fbpx

Ostatnie pomruki jesieni

  • DZIECKO
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [17]

Nie ma co ukrywać jesień już się kończy. Niedługo nadejdzie szaruga, o 16 mrok i permanentny katar.

Co roku w tym czasie dopada mnie melancholia… Ale teraz postanowiłam, że się nie dam.

Oto nasze postanowienia na krótkie dni i dłuuugie wieczory:

Mamy zamiar obserwować wszelkie znaki natury, że nadchodzi zima.

Wychodzić z domu również po zmroku np. na patrol z latarką;)

Będziemy częściej chodzić na basen

Chodzić na zajęcia adaptacyjne dla 2-latków (L. uwielbia)

Czytać mnóóóóstwo książek

Pić soki z witaminą C (banan, pietruszka, sok z połowy cytryny).

A Wy jakie macie sposoby na ten ponury czas?

DSC_2683
DSC_2692
DSC_2676
DSC_2704
DSC_2677
DSC_2695
DSC_2696
DSC_2701
DSC_2729

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

migawki

  • DZIECKO
  • 2  min. czytania
  •  komentarze [17]

Chciałybyśmy podziękować Wam za przepiękne życzenia, które ukazały się pod ostatnim postem. To niesamowite, że obcy ludzie potrafią przesłać innym tyle serdeczności.

Mam dla Was za to kilkanaście fotek z tego urodzinowego weekendu:)

DSC_0743
DSC_0758
DSC_0778
DSC_0907
DSC_0905
DSC_1185
DSC_0912
DSC_0946
DSC_1099
DSC_1023
DSC_1046
DSC_1062
DSC_1060
DSC_1048
DSC_1068
DSC_1106
DSC_1069
DSC_1138
DSC_1152

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

jak matka z córką

Ja i ona. Świetny duet. Ja nie mogę się z nią nudzić ani ona ze mną. Razem prawie od 2 lat. Wystarczająco dużo aby się poznać. Wiem czego nie lubi oraz co uwielbia. Ona też już zna moje słabe i mocne strony. Jaka jest nasza relacja? Myślę, że najlepsze słowo to „ciekawa”.

Obie niecierpliwie choleryczki, chociaż ja już przestałam tupać nogą jak się zdenerwuję. Charakterologicznie jesteśmy na tym samym biegunie, co czasem nie sprzyja. Jednak duże możliwości negocjacyjne ułatwiają nam zawieranie rozejmu. Nie bierzemy jeńców i nie ma kompromisów.

W naszym przypadku kompromis wygląda tak, że ja Ci teraz pozwolę na to co chcesz, a Ty później mi. Nie uznajemy połowicznych ustępstw. „Chcę tu i teraz” nie udało mi się wyzbyć przez 29 lat mojego życia. Ja szanuję jej odrębność, a ona powoli uczy się szanować moją.

Czasami wybiegam mocno w przyszłość i myślę jakie będziemy a 15 lat.

Czy nadal te twarde charaktery w nas się zachowają? Czy nadal jedno spojrzenie będzie mówiło wszystko? Bardzo bym tego chciała i dla niej i dla siebie. Już dziś pracujemy nad tym żeby nasza więź była wieczna. Marzę o tym żeby moje dziecko chciało za 20 lat jechać ze „starymi” na wakacje.

Patrzę w przyszłość z dużym optymizmem i myślę już teraz co ciekawego będziemy robić jak w stanie z drzemki. Myślę, że może będziemy malować farbami liście i kasztany. Dlaczego piszę „może”?  Bo może się tak zdarzyć, że Lilka nie będzie tym absolutnie zainteresowana.

Może wymyśli coś innego? Zobaczymy…

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!

Tamto podwórko

Kiedy tam wracam wszystkie wspomnienia odżywają… Mam przed oczami dziewczynkę, która ma długie rozwichrzone, czarne warkocze i grzywkę pod linijkę. Ubranie zazwyczaj brudne, potargane. Na kolanach strupy, strupki, strupeczki. Niektóre nie zdążą zniknąć, a obok już nowe pojawiają się w tempie ekspresowym.

e zagojone szybko są zdrapywane paznokietkiem, za którym jest ziemia pomieszana z sokiem z truskawek. Pachnie wiatrem i mlekiem prosto od krowy. Nogi ma podrapane od ścierniska. W rękach najczęściej ma kwiatki z łąki, patyk, a nawet scyzoryk.

To ja – prawie 25 lat temu na wakacjach u babci na wsi.

SONY DSC

Wspaniały czas, do którego ogromnie lubię wracać myślami.

Mama mnie wychowała sama. Sama z pomocą jej rodziny. W ciągu tygodnia spędzałyśmy czas w naszym mieszkaniu w bloku, a w piątek po przedszkolu biegłyśmy na pociąg lub PKS. Wujek czekał na nas  na stacji. Czasami jak się spóźniał to szłyśmy drogą przez las. Ja się trochę bałam, ale Mama zawsze umiała tak odwrócić moją uwagę, że o tym zapominałam.

Wujek przyjeżdżał po nas furą z koniem lub motorem (ja siedziałam zawsze w środku mocno go obejmując w pasie). Później miał już bordową Ładę. Babcia i dziadek mieszkali niedaleko lasu za wielkim dębem. Tam też mieszkali moje siostry cioteczne i brat /nie potrafię mówić na nich kuzyni/. Tylko zdążyłam się przywitać z babcią i dziadkiem od razu biegłam na podwórko. STOP. Mama dawała mi wcześniej ubranie na zmianę.

Wtedy mogłam robić co tylko dusza zapragnie…

Zbierać jajka

Karmić świnki

Ganiać koguta

Grać w noża z moim starszym bratem

Jeść owoce i warzywa prosto z ogródka. Brudną ręką zajadać ogórki z solą.

Chlupać się w wodzie

Skakać na sianie

Jeść jajecznicę z 6 jaj prosto z patelni postawionej na schodach przed domem

Zimą grać w hokeja na zamarzniętym stawie (za krążek służył zamarznięty krowi placek)

Wieczorem  grać z babcią w karty w durnia albo świnkę

Jeść kanapki ze świeżutkiego chleba z masłem i solą

Jeździć na koniu (na oklep)

Chodzić do lasu na jagody i wracać z fioletową buzią

Wbijać młotkiem gwoździe w ziemię

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC

Przychodziliśmy do domu grubo po zmroku zadowoleni, brudni i bardzo pozytywnie zmęczeni. Nie pamiętam nawet żebyśmy oglądali bajki w tv. Wieczorem oczywiście były pertraktacje kto z kim śpi, bo łóżek było mniej niż osób. Zasypiałam szybko przykryta wielką pierzyną. Rano na śniadanie była najczęściej zupa mleczna. Ahhh ten smak.

Minęło wiele lat, a wspomnienia są tak żywe  jakby to  było wczoraj.

Idę z Lilką za rękę przez park, ona zatrzymuje się przy kamieniach, żołędziach, patykach… Przykucnie nawet jak zobaczy mrówkę. Chce w niej pielęgnować tego wiejskiego ducha. Jedności z naturą.

Przed nami idzie babcia/opiekunka z chłopcem w wieku Lilki. Chłopiec nagle zatrzymuje się… coś zauważył. Schyla się po liść. Kobieta mocno wyszarpuje mu z ręki ten skarb, wyrzuca i krzyczy: ” Nie podnoś liści, one są BRUUUdne. Nie wolno”. Po czym bardzo mocno wyciera chusteczką nawilżaną jego małe dłonie.

A ja znów mam przed oczami tę dziewczynkę, która jest brudna od stóp do głów i … bardzo szczęśliwa.

Na zdjęciach Lilka ma butki Emel tu

Pracujemy nad jeszcze piękniejszym nebule.pl jak wiecie - 2020 nie rozpieszcza:) dziękujemy za Waszą cierpliwość!