Dla mamy

Jak wspomagać rozwój dzieci w codziennych sytuacjach?

Obcinanie paznokci, czesanie włosów, czy zmiana pieluchy: co w tym może być rozwijającego? Każdy to robi i nie przykłada do tego zbyt dużej wagi. Codziennie wykonuję te same czynności przy dzieciach, które innym rodzicom mogą się wydawać nudne, a nawet mocno uciążliwe. Ja tak nie uważam i te momenty wykorzystuje maksymalnie. Dziś Wam pokażę, w jaki sposób wspieram rozwój dzieci podczas zwykłych czynności pielęgnacyjnych.

Wraz z partnerem dzisiejszego wpisu – marką Baby Dove – pokażę Wam nasze propozycje, które nie dość, że uprzyjemnią Wam te rutynowe zabiegi, to jeszcze wpłyną bardzo pozytywnie na Wasze dzieci.

Pamiętam jak dziś to uczucie, kiedy trzymałam moje pierwsze, nowonarodzone dziecko na rękach. Mimo tego, że miałam różne dyplomy związane z opieką nad dziećmi w kieszeni – to byłam przerażona. Nie wiedziałam nawet jak zmienić pieluchę, wykąpać, czy też obciąć milimetrowe paznokietki. Tego nie da się nigdzie nauczyć w teorii i nawet po bardzo rozbudowanym instruktażu nie byliśmy w stanie z mężem wykonać pierwszych zabiegów pielęgnacyjnych przy naszej córce. Oczywiście nie obyło się bez wpadek, pamiętam jak przycięłam Lilce palec obcinając jej paznokcie. Ona uspokoiła się po minucie, a ja jeszcze płakałam pół godziny, że skrzywdziłam nasze dziecko.

Teraz podchodzę z większym luzem, bo jednak mam już doświadczenie, którego tak bardzo mi brakowało przy pierworodnej. Ale jakże miałabym inaczej się tego nauczyć? Nie ukrywam, że sporo wiedzy i umiejętności zdobyłam na kursie o pięlęgnacji neurorozwojowej, na który chodziłam w czasie ciąży z Julkiem. Nowe informacje w połączeniu z moim doświadczeniem pomogły mi nauczyć się wykorzystywać codzienne czynności pielęgnacyjne do wspierania rozwoju moich dzieci.

Te wszystkie czynności, które opiszę poniżej mogą również spróbować rodzice, którzy albo sami nie przepadają za zabiegami, albo ich dzieci tego nie lubią.

Ileż ja przerobiłam sposobów żeby zmienić pieluchę raczkującemu dziecku?

Jak bardzo się gimnastykowałam żeby obciąć maluchowi paznokcie?

Albo jak przekonać żeby dziecko dało sobie zrobić inhalację lub wyczyścić nos?

Jest tylko jeden sposób, który Tobie to ułatwi, a Twoje dziecko na tym skorzysta.

To zabawa.

Ucieczka pokąpielowa – najlepsza zabawa

Potrzeba zabawy jest tak silna, że dzieci nie odczuwają w trakcie jej trwania ani zmęczenia, ani głodu.

Nikogo nie ma za zasłonką

To właśnie dlatego czynności pielęgnacyjne mogą być dla nich trudne, bo zazwyczaj tą zabawą nie są. Dzieci nie lubią, po pierwsze jak je się odrywa od zabawy, a po drugie leżeć lub siedzieć w nieruchomej pozycji. Ich układ nerwowy nie jest w stanie tego wytrzymać. A już całkowicie nie akceptują tego, jak ktoś coś robi im na siłę.

Ale ja mam na to sposoby i może Was zainspiruję do tego, że warto w takich sytuacjach podążać za dzieckiem i spojrzeć na nie z innej strony niż jako przeciwnika, który nie chce nam się poddać. Odkąd urodził się Julek każdy zabieg pielęgnacyjny staram się wykorzystać tak żeby każdy był zadowolony.

Pomyślcie o tym w ten sposób: to wyjątkowy czas, kiedy możecie być jeden na jeden z dzieckiem. Ono zazwyczaj jest wtedy bez ubrania, więc kontakt skórny jest znacznie większy, pochylacie się nad nim twarzą twarz i wykorzystujecie ten czas. Pamiętam jak przy naszej pierworodnej wszystko chciałam robić szybko, byle szybciej, bo nie doceniałam tych chwil. Dopiero na kursie z „Pielęgancji neurorozwojowej” prowadząca fizjoterapeutka otworzyła mi oczy, że ten czas można doskonale wykorzystać żeby stymulować rozwój dziecka, wystarczy wszystko robić WOLNIEJ (nawet powiedziała nam żeby nad przewijakiem powiesić sobie karteczkę z takim napisem) i podążać za potrzebami dziecka. I ja jej posłuchałam! To działa!

Co takiego robiłam lub robię żeby stymulować rozwój moich dzieci w czasie codziennych czynności?

Zmiana pieluchy

Warto wykorzystać ten czas na wspieranie dużej motoryki. Maluchom, które nie są jeszcze mobilne można zdjąć pieluchę, podłożyć duży wkład do przewijania i pozwolić pobrykać chwilę bez niej. Przy Julku to było zdecydowanie trudniejsze;) Ale możliwość bycia bez pieluchy dzieciom w dzisiejszych czasach zdarza się dość rzadko, dlatego warto wykorzystać ten czas maksymalnie. Każdą zmianę pieluchy traktowałam również jak ćwiczenie, naciskając lekko na miednicę przetaczałam dziecko na bok i tak samo w drugą stronę. Kiedy dziecko jest starsze można wykorzystać ten czas na:

  • turlanie
  • przekładanie nóg na jedną i drugą stronę
  • dociskanie stawów biodrowych, kolanowych, skokowych

A przy okazji możemy śpiewać, mówić wierszyki albo opisywać co teraz robimy. Wydaje się to tak bardzo proste, ale to wpływa na rozwój dzieci. W ten sposób budujemy słownik dziecka. Nawet nie zliczę ile razy Julkowi śpiewałam „Sto lat” podczas zmiany pieluchy:)

Obcinanie paznokci

Wiem, że sporo rodziców obcina dzieciom paznokcie kiedy śpią, ale ja nie przepadam za tą metodą, bo zawsze się boje, że Julek się obudzi. Dlatego wprowadzam różne zabawy, które przy okazji są ciekawe dla dziecka. Pamiętam jak moja przyjaciółka wysłała mi zdjęcie obcinacza z namalowaną buzią i oczami „Potworka, co zjada paznokcie” i wiadomością, że w końcu jej syn dał sobie obciąć paznokcie. To jest takie proste, a dzieci to uwielbiają. Julkowi też obcinam paznokcie w czasie zabawy. Siadam z nim na kolanach i po kolei biorę palce i mówię:

Ten duży- to dziadziuś
A obok – babunia
Ten w środku -to tatuś.
A przy nim- mamunia.
A to jest- dziecinka mała
A to- moja rączka cała!

Jak jemu się to podoba! A Lilce jak była mniejsza wystarczyło po kolei nazywać wszystkie palce po kolei: kciuk, wskazujący, środkowy, serdeczny i mały. Takie czynności, które są powtarzalne i do tego przewidywalne wpływają bardzo dobrze na rozwój dzieci, bo dają poczucie bezpieczeństwa.

Nie wiem co jest takiego zabawnego, jak noga robi akuku przez nogawkę?

Kąpiel i masaż

Kąpiel to jedna z ulubionych czynności pielęgnacyjnych dzieci – to niesamowita sensoryczna przygoda. Sam kontakt skóry z wodą ma właściwości odprężające. W kąpieli nie stosuję specjalnych zabaw, dzieci bawią się same.

Po kąpieli się masujemy. To doskonała okazja do budowania więzi przez dotyk. Wiecie, że zmysł dotyku powstaje z tego samego listka zarodkowego co układ nerwowy, więc oba układy są ze sobą bardzo powiązane. Mówi się nawet, że skóra odzwierciedla stan układu nerwowego.

Czuły dotyk rodzica wpływa na wiele funkcji:

  • rozluźnia mięśnie i zapewnia spokojny sen
  • wycisza
  • usuwa napięcie
  • buduje więź między rodzicem, a dzieckiem
  • daje poczucie bezpieczeństwa
  • pozytywnie wpływa na rodzica, który może stać się pewniejszy siebie i uwierzyć w swoje umiejętności bycia rodzicem (bardzo ważne szczególnie na początku)

Dlatego warto masować dzieci! Można przy tym śpiewać, opowiadać, czy nawet mruczeć. Starszym dzieciom można dać trochę balsamu lub olejku i poprosić żeby smarowało również samo swoje części ciała – to świetny trening schematu własnego ciała.

Mycie zębów

To jest czynność, która wciąż nie należy u nas do ulubionych, ale staramy się jak możemy i widzę progres. Nic nie działało, cuda na kiju, piosenki o myciu zębów itd. Co w takim razie zrobiłam? W pewnej książeczce, którą Julian ostatnio bardzo lubi, jest taki tekst:

Julian Tuwim „W aeroplanie”

(…) Aż tu naraz w środku nieba
Księżyc zjawia się przed niemi,
Ze sto razy chyba większy
Niż ten, który widać z ziemi:
Przymrużył jedno ślipie,
A drugim groźnie łypie,
Otworzył usta jak okno.
I byłby samolot połknął (…)

Nauczyłam go żeby w trakcie  czytania otwierał buzię szeroko jak okno. Po jakimś czasie przy myciu zębów mówię mu ten tekst i udaję, że szczotka to samolot, która wlatuje do buzi. Tyle zachodu, ale warto – udaje mi się wyszczotkować zęby. A przy okazji on korzysta, bo bardzo ten wierszyk lubi. Oczywiście nie znam go na pamięć i nawet w tych dwóch wersach robię błędy, ale najważniejsze, że działa!

Ciekawi Was co jeszcze mogą dzieci zrobić rozwijającego przy myciu zębów żeby zabić nudę? Dla starszych mam ciekawe zadanie: mycie zębów drugą, niedominującą ręką (oczywiście najdokładniej jak tylko potrafią). Taka zamiana stymuluje drugą półkulę mózgu, a dla dziecka może być wyzwaniem i naprawdę do tego się przyłoży.

Toaleta nosa, inhalacja

Takie zabiegi mogą być nieprzyjemne, bo dziecko musi być nieruchome. Jeżeli nie chcecie puszczać dzieciom bajek to możecie spróbować nasz sposób, który odkryłam kilka miesięcy temu. Wkładam Jula do nosidła, przykładam maseczkę, biorę inhalator w jedną rękę, a maseczkę trzymam drugą i tańczymy przed lustrem, lub bawimy się w akuku.

On to uwielbia, a przy okazji ćwiczymy układ przedsionkowy, który jest pobudzany w trakcje bujania. Do tego stopnia polubił tę czynność, która do tej pory była zmorą, że jak tylko wyciągam nosidło to mówi, że będzie „halacja” i się cieszy.

Czesanie włosów

To ulubiona czynność starszej siostry. Od początku to właśnie ona czesała jego głowę z niewielką ilością włosów. Pamiętam ile radości jej to sprawiało, a przy okazji czuła się bardzo ważna. Nachylała się nad nim i gaworzyła czułe słówka. Teraz też, czesanie miękką szczotką sprawia przyjemność. Przy okazji jeszcze pogłaszcze po twarzy:)

Jak widzicie jest mnóstwo sposobów aby codzienne czynności przemienić w zabawę i dzięki temu sprawić, że ten czas będzie ważny dla rozwoju dziecka. Myślę też, że wiele z Was postępowało tak intuicyjnie i bardzo dobrze, bo to Wy wiecie najlepiej co jest dobre dla Waszego dziecka. 

A teraz żeby nie było tak pięknie i nieskazitelnie mam kilka fotek zza kulis. Jestem pewna, że i u Was są takie momenty 😉

Dwójka na raz po kąpieli

Sensoryczna kanapka

Julian, zostały tylko dwa paznokcie!

Oczekiwania vs. umazana balsamem kanapa

 

Ten wpis ma 22 komentarzy

  1. Ania

    Bardzo by mi się przydał patent na zabawę podczas zmiany pieluchy. Mój 14 mies. pedziwiatr nie może być w bezruchu nawet chwilę więc przewiniecie „grubszej” zawartości prawie zawsze kończy się płaczem 🙁

    • Nebule-Ania

      U nas było dużo różnych atrakcji, najbardziej lubił śpiewanie i łaskotanie w brzuch. Ten etap jest przejściowy – niedługo minie:)

  2. Beata

    Tego potrzebowałam. Jutro wypróbuję z tym nosidłem, bo inhalacje w naszym domu to coś okropnego 🙁 dziękuję i pozdrawiamy!
    Ps. Starsze siostry faktycznie lubią czesać młodszych braciszków, a dzięki temu czują się potrzebne 😊

  3. Małgosia domwkadrze

    Aniu jak zwykle bardzo wartosciowy wpis i cenne wskazówki. U nas jest problem szczególnie z obcinaniem paznokci 😉 muszę nauczyć się Twojego wierszyka 😊 na inhalacje znalazłam juz sposób-siadamy na podłodze i Kuba robi sobie baze z poduszek i w środku sie bawi a ja trzymam mu maseczke. Trzeba mieć w zanadrzu jakis sposób 😉

    • Nebule-Ania

      Dziękuję za miły komentarz. Wierszyk można improwizować, byleby się dało obciąć:) A Wasz sposób też świetny, najważniejsze, że efekt jest.

  4. Dagmara

    Przepiękny post i przepiękna sesja!

  5. Marta

    Przy zmianie pieluchy robimy identyczne jak Wy wygibasy i mój syn też śmieje się wtedy „pełną gębą” 🙂 Obcinanie paznokci tylko „na śpiocha” praktykujemy. Młody zabiera dłonie i boję się, że mogłabym go skrzywdzić.

    Aniu, choć się nie znamy osobiście, to pozwolę sobie napisać, że jakieś takie rozczulenie mnie złapało na widok Lilki na tych zdjęciach. Ona jest już taka duża, urocza, rezolutna. Serce rośnie jak się na nią patrzy. Julek oczywiście również fajny chłopak, ale to starsza siostra dziś chwyciła mnie za serce. Pozdrawiam Was ciepło 🙂
    P.S. Może podpowiesz jak wprowadzasz dzieci w świąteczny nastrój?

    • Nebule-Ania

      Marta, bardzo Ci dziękuję za taki miły komentarz. Ja też jak na nią patrze to się strasznie rozczulam, że już jest taka duża. Chociaż na zdjęciach tak wygląda, to naprawdę jeszcze mała dziewczynka w swoim różowym światku:)
      Paznokcie na nogach też muszę obcinać na śpiocha, bo inaczej sobie nie da.

      p.s. A może zrobię taki wpis:) bo bardzo lubię ten czas

  6. markdottir

    Świetny wpis!
    U nas też był taki czas, że w Areoplanie było grane non stop. 🙂 Coś w tym wierszyku jest. 🙂
    Mademoiselle już zwiewa przy zmianie pieluchy, więc się gziochamy, żeby wytrzymała, ale muszę być jeszcze bardziej cierpliwa. 😉

  7. Ewa37

    Fajnie, lekko i przyjemnie się czyta. Podkradam porady przy przewijaniu 😊 P.s. fotki zza kulis boskie i jakieś takie swojskie one 😉 Pozdrawiamy Ewa i Alex

  8. maura

    Witaj. pytanie kompletnie nie na temat, ale mam nadzieję, że jako wierna czytelniczka mogę?:) skąd pochodzą poduszki? mają piękne kolory:)

    a jeśli chodzi o pielęgnację, to niezależnie od wybranych „podstępnych” sposobów najważniejsze jest chyba właśnie zachowanie spokojnego tempa i rutyna. Z doświadczenia mogę jeszcze dorzucić angażowanie dziecka, np. proszenie o podawanie pieluszki, kremu itp. W oczach natychmiast pojawia się poczucie misji i nuda znika bez śladu;)

    • Nebule-Ania

      Poduszki z muppetshop.pl nazywają się LIV – są to poduszki na krzesła, a zamówiłam je do kącika czytelniczek u dzieci w pokoju. Ale jak widać na zdjęciach wędrują po całym mieszkaniu:)

  9. ania

    Pamiętam jak młodsza córka panicznie bała się inhalatora, mimo że w kształcie sympatycznej foki. Pediatra kazała ją przymuszać że niby dla jej dobra. Nie posłuchaliśmy, inhalowaliśmy się z mężem przy niej śpiewaliśmy piosenki i cuda wianki, ale się udało:) więc dzięki za ten wpis, zabawa oszczędza nerwy dzieci i rodziców:)

  10. Tina

    Do tej pory nieśmiało wstawiałam gdziekolwiek komentarze, ale już od jakiegoś czasu czytam Pani wpisy i bardzo sobie je cenię! 😊 Jednak tym razem nie mogłam się powstrzymać przed napisaniem tych kilku słów, gdyż pomysł z nosidłem i inchalacjami jest tak prosty, a jakże genialny!!! Uwielbiam takie rozwiązania 😊
    Dziękuje!!
    P.S. Czy mogę podpytać o tą granatową pidżamę z żyrafami, skąd jest? Nie mogę oderwać od niej oczu 😍

  11. luna

    Witam, Aniu czy możesz napisać skąd macie to nosidełko?
    Właśnie planuję zakup, a te bardzo wpadło mi w oko.
    Będę wdzięczna za odpowiedź. Jeszcze proszę, żebyś napisała, od którego miesiąca jest zalecane.
    Bardzo przyjemny wpis.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *