fbpx

Wakacje z dzieckiem- nie mylić z odpoczynkiem

  • PODRÓŻE
  • 9  min. czytania
  •  komentarze [68]

Za nami 2-tygodniowe wakacje w Turcji. Bardzo spontaniczne, bo w we wtorek zdecydowaliśmy się na urlop, a już w następnym tygodniu witało nas gorące słońce i plaża. Mało czasu na przygotowania i domknięcie bieżących spraw, ale się udało.

Z ogromną ulgą zamykaliśmy w piątek nasze komputery i naprędce robiliśmy listę zakupów na wyjazd.

Te wakacje wyobrażałam sobie zupełnie inaczej.

Chyba się starzeję, bo marzył mi się urlop we Włoszech najlepiej samochodem. Zwiedzanie i odpoczywanie. Jednak takie wyjazdy musimy odłożyć na dłuższy czas. Podczas naszych ostatnich wojaży ujawniła się chorobą lokomocyjna u Lilki.

Podróże autem są dla niej lekko mówiąc nieprzyjemne. Zdecydowaliśmy się nawet obrócić fotelik przodem do kierunku jazdy. Liczę, że to coś pomoże.

Tak więc, w niedzielę o północy domykaliśmy już nasze walizki i o 10 rano byliśmy nad  Morzem Śródziemnym. Przywitała nas piękna pogoda i cudowne krajobrazy.

Nic więcej nie trzeba było nam do szczęścia. Lilka była oczywiście wniebowzięta. Nowe miejsce i mnóstwo atrakcji tak ją pochłonęły, że tylko kilka razy skusiła się na późną drzemkę. Całe dnie byliśmy na pełnych obrotach.

Wakacje mają swoje prawa i raczej nie przestrzegamy wówczas wielu zasad, które panują w domu.

Na Lilkę ta zmiana i totalna samowolka zadziałały wprost proporcjonalnie do naszego luzu. Mąż się śmiał, że w pracy ma urlop od rozwiązywania konfliktów i sporów, a na wakacjach prowadzi rozmowy  pokojowe na jeszcze wyższym szczeblu z córką.

Pojawiały się dość absurdalne sytuacje, z których dziś się śmiejemy jednak wtedy chcieliśmy żeby po prostu dziecko wysłuchało naszych próśb. Pewnie również dieta wysokowęglowodanowa plus codziennie lody miały wpływ na zaostrzenie naszych stosunków.

No cóż, nikt nie mówił, że będzie to sielanka:) Przynajmniej mogliśmy odpocząć od naszych problemów i spraw codziennych. Brak sprzątania, gotowania, a nawet blogowania wprawiły nas w bardzo przyjemny nastrój.

Lilce dobry humor również się udzielał i mówiła “znakomicie tu jest” lub “fajnie nam jest” po czym za chwilę zmieniała zdanie i chciała iść do pokoju. Nawet ja nie mogłam czasami zrozumieć jej logiki.

Nasze 14 dni wyglądały jak dzień świstaka: pobudka, śniadanie, basen, obiad, plaża, zajęcia w klubie dla dzieci, minidisco i spanie. Jeden dzień poświęciliśmy na wycieczkę łódką. Lilka była oczarowana, do tego stopnia, że nie miała gdzie dać upustu swoim emocjom i biegała po łódce przez cały rejs, a ja walczyłam z moim słabościami…

Sama już nie wiem jakie wakacje byłyby idealne dla 2,5 latka.

Ale na świeżo mogę śmiało powiedzieć, że będzie to miejsce gdzie jest piach, woda, plac zabaw, budka z lodami oraz rodzice i czy to będzie 50 km od domu czy 5000 to dla dziecka nie ma żadnego znaczenia.

W moich uszach wciąż brzmi rozdzierający płacz 2-letniej dziewczynki w samolocie, która nie chciała się zapiąć pasami i rodziców, którzy straszyli ją panem Zdzisiem. Miał ją zabrać. A ona stała i wniebogłosy krzyczała 40 minut.

p.s

pomiędzy minidisco, a zabawami na placu zabaw połknęłam w całości trylogię Miłoszewskiego i naładowałam akumulatory:)

Wakacje ultra all inclusive łącznie z całodziennym noszeniem na rękach na hasło: “tato, hoplaaa”.

DSC_1437 — kopia
DSC_1445 — kopia
DSC_1466-horz
DSC_1495
DSC_1456
DSC_1499
DSC_1546
DSC_1556
DSC_1564
DSC_1570
DSC_1577
DSC_1592
DSC_1595
DSC_1612
DSC_1625
DSC_1629
DSC_1660
DSC_1665
DSC_1678-horz
DSC_1682
DSC_1725
DSC_1736
DSC_1741
DSC_1777
DSC_1783
DSC_1797
DSC_1809
DSC_1843
DSC_1868-horz
DSC_1892
DSC_1924
DSC_1928-horz
DSC_1935
DSC_2038
DSC_2073
DSC_2090
DSC_2094
DSC_2118
DSC_2142-horz
DSC_2166
DSC_2195


DSC_2199
DSC_2244
DSC_2291
DSC_2301
DSC_2304
DSC_2307
DSC_2351


DSC_2360
DSC_2364
DSC_2405
DSC_2410
DSC_2421
DSC_2456
DSC_2463
DSC_2469-horz
DSC_2484
DSC_2520
DSC_2525
DSC_2529
DSC_2539
DSC_2582
DSC_2583
DSC_2604
DSC_2612
DSC_2623
DSC_2643
DSC_2670


DSC_2679
DSC_2721
DSC_2722
DSC_2740
DSC_2751
DSC_2767
DSC_2789
DSC_2815


DSC_2817-horz
DSC_2830
DSC_2832
DSC_2849
DSC_2869
DSC_2899-horz
DSC_2913
DSC_2917-horz
DSC_2930

Sztorm

DSC_2946
DSC_2948
DSC_2968
DSC_2970
DSC_2975-horz
DSC_2984
DSC_3008
DSC_3013
DSC_3034
DSC_3042
DSC_3064
DSC_3073
DSC_3151
DSC_3184
DSC_3235


DSC_3241
DSC_3244
DSC_3246
DSC_3278
DSC_3279
DSC_3280
DSC_3290-horz
DSC_3295
DSC_3303
DSC_3389
DSC_3390
DSC_3394
DSC_3398
DSC_3415
DSC_3434
DSC_3457

Kilka słów o hotelu, który był bardzo dobrze przygotowany na najmniejszych gości. Na terenie hotelu było nawet mini zoo:)

DSC_3304
DSC_3305
DSC_3308
DSC_3311
DSC_3314
DSC_3316
DSC_3317
DSC_3480
DSC_3490

Komentarze

    Bajecznie. Piękne zdjęcia! Jaki masz obiektyw? U nas też “leniwe” wakacje zastąpiły to co lubimy najbardziej czyli zwiedzanie i objazdowe atrakcje… Z dzieciakami wakacje mają swój urok…

    Dziękuję bardzo. Mam dwa obiektywy: stałkę 35 mm 1.8 i kitowy 18-140 (ale on dość ciemny) i robię nim tylko na zewn.

    Ania, a robisz na auto czy na manualu? My właśnie jesteśmy na wakacjach i czuję co piszesz o wpływie diety węglowodanowej albo nadmiarze wrważeń i ciągłym załamaniu kiedy żadne prośby nie działają. Myślałam, że coś z nami nie tak 😉

    Robię na tylko na manualu. Mój aparat ma inny sposób myślenia;))))
    Hehe, a najlepsze jest to, że na posiłkach były wszystkie warzywa i owoce świata, a L. na zmianę tylko jadła: frytki, ryż lub makaron. A w domu z jedzeniem warzyw nie ma najmniejszego problemu. A jak Wasze wojaże?

    Uśmiałam się na maksa!! Pamiętam jak w zeszłym roku w Portugalii pakowaliśmy wsio na plażę z 30 minut, dochodziliśmy do niej, a po 10 minutach Mikołaj chciał do hotelu tu i teraz:D nie strasz, że za parę dni będzie powtórka z rozrywki:D znów w Krakowie weszliśmy do hotelu po czym Mikołaj rzekł “chcę do domu”, bo nie było stacjonarnego telefonu przy łóżku o którym mówił całą drogę:D czasem ta nieracjonalność mnie powala;) No, ale zdjęcia cudo, zawsze to jakaś zmiana jednak, gotować nie trzeba;p

    haha, ciężko lekko żyć, co nie? No właśnie ten nadmiar wrażeń chyba tak działa. Ja już mam plan na przyszły rok! Wyjazd koniecznie z inną rodziną z dzieckiem:)

    Od rodzicielstwa nie ma urlopów (stety/niestety?). Wypoczniemy na wakacjach jak nasze dzieci będą jeździć na letnie festiwale. Pod warunkiem, że chwile później nie przywiozą nam wnuków na wakacje 😉

    Hej 🙂 Jak się sprawdza płetwa do pływania?Bo właśnie się zastanawiam nad zakupem 🙂 Byłabym wdzięczna za opinie 🙂

    Będzie o niej oddzielny wpis, bo w komentarzu to trochę za krótko. Jeżeli myślisz o kupnie to chwilkę się wstrzymaj. W pon powinien byc post:)

    To zależy:) hehe u nas płetwa za kilka miesięcy bedzie świetnym gadżetem do nauki pływania. Teraz Lilka jest przerażona, że buzia jest mokra;)

    Piękne.wspomnienia uwiecznione na zdjęciach! jak sobie radzicie z chorobą lokomocyjną Lili? mój dwulatek tez ma problemy z jazda 🙁

    Nic jeszcze nie robiliśmy. Przełożyliśmy fotelik przodem do kierunku jazdy, może się polepszy. Znam kilka sposobów na chorobę lokomocyjną i muszę je przetestować. Sama kiedyś to miałam, niestety.

    Proszę o te sposoby 😉 Moja Lilka też ma chorobę lokomocyjną i zrezygnowałam z kupna fotelika tyłem do kierunku jazdy. Na niewiele się to zdało niestety bo dalej wymiotuje.

    Ja ich jesCze na Lilce nie testowałam:) ale moge Ci napisać

    Rozmarzyłam się… Piękne zdjęcia 🙂 wypatrzyłam na zdjęciach płetwe do pływania Swimfin, jak sie u Was sprawdza? nasz 2-latek pływa w skrzydełkach ale płetwa wydaje mi sie wygodniejsza, tylko nie wiem jak z wypornością w pozycji pionowej 🙂

    Piękne zdjęcia!
    Urzekł mnie też kapelusik (słomkowy) Lilki. Można wiedzieć gdzie można go upolować?

    A ja mam dwa pytania “modowe”. Skąd masz tak sliczna biala koszule?a drugie kocyk na wózku Lilki co to za firma?

    Moja koszula h&m a kocyk, otulcza, Pielucha-gigant to Lodger z muppetshop

    Piękne zdjęcia ❤ Wakacje z dziećmi są super, ale na pewno nie można ich nazwać odpoczynkiem
    Również mam pytanie miodowe, gdzie kupiłaś swoje boskie mokasyny?

    Mąż mój kochany przywiózł mi je z USA. Ale mozna upolować je często na Allegro- wpisuj Minnetonka. Troche jest dziwna numeracja, wiec jezeli bedziesz miała problem to pisz;)

    Napisz proszę więcej o numeracji. Ja noszę buty 36/37.

    Tak, to cieżko bedIe;) ja mam 39 a Minnetonki mam 7,5. Numeracja troche dZiwna bo 39 to amerykańskie 8,5.

    Ale mam pogląd, ze lepiej wziąć mniejsze niż większe. 🙂 Dzięki!

    Dziękuję bardzo za namiar na mokasyny! Mam już swoją parę i jestem zachwycona. Nie dość, że piękne (marzyłam o mokasynach, ale wszystkie wyglądały jakbym je koleżance babci podprowadziła), to jeszcze wygodne i mięciutkie jak kapcie. Na szczęście trafiłam z numeracją. 🙂

    Aniu a może masz jakieś sprawdzone miejsca nad polskim morzem na spędzenie czasu z rocznym dzieckiem?chętnie skorzystam

    W ubiegłym roku bylismy w Syrenie w Mielnie. Jest to swietnie miejsce z wyżywieniem, basenem, blisko plazy- płaza mam zajazd dla wózków. Ale! Tylko poza sezonem:) liepiec-sierpień mnóstwo ludzi i duzo imprezującej młodzieży.

    szukam czegoś na czerwiec właśnie, a w okolicach Trójmiasta nie trafiłaś na dobrą miejscówkę?

    Niezbyt ale zajrzyj do Justyny z sobiejestesmy. Oni jeżdżą do Sopotu. Moze Cos Ci doradzi:)

    jakie przepiękne zdjęcia!!!! Gapię się i gapię. Lila jest do Ciebie coraz bardziej podobna:) piękne wakacje. My w tym roku zabieramy całą trójkę na wypad… Samochodem do włoch. Mamy dość blisko, więc jedziemy do Mediolanu, potem werona, wenecja, florencja, piza i genua… Przetyram ich po kościołach:) nie wiem jak to zrobię z Emmą wsponającą sie na wszystko…;-) cieszę sie ze wrociliscie;)

    O, to cieszę sie bardzo, że ktoś tu na nas jednak czekal:) to powodzenia. Tez kiedys zrobimy te traskę!

    uwielbiam każde zdjęcie! An jakie Ty masz gęste włosy!!!!!!!!!!!!!!!
    kolor, smak, ruch, ulotność <3

    dzięki za tę super foto-relację!
    ostatnie zdjęcie mnie rozczuliło, sama pracuję w hotelu i często dzieciaczki zaglądają wyciągając szyje za ladę recepcji, takie schodki dla małych a jakże ważnych gości to super pomysł, muszę podpowiedzieć szefostwu

    Pięknie , Wspaniale , och ach bajka na całego ojjj możesz nas zaadoptować 😉 Super <3 😉

    Pięknie, zazdroszczę :)) Jeżeli chodzi o wakacje z dzieckiem, zawsze jest niezbyt łatwo. Pamiętam swoje wyjazdy, jeszcze przed tym jak urodziłam dziecko. Wyglądały zupełnie inaczej, ale podróże z Amką też mają swój urok. Jeszcze zastanawiam się, gdzie kupiłaś ten prześliczny kapelusz dla Lili, jakby słomiany? Jest przecudowny!

    to fakt podróże z dzieckiem mają też inny wymiar. Bardzo jej zazdroszczę, że jeszcze tylu rzeczy nie widziała. Kapelusz kupiłam w Zarze na początku sezonu, ale jakoś lilka za nim nie przepada. Zdecydowanie woli czapkę z daszkiem z tamtego roku z H&M

    Achhh ale rośnie Ci Lilka! Na niektórych zdjęciach mega powaga, jakby była dużo starsza niż jest 🙂 Po zdjęciach widać, że cudnie Wam tam było 🙂

    PS> Pytanie mam o trampki. Jak udaje Ci się zachować je w takiej czystości ? My mamy imitujące jeans z H&M, ale podeszwa jest biała, i szczerze to jedno wyjście do piaskownicy i już trzeba prać :/

    Olu, dzięki:) Rośnie jak na drożdżach;)
    Trampki piorę w pralce, nawet sznurówek nie wyciągam;)

    Tytuł w punkt, oj w punkt. Mi najbardziej brakuje możliwości spania do oporu bez dziecka usiłującego cię poderwać wszelkimi możliwymi sposobami.
    Piękna fotorelacja. Aż się rozmarzyłam…
    A zdjęcia hotelu sugerują, że to raj dla malucha. Szkoda, że nad Bałtykiem nie ma takich. Człowiek by się nie musiał wcale pogodą przejmować. 😉
    My naszej córki nie “oszczędzamy” i zwiedzamy we 3. Urlop przy hotelowym basenie to nie dla mnie. Po góra 2 dniach by mnie rozniosło. 😉 Na szczęście Madame nie ma problemów z jazdą samochodem. Oczywiście teraz oprócz tego, co sama chcę zobaczyć, wplatam w plan podróży też atrakcje dla dziecka i mam świadomość, że teraz “zaliczymy” max. 50% tego, co przed pojawieniem się małego podróżnika. Za to mam niezwykłą okazję spojrzeć na świat oczami trzylatki. Bezcenne!
    Gorzej, że moja córa jest aktualnie na samym dnie sinusoidy nastrojowej i często gęsto większość czasu tracimy na negocjowanie bzdurek, które dla niej są sprawami życia i śmierci. 😉 I u nas też widać wpływ ilości węglowodanów
    na wahania nastroju.
    P.S. Też czekam na opinie o płetwie.
    P.S.2 czy jesteś zadowolona z ręcznika kąpielowego? Taka forma się sprawdza czy lepsze poncho zakładane przez głowę?

    Dzieki za świetny komentarz. Na wakacjach nie ma spania, nawet w dzień;) jak u nas poprawi sie z jazda to tez pewnie wybierzemy sie na jakaś objazdówke. U nas tez wiele spraw postawionych na ostrzu noża;) np nie te skarpety. O płetwie wlasnie pisze- bedzie w pon.
    O ręczniku pewnie tez:) mamy dwa rodzaje i tego poncho nawet nie braliśmy na wakacje. Równie napisze dpacEgo;)

    Cudowne zdjęcia! Serio, dawno nie widziałam tak fajnych fot 🙂
    Ale mam pytanie z trochę innej beczki bo na jednym zdjęciu Lila ogląda coś na tablecie- możesz polecić jakieś fajne, mądre bajki dla maluszków?

    Dziękuję bardzo!
    Tu akurat oglądała po raz pierwszy Krainę lodu, ale jakoś nie złapała bakcyla.
    Generalnie puszczamy jej: Maszę, Pocoyo, Klub przyjacioł myszki mickey (ostatnio), kiedyś lubiła Dorę.

    Cudowne zdjęcia. To co napisałaś przypomina mi sytuację kiedy pierwszy raz pojechałam sama z dziewczynkami nad morze o moja Zosia była właśnie taką 2, 5 latką. Kompletnie nie umiałyśmy się dogadać i jej zachowanie totalnie mnie zaskakiwała. Raz tak, a raz inaczej. Przeważnie wszystko na nie. Doszłam do wniosku, że był to bunt spowodowany zmianą i tęsknotą za tatą, domem. Tak to wtedy próbowałam sobie wytłumaczyć. p.s Masz piękne, grube włosy 🙂 ile bym dała za takie.

    Asiu, po tych wszytskich zachowaniach doszłam do wniosku, że była przestymulowana i zwyczajnie nie przyswajała takiej ilości bodźców.
    Tata był z nami, wiec tęskniła chyba tylko za domem.
    Dziekuje bardzo za taki komplement, tak szczerze to polubiłam moje włosy ok 2 lata temu:)

    Aniu, kiedyś już pytałam o fotelik jaki macie i jak Lila toleruje jazdę tyłem ale powiedz mi jeszcze proszę czy nie masz problemów jak jedziesz z nią sama i ona siedzi z tylu? Chce kupic fotelik do jazdy tyłem (z mozliwoscia przekladki przodem do kierunku jazdy) ale technicznie w aucie mogę go przymocowac wyłącznie na tylnym siedzeniu. Do tej pory siedziała z przodu i w każdej chwili mogłam ogarnąć wszystkie tematy czyli pić jeść nie płakać. Mała ma roczek i jakoś przerasta mnie przesadzenie jej do tylu bez kontaktu face to face. Masz jakies doświadczenia w tym temacie?

    Hej! Mamy Besafe Combi x3 isofix( możliwośc montażu przodem i tyłem)- od początku jeździła tyłem. Innej opcji nie znała i było ok. My mamy z tylu lusterko na siedzeniu i ja widzę jak patrze we wsteczne. Początki jeżdżenia we 2 były trudne, ale bardzo pomogły mi płyty z muzyka, a teraz audiobooki. Niestety na długich trasach Lilce uaktywnia sie choroba lokomocyjna i od 2 tyg fotelik jest przełożony przodem do kierunku jazdy. Zobaczymy czy to cokolwiek pomoże. A co do podawania pic… To ja zawsze mowię, ze podam jak tylko bede mogła np na czerwonym i teraz juz nie musze 5 razy powtarzać;)

    Czy mogę zapytać jak reaguje Lilka kiedy siedzi przodem? Czy choroba lokomocyjna nadal jej dokucza a może jest lepiej? Zastanawiamy się nad fotelikiem montowanym tyłem i przeraża mnie trochę wizja tego, że np. za pół roku trzeba będzie przekładać do przodu a różnica w cenie jednak jest ogromna. Mi się wydaje, że chorobę lokomocyjną albo się ma albo nie (ja np. mam mimo, że siedzę przodem 🙂 ), ale nie wiem jak to jest z dziećmi …

    Przepiękne zdjęcia 🙂 Jest ich dużo i każde godne uwagi!
    Napisałaś coś na prawdę wyjątkowego. Kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko wakacje nie są do końca wakacjami ;). To wspaniały czas ale nie koniecznie odpoczynek 😉
    Życzę Wam duużo radości ze wspólnych wyjazdów i żeby choroba lokomocyjna ustąpiła 🙂
    Zapraszam: laydymami.blogspot.com

    zapytam tutaj:)
    mam 2,5 latke i juz nie daje rady.postaram sie napisac w skrocie:
    wszystko jest na nie np mycie zebow mycie rak po powrocie z domu,
    nie slucha sie wogole nie chodzi za reke ucieka , leci przed siebie, nie reaguje na wolania.
    zima byl taki okres kiedy wracala do domu nie chciala sciagac kurtki i butow, kladla sie na podlodze i 15 minut plakala.
    nie chce rysowac tylko ciagle chce biegac i bawic sie .teraz na wakacjach kazdy posilek w restauracji to byl koszmar, nie potrafila wysiedziec przy stole, troszke zjadla i uciekala. prosby tlumaczenia ze rodzice jeszcze jedza nic nie dawaly.
    wszystkich ustawia i jak cos chce to ma byc natychmiast
    Jest bardzo otwarta do ludzi i dzieci wydaje mi sie ze az zabardzo. np podchodzi do jakiejs mamy na podworku i chce zeby ona sie z nia bawila a do mnie mowi idz do domu albo ze ta pani ma ja pohuśtać. bardzo ciagnie ja do dzieci potrafi sie do kogos doczepic i isc za nim do domu.. duzo mowi jest bardzo odwazna niczego sie nie boji.jest nie spi w dzien wstaje o 8 i zasypia o 22.wstaje rano i marudzi placze.czesto placze i ma zly chumor. nie jestem w stanie wyjsc z nia na zakupy. nie ustoi przy mnie, tylko biega i ucieka.powrot do domu z podworka to masakra wrzask i placz.jak patrze na inne dzieciaki w jej wieku jakie sa grzeczne to jestem zalamana.
    moze w opisie nie wyglada to tak zle ale ja mam masakre i czasem mam ochote zostawic ja na ulicy i isc sobie…
    nie wiem juz co robic.
    Moze masz jakies rady dla mnie.?:)

    Nadrabiam zaległości w czytaniu 🙂 wreszcie me dziecko zasnelo wcześniej 😛 mąż chciał nam zrobić niespodziankę podczas naszej nieobecności i.. pomalował sypialnie na… pomarańczowo 😛 i może to to?! Ale o moich\naszych wspólnych wzorach mogę póki co zapomniećchyba 😉
    To święta prawda. Też się o tym przekonaliśmy 🙂 “Ale na świeżo mogę śmiało powiedzieć, że będzie to miejsce gdzie jest piach, woda, plac zabaw, budka z lodami oraz rodzice i czy to będzie 50 km od domu czy 5000 to dla dziecka nie ma żadnego znaczenia.” Dlatego koniec z długimi i dalekimi wyjazdami. 🙂 ok. Wyjątkiem są wyjazdy do dziadków 😛

    Wspaniałe zdjęcia! Aż sam zapragnąłem w tym momencie spakować Mamę i Małą Igę i wyruszyć szybko przed siebie ; ) Ale wszystko po kolei! Cieszę się, że Wasze spontaniczne wakacje się udały i pomimo tak krótkiego czasu, o wszystkim pamiętaliście i o wszystko zadbaliście : ) Trzeba niestety pamiętać o tym, że wyjazd z dzieckiem to nie jest beztroski urlop i należy o wszystkim odpowiednio wcześniej pomyśleć. Korzystając z okazji zbliżających się wakacji postanowiłem napisać co nieco o niezbędnych przygotowaniach i sposobach, by wakacje z dzieckiem nie kojarzyły się nam ze stereotypową udręką. Zapraszam do siebie w wolnym czasie i pozdrawiam serdecznie : )

    Witam.Czy mogłabym się dowiedzieć w jakim hotelu i miejscu spędzaliście te wakacje?byłabym ogromnie wdzięczna za informację:)

    Jeszcze nie bylismy na wakacjach. A ten który jest na zdjęciach to Hilton Dalaman w Turcji

    Trafiłam tu przypadkiem,
    Ale Twoje wpisy sa tak ciekawe że zostałam tu na dłużej! Zdjęcia się świetne ogląda je się z uśmiechem 🙂

    A co do wakacji to troszkę nie zazdroszczę, faktycznie mało “urlopu w urlopie”
    Ja ze swoim wtedy 3 lenim Jasiem wybrałam się do Grecji na jego pierwsze wakacje samolotem i szczerze mówiąc bałam się ich przeogromnie sama z 3 latkiem na wakacjach?? No nie było szans na odpoczynek.ale jakie było moje zdziwienie po 10 dniach kiedy to wypoczęci i szczęśliwi wracaliśmy do domu.
    Zero płaczu w samolocie był tak podekscytowany ze cały lot tylko by patrzył za okno przy ładowaniu trochę zatykało mu uszy ale szybko sobie z tym poradziliśmy.
    Same wakacje? Chętny na plażę na długie spacery na wycieczki na statku grzeczny bawił się z innymi dziećmi na plaży (to pewnie kwestia fal) nie wchodziła do wody dalej niż do kolan więc większość zabawy była przy brzegu 🙂 a jak lubią poleżeć na leżaku z soczkiem z palemka ? Jednym zdaniem, nasze wakacje przekonały mnie do tego że nie ma czego się bać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SMARTPARENTING - nebule.pl dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej