”. Mam wrażenie, że właśnie większość dzieci buduje z Lego tylko wg instrukcji. Dany zestaw jest tak skonstruowany, że jego przeznaczenie jest wiadome. Zestaw z pociągiem jest do budowania pociągów, zestaw z Zoo jest do budowania Zoo. U moich znajomych klocki Lego (te mniejsze) są używane tylko wg instrukcji.

W klockach Plus Plus podoba mi się ten brak „dosłowności”, że ten klocek jest do tego, a ten do tamtego. Jak się zgubi to zestaw jest niepełny.

Tutaj wszystkie klocki są w identycznym kształcie- różnią się jedynie kolorami. To pozwala na ich wielofunkcyjność i pobudzanie wyobraźni. Ostatnio Lilka wymyśliła, że jeden mały klocek Plus Plus wygląda jak gofr i serwuje go małym ludzikom.

Do tego są tanie:)

A tak wyglądają nasze zabawy:

Piękny, pastelowy zestaw Mini- nasz ulubiony

DSC_1048 DSC_1053 DSC_1063 DSC_1067 DSC_1071 DSC_1078

 

Zestaw MIDI

DSC_1080 DSC_1084 DSC_1088 DSC_1089 DSC_1095 DSC_1105 DSC_1111

Mini w kolorze BASICDSC_1123 DSC_1126 DSC_1072

Druga rzecz, która ściągana jest z półki co najmniej raz dziennie to Bubber

Nie wiem jak u Was, ale dla nas zwykła plastelina  jest za twarda. Klasyczne ciastoliny wysychają i trudno się wałkują… Znalazłam świetną alternatywę dla tych niedogodności- pucholina Bubber. Czyli masa plastyczna, która jest aksamitna w dotyku, nigdy nie wysycha i łatwo się wałkuje. Jego konsystencja przypomina lekką chmurkę, a podczas pracy z nim ma się wrażenie, że jest zrobiony z piasku. Pucholina- to dobre określenie na ten wynalazek. Pierwszą zasadniczą zaletą Bubbera jest jego aksamitna powierzchnia. Jest niesamowicie miła w dotyku. Łatwo się wyrabia i wałkuje. Praca z nią to sama przyjemność. Nie klei się do rąk, ani podłogi.

DSC_8585 DSC_8593 DSC_8630 DSC_8655

Do Bubbera można dokupić różnego rodzaje gadżety. Ze względu na fazę wrażliwą na litery zdecydowałyśmy się na alfabet do odciskania. Wg mnie jest to fantastyczna pomoc edukacyjna. Dziecko może uczyć się liter wielozmysłowo, przez to proces ich przyswajania przebiega szybciej i ciekawiej. Litery w Bubberze odbijają się łatwo i są dobrze czytelne. Możemy również wykonywać działania matematyczne z pomocą cyfr. Mamy te zestawy: kształty i litery, cyfry.

DSC_8618 DSC_8627 DSC_8646 DSC_8669 DSC_8673 DSC_8686

I jak zwykle na koniec zostawiłam perełkę:)

Gelli Baff– czyli magiczny proszek, który zmienia wodę w żel. Do wykorzystywania na różne sposoby. Można się w nim kąpać lub rozrobić małej misce i bawić się przy stole. Zapewnia ciekawe doznania sensoryczne. Ja go rozrabiam w lekko ciepłej wodzie i jest przyjemny w dotyku. W każdym opakowaniu są dwa woreczki z proszkiem- jeden zamienia wodę w żel, drugi rozrabia go w bardziej płynną postać, aby nie zatkać kanalizacji:) Mamy jeden taki zestaw, gdzie drugi proszek dodatkowo zmienia kolor o ten. Jedna paczka za 20 zł wystarcza na 2 kąpiele lub 4-5 zabaw w misce. Naprawdę cudowny wynalazek na deszczowe dni do zabawy w domu, a na lato do basenu ogrodowego:)

DSC_0784 DSC_0786 DSC_0793 DSC_0801 DSC_0804 DSC_0817 DSC_0822 DSC_0826 DSC_0834 DSC_0836 DSC_0840 DSC_0850 DSC_0858

Tzw Magic light box- w ciemnym pokoju stawiam na lampki  transparentne pudełko wypełnione Gelli baff z rożnymi gadżetami. Zabawa na 102:)

DSC_0912 DSC_0913 DSC_0920 DSC_0922 DSC_0925 DSC_0932 DSC_0940

Jesteście ciekawi co tam jest?Po zapaleniu światła „Sekrety morza: wg nebule:)

DSC_0936

Po zabawie wzięłam trochę Gelli Baff, włożyłam do woreczka strunowego z kulkami i muszlami. Zostawiłam na noc w lodówce.

A rano, zabawa od nowa tylko z mocnymi doznaniami sensorycznymi i termicznymi.

DSC_0942Przy zabawie z Gelli Baff używałyśmy silikonowego wiadra Scrunch Bucket i ręcznika Lodger z Muppetshop

Ten wpis ma 34 komentarzy

  1. Toczka

    Proszek zamieniający wodę w żel hitowy, wpisuję sobie na listę rzeczy do zakupienia 🙂

  2. Kasia

    u Nas pucholina totalnie się nie sprawdziła.
    jest tak lekka i tak ‚puszysta’, że nic się nie da z niej ulepić :/
    poza tym kruszy się niemiłosiernie i wbija gdzie tylko się da.

    • Nebule-Ania

      To jak to jest możliwe skoro u nas sie lepi, wychodzą z niej świetne kształty:) owszem trzeba jej używac na płaskiej powierzchni i nie na dywanie.

  3. aniadokochania

    Zdjęcia, zwłaszcza z wanienką, są niesamowite!

  4. Marzena

    A mnie już kolejny raz intrygują te nożyczki z końcówką „łyżki” i się odważę zapytać skąd to cudo? Plus plusy i pucholinę również bardzo lubimy. Super pomysł z odciskaniem liter/cyfr. Zabawa z żelową masą wygląda zachęcająco. 🙂

  5. mangobeast

    Uwielbiamy Was! Jak zawsze genialna kopalnia inspiracji

  6. Karolina Sawulak

    Dzięki Tobie kupiłam pipetę i szczypce w Hipolicie 🙂 i sklep, i zakup genialne!!! Cieszę się, że wiele prezentowanych rzeczy ma przystępne ceny 😉 na pewno i tym razem skorzystam z inspiracji.

  7. markdottir

    Trafiłam na Twojego bloga niedawno i od razu wrzuciłam do ulubionych.
    Teraz siedzę z moją Madame w domu z powodu ospy i już mi się pomysły kończą. Dziękuję za fantastyczne inspiracje!
    A jeśli chodzi o lego, to wiele zależy od dziecka. Znam kilkoro małych budowniczych, którzy instrukcje mają za nic. ;o) Jednak z przerażeniem stwierdziłam, że współczesne lego różni się ogromnie od tego, które ja miałam w dzieciństwie. Wtedy z jednego zestawu mogłam zbudować, co chciałam,bo składał się w wielu małych klocków podstawowych, a teraz jest ogrom zestawów, w których są duże elementy uniemożliwiające praktycznie zbudowanie czegoś innego niż widać na opakowaniu.
    pozdrawiam serdecznie!

    • Emilia

      Takie klocki jak w naszych czasach też są dostępne i nazywają się dokładnie tak jak napisałaś „klocki podstawowe”, występują i w wersji Legi i Duplo. Można z nich zbudować cokolwiek. Nie trzeba od razu kupować gotowych zestawów. Nie są zbyt popularne, ponieważ rodzice/dający prezenty wolą zestawy.

  8. Aneta

    Aniu, po raz kolejny zachwyciłaś mnie swoim wpisem. Dość rzadko pozostawiam komentarz, ale dziś pragnę podziękować za kolejne, niesamowite inspiracje. Klocki Plus Plus oraz Bubber wpisuje na naszą listę must have. Oczywiście będą to prezenty na zbliżający się Dzień Dziecka. Mam tylko jedno pytanie, jaka potrzebna jest najlepsza ilość tej pucholiny, by móc zapewnić dziecku dobrą zabawę. Jeszcze raz gratuluję wspaniałego wpisu:)

  9. K&U

    chyba pierwszy raz się skusze na zakup którejś z rzeczy 🙂 piasek mam na myśli oczywiscie! super, zwłaszcza wersja nocna! a co do lego to nie do końća sie zgadzam, mam wrazenie że to my-rodzice jesteśmy schematyczni. moja Ulka dostała kiedyś lego duplo zwierzaki i owszem pierwsze dni nie pozwalała klocków przełożyć inaczej niż na instruktażu. ale z czasem instrukcja się zapodziała (yhm) i część klocków też. a moje dziecko układa wieże na kilkanaście sposobów kilka razy dziennie . robi to po swojemu. w ogóle ma teraz taką fazę na klocki konstrukcyjne (ma 2,5 roku i ogromną miętę do nich poczuła kilka tygodni temu ) że kupiliśmy jej w markecie za chyba 30 zł zwyklaki majace w komplecie chyba milion sztuk:) swoją drogą te Wasze puzzle też super wiec dobrej zabawy! K&U

  10. Sylwia

    Aniu dlaczego tylko raz w miesiącu ? 🙂 Takimi fantastycznymi pomysłami na zabawę możesz się z nami dzielić częściej 🙂 Jak zawsze wspaniały wpis.

  11. Kasia

    A piasek kinetyczny znacie? Polecam.

  12. Apsik

    Na pewno kupimy. http://www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss_1?url=search-alias%3Ddigital-text&field-keywords=gelli+baff&rh=n%3A341677031%2Ck%3Agelli+baff
    Dziękujemy za kolejne świetne pomysły 😀
    A ja zamiast korzystać i spać, to czytam! 😛

  13. Anna

    A ja mam pytanie, co to za laleczki siedzą na krzesełkach z klocków PlusPlus?

  14. markdottir

    Aniu, czy KABubber zastąpi ciastolinę w zabawach w szykowanie obiadków dla rodziców? Czy z niego da się coś ulepić przestrzennego? Ostatnie resztki ciastoliny nam wysychają, czas kupić kolejną i chciałabym spróbować czegoś innego. 🙂

  15. Emilia

    Witam, zachęceni tym wpisem kupiliśmy Pucholine Bubber, ale rozczarowalo nas to, ze masa się bardzo kruszy. Czy Wy dodajecie do niej wody, by była plastyczna? Pozdrawiam 🙂

    • Nebule-Ania

      Nie, nic nie dodajemy. Ale tak jak pisałam we wpisie, że służy do zabawy na podłodze lub stole (odciskanie kształtów) niz robienia z niej figurek jak np z modeliny

  16. marta

    Aniu, skąd ta sukienka Lilki na zdjęciach z Bubberem? Prześliczna…

  17. Natalia

    Aniu, a skąd wałek do zabawy przy Bubberze?? Widzę go na większości wpisów blogowych o tej pucholinie, ale nie widzę go w zestawach foremkowych.

    Pozdrawiam

  18. Wera

    O tak klocki PLUS PLUS są fenomenalne. Cała rodzina je układamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *